magdulichaa
08.04.07, 13:47
naprawdę nie wiem co się dzieje z moja córką!!!!?? Za miesiąc będzie miała
dwa latka, jak do tej pory była w miarę spokojnym dzieckiem, to znaczy ona z
natury jest żywa, energiczna,wszędzie jej pełno, ale do tego to się już dawno
przezwyczaiłam, czasmi wpadala w stany histerii, ale to co się dzieje od
kilku dni przechodzi ludzkie wyobrażenie, a raczej geanice mojej
cierpliwości, otóż od kilku dni(jakiś tydzień) od momentu jak się budzi
slyszę tylko "nie" dosłownie na wszystko, wiadomo, jak czegos nie dostanie
wrzask, tłumaczę coś - wrzask, wszystko jest na "nie" i bek, dosłownie,
pytam "chcesz siku" a ona "nie" i bek pytam "czemu płaczesz?" a ona jeszcze
bardziej, nic na nią już nie działa....., jesteśmy na spacerze a ona ni stąd
ni zowąd bek, "czemu płaczesz?", zero odpowiedzi tylko jeszcze większy
wrzask, wtedy z reguły siadamy gdzieś na ławce aż sie uspokoji, na ale spokój
trwa znowu przez chwilę, a potem powtórka z rozrywki, nie działa zagadywanie,
odwracanie uwagi, ignorowanie, opowiadanie bajek, i różne inne , pomysły mi
sie wyczerują, np dzisiaj wymyśliła, że idziemy do babci mówię "dobrze,
Szymuś się obudzi, dam mu obiadek i pójdziemy" a ona "nie , nie , nie
obiadek , nie Szymuś nie jeść i rykkkk", normalnie odpadam, jeśli tak ma
wyglądać bunt dwulatka to ja dzieuję, a może to moja wina, bo coś robie źle?
Może to trzeba przeczekac i to minie? nie wiem co robić, a nerwy mam już
zszarpane na maxa! Wesołych Świąt kobietki