Dodaj do ulubionych

Kołysanie do snu

IP: *.* 07.05.01, 11:40
Drogie bardziej doświadczone mamy, mam pytanie - czy dziecko, które nie potrafi zasnąć bez kołysania, po pewnym czasie z tego wyrasta? Trochę się niepokoję, bo moja malutka czasem jak się rozbudzi w nocy, musi być usypiana w wózku, a niedługo z niego wyrośnie...w dzień też nie zaśnie inaczej jak w wózku albo kołysana na rękach. na pewno wiele osób ma lub miało z tym do czynienia, stąd moja prośba o podzielenie się doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 07.05.01, 12:27
      Mój Szymek ma rok i parę miesięcy temu (ze 3) też trzeba go było kołysać do snu (kiedyś nawet zasypiał przy cycusiu albo przy butelce). Teraz zasypia sam w łóżeczku, ale nie nazwę tego spokojnym zasypianiem. Jes śpiący, wierci się, wstaje, siada. Wtedy ja go biorę na ręce i z powrotem układam do snu. Czasem kilka razy, aż do skutku. Ale uważam, że to sukces.
      • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 07.05.01, 12:32
        No a właśnie moja córeczka, kiedy jest śpiąca zaczyna strasznie płakać. Tylko kołysanie, i to długotrwałe ją uspokaja.
        • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 07.05.01, 12:54
          A ile ma córeczka?Chciałam Ci moim postem pokazać, że nie wszystko musi przejść w nawyk. Ja bałam się, że synek nigdy nie nauczy się sam zasypiać. Też płakał, gdy był śpiący a ja go nie wzięłam na ręce. Próbowałam metod "wypłakiwania się", ale krótko, bo nie zdzierżyłam. Aż okazało się, że zmienia zwyczaje. Co ciekawe - bałam się, jak sobie z nim poradzi opiekunka. A ona myk go do łóżeczka i wychodzi z pokoju. Szymek bawi się i zasypia. Przy tacie też się to zdarza. Przy mnie niemożliwe. Myślę, że dojdziemy i do tego etapu.Powodzenia i cierpliwości.
          • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 07.05.01, 13:32
            Dzięki - właśnie o to mi chodziło. Moja córeczka jest malutka, ma dopiero siedem miesięcy, więc na razie to mi nie przeszkadza (nawet lubię, kiedy mi zasypia na rękach), ale nie bardzo uśmiecha mi się perspektywa "lulania" dziecka, które już samo chodzi i swoją wagę posiada. Dlatego zastanawiałam się, czy z tego się wyrasta, bo przetrzymywać jej na siłę nie chcę - brrr!
            • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 09.05.01, 10:24
              z racji tego, że mam bliźnaki, nie mogłam ich kołysać do snu ( zbyt często, bo czasami musiałam), więc zamieniałam kołysanie na głaskanie po pleckach lub po głowie (przynajmniej mogłam dwóch na raz), sprawdziło się, choć czasami musiałam ich tak głaskać nawet godzinę. Na pierwsze urodziny dostali po pozytywce i od tamtej pory same się usypiają, puszczają sobie melodyjkę i przy niej zasypiają, czsami nakręcają je po kilkanaście razy, ale w końcu usną.Gosia
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 06.06.01, 07:07
      Hej! Moja mała ma 14 m-cy. Od kiedy pamiętam wszystkie kobiety oprócz jednej starszej i mądrej życiowo sąsiadki która zresztą jest teraz nianią Martusi opowiadały mi jak to hoduję potwora który nie da mi spokoju i będzie rozpieszczony itp.Otóż od chwili urodzenia spałam z Tusią, nosiłam ją na rękach ile tylko chciała i kołysałam do snu jeżli tylko wyrażała taką chęć. Uwierz mi nic strasznego się nie stało!!!Tusia w pewnym momencie zaczęła sama wybierać - kołysanie, czy położenie się spokojnie na poduszeczce - po prostu uciekała mi się z rąk. Moja rada to spokojne czekanie!I pamiętaj - to Twoje dziecko i jeśli noszenie jej czy kołysanie sprawia Tobie przyjemność to nie daj tego w sobie zabić przez tych wszystkich "życzliwych". Kiedyś możesz żałować, że nie umiałaś w pełni przeżywać przyjemności macierzyństwa.
      • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 06.06.01, 07:55
        No jeśli chodzi o przyjemność, to właściwie jest jeden jedyny zgrzyt - malutka, kiedy chce spać, strasznie płacze i krzyczy, a ja musze ją kołysać i po pewnym czasie zaśnie. Męczące to usypianie...ale może faktycznie w końcu się sama nauczy? Dzięki za wsparcie ,Magda!
      • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 09.06.01, 23:12
        Racja, po to mamy nasze słodkie maluchy, żeby je tulić, nosić, pieścić, bo jak urosną to już nie będą chciały.
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 06.06.01, 09:01
      Adzia, zgłaszam się z kolejnym etapem w zasypianiu mojego synka. Od tygodnia wieczorem daje się zostawić w łóżeczku i po krótkiej (czasem dłuższej) zabawie zasypia pięknie sam. W pozycjach co prawda przeróżnych, ale SAM. Do tej pory zdarzało się to tylko w dzień i tylko gdy był w domu z nianią lub tatą. Jeszcze jeden przyczynek do tezy, że nawyki dzieci się zmieniają. Głowa do góry!
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 08.06.01, 20:37
      Z synkiem mojej siostry była podobna historia. Babcia wpadła na pomysł kołysania go w kołderce - ale do tego potrzebne są dwie osoby. Metoda ta sprawdzała się zwłaszcza wtedy, kiedy jego mamy nie było. Przez kilka miesięcy na sen dzienny był usypiany przez kołysanie w kołderce, a na noc przy cycusiu. Jednak po jakimś czasie udało się go przestawić na zasypianie przy czytanej bajce. Miłych snów
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 09.06.01, 11:08
      Cześć Adzia.Wiesz, moja Martusia od urodzenia nie umiała zasypiać: zasypiała (czasem!) przy piersi, czasem po długim kołysaniu i noszeniu na rękach, a najlepiej w samochodzie. Gdzieś po 9 miesiącach byłam na skraju wyczerpania psychicznego: usypianie często zaczynało się o 20.00, a kończyło po północy. Czasem zostawiałam Małą ryczącą w łóżeczku i szłam też ryczeć do innego pokoju. Czasem zasypiała, a ja byłam ostatnia sadystka i wyrodna matka.Potem pomyślałam, że Mała jest głodna. Była, ale to wcale nie wpłynęło na szybkość zasypiania.I nagle... któregoś wieczoru, jeszcze o 20.00 było ciemno, moja dzidzia dziwnie wyrywa mi się z rąk i... do łóżeczka! do kochanego Słonia! Położyłam małe Toto, oczekuję ryku i cisza. Marta coś opowiada Słoniowi. Następne odgłosy z łóżeczka miały miejsce RANO ok. 7.00.Niestety, teraz długo jest jasno, więc roczny brzdąc uważa, że jest dzień: na nic kąpiel, kolacja, zasłanianie okna, etc. Jak się zrobi ciemno - Marta bez większych protestów idzie spać. Jak to dzieci się zmieniają!!!Pozdrowienia. Ania
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 18.06.01, 18:10
      Nic się nie martw przyjdzie pora i na łóżeczko , Olik ma prawoe 17 miesięcy i jeszcze nie przyszła, hi,hi. Etapy były różne, najpierw grzecznie na leżąco przy cycy. Potem kołysanie w wóżku, noszenie na rękach i trudności z zasypianiem, spróbuj rytuału z wieczorną kąpielą i wyciszeniem. Może ząbkuje?Teraz usypia mi w dzień przy cycu, w weekendy bo pracuję, lub ze smoczkiem jeśli akurat chce. Ale że tak powiem przyszedł moment, że sama zeszła z rąk. Niani w dzień (niedawno)szła do dużego pokoju, układała lalę i kładła się obok.Teraz bierze ją znowu na ręce.Prawdę mówiąc przydało by się nam jej samodzielne usypianie, problem w tym , że mamy trochę małe mieszkaniPa
      • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 19.06.01, 11:11
        mam 8 miesiecznego synka i tz problem z usypianiem; tylko przy cycu, na rekach i w samohodzie; zastanawialam sie jak go od tego oduczyc, ale po przeczytaniu tych wszystkich postow, mysle ze moze warto jeszcze poczekac ?
        • Gość: Kasja Re: Kołysanie do snu IP: *.* 23.06.01, 13:58
          czytam kolejne watki i ciesze sie, ze nie tylko ja mam taki problem moja 10 -cio miesieczna Ola zasypia wieczorem tylko przy cycusiu, w dzien kolysana to w wozku to na poduszeczce; juz zaczynalam wierzyc ze to nigdy sie nie skonczy; bede wiec cierpliwie czekac az zateskni za spokojem i zasnie sama; pozdrawiam serdecznie Kasja
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 22.07.01, 12:52
      Moja córeczka od poczatku usypiana była albo wózku albo na kołysana na kolanach/w tej chwili ma 10 mies. i najbardziej lubi zasypiać właśnie na kolanach z główką na podusi i ukochanym kocykiem pod szyję naciągniętym i oczywiście przy spokojnej muzyce/niestety jest juz taka ciężka, że bolą mnie często kolana i w biodrach mi strzyka, nie mówiąc o tym, że robi mostek czasami/żadna inna metoda nie wchodzi w grę, ale uparcie prubóję nauczyc ja zasypiać w lóżeczku, udaje się to po dłuzszym czasie wielokrotnego układania jej na boczku (bo siada za kazdym razem z bezczelnym usmiechem na twarzy), głaskania i zajmowania jakąś maskotką/i albo zasypia w końcu spokojnie albo po pomarudzeniu, ale zawsze muszę wyjść z pokoju/życzę powodzenia i konsekwencji wszystkim umęczonym mamom/p.s.jesli mieszkacie jak ja z rodzicami (lub tesciami)nie pozwólcie im biec do marudzącego usypiającego dziecka, bo na nic wasza metodaAdzia napisała/ł:> Drogie bardziej doświadczone mamy, mam pytanie - czy dziecko, które nie potrafi zasnąć bez kołysania, po pewnym czasie z tego wyrasta? Trochę się niepokoję, bo moja malutka czasem jak się rozbudzi w nocy, musi być usypiana w wózku, a niedługo z niego wyrośnie...w dzień też nie zaśnie inaczej jak w wózku albo kołysana na rękach. na pewno wiele osób ma lub miało z tym do czynienia, stąd moja prośba o podzielenie się doświadczeniami.Adzia napisała/ł:> Drogie bardziej doświadczone mamy, mam pytanie - czy dziecko, które nie potrafi zasnąć bez kołysania, po pewnym czasie z tego wyrasta? Trochę się niepokoję, bo moja malutka czasem jak się rozbudzi w nocy, musi być usypiana w wózku, a niedługo z niego wyrośnie...w dzień też nie zaśnie inaczej jak w wózku albo kołysana na rękach. na pewno wiele osób ma lub miało z tym do czynienia, stąd moja prośba o podzielenie się doświadczeniami.
      • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 14.08.01, 13:12
        Czeeeeeść wszystkim mamom !!!!To forum jest the best znaleźlismy z żoną wiele wiele odpowiedzi i porad na różne tematy .Seeeeerdeczne dzięęęęęęki wszystkim mamom .A jacyś tatusiowie tutaj zaglądają czy tylko ja ?
        • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 14.08.01, 13:26
          Moja mała od nowości spała w kołysce. Nie ma spania bez bujania. Ale dzięki temu uniknęliśmy innych, może bardziej uciążliwych metod. Po 8 miesiącach wyrosła z kołyski i musieliśmy kupić łużeczko. NA PŁOZACH. I bujamy się dalej, ale coraz krócej. Wkrótce pierwsze urodziny. Cierpliwie czekamy na rozwój wypadków. Z perspektywy czasu nie uważam że kołyska to był zły pomysł.
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 27.08.01, 09:33
      Mój Maciuś ma teraz 3 lata, ale też dość długo usypiał w wózku. Rezygnacja z wózka udała się, ąle skąd ja wzięłam tyle cierpliwości i wyrozumialości dla miego i siebie to nie wiem. Próbowałam różnych metod. Na początek proponuję delikatne kołysanie za brzuszek. Inne testowane przezemnie sposoby to głaskanie po policzku mięciutką maskotką, kołysanie materacykiem przy pomocy stopy wsuniętej pod niego, śpiewanie wściekle nudnych kołysanek (max 4 wersy) w koło do znudzenia i powolutku zciszanie głosu, udawanie że się samemu śpi z głową opartą na łóżeczku, A tak wogóle teraz wiem, że najlepiej było nie zaczynać kołysać.Na wstawanie jest tylko jedna rada: położyć spowrotem. I nie zdziw się kiedy po dwudziestej stójce starsze dziecko zapyta : "Tato dlaczego mamusia gryzie syfon?" ;-))Wtedy najlepiej udawaj, że nie słyszałaś.
    • Gość: guest Re: Kołysanie do snu IP: *.* 27.08.01, 10:51
      Mój Krzyś wyrósł już z tego teraz zasypia sam przy butli lub w foteliku oglądając bajkę lub jakis film. Wiem że nie jset to może najlepsze rozwiązanie sadzanie go przed telewizorem ale niestety moje próby kołysania go obecnie kończą się tym że jestem przez niego pokopana i pogryziona. Woli zasypiać w foteliku. Ma to swoje plusy-jest już trochę za ciężki żeby go kołysać na ręku. Uściski. Su
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka