Dodaj do ulubionych

Nocne wędrówki trzylatka

17.10.06, 12:43
Mój 3-letni syn zasypia prawie ;-P samodzielnie w swoim pokoju w swoim łóżku.
W nocy jednak przychodzi do mnie.
Wiem, że metodą byłoby po prostu odprowadzanie go do własnego łóżka, tylko,
że... no właśnie, ja się nie budzę, kiedy on przychodzi, kładzie się obok
bezszelestnie, a ja budzę się dopiero wtedy, gdy mam już całkiem połamany
kręgosłup albo poczuję gołe stopy na swojej twarzy big_grin.
Zamykanie drzwi nic nie daje, bo umie sam je otworzyć, wstawiania zamka z
kluczem nie przewiduję z przyczyn technicznych, niezależnych ode mnie.

Macie na to jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • nisar Re: Nocne wędrówki trzylatka 17.10.06, 13:10
      A czy on już wie o nadchodzącej Zmianie?
      Bo może dałoby coś tłumaczenie, że maluch w brzuszku jest delikatny, a
      trzylatki śpią dość niespokojnie i syn mógłby np. niechcący uderzyć Cię w
      brzuch?
      Ewentualnie powieś sobie dzwoneczki na klamce smile))
      • mama_kotula Re: Nocne wędrówki trzylatka 17.10.06, 13:23
        nisar napisała:

        > A czy on już wie o nadchodzącej Zmianie?
        > Bo może dałoby coś tłumaczenie, że maluch w brzuszku jest delikatny, a
        > trzylatki śpią dość niespokojnie i syn mógłby np. niechcący uderzyć Cię w
        > brzuch?
        Nic nie wie i na razie nie zamierzam mu mówić, z obawy przed przedwczesnymi
        atakami zazdrości i lawiną pytań typu "a skąd się wziął ten dzidziuś w brzuchu,
        skoro nie mamy tatusia?" ;-PPPPPPP, no przygotować się muszę smile)))
        Poza tym mam poczucie, że w nocy, na wpółśpiący nie będzie pamiętał, że
        uderzenie w brzuch może być niebezpieczne dla mamy smile

        > Ewentualnie powieś sobie dzwoneczki na klamce smile))
        O, to całkiem dobre rozwiązanie smile
        • julamimi Re: Nocne wędrówki trzylatka 17.10.06, 13:33
          > Nic nie wie i na razie nie zamierzam mu mówić, z obawy przed przedwczesnymi
          > atakami zazdrości i lawiną pytań typu "a skąd się wziął ten dzidziuś w
          brzuchu,

          moja cora ma niecale 2,10, a Zmiana wink bedzie w styczniu. Julka o zmianie wie i
          u niej zadnych atakow zazdrosci nie ma smile. Co wiecej, ona ciagle mowi, ze nie
          moze sie doczekac, ze bedzie sie opiekowac, nosic, dawac mleczko z butelki.
          Pytanie typu "skad sie wzial" tez jeszcze nie padlo, ale moze wszystko przede
          mna wink
          Co mnie jednak najbardziej zdziwilo. Od poczatku ciazy nie moge nosic malej (w
          ogole dzwigac). I ona - wczesniej noszona na rekach - zrozumiala to. Z dnia na
          dzien dotarlo do niej, ze od noszenia zostal tata, mama nie moze, no i ze na
          brzuch mamy trzeba uwazac. I widze, ze naprawde stara sie uwazac smile
          No i tez regularnie sama do nas przylazi w nocy, tyle ze mnie to akurat
          przebudza, bo ona sie od razu usiluje do mnie 'psitulic' smile
          pozdr
          • mama_kotula Re: Nocne wędrówki trzylatka 17.10.06, 13:44
            No ok, ale u mnie do porodu jeszcze niecałe 7 miesięcy, nawet dla trzylatka to
            szmat czasu, a poczucie czasu "globalnego" ma nikłe - zamierzam mu powiedzieć
            dopiero, jak coś będzie widoczne.
            Chodzi też o to, że ojciec dziecka na razie nie mieszka z nami (jest za
            granicą), nie jest to również ojciec mojego syna... stąd spodziewam się lawiny
            pytań - ale to temat na osobny wątek i nie chcę się rozpisywać, bo wolę się
            skupić na meritum t.e.g.o wątku.
            Ale - jak już pisałam - nawet jeśli wyjaśnię młodemu co i jak, nie sądzę, aby w
            nocy przez sen o tym pamiętał. Co innego w dzień, na "trzeźwo".

            Dlatego bardziej przemawia do mnie pomysł z dzwoneczkami na klamce.
          • nisar Re: Nocne wędrówki trzylatka 17.10.06, 13:44
            Ale Syn Kotuli ma już młodsze rodzeństwo i tak się obawiam, że nie musi mu się
            wydawać, że maluch w rodzinie to sama bajka, niestety.
            • mama_kotula Re: Nocne wędrówki trzylatka 17.10.06, 13:46
              nisar napisała:

              > Ale Syn Kotuli ma już młodsze rodzeństwo i tak się obawiam, że nie musi mu się
              > wydawać, że maluch w rodzinie to sama bajka, niestety.

              Ano właśnie, o tym zapomniałam napisać. I nawet jak będę już informować o
              Numerze Trzy, to nie będę trąbić o krainie różowych kucyków, słodkim
              niemowlaczku karmionym mleczkiem i śpiącym/lulanym w wózeczku, tylko o rozdartym
              wrzaskunie, który czasem będzie "zabierać" mamę... tongue_out
    • wieloszka Re: Nocne wędrówki trzylatka 19.10.06, 08:46
      dzwoneczki w dzrzwiach to niezłe rozwiązanie, no w tej sytuacji to jedyna
      metoda i ostatnic zas już na wprowadzanie takich zmian (tzn. żeby nie kojarzył
      ich ze zmianą syt rodzinnej, pojawieniem się dziecka, czy nowego partnera)
      • bunny.tsukino Re: Nocne wędrówki trzylatka 19.10.06, 10:01
        a robi to o konkretnej godzinie. Czy jak popadnie??? ja robilam o konkretnej,
        mama nastawiala sobie budzi i mnie uprzedzala: przychodzila do pokoju,
        przykrywala koldra itp.
        • mama_kotula Re: Nocne wędrówki trzylatka 19.10.06, 10:41
          bunny.tsukino napisała:

          > a robi to o konkretnej godzinie. Czy jak popadnie??? ja robilam o konkretnej,
          > mama nastawiala sobie budzi i mnie uprzedzala: przychodzila do pokoju,
          > przykrywala koldra itp.

          Nie wiem, czy robi to o określonej godzinie, powiem szczerze smile
    • bunny.tsukino Mama kotula OT 19.10.06, 10:26
      A ten teges nie boisz się?? Jestem w zbliżonym wieku do Ciebie i mnie ogarnia
      panika że mogłabym miec jeszcze jedno dziecko. Nie ma dnia żebym nie pomyślala
      jak byloby fajnie gdyby nie młody. I nienawidzę siebie za te myśli. Bo z
      drugiej strony bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Czytam
      Twojego bloga i mi smutno ze tak jak Ty nie umiem sie cieszyc z mojego dziecka.
      • nisar bunny! 19.10.06, 11:04
        Najwyraźniej jesteś taką matką jak ja - uwielbiałam być matką niemowlęcia i
        obecnie nastolatki.
        Okresy przejściowe (tak od trzeciego do dziesiątego roku życia) przetrzymałam z
        zaciśniętymi zębami).
        Ale jeszcze jedno chcę mieć bardzo, jakkolwiek boję się straszliwie, więc
        chyba jednak musiało nie być tak źle.
        • kingabd1 Wedrowki - moj sposób 20.10.06, 15:31
          U nas rok temu (czyli też moja córa była 3 latkiem) tez tak było. Wiec
          ustaliłam z moim dziecięciem (w miare już wtedy rozumnym) że za kazdą przespaną
          noc w swoim łóżku rysujemy na specjalnej tablicy gwiazdkę, kółeczko, samochód
          (co tam chcecie) za np. 3 - 4 takie znaczki jest niespodzianka. Moja córa
          zazwyczaj chciała jąkąs ksiązeczkę, kredkę, szminkę co tam popadnie. oczywiście
          rozsądne cenowo. I podziałało. Teraz co prawda znowu musze wprowadzić ten
          system, bo po wakacjach z babcią dziecko mi się rozbestwiło wink

          Druga sprawa to Zuza ma nerwowy sen jak chce jej się siusiu, może Twojego synka
          też coś tam męczy i dlatego się budzi

          Zyczę powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka