Dodaj do ulubionych

Forum dla dyslektyków

14.09.06, 23:21
Zapraszam dla forum dla rodziców, znajomych krewnych i przyjaciół ludzi z
dyslekcją. dysortografią i każdą inną dysfunkcją. Forum powstało po to by w
przyjemnej atmosferze ( bez wytykania błędów ortograficznych) można było
porozmawiać o dyslekcji i podzielić się doświadczeniami.

podaje link ale ponieważ jestem w tym marna radzę szukac forum DYS... wśród
prywatnych forów w temacie Edukacja:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42552
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 07:43
      Jezeli już jest to forum dla dyslektyków, to nalezy rozmawiać o dyslekSji (nie
      wytykajac błędów oczywiście - ale warto wiedziec, co własciwie sie posiada)
      big_grin
      • verdana Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 14:07
        Wiesz, dysleksja polega własnie na tym, ze sie niepoprawnie pisze, mimo
        włożonego w naukę wysiłku. To tak, dla wyjasnienia, dla niewtajemniczonych.
        I napominanie dyslektyka, by pisał poprawnie, to dokładnie to samo, co karcenie
        osoby jąkającej się, że przynajmniej zdanie "Przepraszam, ale się jąkam"
        powinna wypowiadać płynnie i poprawnie.
        Trochę taktu by się niektórym przydało.
        • mallard Poczytajcie tutaj 15.09.06, 14:28
          "Mózg" tej strony, prof. B. Rocławski, ma zgoła inne od większości podejście,
          do problemu dysleksji...
          • mallard Nie wkleiłem linku! 15.09.06, 14:28
            www.glottispol.gda.pl/
            Więc szybko się poprawiam! smile
            • iwpal Re: Nie wkleiłem linku! 15.09.06, 15:18
              Oj, tak, prof.Rocławski nie bierze pod uwagę teorii neuropsychologicznych
              mowiących o problemach w procesach przetwarzania informacji (słuchowych,
              wzrokowych i przestrzennych), tylko wszystko zwala na niedouczonych nauczycieli
              języka polskiego, którzy - gdyby stosowali jego metode - mieliby 0,0%
              dyslektykó w klasie.
            • titta Re: Nie wkleiłem linku! 15.09.06, 17:16
              Przeciez to reklama, a nie zrodlo zetelnej informacji.

              Owszem z dysleksja mozna sobie poradzic najrozniejszymi metodami, w zaleznosci
              od tego czym jest ona spowodowana. Na przyklad podajac...awiomarin (lek
              na "chorobe lokomocyjna") dzialajacy na osrodek rownowagi. Ciekawe co by na
              to "profesor" powiedzial...Ps. odsetek osob majacych problemy typu
              dyslektycznego nie zalezy od jezyka i metod jego nauczania.
        • iwpal Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 15:16
          Liczyłam, ze sie odezwiesz i nie zauwazysz tego znaku ;-D
          Nie tyko dyslektycy piszą dyslekcja zamiast dysleksja ( i wynika to po prostu z
          niewiedzy, nie z dysleksji) tak jak sporo osob pisze schozofremia zamiast
          schizofrenia.
          Na szczęście u wielu dyslektyków trening powoduje trochę poprawy, zwłaszcza w
          bardzo często używanych słowach.
          • gaika Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 15:24
            iwpal napisała:

            > Liczyłam, ze sie odezwiesz i nie zauwazysz tego znaku ;-D
            > Nie tyko dyslektycy piszą dyslekcja zamiast dysleksja ( i wynika to po prostu
            >z niewiedzy, nie z dysleksji) tak jak sporo osob pisze schozofremia zamiast
            > schizofrenia.

            No, ale jak dyslektyk reklamuje forum dla dyslektyków, to błąd nie wynika z
            niewiedzy... smile
            • iwpal Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 15:30
              Przede wszystkim Ratyzbona ne napisała, ze sama jestdyslektykiem (moze być
              mamą, ciocia, siostrą itp.).
              Po drugie nie wszystkie rodzaje błędów wynikają z dysleksji, niektóre po prostu
              z niewiedzy.
              Po trzecie nie jest nietaktem prośba, aby napisać cos poprawnie.
              • gaika Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 16:19
                iwpal napisała:

                >Przede wszystkim Ratyzbona ne napisała, ze sama jestdyslektykiem (moze być
                >mamą, ciocia, siostrą itp.).

                To prawda. Mogła się przedstawićwink
                Na wszelki wypadek zaznaczę, że mam alergię na gluten. Często kompulsywnie
                wyrzucam z siebie słowa typu: kluski, pierogi,ciasto, bez związku z tematem
                wątkuwink

                >Po drugie nie wszystkie rodzaje błędów wynikają z dysleksji, niektóre po
                >prostu z niewiedzy.

                Też prawda. Tylko życia by Ci nie starczyło, żeby się ze wszystkimi na forach
                uporaćsmile

                >Po trzecie nie jest nietaktem prośba, aby napisać cos poprawnie.

                Ja Cię od czci nie odsądzamsmile Uważam jeno, że fora to nienajszczęśliwsze
                miejsca na lekcje ortografii (z wyjątkiem tematycznych-te mam za bardzo
                szczęśliwe). Uznaję jednak, że taka potrzeba może być dominującawink
              • ratyzbona Re: Forum dla dyslektyków 15.09.06, 16:20
                nie jestem dyslektykiem tylko dysortografikiem i powiem wam że mylę się w
                bardzo wielu słowach które znam doskonale. A forum zakładam właśnie po to by
                zamiast słuchac że powinnam więcej ćwiczyć móc porozmawiać bez agresji o tym
                jak trudno być osobą wykształconą i inteligentną która co chwila wysłuchuje że
                oszukuje ( bo na nic nie choruje tylko jest leniwa) albo że nie wiem na co
                choruje bo tylko dla wygody wyrobiłam sobie zaświadczenie.
                A błąd w tytule postu jest najlepszym dowodem że wiem coś o takim życiu.
    • rycerzowa Zrozumieć dyslektyka 16.09.06, 11:55
      O problemie dysleksji rozwojowej każdy powinien mieć pojęcie.

      Korzystam z okazji i u źródła pytam w czym rzecz. Pomijam na razie problem
      społecznego niezrozumienia; o tym później. Mniej ważne jest też, co dzieje
      się na poziomie neuroprzekaźników.
      Ciekawi mnie, jak konkretnie dana dysfunkcja wygląda ze strony konkretnej osoby.

      O dyslektyku mówi się, że "patrzy a nie widzi".
      Chciałabym wiedzieć, co to znaczy. Co widzi, a czego nie widzi?
      Powiedzmy, jest długi, trudny wyraz. Czy jest to tak, jakbyśmy widzieli wyraz
      napisamy w alfabecie, którego litery niby znamy, ale jeszcze
      nie jesteśmy biegli w płynnym czytaniu? I nie możemy tego szybko złozyć w słowo?
      Czy można zastosować tę analogię?

      Albo dysortografia.
      Piszę oto słynną frazę:
      "Pokłóciły się wróbelki o okruszek chleba. Poszły w ruch dzióbki i pazurki, że
      aż piórka lecą!"
      Bezbłędne pisanie polega na tym, że każdy wyraz błyskawicznie porównuję ze
      wzorem, który znam na pamięć. Jeśli popełnię błąd, dany wyraz "brzydko" mi
      wygląda, nie pasuje do pierwowzoru, do kalki, więc poprawiam.

      Ale: znam niby na pamięć rysy twarzy swego dziecka, a nie potrafię go
      narysować, choćby w przybliżeniu, aby rysunek przypominał pierwowzór.
      A ludzie uzdolnieni plastycznie to potrafią!
      Czy można zastosować tę analogię?

      I jeszcze jedno, odnośnie zdania o wróbelkach. Po "pazurkach" biorę oddech i
      piszę przecinek. Ratyzbona nie stawia przecinków. Czyżby pisała bez oddechu?
      Czy nie czuje ona potrzeby oddechu?

      Czuję ,że na końcu zdania potrzebny jest wykrzyknik, bo skoro poszły w ruch
      dzióbki i pazurki, to jest tam pewnie sporo emocji.
      U Ratyzbony nie widzę wykrzykników, ani innych potrzebnych znaków
      interpunkcyjnych, chociaż w ostatnim poście dała upust uczuciom.
      Czy u Ratyzbony brak automatycznego połączenia emocja-wykrzyknik?
      Oto jest pytanie: co czuje Ratyzbona?
      • verdana Re: Zrozumieć dyslektyka 16.09.06, 16:03
        Ratyzbona czuje dokładnie to samo co nie-dyslektyk. Dyslektycy to nie osoby
        chore psychicznie, które mają inne uczucia, tylko osoby, ktore "nie widza"
        pisanego tekstu, nie widzą w nim błędów. Co najdziwniejsze, te osoby mogą
        poprawnie i bezbłędnie powiedzieć, jakie są zasady stawiania przecinków,
        powidzieć zdanie, dodająć "przecinek", tam gdzie przecinek powinien sie
        znajdować, wiedzą teoretycznie, jak pisze się poszczególne słowa, po czym
        piszą tekst, gdzie nie będzie przecinków, a będą same błędy.
        Dla mnie to też komplenie niezrozumiała dysfunkcja - ale dla mnie równie
        niezrozumiała jest umiejętność rozkładania słyszanej muzyki na nuty. A zdaję
        sobie sprawę, że sa osoby, które to potrafią - ja jestem tutaj czymś w rodzaju
        muzycznego dyslektyka.
        Ratyzbona nie odpowie na razie. Wyjechała, aby odebrać nagrodę w kolejnym
        (szóstym chyba)konkursie poetyckim, w którym jej poezja została wyróżniona.
        Jest to więc jeden z nielicznych przypadków poety pozbawionego zwykłych uczuć.
        • rycerzowa Gratulacje! 16.09.06, 16:41
          Zatem Ratyzbona to twoja córka?!
          Serdeczne gratulacje!!!

          Mnie nie trzeba tłumaczyć, że dysleksja nie jest czynnikiem wyróżniającym ludzi
          pod względem braku uczuć , w dodatku niewątpliwie wyższych! wink

          Mnie ciekawi konkretne, prościutkie "uczucie pauzy", oddechu, które ja odczuwam,
          gdy piszę jakiś tekst i stawiam przecinek.
          Wyobrażam sobie, że dysortografik widzi tekst inaczej i ciekawi mnie, jak on to
          widzi, co on widzi, czy naprawdę nie czuje, nie potrzebuje tej pauzy.

          Mówiąc poetycznie - uczucie niejedno ma imię.

          • ratyzbona Re: Gratulacje! 16.09.06, 21:24
            wróciłam z dalekiej podróży więc mogę odpowiedzieć na zadane pytanie. Nie wiem
            jak ty ale ja pisząc słyszę własny głos w głowie mówiący to co akurat zapisuje
            literami z odpowiednią intonacją. Jednak nie oznacza to że przecinek w zdaniu
            czy wykrzyknik pod jego koniec jest dla mnie naturalny. Gdy piszę stawianie
            przecinków jest dla mnie sztuczne a wykrzykników zbędne. Prawdopodobnie dlatego
            że wiem jak sama bym zaintonowała dane zdanie i zaznaczanie tego jest dla mnie
            poprostu nie naturalne. oczywiście może się wydawać że nic nie czuję. Ale to
            nie prawda. Popropstu moje uczucia nie sa dla mnie technincznie łatwe do
            przełożenia na symbole jakimi zwykle się je oznacza w tekście. I choć postrafię
            postawić wykrzyknik ! to zazwyczaj nie odczuwam takiej potrzeby. Z resztą ma to
            swoje zalety bo nie stawiając tego znaku przystankowego człowiek uczy się tak
            dobierać słowa by i tak mozna było z nich wyczytać emocje.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka