Dodaj do ulubionych

nie wiem co się dzieje z moim dzieckim????

08.04.07, 13:47
naprawdę nie wiem co się dzieje z moja córką!!!!?? Za miesiąc będzie miała
dwa latka, jak do tej pory była w miarę spokojnym dzieckiem, to znaczy ona z
natury jest żywa, energiczna,wszędzie jej pełno, ale do tego to się już dawno
przezwyczaiłam, czasmi wpadala w stany histerii, ale to co się dzieje od
kilku dni przechodzi ludzkie wyobrażenie, a raczej geanice mojej
cierpliwości, otóż od kilku dni(jakiś tydzień) od momentu jak się budzi
slyszę tylko "nie" dosłownie na wszystko, wiadomo, jak czegos nie dostanie
wrzask, tłumaczę coś - wrzask, wszystko jest na "nie" i bek, dosłownie,
pytam "chcesz siku" a ona "nie" i bek pytam "czemu płaczesz?" a ona jeszcze
bardziej, nic na nią już nie działa....., jesteśmy na spacerze a ona ni stąd
ni zowąd bek, "czemu płaczesz?", zero odpowiedzi tylko jeszcze większy
wrzask, wtedy z reguły siadamy gdzieś na ławce aż sie uspokoji, na ale spokój
trwa znowu przez chwilę, a potem powtórka z rozrywki, nie działa zagadywanie,
odwracanie uwagi, ignorowanie, opowiadanie bajek, i różne inne , pomysły mi
sie wyczerują, np dzisiaj wymyśliła, że idziemy do babci mówię "dobrze,
Szymuś się obudzi, dam mu obiadek i pójdziemy" a ona "nie , nie , nie
obiadek , nie Szymuś nie jeść i rykkkk", normalnie odpadam, jeśli tak ma
wyglądać bunt dwulatka to ja dzieuję, a może to moja wina, bo coś robie źle?
Może to trzeba przeczekac i to minie? nie wiem co robić, a nerwy mam już
zszarpane na maxa! Wesołych Świąt kobietki
Obserwuj wątek
    • magnollka_1 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 13:51
      Normalka smile Zaraz do tego dojdzie "ja"! smile
    • mamooschka Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 13:51
      Czekać, czekać. I spokojnie, bo jak zaczniesz się wkurzać na małą to będzie
      jeszcze gorzej. Powodzenia. Też mnie to czeka w najbliższej przyszłości uncertain
    • lila1974 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 13:53
      Jestem pewna, że Twoja córcia nie odbiega od dwulatkowej normy.
      Ja swoje przy takich akcjach po prostu ignoruję. Robię, to co mam do zrobienia
      i nie zwracam uwagi - nie ma widza, nie ma przedstawienia (lub jest
      zdecydowanie łagodniejsze w formie).
      Polecam.

      Oczywiście nie polecam w miejscach typu sklep - wynieść i wówczas przestać
      zwracac uwagę. Nie wiem ... gazetę zacznij czytać w tym momencie.
    • agulka242 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 13:56
      Bunt dwulatkasmile Właśnie to przerabiam.Mam nadzieję,ze minie,bo w przeciwnym
      razie wróżę mojej młodej pobyt w poprawczakusmile
      • magdulichaa Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 14:12
        obawiam się, że prędzej ja wyląduje w szpitalu dla nerwowo chorych
        • makoba Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 14:52
          Znam to. Stosowałam sie do jednej zasady: bez publiczności przedstawienia nie
          ma. Ignoruj, nie zwracaj uwagi. Wyjdź do drugiego pokoju, nawet nie patrz na
          córkę gdy zaczyna swój popis. Ona Cię testuje. U nas trwało to 2 tygodnie. Było
          ciężko, ale minęło. Powodzenia.
          • kocianna Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 18:53
            Metoda olewania faktycznie działa... na dwa tygodnie, potem jest dwa tygodnie
            aniołka, potem znów próba sił. U mnie to nie jest wrzask, tylko takie upierdliwe
            marudzenie, typu mamaaaa, yyyyyyyy, yy yyy, maaammaaaa... Najbardziej mnie
            wkurza właśnie yyy, bo córka już całkiem ładnie mówi i jeśli wie, o co jej
            chodzi, to potrafi to zakomunikować w miarę normalnie. Nic mnie tak jak yyy nie
            wyprowadza z równowagi, a jak się wkurzę, to wrzeszczę, a nawet klapsa dam, a
            potem mam wyrzuty sumienia i Podstępny Wymuszacz dostaje co chce, rozmazując łzy
            i gluty po policzkach.

            Ostatnio wszędzie muszę wychodzić z półgodzinnym zapasem i wybierać trasy bez
            samochodów w pobliżu, bo zrezygnowałyśmy z wózka (mama Lidzia chce iść sama!),
            ale "sama" zwykle kończy się zastawianiem mi drogi i wyciąganiem rąk w górę.
            Ponieważ panna z opiekunką pokonuje dość długie trasy na własnych nogach, więc
            stanowczo odmiawiam noszenia. W efekcie mam "mamaaa yyyy" i wleczenie się za mną
            w odległości 4 metrów noga za nogą...
    • vibe-b Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 19:01
      www.google.se/search?hl=sv&q=bunt+dwulatka&meta=
      big_grinD
    • anik801 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 19:04
      To raczej normalka.Najpierw bunt dwulatka,potem trzylatka poczekaj aż dojdzie
      do buntu w okresie dojrzewania-to dopiero może się dziać!Moja córka ma 3,5 i
      też jest buntowniczką!
      • asiucha28 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 21:31
        Lo matko!!! Moj synek ma 10 miesiecy i juz mnie do szlu wzaskami doprowadza,
        nie wiem co bedzie dalej...
        • magdulichaa Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 22:04
          to naprawdę jest koszmar, dziecko jest nie do poznania,zmienia się jak
          kameleon, najgorsze jest to, że tak trudno na to znaleść sposób, bo każde
          dziecko jest inne, szkoda tylko, że moja mała musi przechodzić ten trudny
          okres!!!!!!!
          • mooh Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 08.04.07, 23:52
            Moja córka (20 misięcy) zaczęła tak się zachowywać podczas pobytu w szpitalu.
            Lekarze kładli to karb szpitalnego stresu. Po powrocie do domu trochę sie
            uspokoiła, ale nadal miewała napady złości, podczas których próbawała mnie
            szapać za włosy, gryźć, kopać i drapać. Kompletnie mi to do niej nie pasowało,
            więc zaczęłam drążyć. I wyszło - zapalenie ucha. To nie były napady złego
            humoru, tylko reakcja na ból. Dodam, że w szpitalu byłyśmy z zupełnie innego,
            nielaryngologiczego powodu, a nikomu nie przyszło do głowy zbadać ją pod tym
            kontem.
            Zanim więc pogodzisz się, że dwulatki tak mają, dopytaj córkę, o ile to
            możliwe, czy nie ma jakichś dolegliwości i poobserwuj ją. Może jest prostsze
            wyjaśnienie tych zachowań.
    • koralik12 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 09.04.07, 15:56
      Ja bym się bardziej zastanawiała czy jej coś nie boli, też mam dwulatka i też
      się buntuje, wrzeszczy ale zawsze wiem dlaczego. Powody są różne ale zawsze
      jakieś są. A gdyby często płakał bez wyraźnej przyczyny to szukałabym co go boli.
      • satyna81 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 10.04.07, 12:01
        moje dziecko wyprowadza mnie tak z równowagi że mam ochotę raz stłuc go
        porządnie raz wyjść z domu,raz siadam i płaczę razem z nim,raz krzyczę,zamykam
        go czasem w łazience ale nie zostawiam go długo 5 sekund może,jak mam siły
        czasem przetrzymuję(czekam)tą histerię,ale gdzie się nie pojawimy tam muszę
        robić co ona chce by uniknąć wstydu przed ludźmi tylko u mojego syna każda taka
        histeria kończy się wymiotowaniem.Na środku sklepu,ulicy,parku,gabinetu
        lekarskiego,domu,u znajomych,a wtedy zbiegają się ludzie patrzą i komentują a ja
        mam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu.Wrzeszczy na całe gardło ile ma pary
        w płucach,rzuca sie po podłodze,jakby się wykańczał,psuje co ma pod ręką,bije
        kogo się da,zrzuca w sklepie z półek towar...jak niby mam to przetrzymać i nie
        zwracać uwagi???Ludzie reagują tak że najlepiej pozabijałabym ich ja
        osobiście.Potrafią drwić z dziecka,z nas jako rodziców.Wykończona jestem.Nigdzie
        nie chodzę z moim synem bo wiem co on potrafi.Inne dzieci bawią się grzecznie a
        on wszystko psuje,pojawi sie na placu zabaw to dzieciom zabiera zabawki,wszędzie
        muszę być ja nawet siedzieć w piasku.Jestem nerwowo wykończona czuję że to
        nieodwracalne zmiany u mnie.Zrezygnowałam już ze wszystkiego z życia
        towarzyskiego,z oglądania tv,wyjazdów,wyjść,zakupów wspólnych.Teściowa nie chce
        go brać na spacery ani z nim zostawać robi takie akcje.Moja mama ma cierpliwość
        do niego i z nią jest grzeczny w miarę.Ona wie że ja jestem już wykończona synem
        i mąż też.Boję się czy to nie wpłynie na niego na jego rozwój.Za każdym razem
        wymiotuje i dopiero sie uspokaja.Histeryzuje w różnych momentach czasem
        niekoniecznie coś chce.Czasem po prostu bez powodu.Opadają mi ręce.Ale powiem
        szczerze że takie ignorowanie rzadko skutkuje.A we mnie wzbiera złość i żal a
        tak go kocham oddałabym życie za niego.
    • kinda5 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 10.04.07, 21:52
      Szymuś to młodszy brat? Może tu leży problem? Ignorowanie popieram, bardzo
      skuteczne. Mówiłam córce: jak się uspokoisz to przyjdż do nas i zamykałam
      pokój. Czasem troche to uspokajanie trwało, potem córka zaczynała sie bawic i
      wracała do naszego pokoju w wysmienitym humorze. Oczywiscie nie trwał on zbyt
      długo sad Jeszcze jedna WAŻNA SPRAWA - BARWNIKI. Udowodniono , że barwniki od
      E101 w górę wpływają niekorzystnie na zachowanie dzieci, a ma je większość
      słodyczy!!! A do Satine: Skarbie, sama piszesz, że robisz, co ci dziecko każe i
      jeszcze się dziwisz. Twój mały "wymiotny" terrorysta wie co robić, żeby ten
      stan utrzymać!
    • magdulichaa satyna81 11.04.07, 10:05
      o rany w takim porównamiu to moja magda jest jak aniołek, której tylko czasem
      wyrastają rogi, a poważnie, wydaje mi się , że powinnaś iść z małym do
      psychologa dziecięcego, bo zachowanie twojego synka przekracza wszelkie
      granice, bunt buntem, ale te wymioty?? Naprawdę idź do lekarza, jak nie do
      psychologa to może do rodzinnego, powiedź co się dzieje, ktoś przecież musi
      wiedziećjak trzeba postępować, żeby te wymioty się skończyły, nie mozesz mieć
      przecież takiego małego tyrana w domu, bo sie kobieto wykończysz!!!!
      • magdulichaa Re: satyna81 11.04.07, 10:08
        ja czasem "wymiękam" przy mojej małej ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie
        tego , gdyby zachowywała się tak jak twój synek, nie wiem MUSISZ coś z tym
        zrobić!!! ja myślę, że tobie naprawde potrzebna jest fachowa pomoc, pozdrawiam
    • magdulichaa Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 12.04.07, 11:57
      ja naprawdę nie wiem, co "rodzi" się w główce mojego dziecka, bo np dzisiaj
      idziemy na zakupy oczywiście "nie, nie nie zakupy" no ale do tego typu
      zachowania to można powiedzieć, że przywykłam, wychodzimy z domu a ona nie
      zejdzie po schodach, tylko wrzeszczy "mamusia na ręce" powtórzyła to chyba ze
      sto razy, ja jej na to, że nie , bo.....i tu było moje tłumaczenie, ona ryk, a
      ja czekam aż sie uspokoi(nie mówię, już że słychac nas było aż w piwnicy),no
      dobra trochę się uspokoiła i zaczęło sie hmmmhmmmmhmmmm...aż do parteru, i
      kurcze wychodzimy z bloku, a ona zadowolona , uśmiechnięta, mówi mi "ale kocham
      cię mamusiu" i super.....a po zakupach wchodzimy do bloku i ..........to sama,
      ona nie pójdzie po schodach, ryk, kwik, żlamdznie, wkońcu mówię jej" jak nie
      chcesz to nie chodz, mamusia w każdym razie idzie do domu", to na to pozbierała
      się i snula sie za mną z tym swoim hmhmhmmmmmmmm, jasny gwint oszaleć mozna, i
      co ja mam z nią zrobić, czy to minie?
      • mamusia101 Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 14.04.07, 16:13
        Rozumiem cie doskonale dlatego też mam zamiar wybrac sie z moim prawie 4
        latkiem do neurologa albo psychologa.Od dwóch miesiecy mój mały ma ataki szału
        histerii czy jak to nazwac.Nie chce chodzic po schodach to pikus kiedy ma wyjsc
        z wanny to ryk na całego biedaczek jest cały sztywny trzęsie sie choc już
        ubrany drze mała "japkę" na całego ja poczatkowo dawałm klapsa al ejeszcze
        wiekszy ryk nie chce na raczki nie chce nikogo tylko stoi i sie drze az
        dwókkrotnie sąsiedzi przychodzili sprawdzic co sie dzieje.niekiedy płacze z
        bezradnosci razem z nim a mój mąż jeszcze sie na mnie wydziera ze to moja wina
        bo wszystko ma co chce. Ale to nie prawda. Jest chory ma zapalenie zatok i ucha
        srodkowego moze to tez ma wpływ na te ataki.MAło tego wczoraj podczas ataku
        histerii jakis sąsiad zadzwonil na policje i mialam o 22 drugiej jeszcze wizyte
        dwóch mundurowych. Sprawdzili ze ja dziecka nie bije tylko tak sam sobie lubi
        pokrzyczec i poszli .Oszalec można ja dostaje juz kociokwitu poprostu boje sie
        wracać do domu z pracy. Bo nie wiadomo w jakimm bedzi humorze. Chodził do
        przedszkola do konca marca ale z powodu cigłych chorób wypisałam go. POMÓŻcie
        dajcie MADRE rady
        • magdulichaa mamusia101 15.04.07, 13:09

        • magdulichaa mamusia101 15.04.07, 13:14
          sorry za szybko mi się kliknęło
          no, ja to Ci nic nie poradzę bo nie znam takiego sposobu, który zadziałałby na
          moją Magdę a już rady dla kogoś to nie jestem w stanie, mnie po prostu
          zastanawia, co z tym zrobić????? iść do lekarza, oststnio jak byłam u pediatry
          i opowiadałam jej o zachowaniach Malej to, określiła to w ten sposób, że
          niektóre dzieci tak po prostu mają i trzeba to przeczekać i dawała rady
          typu "superniania", no dobrze przeczekać, ale czy ja przez ten czas nie
          zwariuję? a co z dzieckim, przeciez to może miec negatywny wpływ na rozwój, a
          jeśli tego w pore się nie utęperuje, to jak ona będzie się zachowywała za rok,
          za dwa????? no i co tu robić???? apoza tym ja jestem zmeczona tym jej iecznym
          rykiem, czasami to aż strach wyjsć z nia z domu, bo niewiadomo kiedy
          jej "odpalmi"
        • jola_ep Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 15.04.07, 15:01
          > Rozumiem cie doskonale dlatego też mam zamiar wybrac sie z moim prawie 4
          > latkiem do neurologa albo psychologa.

          Proponuję dobrego psychologa. Nie oznacza to, że coś się złego dzieje. Po prostu warto, abyś się uspokoiła i dowiedziała się, jak postępować z dzieckiem.

          >Od dwóch miesiecy mój mały ma ataki szału
          > histerii czy jak to nazwac.

          Zdarzają się w okresie rozwoju dziecka. To wyraz narastającej frustracji, z którymi jeszcze nie umie sobie poradzić. Dodatkowo niektóre okresy rozwoju dziecka są bardziej niż normalnie "niestabilne". Bardziej znane to ok. 2,5 lat i 4 lata. Dziecko łatwiej się denerwuje, mocniej przeżywa porażki i rozczarowania. I nie umie jeszcze poradzić sobie z silnymi emocjami, które nimi targają. Wyraża je więc całym sobą.
          Tobie się nie zdarzają chwile, gdy pewne rzeczy denerwują Cię, choć normalnie przeszałabyś nad nimi do porządku dziennego?

          > ja poczatkowo dawałm klapsa al ejeszcze
          > wiekszy ryk nie chce na raczki nie chce nikogo tylko stoi i sie drze az
          > dwókkrotnie sąsiedzi przychodzili sprawdzic co sie dzieje.niekiedy płacze z
          > bezradnosci razem z nim a mój mąż jeszcze sie na mnie wydziera ze to moja wina
          > bo wszystko ma co chce.

          Czyli rysuje się dość nerwowa sytuacja. A dziecko potrzebuje wtedy spokoju. Czasem pomaga pomieszczenie, gdzie jest mało bodźców (mój synek lubił ciemne kąciki). Bądź przy dziecku, ale spokojna i niewzruszona jak skała. To sygnał dla dziecka, że nie dzieje się nic strasznego, a jednocześnie nie uczy się ono manipulowania krzykiem.
          Ja po prostu kucałam obok dziecka (chciałam instynktownie znaleźć się na jego wysokości), mówiłam, że poczekam, aż mu złość przejdzie i ... czekałam. Czasem wychodziłam, ale to już zależało od reakcji mojego dziecka i stopnia "histerii".
          Jak zaczynał "kontaktować" - odwracałam uwagę, zagadywałam itp.

          > Jest chory ma zapalenie zatok i ucha
          > srodkowego moze to tez ma wpływ na te ataki.

          Oczywiście, że tak. Choremu dziecku jest trudniej i łatwiej wtedy o "histerie".
          Szczególnie, jak go coś boli sad
          Ogranicz więc do maksimum możliwe konflikowe sytuacje, ale jednocześnie spróbuj się nie bać swojego dziecka smile

          Mój synek miał "histerie" w wieku 2,5 lat, zaskoczyły mnie początkowo, z czasem nauczyłam się co wtedy robić. Potem miewał takie ataki w wieku ok. 4 lat. Kuzynka mówiła wtedy, że powinnam iść do psychologa, bo to "nienormalne zachowanie". Nie poszłam. Dzieci tak się czasem zachowują, a te super grzeczne są chyba tylko w telewizji wink Zresztą radziłam sobie nieźle, a co najważniejsze synek dojrzewał i też się uczył. Teraz chodzi do szkoły, ma opinię spokojnego (chyba, że gada na lekcji wink ), grzecznego chłopaka. Ja wiem, że to dość uparty typ i czasem jeszcze się denerwuje. Ale nie musi już krzyczeć. Umie wyrazić swój gniew i frustracje słowami. Jak miał 5 lat: warczał i robił miny. Teraz narzeka i marudzi. Albo się nie odzywa. A jak go pytam, to mruczy, że przecież nie schowa swojej złości do kieszeni wink Ma w zasadzie ma rację smile

          Pozdrawiam
          Jola
    • nangaparbat3 co do schodów 12.04.07, 21:20
      Na moje oko to bunt dwulatka zaostrzony Szymusiem.
      Nie sądzę, zeby ignorowanie bylo jedyna i najlepszą metodą.
      A co do schodow:
      zmierz długość nozek corki i Twoich nog. Zmierz wysokość stopni. I wylicz - jak
      wysokie musialyby byc stopnie, zebyś mogła doswiadczyć, co to znaczy dla
      dwulatki wchodzenie po schodach.
      • magdulichaa Re: co do schodów 13.04.07, 10:36
        dobr, dobra, dobra, może trochę przesadzam, może za dużo od niej wymagam, dla
        mnie niepojete jest to, że jednego dnia wchodzi po tych nieszczesnych schodach
        bez problemu z niewilką moja pomoca a drugiego dnia jest super fiksacja, i jak
        tu zrozumiec dwulatka????????
        • nangaparbat3 Re: co do schodów 14.04.07, 18:43
          A po co rozumieć? Wystarczy cieszyc się, jak sama wchodzi, i pomoc, jak nie
          chce.
        • s.ivona Re: magdulichaa 15.04.07, 15:21
          Ja mam, co prawda starszego, syna od Twojej Madzi (moj Szymek ma prawie 3 lata)
          i mam jeszcze Madzie 7m.
          Pewnie Cie to nie pocieszy ale takie akcje jak u Madzi moj Szymek tez ma. Z
          obsewacji i rozmow z kolezankami moge Ci powiedziec ze niestety ale wlasnie ok
          4-5m po urodzeniu sie rodzenstwa to starsze ma "kryzys". na poczatku to byla
          fascynacja dzieciaczkiem a teraz strasze wie ze ten dzieciaczek jest na stale w
          domu, ze trzeba sie podzielic i zabawkami i przede wszysktim rodzicami.
          Moj Szymek czesto ma tak ze jednego dnia dane zachowanie np to wchodzenie po
          schodach jest oki. sam wbiegnie po schodach, czeka pod drzwiami az ja z Magda
          sie wydrapie (IV pietro) itd. a na drugi dzien juz przy klatce bedzie
          wrzeszczal zeby go wziasc na rece. ja mysle ze tu chodzi o zwrocenie na siebie
          uwagi mamy. nie wiem jak z mowieniem u Twojej Madzi, komunikowaniem emocji ale
          moj Szymon czesto mi mowi ze on robi tak jak Madzia -
          - Madzia robi qpe do pieluchy - Szymon tez (a przeciez przed jej urodzeniem
          tego nie bylo)
          - Madzia placze (ja reaguje!) - Szymon tez (pytanie tylko dlaczego mama nie
          reaguje tylko wymaga zeby nie plakal!!) moze tu tkwi problem?
          - Madzia je ze sloiczkow - Szymon tez musi sprobowac
          - Madzie nosze na rekach - Szymon tez chce

          Ja mam takie poczucie ze starsze dziecko patrzy teraz na swiat przez pryzmat
          tego mlodszego. nie wiem ile w tym jest z oslawionego buntu 2laka, 3
          latka .....a ile z faktu ze swiat sie zmienil. wiem natomiast ze takie sceny
          nie dzieja sie tylko u Ciebie, czy u mnie ale u wiekszosci gdzie roznica miedzy
          rodzenstwem jest tak mala.

          Ja sama nie mam niestety sposobu na Szymka. tez sie wstydze wielokrotnie za
          jego zachowanie, czuje sie bezsilna ale tez niestety nie zawsze jestem
          konsekwentna;/
          wiem ze konsekwencja to podstawa ale czasem jak juz opadam z sil to przymykam
          oko bo sa dni kiedy jestem zmeczona ciaglym pilnowaniem, upominaniem.
          fakt nie jest to wytlumaczenie ale czasem naprawde juz nie moge....
          • s.ivona Re: magdulichaa 15.04.07, 15:31
            hehehe doczytalam teraz o tej akcji z wychodzeniem do sklepusmile
            Wiesz co, ja tez tak mamsmile a tekst "mamusi, wiesz ze cie kocham" po kazdej
            takiej akcji moj Szymon ma opanowany do perfekcji.

            Acha, i powiem Ci jeszcze jedno moje spostrzezenie (choc potwierdzaja to i moje
            kolezanki) - zanim sie urodzilo mlodsze dziecko myslalam o tym ze Szymon
            przeciez jest jeszcze taki maly, cos tam wie ale nie za wiele, takie a takie
            zachowanie jest ok bo tak napisali w poradnikach itd...a teraz po urodzeniu sie
            drugiego dziecka, mysle o Szymku jako o juz przeciez duzym dziecku, juz wymagam
            tego czy tamtego. Czyzbym patrzyla na niego przez pryzmat mlodszego?;/
            oczywiscie to nie znaczy ze powinnam ulegac, zgadzac sie na wszystko ale moze
            jednak za duzo wymagam?

            ciagle szukam sposobu jak zrozumiec Szymka.....i przede wszystkim jak mowic
            zeby rozumial....
            • jola_ep Re: magdulichaa 15.04.07, 15:48
              > kolezanki) - zanim sie urodzilo mlodsze dziecko myslalam o tym ze Szymon
              > przeciez jest jeszcze taki maly, [...].a teraz po urodzeniu sie
              > drugiego dziecka, mysle o Szymku jako o juz przeciez duzym dziecku,

              Ja pamiętam moje zaskoczenie, gdy po powrocie ze szpitala okazało się, że w ciągu paru dni moje dziecko tak urosło wink Przed urodzeniem synka miałam malutką córeczkę, po urodzeniu - dużą córkę, która powinna.... (tu wstawić odpowiednie cechy i zachowania).

              > ale moze
              > jednak za duzo wymagam?

              A jak moje młodsze dorosło do wieku, który miała córka, gdy się urodziło - złapałam się na tym, że dla mnie jest małym dzieckiem wink Choć przecież pamiętałam, że parę lat temu moja córa w tym samym wieku była dla mnie taka duża.

              To taka cecha naszej psychiki, z której warto sobie zdawać sprawę: starsze wydaje nam się zawsze doroślejsze, a młodsze - malutkie. Jeśli będziemy tego świadomi, łatwiej będzie traktować nasze dzieci odpowiednio do wieku, a nie tego, czy urodziło się pierwsze, czy drugie, czy trzecie...

              Pozdrawiam
              Jola
    • magdulichaa Re: nie wiem co się dzieje z moim dzieckim???? 18.04.07, 12:44
      ni jak to jest wczoraj i dziś do rany przyłóż to moje dziecko, nawet schody dla
      niej nie straszne, i zabawki posprząta bez hmmmmm, i sikanie bez problemu i
      wszystko, no prawie wszystko jest na tak, nawet w przedszkolu byłyśmy na dniach
      otwatych i o dziwo obyło sie bez większych problemów (prócz tego, że wrzask ,
      bo ona chce zostać w przedszkolu i iść spać z dziećmi), nawet ładnie się z
      dziećmi bawiła, w domu też w miarę grzeczna, oczywiście jest od czasu do czasu
      wrzask, bo ona coś chce a ja jej nie pozwalam, ale tak ogólnie nie jest żle,
      mam nadzieję, że tak już zostanie, bo z takim dzieckiem można żyć!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka