Dodaj do ulubionych

Mój syn mi grozi!

22.01.06, 20:26
Mam 3 letniego syna. Kiedy czegoś mu zabraniam lub coś jest nie po jego
myśli, mówi "że mnie spali; zrzuci z mostu;wrzucie do rury kanalizacyjnej,
itd." Dodam, że ja nie odnoszę się do synka takimi słowami, więc dziwi mnie
to, skąd ma takie pomysły. czy to jest normalne czy powinnam skonsultować się
z jakimś psychologiem? Boję się, że kiedyś może być agresywny, skoro jako
przedszkolak ma już takie pomysły. Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Mój syn mi grozi! 22.01.06, 20:39
      Kreskówki na Cartoonie ogląda? Do przedszkola chodzi? Pewnie stąd ma takie
      rewelacje.
      Mój najczęściej czerpie pomysły z książeczek, np. gniazdo głodnych szerszeni w
      piwnicy itp.
      Groźby takie chyba są normalne w tym wieku, dziecko się buntuje smile proponuję
      rozmowę o jego odczuciach, przytocz mu wierszyk "jak się będziesz gniewać na
      mnie, to ołówki ci połamię... itd." i powiedz, że gniew czy inne negatywne
      emocje można wyrażać w cywilizowany sposób.
    • maszanasza Re: Mój syn mi grozi! 22.01.06, 20:47
      Wybacz, ale dziecko, samo z siebie takich tekstów nie wypowiada,i tyle. Z
      psychologiem sama powinnas się skontakować, bo to juz najwyższy czas . Zmień
      relacje w rodzienie, lub przedszkole.
      • mama_kotula Re: Mój syn mi grozi! 22.01.06, 20:55
        Dzieci w tym wieku "podłapują" wszystko. Nawet, kiedy nam się wydaje, że nie
        słuchają (a zwłaszcza wtedy).
      • ennkaa Re: Mój syn mi grozi! 22.01.06, 20:55
        No bez przesady...nie róbmy z igły widłów.
        Dziecko powtarza różne rzeczy. Ja na początku spróbowałabym z nim porozmawiać.
        Gdzie to usłyszał, co to naprawdę znaczy i dlaczego tak nie wolno mówić.
        Szczerze mówiąc też stawiam na przedszkole ( o ile pilnujesz co ogląda w TV
        taki maluch) i ewentualnie można pogadać z przedszkolankami. Chociaż moim
        zdaniem lepiej przygotować dziecko na to, że różne rzeczy usłyszy i uczyć ,
        które z nich są dobre a które złe, niż próbować usuwać wszystkie "niewygodne"
        wpływy, bo tak czy tak gdzieś maluch usłyszy przekleństwo i siłą rzeczy kiedyś
        je powtórzy.
    • mirandel1 Re: Mój syn mi grozi! 22.01.06, 21:10
      nie sądze zeby w tym czy innym wieku takie wypowiedzi dziecka były normalne...
      kontroluj co ogląda w telewizji( nie polecam pokazywania małemu wiadomości) i
      konsultacje z paniami w przedszkolu. niech bardziej zwrócą uwage na to o czym
      rozmawiają ze soba dzieci. wystarczy jedno dziecko w grupie które regularnie
      ogląda wiadomości , cartoon network lub fox kids ,żeby twoje dziecko przynosiło
      z przedszkola takie "kwiatki"
    • marzec7 Re: Mój syn mi grozi! 22.01.06, 21:14
      Warto dziecku stanowczo i jednoznacznie powiedzieć, że nie wolno mu w ten
      sposób odzywać się do mamy. A następnie porozmawiać, dlaczego takie słowa są
      złe i dlaczego nie powinno się tak mówić. Forma takiej rozmowy lepiej, aby
      przypominała dialog, a nie kazanie, np. "Jak uważasz dlaczego...?", "Co ty o
      tym myślisz, co znaczą takie słowa?", "Co byś czuł gdyby ktoś tak mówił do
      ciebie?" POzdrawiam.
      • hana530 Re: Mój syn mi grozi! 23.01.06, 10:25
        Faktycznie moje dziecko może uczyć sie takich odzywek w przedszkolu, z bajek
        ogląda tylko Minimini. Dziękuję za wszystkie rady, jednak nie sądzę, że
        powinnam sama zgłosić się do psychologa, ponieważ jestem osobą opanowaną,
        rzadko podnoszę głos a już na pewno nie uzywam słów wulgarnych. Pracuję na
        codzień z młodzieżą i mam z nimi barzdo dobry kontakt, jednak nie potrafię
        zaradzić atakom agresji mojego dziecka. Tym bardziej jest mi przykro. ale może
        przy dużej dawce cierpliwości uda mi się również z moim synem. Pozdrawiam!
    • trzepotek Re: Mój syn mi grozi! 23.01.06, 11:07
      A mnie się wydaje jednak, że można potraktować to jako zachowanie nieszkodliwe-
      tzn takie, z którym nie trzeba lecieć do psychologa. Dziecko wyraża swoją złość
      której nie umie opanować i objąć. Ta wstrętna mama nie pozwala mi biegać na
      golasa- to ja cię tu zaraz...wrr... spuszczę do rury i będziesz miała za
      swoje!!!. Oczywiście nie należy tego akceptować i zawsze reagować stanowczo i
      poważnie na takie deklaracje.
      Ja mam podobny problem z córeczką 4,5 lat która jak chce mi dopiec "jedzie" po
      mnie na całego np: pójdę sobie do obcych i co? Zapłaczesz się na śmierć?
      Wyskoczę oknem i nie będziesz miała córeczki!!!! I co? Przykro ci??? Dodam że
      wypracowała tą metodę na bazie mojego wcześniejszego mówienia jej- zamiast
      klapów czy szrpań, krzyków: "nie mów tak do mnie bo jest mi bardzo
      przykro". "Przecież mi ciężko jak tak się zachowujesz" itd itd. I teraz na tym
      bazuje i patrzy jak mi tu dopiec, żeby było mi przykro.

      Ale totalnie zaskoczyła mnie wczoraj kiedy zeszłyśmy z lodowiska i ja nie
      chciałam iść do baru na batona mimo próśb- tłumaczyłam czasem i pieniążkami.
      Wtedy dowiedziałam się że: " Wiesz co !!?? Jak ty umrzesz już to ja nie pójdę
      na twój pogrzeb!!" I patrzy na mnie czy wystarczająco już mi przykro. I dodała
      jeszcze że jak umrę to ona będzie szczęśliwa. Wiecie co, że mnie dosłownie
      wryło. Oczywiście zareagowałam ostro- obraziłam się powiedziłam że nie wolno i
      dlaczego nie wolno- zawsze mówię i tłumaczę nie każę się dziecku domyślać- co
      ją ukłuło ale ja się zastanawiam skąd do licha 4 letniemu dziecku przychodzi do
      głowy że jak nie pójdzie na mój pogrzeb to będzie to właśnie dla mnie karą, że
      na pogrzeb iść trzeba , ze najbliźsi wyrażają w ten sposób smutek, szacunek,
      pożegnanie???? Nigdy nie była na żadnym pogrzebie, nie było okazji żadnych w
      rodzinie ani wśród najbliższych. W mini mini też chyba takich tematów nie
      podejmują??? Nikt nam nie umarł ale wie, co to śmierć. Skąd u tak małego
      dziecko taka zaciekłośc? Oczywiście ja wiem, ze bardzo mnie kocha i jest bardzo
      przywiązana do mnie ale też ma charakterek taki że jak cokolwiek jest nie po
      jej myśli to nieproporcjonalnie do sprawy czuje się urażona i jest jej
      przykro.Może powinnam porozmawiać z panią w przedszkolu? Moze cokolwiek
      bardziej jest doświadczona?? Ja po prostu mam na względzie że to że jeszcze
      jest mała i nie zdaje sobie sprawy ale może w przyszłości obróci się to
      przeciwko mnie?
    • roman.gawron Re: Mój syn mi grozi! 23.01.06, 12:46
      Raczej normalne u niektórych dzieci. Reagować stanowczo, protestować,
      tłumaczyć, w razie potrzeby karać, spokojnie i konsekwentnie. Przejdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka