Dodaj do ulubionych

Czy wiedzieć więcej to źle?

17.01.06, 15:39
Może głupie pytanie i ktoś pomyśli, że próbuję sie chwalić, ale proszę o
zrozumienie. Moj syn ma 2 lata. Jest dzieckiem spokojnym (w domu mamy
przyjazną atmosferę wink) i dość opanowanym (oszczędził nam jak dotąd wielkich
histerii, buntów, rzucania się na podłoge, co nie znaczy, ze tłumi emocje, lub
- o nie, nie - jest aniołem wink, nic z tych rzeczy). Pojawienie się rodzeństwa
przyjął ze stoickim spokojem. Jest radosny, biega, broi, wszędzie włazi,
godzinami spaceruje w parku, chętnie bawi się wśród dzieci (ma grono
zaprzyjaźnionych równolatków). Jest samodzielny - chętnie sam je, sam zasypia.
Luzik. No i do rzeczy. Poświęcamy mu naprawdę sporo czasu, a do tego odkąd
byłam w zaawansowanej ciaży i teraz, ma też bardzo dobrą nianię (notabene -
studentka peagogiki). Synek bardzo lubi "uczyć się" przez zabawę. Nigdy go nie
zmuszamy, do zabaw tzw. edukacyjnych, to on sam. I tak: zna litery, czyta
sylaby. Liczy do 10 po polsku i angielsku (zlicza do 4 - np. przedmioty). Mówi
zdaniami. Zna kolory i kszałty. Jest przy tym bardzo sprawny fizycznie i - raz
jeszcze podkreślam, nie ma jakiś wielkich kłopotów z emocjami, nerwami, a jak
ma wink, to standardowo chyba - jak dzieci w jego wieku ( i dobrze - wolno mu
wink). Znajoma psycholog mówi, że jest bardzo rozwinięty.
Ergo - tylko się cieszyc.
Ale czy na pewno? Czy takie bycie "do przodu" nie przeszkadza w zyciu?
Co o tym myślicie? Nie martwię się specjalnie, po prostu się zastanawiam. Mam
czasem wrazenie, że inne (obce) matki mają nas za rodziców - wariatów, kiedy
gdzieś przypadkiem syn zaczyna coś o kolorach, albo literach, albo - coś tam
zliczy. A ja mogę przysiądz, że on to wszystko w zabawie opanował.

pzdr wink
Obserwuj wątek
    • joanna9920 Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 17.01.06, 16:16
      nie jest źle jeżeli dziecko jest ciekawe.tylko może być mu trudniej w
      kontaktach z dziećmi,później w przedszkolu.
    • izabela_741 Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 17.01.06, 16:28
      To swietnie! Nie rozumiem z czego sie tu tlumaczyc czy tez zamartwiac opinia
      innych. Jednoczesnie wydaje mi sie, ze nie jest az tak do przodu, zeby mialo mu
      to w czymkolwiek przeszkadzac.
      Luzik i oby tak dalej.
      • juliaaaaa Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 17.01.06, 22:07
        Hej, ja też nie widzę powodu do zmartwień. Mój synek ma 21 miesięcy i umie
        mniej więcej to samo, co Twój. Po prostu ciekawi Go świat. I trzeba to
        zaakacptowac i "przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza" wink
        • iwpal Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 17.01.06, 23:21
          Jeżęli dziecko rozwija sie szybciej niz rówieśnicy i nie jest to wymuszone,
          tzn.dziecko nie jest tresowane, tylko po prostu chłonne, to nie wyhamujesz tego
          rozwoju, a nawet nie miałoby to sensu, bo mógłby czuć sie niesczęśliwy i
          ograniczany. A cy to nie utrudni mu czegos w życiu?? Nikt Ci jednoznacznie nie
          odpowie, bo przecież czasem ludzie o wybitnej inteligencji nie sa specjalnie
          lubiani pzrez innych, a czasem sa uwielbiani. Ważne by przy okazji dobrego i
          szybkiego rozwoju był wesołym i sympatycznym dla innych, to w niczym mu nie
          preszkodzi, a w wielu wypadkach ułatwi życie.
          • azoorek Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 17.01.06, 23:29
            U nas tez podobna sytuacja z tym, ze moj nie przepada za rowiesnikami i omija
            ich szerokim kolem (jest b. spokojny i nie lubi rozpychania)- i wiem, ze wf nie
            bedzie jego ulubionym przedmiotem, bojest tak ostrozny, ze jak kiedys pokonywal
            jakas przeszkode, to jakas pani sie zapytala czy dopiero co nauczyl sie
            chodzic. Jest za spokojny i boje sie, ze jezeli mu to zostanie, to moga dzieci
            sie nad nim znecac. Jest z zamilowania technikiem-elektronikiem- zna wiekszosc
            marek samochodow, rozkreca rozne przedmioty- co tylko da sie rozkrecac (dajemy
            mu do zabawy np. budzik- po kilku minutach sa tylko czesci). Jak cos go
            pasjonuje, to godzinami siedzi i rozpracowuje przedmiot. Ja nie narzekam, bo
            potrafi siedziec sam i sie bawic ale wlasnie boje sie, ze kiedys dzieci moga
            dac mu wycisk. Sama pamietam jak takich sie traktowalo.
            • iwpal do azoorek 18.01.06, 08:24
              Jeżeli jest taki "ostrożny" i uważasz, zę może miec kiedyś problemy na wf, to
              warto by go sprawdzić pod kątem rozwoju procesów integracji sensorycznej, bo to
              wygląda na tzw.niepewnośc grawitacyjną, czyli problemy w pracy ukłądu
              przedsionkowego odpowiadającego za równowage i czucie swojego ciała w
              przestrzeni. Poczytaj na stronach www.integracjasensoryczna.org.pl
              www.pstis.org
              Ja też mam pod opieką inteligentne dzieci z zaburzeniami w zakresie SI,
              inteligencją sobie "nadrabiają", ale ich ciało zostaje w tyle.
    • mama_kotula Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 17.01.06, 23:44
      Sama byłam dzieckiem bardzo zdolnym, ale z problemami emocjonalnymi. "Bycie do
      przodu" mi osobiście nie przeszkadzało, albo nie zdawałam sobie z tego sprawy,
      zauważyłam dopiero na studiach, że będąc całe życie najlepszą we wszystkim,
      jestem wciąż pod presją, makabrycznie stresuję się, gdy coś mi się nie
      powiedzie (np. zaliczę egzamin na 4 a nie na 5 smile))).
      Dlatego ważne jest odpowiednie nastawienie.
      A co do opinii innych - nie przejmuj się. Zauważyłam, że fakt posiadania
      dziecka uzdolnionego jest, hm, "niepoprawny politycznie", naraża matkę na
      idiotyczne komentarze o utraconym dzieciństwie, przelewaniu swoich ambicji na
      dziecko itd.
      Mój syn nauczył się czytać w wieku 2,5 roku. Wnioskując z niektórych wypowiedzi
      na forum i komentarzy np. matek spotykanych na spacerach, dawno powinnam iść do
      psychiatry, albo powinno się mnie oskarżyć o znęcanie się psychiczne nad
      dzieckiem.
      Heh, pamiętam, jak miał 1,5 roku i w przychodni zaczął coś opowiadać lekarce o
      bakłażanach i karczochach, które widział w książeczce. Patrzyła na niego jak na
      ufoludka.
      Szymon ma problemy z adaptacją w grupie, choć coraz mniejsze, do niedawna bał
      się rówieśników, co zmieniło się, gdy poszedł do żłobka, choć i tak opiekunki
      sygnalizują mi, że raczej bawi się sam, wybiera spokojne zabawy i obserwuje
      innych.
      • izabela_741 Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 18.01.06, 12:13
        Ja uwazam, ze jesli dziecko jest ciekawe to bawie sie z nim i odpowiadam
        wyczerpujaco na pytania dopoki widze, ze rozumie o czym mowmy i ze go to
        interesuje. Wyczerpujaco oznacza czasami "bo tak jest, nie wiem sama dlaczego,
        spytamy kogos-tam" wink)))
        Strasznie mnie ciesza dzieci madre i z checia odkrywania swiata. Dlatego
        uwazam, ze swietnie, ze rozwijacie to dziecko i ze udaje sie to zrobic we
        wszystkich dziedzinach, bo rozwoj dziecka niekoniecznie idzie "rowno".
        Z tego co umie nie chwale sie kolezankom ani znajomym, bo tak jak Antkamama i
        Mama_kotula zostalam juz "potraktowana" komentarzem. A dziecka wyhamowywac nie
        bede dla czyjegos widzimisie. Jest w rodzinie inne dziecko, 3,5 letnie i
        baaardzo zdolne i widze co jego rodzice przezywaja jak spotkaja innych z
        rowiesnikami mniej umiejacymi. A ja chrzanie komentarze, ze to dla niego za
        dorosle, ze nic nie rozumie, ze nie dla jego wieku... Chce wiedziec jak jezdzi
        samochod? Dlaczego samolot lata? To co mam powiedziec - jestes na to za mlody
        idz pobaw sie klockami? Oooooo nie!!! I wcale nie interesuje mnie w jakim wieku
        czyjes dziecko zada (i czy w ogole zada) te pytania i czy zrozumie odpowiedzi.
        • figrut Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 19.01.06, 18:17
          Sama byłam dzieckiem bardzo zdolnym, ale z problemami emocjonalnymi. "Bycie do
          przodu" mi osobiście nie przeszkadzało, albo nie zdawałam sobie z tego sprawy,
          zauważyłam dopiero na studiach, że będąc całe życie najlepszą we wszystkim,
          jestem wciąż pod presją, makabrycznie stresuję się, gdy coś mi się nie
          powiedzie (np. zaliczę egzamin na 4 a nie na 5 smile))).
          No wlasnie, z corka mam ten sam "problem". Doluje sie gdy nie
          zdobedzie pierwszego miejsca na jakims konkursie, zamartwia ze na klasowce mogla
          popelnic jakis blad i nie spelni czyis oczekiwan. W przedszkolu na zebraniach
          wciaz mialam do sluchania ze Klaudia nie potrafi dogadac sie z rowiesnikami bo
          uzywa "doroslych" slow wiec dzieci jej nie rozumieja. No ale to chyba lepiej ze
          jest zdolna, po lepszej szkole latwiej zapewnic sobie lepsza przyszlosc.
    • lolinka2 Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 19.01.06, 20:17
      Mnie nie przeszkodziło- a byłam takim dzieckiem.
      Moja córka tez sporo wie jak na swój wiek (4 latka liczy płynnie do 20, a ciut
      mniej płynnie do 99; dodaje i odejmuje w zakresie 10, układa skomplikowane
      puzzle, pracuje z grami komputerowymi dla zerówki wprowadzającymi pisanie, mówi
      po angielsku dość ładnie i zdaniami, zna całe setki wierszyków i piosenek, ba-
      całe scenariusze słuchowisk i bajek- błyskawicznie zapamiętuje; jest
      przeraźliwie samodzielna od dawna w jedzeniu, wc, ubieraniu, zapinaniu guzików
      itp a nawet potrafi zrobić kanapkę z przygotowanych składników i to ją bawi) i
      nie odnoszę wrażenia zeby coś traciła. Jest wręcz tak, że ona sama dopomina się
      podwyższania poprzeczki i jeśli tego zabraknie, robi się ciężka do strawienia-
      zdecydowanie ją motywuje stymulacja intelektualna.
      A że nas mają za wariató co dziecko tresują to inna bajka. Najlepsze miny widzę
      jak młoda zaczyna mówić o swoich hobby (ostatnio medycyna i propoctwo Daniela z
      całą jego symboliką, a zagiąć w tych kwestiach niejednego potrafi)- wtedy juz
      niemal cała ludzkość krzyżyk na nas stawia i w czółko się stuka znacząco. Ale
      cóz poradzić, skoro ona chce to wiedzieć...? Przecież odcięcie dziecka od
      informacji jest gorsze niż informowanie go... przynajmniej IMHO.
    • cyborgus Re: Czy wiedzieć więcej to źle? 21.01.06, 02:55
      Jak jest ciekawy swiata to go nie zatrzymasz. Mamy podobny przypadek w
      rodzinie - dziewczynka niesamowicie uzdolniona, w wieku 2 lat liczyla do 10 po
      polsku i angielsku, itd. Potem gdy chodzila na rozne zajecia w wieku
      przedszkolnym, szybko zauwazyla ze odstaje, wiec celowo robila rozne zadania
      wolniej, zeby sie nie wyrozniac od innych dzieci. Potem w domu robila to samo
      kilka razy szybciej...Dzis ma 11 lat, i wlasnie dostala od wujka Atlas historii
      swiata po angielsku (bo to ostatnio jej hobby), no i siedzi teraz nad nim ze
      slownikiem.
      Ma troche problemow emocjonalnych ale w jej wypadku. to chyba wynika z innych
      czynnikow.

      Ludzmi sie nie przejmuj, nie oni placa Twoje rachunkismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka