Dodaj do ulubionych

Leworęczne dzieci

25.10.06, 12:54
Babki, które z Was mają leworęczne dzieci? Moja Natalka jest leworęczna i
wygląda na to, że Tomaszek też będzie. To tak po mamie smile
Ja ucze Natalkę jeść prawą rączka. To samo z trzymaniem możyczek. Resztę robi
już po swojemu. Aha jak będzie się uczyć pisania, to tez bedę próbować uczyć
prawą ręką bo to bardzo ułątwia życie. Wiem po sobie, bo z moją mamą miałam
umowę, że jem i piszę prawą ręką a resztę robię jak chcę. I teraz cieszę się,
że mnie tego uczyła więc postanowiłam przyuczyć moje dzieci tak samo.
Oczywiście nic na siłe. Robię to na zasadzie wyrabiania nawyku a nie przymusu.
A jak to jest u Was?
Obserwuj wątek
    • sabko Re: Leworęczne dzieci 25.10.06, 14:10
      Oczywiście masz prawo robić po swojemu ale zastanawiam się jakie miałaś problemy
      z pisaniem lewą ręką? Ja też jestem leworęczna i piszę również lewą ręką. Nawet
      w szkole podstawowej nigdy nie miałam z tym związanych problemów. Moja Oliwka
      jest praworęczna ( chyba wink)ale jeśli maluszek który się dopiero urodzi będzie
      leworęczny, nie będę uczyła go specjalnie pisać prawą.
      • tusia21 Re: Leworęczne dzieci 25.10.06, 20:07
        Moja córka też leworęczna.
        Nie jest dobre dla dziecka uczenie pisania drugą. Jestem psychologiem, więc
        trochę na ten temat czytałam.
        Nie rozumiem też po co to robisz? Nie żyjemy w czasach, kiedy zmuszno w
        szkołach do pisania prawą ręką.
        • malabru Re: Leworęczne dzieci 25.10.06, 21:24
          Ja się nie upieram. Po sobie wiem, że mi się krzywda nie stała. Nie ucierpiała
          na tym ani moja psychika ani umiejętności. Chyba, że nie wiem o czymś co jednak
          mi wyszło na gorsze. Potrafię pisać obiema rękami, ale prawą pisze szybciej,
          ładniej, mogę pisać piórem... Oczywiście to wszystko to pierdoły. Absolutnie
          nie przesądzają o jakości życia i nie są powodem, aby za wszelką cenę zmuszać
          dziecko do pisania prawą ręką. Natalki nie zmuszam. Wszystko co chce robi lewą
          ręką, jedynie podczas jedzenia prosze ją by przełożyła łyżke do prawej ręki.
          Nie buntuje się. dobrze sobie radzi z łyzką używając obu rąk. Kredkami rysuje
          lewą ręką, ale kiedy ma np. poprawiać linie to ją prosze, aby przełożyła kredkę
          do prawej rączki. Też sobie z tym świetnie radzi.
          Szczerze mowiąc nie widzę w tym nic złego. Pianistów też się uczy posługiwania
          obiema dłońmi a co więcej każe im się poruszać każdym palcem oddzielnie. To
          jest trudna sztuka. O wiele trudniejsza niż pisanie prawą ręką. I może się
          wydawać też nienaturalna, a jednak tak się robi.
          Wiem, że jednym z testów na sprawdzenie czy mózg prawidłowo funkcjonuje jest
          danie człowiekowi po długopisie do każdej ręki z poleceniem napisania czegoś
          jednocześnie obiema rękami. Jeśłi mózg pracuje prawidłowo, człowiek pisze od
          środka obiema łońmi na zewnątrz, a więc naturalnym ruchem dla lewej dłoni jest
          pisanie od prawej do lewej. Wydaje mi się, że mniejszą ingerencją w
          funcjonowanie mózgu jest przyuczenie do pisania prawą ręką w "naturalnym" dla
          niej kierunku, niż "zmuszanie" lewej reki do pisania w kierunku przeciwnym.
          Oczywiście mogę się mylić bo jestem laikiem i chętnie poznam Wasze zdanie (stąd
          m.in. ten wątek) ale wydaje mi się, że jeśli nic się nie odbywa na siłę to nie
          jest to szczególnie szkodliwe dla psychiki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka