Gość: Ewusiek
IP: *.*
05.10.02, 09:20
wiecie co, czasami mam dość swoich dzieci. Coraz częściej. Podobno dzieci nie są złośliwe,ale ja zaczynam myśleć , że jednak są. Paweł ma pięć lat, a czasami zachowuje się gorzej niż jego 2-letnia siostra. Nie mam do nich już siły.Ani tłumaczenia, ani klapsy - nic nie skutkuje. Najgorsze wczoraj byłam w przychodni, a moje starsze dziecko zaczęło swoją "litanię" i przez dziesięć minut nazywało mnie "głupia" i "dupa jesteś", bo nie pozwoliłam mu wejść za stół. Poczekalnia pełna ludzi - myślałam, że ze wstydu zapadnę się pod ziemię , a może dobrze, że byłam w miejscu publicznym, bo bym sprała go na kwaśne jabłko. Nie mam już siły mu tłumaczyć- to nie skutkuje, bicie- też nie. Paweł złośliwie robi dużo dzieci, wie np. , że czegoś robić nie można- to podpuszcza siostrę. Najgorsze, że ona to wszystko widzi i też powtarza. Właściwie prawie się mnie nie słuchają. Wczorajszy dzień był okropny i pewnie dlatego się tak rozpisałam. Trochę sobie ulżyłam.Ewa