andziulindzia
22.05.07, 21:19
Byliśmy w niedzielę na wycieczce rowerowej w pobliskim lesie. Las z takich
zaspacerowanych do granic możliwości, ale piękny z mnóstwem ścieżek i
świergotem ptaków. Ale nie spodziewałam się, że spotkam dzika. A właściwie
trzy!!! Stały sobie przy polnej drodze. W pierwszym odruchu chciałam się
zatrzymać i pokazać zwierzaki dziewczynkom (były na wyciągnięcie ręki), ale
mąż zaczął mnie poganiać: jedź jedź nie zatrzymuj się! I rzeczywiście,
przecież mogły nas zaatakować! Aż mi serce z nerwów bić zaczęło mocniej.
I jak tu pogodzić ciekawość ze strachem?