Dodaj do ulubionych

dziwne zdarzenie

17.08.05, 21:53
Dzisiaj na placu zabaw zaciekawiła mnie taka oto sytuacja. Moja czteroletnia
córka sypała sobie kupke piasku na koniec zjeżdzalni i szła na górę aby po tym
piachu zjechać. Pewna mama dwóch córeczek wręcz nakrzyczała na moje dziecko,
patrząc na mnie,że co to za maniery, czego sypie ten piach itp. Córka resztę
piachu ,którego jej tyłek nie zepchnął, czyszczała ręka więc nikt nie
ucierpiał. Ja nie reagowałam,ponieważ takie zabawy mieszczą się w moim pojeciu
dobrych manier. Napiszcie co wy o ty myslicie.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: dziwne zdarzenie 17.08.05, 22:00
      Sadze, ze zjezdzalnia jest do zjezdzania, a piach do piaskownicy.Sama upominam
      dzieci, ktore sypia piachem na zjezdzalnie.
      • paacynka Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 00:17
        Ja niestety również. Raz, że jakby przytrzymuje i blokuje zjedżalnię a dwa, że
        faktycznie zawsze się dzieciom zwraca uwagę by nie sypały ani piasku ani kamyków
        na zjeżdżalnię.
    • maga67 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 08:23
      Uważam, że wychowanie zaczyna się już w piaskownicy. A jesli kiedyś pobrudzi
      siedzenie w autobusie np.brudnymi butami. I co argument bo zaraz sama usiądzie
      i wytrze. Zjeżdżalnia jest do zjeżdżania. Są zasady do przestrzegania.
      • anka1 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 08:46
        z jednej strony twoja corcia nie powinna sypac piasku tam gdzie nie jego
        miejsce. ale z drugiej strony nie pozwolilabym zeby jakas baba wrzeszczala na
        moje dziecko. jesli chce zwrocic uwage to kulturalnie a nie sie wydzierac.
        • emango Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 09:26
          Hmm, a mnie takie zachowanie nie bulwersuje. Zwłaszcza jeśli zjeżdżalnia stoi w
          piaskownicy. Dzieci się bawią, przecież od tego sypania piachu na zjeżdżalnię
          nikomu nic się nie stanie (chyba że to rzeczywiście blokuje zabawę innym
          dzieciom). Bardziej, ale serio, drażnią mnie mamy, które ciągle na placu zabaw
          obtrzepują swoje dzieci, czyszczą, nie pozwolą im się brudzić i swobodnie bawić.
    • fargo10 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 09:23
      Muszę szczerze powiedzieć że i mnie takie zabawy się nie podobają. Sama też
      proszę dzieci - szczególnie starsze, które same wychodzą na plac zabaw by nie
      biegały po zjeżdzalni i nie zjeżdzały kucając tylko siedząc, by nie sypały
      piaskiem ani nie rzucały kamieniami. Ta zabawka jak sama nazwa wskazuje to
      zjeżdzalnia a nie piaskownica.
      • emango Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 09:30
        A co złego jest w zjeżdżaniu na kucaka? Ja rozumiem zasady, ale nie
        przesadzajmy. Dzieci mają wyobraźnię i muszą mieć pewien luz, żeby się wyszaleć.
        Oczywiście nie mam na myśli rzucania kamieniami, sypania na siebie piachem i
        czegoś, co stwarza niebezpieczeństwo czy jest dotkliwe dla kogoś innego. Po
        prostu uważam, że na placu zabaw dzieci muszą mieć poszerzone granice, bo jak
        nie tam, to gdzie?
        • fargo10 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 13:11
          w zjeżdzaniu na "kucjach" złe jest chociażby to to żest to niebezpieczne. Poza
          tym brudzi się zjeżdzalnia i niszczy - powstają rysy.
          • lola211 Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 15:10
            Przesadzasz.Jak swiat swiatem tak sie zjezdzalo i juz.A jak dziecko sie poobija
            to ma nauczke.Samo bedzie uwazalo na drugi raz.Na pupie niech zjezdzaja
            maluchy, reszta moze nawet glowa w dól.
    • blamblam Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 10:04
      Myśle ze dobre jest to co nie przeskadza Tobie Twojemu dziecku ale też innym.
      moze dzieciom tej pani z jakiś względow ten piach przeszkadza? Faktem jest
      jednak ze nie powinn na Ciebie krzyczec tylko podejść i powiedziec GRZECZNIE
      żeby Twoja córeczka tego nie robiła bo to moze komuś przeszkadzać.
    • wiktorria Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 10:15
      Uważam, że ten piasek na zjeżdżalni najbardziej przeszkadza rodzicom, bo dzieci
      mają nizłą frajdę. Mnie nie razi sypanie piaskiem na zjeżdżalnię, jeśli
      dzieciom to odpowiada.
      • mama.ludzika Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 10:55
        Wychodzę z dziećmi na plac zabaw codziennie. Wiem bardzo dobrze,
        jak radzą sobie dzieci, co lubią, jak się bawią, co sprawia im
        frajdę- i moim, i wszystkim zaprzyjaźnionym i obcym. Sama dobrze
        pamiętam jak chodziłam z moimi rodzicami na plac zabaw w niedzielę
        w najlepszych sukienkach. I wiecie co? W zasadzie nie mam dobrych
        wspomnień. "nie zjeżdżaj", "nie brudź się", "uważaj", itp.
        Dlatego z dziećmi chodzę w tzw. ciuchach do brudzenia. I wtedy mam
        z głowy. Dzieci bawią się, szaleją, wymyślają takie rzecy, jakie
        im sprawiają frajdę. Zauważyłam od dawna, że sypanie piasku na
        zjeżdżalnię daje im jakąś dziwną przyjemność. Sypią go i potem
        zjeżdżają. I teraz kwestia okoliczności: jeśli bawią sie w grupie
        i zgadzają się na to, nie ma problemu. Jeśli jest jeden sypacz
        i kolejka do zjeżdżania, dzieci się same upominają, czasem dorośli,
        ale to w przypadku maluchów. Starsze niech się uczą same rozwiązywać
        konflikty, a nie za pomocą mamysmile Czy dorośli już zapomnieli jak to
        było, kiedy sami byli mali? Dlaczego mamy odbierać im swobodę?
        Dzieci na wsi gnają po podwórzach, polach, zahartowane, umorusane,
        wszystkojedzące. One dopiero mają dzieciństwo. A co z tymi miejskimi
        dziećmi w czystych ubrankach przed tv? Kiedy one poznają smak życia...?
        Pozdrawiamsmile))
        • emango Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 10:59
          taaak, dzieci dzielą się na dwie grupy: czyste i szczęśliwe wink
          • mama.ludzika Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 11:21
            Hehehhh, no nawet i tak można by czasem powiedzieć.
            Chociaż lepiej zabrzmi: dzieci bez swobody i dzieci szczęśliwe.
            Pozdro.
        • regata7 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 12:42
          mama.ludzika napisała:

          > Wychodzę z dziećmi na plac zabaw codziennie. ,
          (...) Czy dorośli już zapomnieli jak to
          > było, kiedy sami byli mali? Dlaczego mamy odbierać im swobodę?

          Zgadzam się, poza jednym:

          > Dzieci na wsi gnają po podwórzach, polach, zahartowane, umorusane,
          > wszystkojedzące. One dopiero mają dzieciństwo.

          Mają...
          najwięcej wypadków (poza samochodowymi) mają dzieci na wsi.
          Kalectwa, obcięte rączki, nóżki, utonięcia w starej studni, bagnie, stawie,
          zaginięcia w lasach, poparzenia, zatrucia, pogryzienia przez bezpańskie psy -
          właśnie dlatego, że taka swoboda.
          Takie są statystyki, każdego roku, szczególnie w wakacje te szczęśliwe dzieci
          zapełniają szpitale - naprawdę, jest ich tam znacznie więcej, niż tych
          miejskich, dopilnowanych.
          • mama.ludzika Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 12:55
            No nie, wybacz, nie mam na myśli dzieci biegających po polu,
            gdzie właśnie jeździ kombajn. Swobodą nie nazywam głupotę i
            lekceważenie niebezpieczeństw. Tak samo niepilnowane dzieci
            w mieście wpadają pod samochody, prawda? Natomiast wystarczy,
            że dziecko na wsi ma swobodne wyjście na podwórze, uczestniczy
            w różnych czynnościach wraz z dorosłymi. Dla porównania:
            dziecko w mieście ma do wyboru siedzenie w domu, albo plac
            zabaw, na który ktoś musi z nim iść, więc nie trwa to długo.
    • karina1974 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 11:53
      u nas taka zabawa jest na porządku dziennym smile
      i nie tyko moja córcia, ale i inne dzieci sie tak bawią.
      Jeśli oczywiście wszystkie tego chcą to ok, jeśli natomiast jedno dziecko przez
      to blokuje innych to można mu (jeśli to moje) lub matce dziecka zwrócić uwagę
      (nie wrzeszczeć). No ale zazwyczaj dzieci same sobie świetnie radzą w takich
      sytuacjach a rola rodzica sprowadza sie tyko do obserwowania smile
      Karina
      • karina1974 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 11:54
        acha jeszcze o sposobach ślizgania sie:
        na pupie, na brzuchu, na kucki, pod stojacym okrakiem kolegą, na kupkę
        piasku....
        niej ślizgają sie jak chcą, byle sobie czegoś nie zrobią
    • anek.anek Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 13:07
      Swojemu synowi nie pozwalam sypać mokrego piachu, czy ziemi na zjeżdżalnie:
      przykleja się to to i delikwent, który będzie zjeżdżał będzie miał brudne
      portki. Z suchym piachem nie widzę żadnego problemu. Nie pozwalam sypać kamieni
      na zjeżdżalnię bo to z kolei możę zniszczyć nawierzchnię.
      We wchodzeniu na zjeżdżalnię nie widzę problemu, pod warunkiem, że nie blokuje
      się zjeżdżalni.
      • karina1974 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 13:43
        ja cały czas zakładam, że chodzi o suchy piach smile i tylko o piach.
    • basiek13 Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 21:36
      Poczytałam sobie wasze wypowiedzi i...... cóż zdania podzielone. Dodam,że
      zjeżdzalnia stoi w piaskownicy, piasek jest suchy i gdy moja mała szalała z tym
      piaskiem to nie było kolejki , dzieci tej kobiety stały obok. Może bała sie aby
      nie wyrosły na tak szalone dziewczyny jak moja, może miała zły dzień - nie wiem.
      • olaart Re: dziwne zdarzenie 18.08.05, 22:41
        Jak zjeżdzalnie jest w piaskownicy to pozwalam małemu sypać piasek, nie widzę
        nic złego w takiej zabawie, jak idzie się do piaskownicy to trzeba liczyć się z
        kontaktem z piaskiem, prawda? W innym przypadku nie pozwalam nic sypać.
        Jeżeli komus tak bardzo zalezy na tym aby się nie pobrudzić polecam raczej
        wyprawę, dajmy na to do supermarketu, tam nie ma tego wstrętnego, brudnego
        piachu, kamyków i ziemi i, co najważniejsze, można założyć w związku z tym
        odświętne ubrania.
        W innym przypadku nie pozwalam nic sypać.
        • joje Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 11:57
          zjezdzalnia do zjezdzania piach do zabawy? wg. mnie to i jedno i drugie do
          zabawy i tylko dorosli potrafia wymyslic taki podzial. najfajniajsza zabawa:
          doniesienie piachu na slizgawke (w garsci, na lopatce, w wiaderku), piach
          zjezdza,lopatka/wiaderko zjezdza, dziecko zjezdza i od poczatku. ale jak czasem
          widze w piaskownicy dzieci odstawione jak do kosciola to sie nie dziwie, ze
          mamusie sie denerwuja.
    • blamblam Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 12:11
      Co do pozwoleństwa na brudzenie ubrań uważam ze każdy rodzic ma prawo sam
      decydowac. ja swojemu synkowi pozwalam przewracaś sie dla zabawy i brodzić w
      kałużach jak jest ciepło. Ale nie oceniajmy pochopnie innych. może mają 2 pary
      spodni i muszą o nie dbać bo na następne ich nie stac? Moze maja inne poczucie
      estetyki? Ich sprawa. Jest też mnóstwo zabaw nie wymagających brudzenia. Co do
      pani zwracającej uwagę - jeśli jej dzieci akurat nie korzystały ze zjeżdzalni
      ani nikt inny uważam ze wykazała się nadgorliwością. Co innego jak by Twoje
      dzieci nabrudziły i sobie poszły zostawiając ten piasek na zjeżdzalni. Inna
      sprawa że warto by dziecko wiedziało kiedy nie wolno sypać.
      • mama.ludzika Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 12:49
        >>Ale nie oceniajmy pochopnie innych. może mają 2 pary spodni i muszą o nie
        dbać bo na następne ich nie stac? Moze maja inne poczucie estetyki? Ich sprawa.
        Jest też mnóstwo zabaw nie wymagających brudzenia<<

        Zakładam, że piaskownica i zjeżdżalnia służą pewnym określonym celom. Są to:
        zjeżdżanie, zabawa z piaskiem i wszelkie konfiguracje tychże. Nie widzę zatem
        żadnych logicznych powodów, dla których na zjeżdżalni i w piaskownicy miałyby
        szukać czegoś ciekawego dzieci w niedzielnych ubrankach. Sądzę, że ich mamy i
        one same lepiej pasują do chociażby krajobrazu z huśtawką. Pozdrosmile
        • niutaki Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 15:01
          uważam, że jeśli zjeżdżalnia stoi w piaskownicy to nie ma o co robić halo, mnie
          natomiast drażni taka sytuacja: jest u nas zjedżalnia na podwórku i u góry
          zjeżdżalni zbierają się starsze dzieci i się rozkładają z kocykami, laleczkami,
          bo tu mają "domek", o.k. jeśli nikt nie chce zjeżdżać, ale jeśli po raz kolejny
          jakiś maluch (w tym moja córka też) odchodzi z kwitkiem (nie ma zjeżdżania, bo
          nam tu podepczesz) to niestety zwracam uwage, nie krzyczę oczywiście, bo sobie
          też nie życzę żeby na moją małą ktoś krzyczał, ale stanowczo proszę o
          umożliwienie innym dzieciom korzystania ze zjeżdżalni.
    • twinmama76 Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 16:03
      Dla mnie wcale nie dziwne. Moje dzieci mają 23 miesiące. Sa drobnutkie i
      lekkie. Jeśli zjeżdżalnia jest posypana piaskiem, to daleko nie ujadą, bo piach
      je po prostu hamuje. Nie widzę też przyjemności w szorowaniu po piachu gołymi
      nogami, ale to oczywiście dlatego, że jestem dorosła uncertain
      Mnie do szału doprowadzają przy zjeżdżalni większe dzieci, które usiłują sie
      wepchnąć przed moje maluchy, czy też dzieci, które wchodzą na zjeżdżalnię po
      zjeżdżalni właśnie wink
      Ostatnio delikatnie opieprzyłam 10-latka, który sobie cos budował w
      piaskownicy, do której się zjeżdża i miał pretensje, że zjeżdżające dzieci mu
      to burzą. Dodam, że obok jest wielka piaskownica przeznaczona do zabawy.
      • mama.ludzika Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 17:23
        Nie widzę też przyjemności w szorowaniu po piachu gołymi
        > nogami, ale to oczywiście dlatego, że jestem dorosła uncertain


        Otóż to! smile
    • mieszkowamama Re: dziwne zdarzenie 19.08.05, 16:05
      Ja też nie pozwalam mojemu na to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka