Dodaj do ulubionych

wychowanie bez tv

IP: *.* 18.09.02, 19:59
Drodzy Rodzice,Ja i mój Mąż świadomie podjęliśmy decyzję o życiu bez tv i dobrze nam z tym. Zaczynamy się natomiast zastanawiac, jak wpłynie to na naszego synka (co prawda Kacper ma dopiero 1 rok) i drugie dziecko (które się dopiero urodzi) w przyszłości. Obawiamy się mianowicie, że kiedy dzieci pójda do przedszkola i nie będą znały aktualnych bajek telewizyjnych lub nie będą wiedziały co to np. "pokemony" zostaną wyłączone z towarzystwa. Czy są tu inni rodzice, którzy żyją jak my? Jak się chowają Wasze Dzieci? Czy nie są "dyskryminowane" przez rówieśników?Pozdrawiamy - Magda z Mężem
Obserwuj wątek
    • Gość: madad Re: wychowanie bez tv IP: *.* 18.09.02, 20:59
      Podziwiam takie postanowienie, ale nie wiem czy do konca jest ono sluszne. Tez mialam takie nastawienie, ale TV wygrał :)Teraz Michas (2)ogloda rano Teletubies i po poludniu jakas bajeczke odpowiednia do wieku. Staram sie zeby nie bylo tego wiecj niz godzina w ciagu dnia. Wydaje mi sie ze nie jest mozliwym zeby w dzisiejszych czasach zupelnie odciagnac dziecko od telewizore. Wazne jest jednak co ogloda. W koncu niektore programy moga je czegos nauczyc.NIe mozna tez pozwolic zeby TV stal sie wypelniaczem czasu, ma byc tylko uzupelnieniem. Pozdrawiam :hello:
    • Gość: Gruszka Re: wychowanie bez tv IP: *.* 19.09.02, 00:36
      U nas w domu telewizor jest. Co wcale nie znaczy, że na okrągło gra. Czasem wiele dni w ogóle go nie włączamy z wyjątkiem jednego programu informacyjnego. Masia przez pierwsze parę lat telewizji nie oglądała w ogóle. Teraz (4 lata) ogląda jedynie ukochane seriale o zwierzętach na Animal Planet (też niezbyt często). Czasem wybrane filmy na wideo. Nie zna jeszcze dobranocek, modnych kreskówek i całej reszty. Żyje i ma się dobrze :) W przedszkolu kłopotów nie ma żadnych. Czasem mówi, że dzieci bawiły się w Boba Budowniczego czy coś takiego. Z tego co wiem, włącza się do zabawy bez problemów. Zresztą takie zabawy należą do rzadkości. Nikt nigdy jej nie dokuczał, że nie zna popularnych telewizyjnych postaci. Bardzo chciałabym, żeby umiała korzystać z telewizji (jak i z komputera, internetu itd.) mądrze. Czy się uda zobaczymy.
      • Gość: MagdaAQQ Re: wychowanie bez tv IP: *.* 19.09.02, 20:12
        U nas telewizor jest, ale że włączany tylko na konkretne programy, zazwyczaj jak Gaja śpi, to Gai nie ciągnie do telewizora. Gaja ma 20 miesięcy i czasem ogląda 10 minut teletubisiów ( z kasety, więc nie trzeba specjalnie czekać na program). Ogląda tylko tyle, bo tylko tyle chce, potem wraca do ukochanych ksiązeczek. Szczerze mówiąc zastanawiałam się nad bardziej restrykcyjnym wychowaniem bez telewizora, ale stwierdziłam, że sama lubię oglądać dobre filmy od czasu do czasu, to dlaczego miałabym pozbawiać tej przyjemności Gaję. Myślę, że grunt to zachować złoty środek, bo inaczej może być jak z owocem zakazanym - kusi, choć tak naprawdę nie ma co kusić.Więc jeśli Wy nie oglądacie i nie lubicie, to dzieci od Was tego się nauczą, ale to nie znaczy, że w przyszłości nie wybiorą chęci oglądania. Pytanie: czy zabronicie im wtedy, czy nie? Uważam, że nie powinniście, tylko raczej rozsądnie dawkować.Podam jeszcze przykład mojej koleżanki - nie mają telewizora, synek dopiero w przedszkolu dowiedział się o bohaterach bajek i to mu do niczego nie było potrzebne. Dowiedział się, bawi się z dziećmi, bo dzieci mu powiedziały, kto jest kim i co robi i nie molestuje rodziców o bajki. Więc nie został odrzucony i ma się dobrze. Pozdrowionka
    • Gość: heldom Re: wychowanie bez tv IP: *.* 19.09.02, 20:52
      Cześć Magda, My również żyjemy bez TV. Moja Helenka (2 lata) bardzo lubi słuchać piosenek czy bajek na kasetach magnetofonowych lub płytach CD. Gdy jesteśmy z wizytą u babci telewizor jej nie interesuje i nie potrafi obejrzeć bajki dłuższej niż 5 minut. Potrafi za to wysłuchać całej bajki, powtarza dialogi i piosenki. Nie wydaje mi się, że Helnka ucierpi na tym. Raczej odwrotnie, potrafi skoncentrować się na jednej zabawie przez dłuższy czas, ma bardzo bogatą wyobrażnię, jest spokojna, cicha, grzeczna. Czytałam artykuł, gdzie specjalista omawiał szkodliwośc przekazu TV na psychikę i mózg dziecka, a w szczególności prędkość z jaką zmieniają się kolory, obrazy. Nie wyglądało to za ciekawie. Brak TV w domu jest chyba dobry dla każdej rodziny. Można poczytać, posłuchać muzyki, porozmawiać...Pozdrawiam, Dominika.
    • Gość: eBeata Re: wychowanie bez tv IP: *.* 20.09.02, 08:14
      Wiecie, co niedawno przeczytałam?TV wzmaga agresję u dzieci - z tym się zgadzamy. Do tej pory wydawało się, że odpowiada za ten stan głównie rodzaj oglądanych programów.Okazało się, że u dzieci które oglądają TV 3 godz. dziennie widoczny jest wzrost agresji. RÓWNIEŻ w grupie, która oglądała WYŁĄCZNIE spokojne bajeczki, bez przemocy!!!!! Czyli nie tylko rodzaj programu wpływa na psychikę dzieci.
    • Gość: ala Re: wychowanie bez tv IP: *.* 20.09.02, 14:01
      Ja trochę z innej beczki. Należę do tych,którzy mają włączony telewizor bez przerwy (prawie). Dziecko mam 7-letnie i też "ogląda" telewizję od urodzenia. Zaczęło się chyba od 3 tygodnia życia, kiedy mały ryczał bez przerwy. Wszyscy mówili, że trzeba dziecko wyciszyć, więc nie grał telewizor ani radio, okna szczelnie pozamykane, żeby było cicho, sąsiedzi ustawieni, że mam małe dziecko i ma być cisza. A on ryczał jeszcze bardziej. Żadne "sprawdzone sposoby" na uspokojenie nie działały. A ja wariowałam ze zmęczenia. W końcu wygoniłam teściową (chyba nie muszę pisać dlaczego .....), ...... włączyłam telewizor i otworzyłam okna. A dzieciak zasnął. A ja razem z nim - spaliśmy 3 godziny przy ryczącym telewizorze i remoncie ulicy na zewnąrz. Od tej pory przestałam się przejmować "złym wpływem telewizji na psychikę dzieci". Telewizor grał, choć nikt go nie oglądał, a syn zaczął interesować się telewizją dopiero, gdy miał jakieś 2 i pół roku. Pamiętam, że wtedy oglądał tylko raz w tygodniu Muminki. Teraz ogląda trochę więcej, jest na bieżąco z Pokemonami, ale ani nie jest agresywny, ani niedorozwinięty. Mamy super kontakt ze sobą (też się trochę znam na Pokemonach, he, he, he ). I wydaje mi się właśnie to ważne, że jeśli już, to telewizja ma być dodatkiem do życia rodzinnego. Bo jeśli tak na prawdę nie jest się z dzieckiem, nie rozmawia się z nim i nie spędza razem wolnego czasu, nie rysuje i nie tapla w błocie (ja się taplałam), to rzeczywiście światem dziecka może stać się telewizja i to, co moje dziecko uważa za bajkę, dla innego dziecka będzie prawdą. Wtedy telewizja jest szkodliwa.
    • Gość: Nuti Re: wychowanie bez tv IP: *.* 23.09.02, 14:29
      My również żyjemy bez TV. Wiele lat temu popsuł się telewizor, nie było za co naprawić, więc daliśmy sobie spokój. A że lubimy oglądać dobre filmy, to zafundowaliśmy sobie DVD w kompie. Moja Aga ogląda bardzo rzadko bajki klasyczne (Reksio, Krecik), ale nie pozwalam więcej niz dwie naraz, bo niestety mocno ją do tego ciągnie. U babci może cały czas się gapić, myślę więc, że to dobrze, że my nie mamy. Mamy za to więcej czasu na książki, zabawy i bycie ze sobą, co wspaniale wpływa na relacje rodzinne.A czy Aga nie będzie źle się czuła z rówieśnikami znającymi aktualne bajeczki? Myślę, że może tak jak jej tatuś znaleźć sobie rówieśnika o podobnych zainteresowaniach i poglądach i może nawet (jak tatuś) zaprzyjaźni się z nim na całe życie :-)Pozdrawiam
    • Gość: lellka Re: wychowanie bez tv IP: *.* 26.09.02, 12:16
      Czesc,mimo ze mamy telewizor, podjelismy z mezem decyzje, iz nasza Hania (11m-cy) nie bedzie ogladala telewizji. Do tej pory wieczory spedzalismy w trojke na podlodze,pokazujac Hani w ksiazeczkach rozne zwierzatka lub czytajac wierszyki. Od okolo m-ca mozemy wlaczyc TV i obejrzec wiadomosci, a Hania w swoim lozeczku oglada sama ksiazeczki lub bawi sie zabawkami. Gdy zaczyna spogladac w ekran jedno z nas zajmuje Hanie czyms innym (kolorowy ekran nie moze byc atrakcyjniejszy od zabawy z rodzicami). Mysle, ze czas poswiecony dziecku na pokazanie wielu rzeczy nas otaczajacych i wysilek wlozony w nauczenie dziecka odkrywania przez niego wlasnych mozliwosci, przyniesie nam satysfakcje. Coz dziecku po pokemonach, kiedy rodzice lub inni bliscy pokaza mu latawce, ludziki z kasztanow, przesliczne origami lub inne cudowne rzeczy. Dzeci sa szalenie dumnie ze swych umiejetnosci. Moi znajomi "zainwestowali" mnostwo czasu w pokazanie swojemu dziecku "trudniejszego" swiata niz TV. Ich dziecko w wieku 4 lat interesuje sie po swojemu wieloma rzeczami i sam opowiada w przedszkolu bajki (rozwinieta wyobraznia) oraz lepi z plasteliny swoje postaci z bajek. Choc czasami neci odpoczynek na kanapie przed telewizorem (po calym dniu pracy),nie dajemy sie! POzdrawiamy wszystkich wytrwalych i zyczymy wielu pomyslow na ciekawe zabawy z dzieciakami.Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka