IP: *.* 29.04.01, 23:43
BraciaTrudno jest być starszym bratem. Nasz trzyletni Grzesiu wymagał po porodzie ciągłych wizyt u lekarzy, ćwiczeń i obserwacji. Towarzyszyło temu wiele strachu i niepewności o jego prawidłowy rozwój.Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale coś nas ominęło. Dlatego teraz po prostu cieszę się rozwojem naszego 7. miesięcznego Tomka, jestem o wiele spokojniejsza i szczęśliwa. I ten Maluch to czuje, bo jest spokojniejszy i pogodniejszy niż Grzesiu w jego wieku. A w dodatku ma starszego bata, którego uwielbia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Magda Re: Bracia IP: *.* 27.08.01, 13:22
      BliźniętaJestem matką 5 letnich bliżniaczek i pomijając mnóstwo innych plusów takiej sytuacji jest jeden najważniejszy, że dzieci mają taką sytuację pod względem pozycji w rodzinie i mimo, że są równo traktowane to zdarza się (ale niezbyt często)że uda mi się znależć winowajcę, którego dla przykładu muszę ukarać, ale przynajmniej nie usłyszę nigdy, że to za to, że jest starsz/młodsza. A tak swoją drogą to w trakcie wykonywania kary zasądzonej dla winowajcy (np. zbieranie zabawek nawet tych pod fotelem, których niby nie widać)udział bierze także jej siostra podobno dlatego żeby było szybciej! Ale to jest juz wyłączna decyzja moich córek!
    • Gość: Justyna Re: Bracia IP: *.* 06.01.02, 13:40
      Dobrze być jedynakiemJedynacy, mają wspaniałą szansę od życia.Nie muszą,być egoistami i samotnikami.Bardzo ważne jest wychowanie i predyspozycje dziecka np.typukładu nerwowego.Nie rozumiem dlaczego namawia się rodziców do posiadania gromadki dzieci.W polskiej literaturze nie ma wielu pozycji na ten temat,może pora poszukać innej literatury i zmienić poglądy na temat jedynaków.
    • Gość: Marta Re: Bracia IP: *.* 15.07.02, 10:09
      Wygodni rodzice.Uważam,że posiadanie jednego dziecka wiąże się głównie z "wygodnictwem" rodziców. Nie zastanawiają się oni jednak nad tym, że robią swojemu dziecku krzywdę. Na pewno wygodnie jest mieć jedno, odchowane dziecko i wreszcie zająć się swoim życiem (wyjazdy, imprezy itp.), ale czy nie warto zastanowić się nad tym, co kiedyś, za paręnaście lat będzie czuł nasz jedyny syn, czy córka? Myślę, że życie jedynaka jest po prostu nieszczęśliwe.
    • Gość: Ola Re: Bracia IP: *.* 27.11.02, 13:05
      JedynakNie bardzo zgadzam sie ze stwierdzeniem że jedynak to dziecko nieszczęśliwe. Sama jestem jedynaczką. Moi rodzice nie mogli mieć więcej dzieci a może mogli tylko 30 lat temu nie bardzo chcieli ryzykować życie i zdrowie drugiego. Ja nie czuje się nieszczęśliwa z powodu braku posiadania brata czy siostry. Poza tym rodzice wychowali mnie tak że jeżeli komukolwiek mówie że jestem jedynaczką to robią wielkie oczy i mówią że nie wyglądam. Więc twierdzę że bardzo wiele zależy od wychowania. Sama mam jedno dziecko ale w planach jest drugie.
    • Gość: Ola Re: Bracia IP: *.* 27.11.02, 13:13
      Jedynakmoże będzie lepiej... kto wie...
    • Gość: Dorota Re: Bracia IP: *.* 09.01.03, 18:50
      trzecie dzieckoW zupełności podzielam tezę zawartą w w/w artykule, że przy pierwszym dziecku rodzice dopiero uczą się być rodzicami. Do szeregu obaw związanych z maluchem dochodzą jeszcze problemy z dziadkami (własnymi rodzicami lub teściami. Oni też uczą się nowejroli).Wychowali już swoje dzieci i uważają się za bardziej doświadczonych. Przy kolejnych wnukach wzajemna akceptacja na linii rodzice-dziadkowie też jest łatwiejsza.
    • aska_271 Re: Bracia 25.02.04, 23:32
      mam dwoje dzieci parke i tu jest napisana cała prawda. Człowiek szaleje przy
      pierwszym z drugim koch sie bardzo ale hm wiecej dystansu nawet jesli chodzi o
      podgrzewanie pokoju do kapieli itd.Moja starsza córka prawie do 6 roku zycia
      dostawała regularne posiłki według godzin a synek je kiedy chce, jak ma na to
      ochote. postaram sie to wszystko wyrównac i faktycznie traktowac na równi.
      Córcia jest madra, ambitna dziewczynka a synus narazie ma 16 miesiecy ale to
      juz inna bajka pa
      • msokol76 Re: Bracia 02.12.04, 10:45
        A ja częściowo zgadzam się z tym artykułem a częściowo nie.
        Mam 5- ro mlodszego rodzeństwa. Wszystko było by super gdyby nie dorośli ,
        którzy wmawiali mi, że na pewno ale to na pewno jestem zazdrosna. Wcale nie
        byłam.Ale przez ich durne gadanie zaczęłam się bać rodziców. Tym bardziej, że
        moja mama była jedynaczką i dla niej problemy między rodzeństwem były
        wyimaginowane ona nie potrafiła rozwiązać konfliktów pomiędzy mną a
        dziećmi.Wszystko brała z książek o pedagogice. A ja nie przystawałam do
        żadnego szablonu zachowań.
        Stałe podejrzewanie mnie o uczucia których nie mam niestety doprowadziło do
        tego, że bałam się rozmawiać o swoich potrzebach duchowych i materialnych.
        Miałam marzenia ale zachowałam je dla siebie. Tak samo gdy miałam jakiś kłopot
        w szkole bałam się do tego przyznać bo zaraz było, że ja dostaję złe oceny (
        poniżej piątki ) i choruję rodzicom na złość. Aby zwrócić na siebie uwagę. To
        była wielka nieprawda.Ja z jednego niepowodzenia popadałam w drugie bo nie
        umiałam poradzić sobie z nauką czy konfliktami szkolnymi chciałam je
        rozwiązać żeby rodzice nie zorientowali się.Nie chciałam ich martwić bo
        myślałam , że ich bolą serca przeze mnie. Ale poszli na wywiadówkę i było
        jeszcze gorzej. Rodzice kupili mi piękną sunię owczarka i byłam im za to bardzo
        wdzięczna. Ona stała się moją powierniczką i przyjaciółką. Kiedy jednak
        urodził się mój najmłodszy braciszek mama zaczęła podejrzewać , że ja chcę źle
        dla jej dziecka bo pozwalam psu wchodzić do pokoju.Boże, nigdy by mi to nie
        przyszło do głowy, konkurować z 14 lat młodszym bratem, musiałabym być
        nienormalna. A wtedy zaczęła się właśnie moda na alergie.Bo przeczytała w
        jakiejś książce , że kilkunastoletnie dziewczyny bywają złośliwe, agresywne i
        dojrzewają.... Mama mnie kocha ale niestety wiem, że jej postępowanie
        wynikające z braku własnych doświadczeń z rodzeństwem oraz ciągłe
        porównywanie nas do sytuacji książkowych skrzywiło trochę psychikę wszystkich
        dzieci, nie tylko mnie. Wymagano ode mnie zdolności, których nie mam a nie
        zauważono , że ma je moja średnia siostra.Moje zdolności i dążenia wyśmiewano
        i krytykowano także w życiu zawodowym i naukowym nie osiągnęłam nic.
        Ja mam trójkę dzieci i nie chciałabym popełnić tych samych błędów.Dlatego też
        uważam , że lepiej mieć kilkoro dzieci i kochać każde z osobna takim jakie
        jest.Obserwować bacznie trzeba wszystkie a nie wymagać rzeczy niemożliwych.
        Bo można je bardzo ciężko skrzywdzić i zablokować na miłość do innych ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka