dziubelek2
05.06.03, 22:53
już sama nie wiem, może jestem zacofana i niedzisiejsza? nie pozwalam się
bawić moim dzieciom w "zabijanie". mój synek( pięcioletni) nie ma żadnej
zabawkowej broni, dziś odesłałam ich z powrotem do kolegi, od kórego
pożyczyli grę "mortal kombat"(przyniosła ją moja czteroletnia córeczka od
swojego rówieśnika...).
nie chcę, by uczyli się przemocy nawet na niby - boję się, że przeniosą ją
pózniej w "real". owszem, czasem bawią się w policjantów i złodziei, ale bez
rękoczynów. jednak od jakiegoś czasu częstym gościem w naszym domu stał się
wspomniany już czterolatek, który z dzikim okrzykiem "zabijemy go!" inicjuje
wciąż nowe zabawy, których ja nie akceptuję. nie chcę pouczać cudzego dziecka.
a może nie przejmować się tym? może pozwolić im pozabijać na ekranie,
pozwolić na parę szturchańców, na atakowanie kota?
tylko ja jakoś inaczej byłam wychowana i nie przemawia do mnie argument, że
to "na niby".
pozdr.anka