izabela1976
02.02.06, 12:19
Mój synek do 8 m-ca życia był grzeczny jak aniołek, sam zasypiał, sam spał i
to całą noc. Około własnie 8 m-ca miał nasilenie atopowego zapalenia skóry
(drapał się aż do krwi, nie pomagało zakrywanie rączek, nóżek, zakładanie
rękawiczek) i mały wylądował w naszym łóżku. Mniej się drapał (bo mu to
uniemożlwiałam), skóra polepszyła się itd., ale już Michałek ze spania z mamą
nie chciał zrezygnować. Nie byłam może stanowcza w tym jego powrocie do
łóżeczka, bo zbiegło się to z moim powrotem do pracy.
Mimo wszystko, ten układ nie był jakiś strasznie zły, bo mały szedł spać po
20, dostawał butlę i usypiał się sam a ja miałam czas czy to dla siebie, dla
męża, czy by zrobić cokolwiek w domu.
Mniej więcej po wakacjach malemu przestało wystarczać spać z mamą. Mama musi
go usypiać i nie odstępować go w nocy na krok. Inaczej się budzi.
I teraz mój synek idzie spać razem ze mną, ok. 23; wstaje wtedy kiedy ja
wstaję, czyli o 6.
Ten układ wcale mi się nie podoba, bo nie mam nawet chwili tylko dla siebie.
Wiem, że to byl mój błąd zabierając go do naszego łóżka gdy miał 8 m-cy, ale
wtedy wydawało mi się to najlepszym rozwiązaniem.
Próbuję go przyzwyczaić do samodzielnego zasypiania. Dostaje butlę itd. i
zostawiam do w pokoju samego. Ale on i tak nie zasypia tylko czeka na mnie.
Już zupełnie nie wiem co mam z tym zrobić.
Może Wy mi coś poradzicie.