Mój 3-letni syn zasypia prawie ;-P samodzielnie w swoim pokoju w swoim łóżku.
W nocy jednak przychodzi do mnie.
Wiem, że metodą byłoby po prostu odprowadzanie go do własnego łóżka, tylko,
że... no właśnie, ja się nie budzę, kiedy on przychodzi, kładzie się obok
bezszelestnie, a ja budzę się dopiero wtedy, gdy mam już całkiem połamany
kręgosłup albo poczuję gołe stopy na swojej twarzy

.
Zamykanie drzwi nic nie daje, bo umie sam je otworzyć, wstawiania zamka z
kluczem nie przewiduję z przyczyn technicznych, niezależnych ode mnie.
Macie na to jakieś rady?