Dodaj do ulubionych

koszmarny bałagan

06.06.07, 20:24
Panna lat 8
Od pół roku ma własny pokój.
Od pół roku wiemy, że to nie dzieci robią bałagan, tylko JEDNO Z DZIECI go
robi.
Potrafi zdemolować powierzchnię 1x1m w ciągu pięciu minut za pomocą bardzo
niewielu środków - demon zniszczenia(np. zostawiona w aucie pod sklepem na 5
minut, zapięta w pasy wybebesza swój tornister)
Swój pokój ma - z założenia - sprzątać sama. Dla spokojności własnej - bywamy
tam rzadko, w końcu to jej pokój. Ale czasem, dla przyzwoitości, zagladamy. I
jest panika.
W niedzielę było zajrzenie. Polecenie - sprzątasz do wieczora. Ona wtedy
zamyka się w pokoju i "sprząta" - z miną ucieśniaonej niewinności, bo nie ma
na nic czasu, bo musi sprzątać. W niedzielę wieczorem przychodzi do nas z
jękiem, że ona już chce spać. Dajemy jej czas do środy. W ciągu dnia sprząta
od 13.30 do 18. Non stop. Sprawdzamy ją, dzwoniąc co pół godziny z pracy z
pytaniem: co robisz? ( odp. "sprzątam"), i drugim pytaniem: jak wygląda
pokój?(odp. "już prawie gotowy"). Wczoraj weszłam do pokoju celem
sprawdzenia - trafiło mnie. Huragan to mało.
Dziś znów dzwonienie, sprawdzanie. Weszłam - miałam ochotę popełnić
dzieciobójstwo, oddać komuś, wygnać z domu, zrzec się praw rodzicielskich.
Ona nic nie rozumie. Nic do niej nie trafia. Nie czai kompletnie kwestii
SPRZĄTANIA.
100 razy pokazywaliśmy jej, jak to powinno wyglądać. Sami mamy porządek w
swoich rzeczach. Jej ojciec - nawet patologiczny porządek ( pedant). Jej
brat - prawie idealnie wszystko poukładane(jak na 11 latka). Ona - nic na
swoim miejscu: brudne majtki z klockami, lalki ze zwiniętymi spodniami,
uprane rzeczy, zdjęte tydzień temu ze sznurka wymieszane z książkami.
Macie jakieś pomysły? Jest jakiś lekarz od tego? Nie mówię o normalnym
bałaganiarstwie, bo mam dosć szeroką tolerancję na to ( w przeciwieństwie do
męża) - to co się u niej dzieje, to jakiś koszmar, totalna demolka. Ja już
nie mam siły sad((((((
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: koszmarny bałagan 06.06.07, 20:35
      podpisane pojemniki , pilnowanie i pomaganie

      to troche jeszcze wczesny wiek na stale pilnowanie porzadku

      dobrze dzialalo u moich dzieci wypisanie planu dzialania
      np 1 - brudne rzeczy trafiaja do kosza na pranie
      2 klocki do pudla
      ksiazki na polke
      itd itp
      • samson.miodek Re: koszmarny bałagan 17.06.07, 01:55
        8 lat to za wczesny wiek do pilnowania porzadku?
        Roseanne corka w wieku 2 lat skladala zabawki ladnie na miejsce.Kupilismy
        pojemniki i klocki do klockow, inne szpargaly do szpargalow.Syn to samo -
        wszystko poukladane ma, od czasu do czasu wpadam do pokoju i ukladam to
        dokladniej bo nie wymagam od 6latka teraz zeby bylo wszystko pedantycznie od
        linijki poukladane.Ksiazki powklada na polki, ale ja lubie jak sa poukladane w
        odpowiednim porzadku wiec raz na tydzien badz raz na dwa tygodnie zagladam i
        robie porzadek.Tylko raz dziecko mi odmowilo posprzatania i mimo uprzedzenia ze
        zabiore owe zabawki nie sprzatnal ich( mial chyba 4 lata) zapamietal sobie
        dobrze kare , bo sie nastepnego dnia nie mogl bawic swoja ulubiona zabawka
        ktorej byl uprzejmy nie sprzatnac poprzedniego dnia.
        Owszem dziecku nalezy pomoc i jak jest oporne w sprzataniu - zarzadzic
        sprzatamy razem i pomagac dziecku skaldac wszystkie zabawki.Ale przy jej
        czynnym udziale.Jest to mozliwe do wykonania.
        A brudne rzeczy?Nie zbnierac po niej - jak jej wyjda czyste majteczki i
        koszulki to sama zacznie dbac o to zeby wlozyc do prania to co potrzeba.
    • mama303 Re: koszmarny bałagan 06.06.07, 21:06
      Chyba musisz razem z nia sprzątać i delikatnie naprowadzać, co ma konkretnie
      zrobić.
      Najwyraźniej nie umie sobie z tym poradzić sama
      • crusk Re: koszmarny bałagan 06.06.07, 23:00
        Się podpiszę.
        Kto pilnował porządku zanim Twoja córka zamieszkała w swoim pokoju? Może nie nabrała nawyku, bo ktoś zawsze za nią sprzątnął. Chyba rzeczywiście przez jakiś czas musisz z nią sprzątać, ale nie za nią.
        Mój syn zaskoczył mnie kilka dni temu, gdy z wysoką gorączką zabrał sięga sprzątanie pokoju. Od zawsze pilnuję – przed spaniem i przed wyjściem z domu na dłużej niż 15 min. wszystko na swoim miejscu – chyba weszło w krew (oby na zawsze).
        • to-wlasnie-ja Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 16:24
          Moze tez ma za duzo rzeczy w pokoju? Zobacz co mozna wyrzucic, oddac, schowac np. do piwnicy lub pawlacza. No i skoro sobie nie radzi z porzadkami po takim dluzszym balaganieniu , to postaraj sie zdyscyplinowac ja do biezacego porzadkowania lub ... przyzwyczaj sie do tego balaganu az jej samej zacznie przeszkadzac.
      • scher Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 14:19
        mama303 napisała:

        > Chyba musisz razem z nia sprzątać i delikatnie naprowadzać, co ma konkretnie
        > zrobić.

        Dziecko w tym wieku spokojnie samo potrafi dojść do tego, co ma konkretnie
        zrobić. Trzeba tylko sprawić, żeby mu się chciało - i wyegzekwować.
        A już sprzątać z ośmiolatką, to jakieś nieporozumienie. Proponujesz metody,
        jakie z powodzeniem u nas w domu stosowaliśmy wobec 2-, 3-latków w celu
        nauczenia ich sprzątania po sobie.
    • wiedzma15 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 16:41
      a moze to bunt przed pedanterią taty? jakie są ich relacje? piszesz, że nie ma tolerancji dla bałaganu

      ale myślę, że tak jak powiedzieli inni...
      1.ma za dużo rzeczy ==> ostra selekcja z twoim udziałem
      2.nie umie ich pogrupować ==> podpisane pojemniki będą super, mało tego, na wszystkich szufladkach i szafkach mozecie zrobić takie napisy
      3.nie przeszkadza jej to bo jest twórcza i ma gdzieś porządek, są tacy ludzie
      4. jest jeszcze za mała aby pojąć ideę sprzątania tak samo jak wy
      5. w jaki sposób sprzątaliście zanim miała swój pokój? czy pilnowałaś, aby zawsze po zabawie, czy na koniec dnia sprzątała zabawki sama lub z bratem? czy jej odpuszczałaś bo mlodsza?

      Dziecku 8-letniemu każesz sprzątać do wieczora? jakby na mnie trafiło, zrzuciłabym cię ze schodówsmile)) nie znosze sprzątania, za to kocham prasowanie i mycie garów, może możesz z niż zrobić jakąś wymianę usług, np. ja poukładam twoje książki, a ty za mnie obierzesz ziemniaki...?
      • barbaram1 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 17:19
        Może warto wskazać, co konkretnie ma zrobić. Pojęcie 'posprzątaj" jest być może
        zbyt ogólne dla niej. Spróbuj podzielić pracę, np. najpierw posprzątaj książki
        na tą konkretną półkę, jak skończy, to następne zadanie: majtki do szafki, jak
        skończy: następne zadanie itd.
        Szokujące być może, ale skuteczne jest przyniesienie worka na śmieci i
        wrzucenie wszystkiego, co leży na podłodze, a następnie wyrzucenie tego worka
        do śmieci. Być może wylanie takiego kubła zimnej wody da jej trochę do myślenia.
    • intuicja77 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 17:17
      he , he...przypomiałas mi dzieciństwo / moje/
      Zawsze byłam bałaganiarzem , cała podstawówke , całą szkołę średnią , nikt i
      nic nie bylo mnie w stanie zmusic do porządku. Nakazy , zakazy , krzyki ,
      szlabany , odebranie kieszonkowego.
      Może był to bunt w stosunku do pedanterii mojej mamy?
      W każdym razie samo przeszło...jak miałam dwadzieścia lat smile

      Ostatnio mama pokazała mi zdjęcia mojego pokoju z tamtego okresu.
      Jezu!!!!!Przez środek pokoju biegła wąska ścieżka do łóżka smile

      Niestety chyba nie potrafie ci pomóc, pamiętam ,że to było silniesze ode mnie.
      • iziaberka Re: koszmarny bałagan 04.07.07, 12:41
        hihihi! Ja też taka byłam, ale przeszło mi dopiero jak przeprowadziłam sie do
        swojego mieszkania; chociaż nadal mam kłopot z zabraniem sie za porządki (jak
        już się "wezmę" to jakoś idzie smile ) No, ale spotkała mnie za to kara; mój syn
        ma 6 lat i nie chce sprzątać za żadne skarby świata!!! Chętnie poczytam rady
        innych, niektóre zaraz zacznę wprowadzać w życie wink
    • triss_merigold6 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 17:47
      Odczepcie się od niej. Skoro ma własny pokój to jedyne czego należy pilnować to
      tyle, żeby nie pojawiły się karaluchy. Z pedantami szału można dostać, od
      porównywania do idealnego brata też szału można dostać, podobnie jak od
      prezentacji pt.: "tak wygląda porządek w wykonaniu tatusia".
      • ik_ecc Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 18:40
        Triss, podpisuje sie pod Twoja wypowiedzia.
        Jej pokoj? Niech sobie w nim ma co chce.
        Ja sie, osobiscie, boje ludzi, ktorzy maja wszedzie porzadek. wink
        • majuszka77 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 19:10
          ja bym zrobiła jej minimalizm w pokoju wzieła worek z zgarneła wszysko co jest
          niepoukładane zostawiła dwa komplety ciuchów i szkołe.....oddawała bym prywatne
          skarby w miarę poprawy zachowania dziecko w tym wieku doskonale kuma o co
          chodzi rodzicom ....ona to porostu olewa...sama pomyśl ty jej dajesz kilka dni
          na czynnosci które powinny jej zająć maks.2 godziny....
          • triss_merigold6 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 19:18
            Ale po co? Może ten bałagan jest jedynym mozliwym wyrazem buntu pprzeciwko
            jakimś układom w rodzinie? Może dziewczynka pełni dyżurną rolę kozła ofiarnego?
            Oczywiście, że można na 8-latku wymusić siłą jakieś zachowania. Tyle, że bunt
            za parę lat walnie w rodziców z potrójną siłą.
            • atenette Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 19:34
              Przypomina mi sie moja siostra i walka moich rodzicow z nia i z balaganem w jej
              pokoju. Walczyli cale zycie i... nadal walcza. Siostra ma 23 lat i mieszka
              jeszcze z rodzicami i do tej pory sa straszne klotnie o balagan w jej pokoju.
              Niestety rodzice nie znalezli srodka na to balaganiarstwo, jedyny srodek, ktory
              w miare dzialal i dziala, a jest dosyc drastyczny, to grozba mojego taty "jak
              do jutra nie bedzie porzadku to ja posprzatam". A dlaczego jest to grozba? Bo
              tata wyrzuci wszytkie rzeczy jakie uwaza za niepotrzbne smieci, wsrod ktorych
              moga sie znalezc wazne dla siostry pamiatki czy inne potrzebne rzeczy. Co
              najsmieszniejsze grozba jest tak skuteczna, ze spelnil ja tylko raz jak miala
              parenascie lat. Wyrzucil wtedy jej wszytkie gazety, zdjecia ulubionych aktorow,
              czy wykonawcow, wyniosl do piewnicy ulubione maskotki itd.
              Oczywiscie uwazam, ze to drastyczna metoda i nie polecam, ale jedyna jaka
              sprawdzila sie w przypadku mojej siostry.
              • triss_merigold6 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 19:36
                Nadal nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie: po diabła tak walczyć z tym
                bałaganem? Groźba wyrzucenia osobistych rzeczy pełnoletniej kobiety to jeden ze
                szczytów absurdu.
                • jasmeen Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 22:34
                  triss, ja nie mówię o zwykłym bałaganie - to jest stan o krok od karaluchów.
                  Brudne majtki z zabawkami, papierki i ogryzki w książkach. A panna jest
                  uczulona na wiele rzeczy, m. in. na plesń ( te ogryzki) i kurz, ale nie sposób
                  tam odkurzyć, bo nie ma jak - zresztą na porozwalanych rzeczach kurz osiada
                  bardziej, niż na powkładanych do pudeł ( pudła popodpisywane od dawna).
                  Dzisiaj babcia - pedantka do kwadratu, posprzątała razem z wnuczką - ciekawe na
                  ile wystarczy....
                  • wiedzma15 Re: koszmarny bałagan 07.06.07, 23:13
                    pedant ojciec, "poukładany"brat, babcia pedantka do kwadratu, ty dzwoniaca do domu co pół godziny żeby skontrolować czy córka sprząta - to się załamać można!

                    dobrze że z wami nie mieszkamsmile

                    bunt i tyle

                    ale jesli chodzi o uczulenie, to doradzam spokojna rozmowę i wyjaśnienie jej, ze takie postepowanie szkodzi jej zdrowiu, w tym wieku zazwyczaj się rozumie takie rzeczy
                    • mallard Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 10:44
                      wiedzma15 napisała:

                      > pedant ojciec, "poukładany"brat, babcia pedantka do kwadratu, ty dzwoniaca do
                      > domu co pół godziny żeby skontrolować czy córka sprząta - to się załamać
                      > można!
                      dobrze że z wami nie mieszkamsmile

                      Ech Wy wszyscy mądrale i obrońcy praw czowieka!
                      Za kilkanaście lat dziewczyna nie radząca sobie z bałąganem, który wtedy już
                      naprawdę zacznie przeszkadzać jej w życiu, powie do rodziców: No to czemu mnie
                      nie zmusiliście?! Nie nauczylicie mnie porządku!
                      To stara śpiewka.
                      Tak na marginesie, -czy ona nie ma np. jakichś kłopotów z koncentracją, czy
                      czegoś w tym rodzaju? Może tu leży przyczyna?

                      Pozdr.
                    • wieczna-gosia Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 10:59
                      zalozenie ze rodzicie nie tlumaczyli zwiazku balaganu ze zdrowiem wydaje mi sie
                      cokolwiek naciagane.

                      Jasmeen- z tego sie nie wyrasta. jestem organicznie niezdolna do utrzymania
                      porzadku, przeszkadza mi to i owszem, przeszkadza w zyciu, aden tam artystyczny
                      nielad tylko pierdzielnik jak sie patrzy umiem zrobic. Moj maz jest swiety smile

                      nie wiem co ci radzic- ja ustawiam terminy czasowe, ustalam dokladnie
                      kompetencje dzieci co kto sprzata (konkretnie a nie abstarkcyjnie posprzatac
                      pokoj)- chyba sprzatalabym z nia- nie dalabym zamknac pokoju i niech sprzata. I
                      bardzo wyraznie okreslilabym kiedy wkraczam- np jesli majtki mieszjaa sie z
                      ogryzkami, jesli znajduje splesniale kanapki- nie ma ze to twoj pokoj- sprzatasz
                      go ze mna.

                      Moja mama wchodzac do mojego pokoju regularnie mowila "o ranyu ale tu balagan"
                      naweet jak sprzatnelam, tyle ze nie wg jej standardow. Wiec chyba wazne bys
                      umiala z masy balaganu zauwazy "o, ulozylas ksiazki na polce".

                      Ale na spektakularnie efekty nie licz- ja sienie nauczylam moje dzieci w
                      kwestiach porzadkiwych sa bardziej sprawne ode mnie.
                • mama303 Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 10:03
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nadal nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie: po diabła tak walczyć z tym
                  > bałaganem?

                  W przypadku dorosłej kobiety nie walczyłabym, to jej sprawa, w przypadku
                  osmiolatki bałagan może wynikac z nieumiejetnosci zrobienia porządku. Taka
                  umiejetnośc sie jednak w zyciu przydaje i rodzice sa od tego aby to dziecku
                  wpajać.
                  • jasmeen Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 12:21
                    Wiedźma - ja do tej pory nie lubię kilku prac domowych wykonywać, ale jednak je
                    wykonuję, traktując je jako obowiązek. I tego chciałabym nauczyć dzieci - są
                    pewne rzeczy - może mało przyjemne - ale konieczne. Może dobrym pomysłem jest
                    stosowanie "handlu zamiennego" - postaram się to wprowadzić w życie. Nie
                    uważam, żeby jej zachowanie było buntem - ot, zwykłe lenistwo: nie chce jej się
                    odkładać rzeczy na miejsce, nie ma takiej potrzeby. A do tego ma milion
                    pomysłów na minutę: w ciągu dnia potrafi wyciągnąć kilkanaście zabawek, co pod
                    koniec dnia oznacza bałagan - gigant. Kilka dni nie wchodzę do niej do pokoju -
                    i mamy dramat.
                    Pedantyzm ojca przejawia się tylko na jego terenie ( albo na terenie wspolnym) -
                    on też stara się nie włazić do jej pokoju. Babcia przyjeżdża do nas raz na
                    rok. Z bratem/sąsiadką/ koleżanką/ kimkolwiek - nigdy nie porównujemy, nie
                    stawiamy za wzór. Problemów z koncentracją nie ma. Dzwoniłam do niej co pół
                    godziny, po dwóch tygodniach proszenia o posprzątanie i dwóch dniach
                    intensywnego sprzątania ( wg. niej), kiedy to nie miała czasu na nic "bo cały
                    czas sprzątałam, mamo", zakończonych moim wwejściem do jaskini lwa i prawie
                    natychmiastowym "zejściem". Dzwoniłam, bo myślałam, ze w ten sposób jej pomogę,
                    bo wiem, jak to może wyglądać: bierze się za sprzątanie klocków i tak się w to
                    angażuje, że powstają budowle...sprząta lalki - rozpoczyna się zabawa w dom....
                    Sprzątanie z babcią zajęło jej godzinę- podobno sprzątała prawie samodzielnie.
                    Ja tego nie potrafię: jak tam wpadam ( najczęściej już w furii), to ja
                    sprzątam sama - ona ma patrzeć, jak to robię.
                    Co do opowiadania jej, że bałagan szkodzi jej zdrowiu - ja bym nie przeceniała
                    jej zdolności rozumowych wink Ona o tym wie, ale nie przyjmuje do wiadomości.
                    • wieczna-gosia Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 13:13
                      jasmeen to nie wpadaj w furii. Powiedz ze poniewaz ona nie moze sobie sama
                      poradzic- to nie moze tez dostac przywilejow zwiazanych z "moj pokoj moj zamek".
                      Codziennie wchodzisz do niej i sprzata pod twoje dyktando lub z toba.
                      Ewentualnie pokazuje pokoj. Wazne jest by standardy sprzatnietego pokoju ustalic
                      wspolnie, czyli okreslic co kazdegho dnia ma byc sprzatniete. nawet rozpisac
                      tydzien dzien po dniu. I odhaczac. I wszystko bez furii i na spokojnie. Bez
                      dyktatorstwa, ale majac pewne minimum ktopre trzeba egzekwowac.
                      U mnie w domu takie cos zdaje egzamin- dzieci same okreslaly co robic beda wiec
                      sie nie buntuja, aj jak mam czasami odbicie pedanckie to tez mam wykazywane
                      czarno na bialym ze "na to sie nie umawialysmy". W kazdym razie z obu stron jest
                      mniej wkurzenia smile
                    • kicia031 Re: koszmarny bałagan 14.06.07, 09:36
                      Kilka dni nie wchodzę do niej do pokoju -
                      >
                      > i mamy dramat.
                      > Pedantyzm ojca przejawia się tylko na jego terenie ( albo na terenie
                      wspolnym)
                      > -
                      > on też stara się nie włazić do jej pokoju.

                      Wiesz co, szczeka mi opadla. Rozumiem, ze z 18 latkiem mozna miec uklad, ze to
                      jego pokoj, i do niego sie nie wchodzi bez zaproszenia. Ale kilka dni nie
                      wchodzic do pokoju 8latki? To kto utula ja do snu wieczoremmi daje buzki? kto
                      budzi ja rano caluskiem?
                      Sprobuj posprzatac z nia, pokazuja co i jak ma robic, i rob to codziennie.


                      No po prostu brak mi slow....
                      • jola_ep Re: koszmarny bałagan 14.06.07, 10:24
                        > Ale kilka dni nie
                        > wchodzic do pokoju 8latki? To kto utula ja do snu wieczoremmi daje buzki? kto
                        > budzi ja rano caluskiem?

                        Mój synek lat 7. Nie powiem - przytuli się smile Lubi rano przyjść pokokosić się w naszym łóżku (sobota, niedziela). Ale wieczorem po prostu idzie spać. Już jak miał 3,5 lat na propozycję przytulenia przd snem usłyszałam "mama nie przeszkadzaj, nie widzisz, że zasypiam". W jednej chwili rozmawiam, w drugiej patrzę, a mój mały już zanurkował w swoim pokoju i śpi smile Rano? Krzątam się cichutko w kuchni, a tu mój synek tupi wciągając po drodze strój do szkoły wink (to nic, że jest 6 rano, a on ma na 10-tą wink ).

                        Rzeczy absolutnie niewyobrażalne dla mnie, gdy moja starsza miała 7 lat smile

                        Pozdrawiam
                        Jola
    • joakal Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 12:43
      powinniście być KONSEKWENTNI
      jeśli dajesz czas do wieczora i ona go nie przestrzega, potem przesuwasz do środy to wysyłasz dziecku komunikat że nie zależy ci na tym żeby posprzątała (no bo skoro mogła nie sprzątać w niedzielę, to potem znowu przesuniesz termin)
      ja bym ustaliła z nią jak ma wyglądać porządek (idź na jakiś kompromis), i jakie są konsekwencje niesprzątania, najlepiej ustalcie WSPÓLNIE jakiś plan, zapiszcie go i niech ona się pod tym podpisze
      ja osobiście wyrzucałabym rzeczy które leżą na ziemi (i niech potem z kieszonkowego odkupi to co jest niezbędne do szkoły), no może pierwszy raz zabrałabym i oddała to co musi mieć (ale tylko jeden raz)
      • ulka13 Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 16:52
        Moja córka /10 lat/ też tak miała, syf do kwadratu, dokładnie tak jak piszesz
        łącznie z ogryzkami pod poduszką itp. I nagle z dnia na dzień jej się
        odmieniło. Teraz jej pokój jest najczystszym pomieszczeniem z naszym
        mieszkaniu smile A zmiana nastąpiła po tym jak ja osobiście jej posprzątałam i
        zapytałam "jak myślisz, nie lepiej jest teraz?". Stwierdziła że lepiej i od 4
        miesięcy problem zniknął...
      • crusk Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 16:59
        Masz rację, przesuwanie terminu to jedna z gorszych rzeczy, bo pewnie można go przesuwać w nieskończoność, czyli nie sprzątać. Mama wpadająca w furię też nie najlepiej wypada w oczach dziecka.
        Masz rację też z zabieraniem rzeczy, które nie wróciły na swoje miejsce. Wyrzucanie jest dosyć radykalne, ale działa nawet na dorosłych bałaganiarzy (- Kochanie gdzie moje skarpetki? - Leżały tydzień pod łóżkiem, myślałam, że ci nie potrzebne? smile. Swojemu synowi raz schowałam zabawkę, jakiś rok temu i do tej pory pamięta. Teraz jak chcę mu pomóc, bo np. jest chory, to on „przydziela mi zadania”. Może warto wypróbować.
        • neospasmina Re: koszmarny bałagan 08.06.07, 19:02
          U nas zdała egzamin metoda "jeśli jest bałagan, nie wchodzę do twojego pokoju";
          niby nic, a jednak odpada utulenie na dobranoc, czytanie do poduszki, pomoc w
          odszukaniu/naprawieniu/zrobieniu czegoś, przyniesieniu czegoś; no i wstyd przed
          kolegami przychodzącymi w odwiedziny;
          ale kryteria tego, co nazywamy porządkiem sa jasno określone (a nawet spisane)
          np. książki na połach ustawione grzebiatami, łóżko pościelone; ubrania
          poskładane w szafach, podłoga odkurzona itp.
          metoda poskutkowała po ok. 3 tygodniach i ten jedne raz musiałam pomóc dziecku
          posprzatać, potem radziło sobie samo;
          powowdzenia!
          • zuzanna56 Re: koszmarny bałagan 09.06.07, 12:08
            U mnie podobnie.
            Córka lat 6, wyjątkowa bałaganiara.
            Syn lat 10, ma zawsze porządek.
            Na razie mają wspólny pokój, po stronie córki syf totalny, po stronie syna
            porządek. On się ciągle denerwuje że ona bałagani.
            Od września będą mieć własne pokoje bo się przeprowadzamy.
            Już rozmyślamy jak małej bałaganiarze urządzic pokój, by łatwo jej było
            zachować porządek.
    • erba Re: koszmarny bałagan 09.06.07, 18:52
      Ja miałam trochę podobnie, tzn. specjalnego bałaganu nie robiłam, ale nie
      chciało mi się wycierać kurzy, itp. A odkąd miałam własny pokój (mniej więcej
      od 6 r.ż.) sprzątałam tam sama, rodzice nie wtrącali się, i tak sobie żyłam w
      syfku, aż któregoś dnia... patrzę "a co to za plamka na firance?" ruszyłam, a
      to było gniazdo pająków, setki, małych ruchliwych pająków, blee... trauma... od
      tamtej pory regularnie wycieram kurze smile
      Poza tym u mnie w domu zawsze była konsekwencja, oprócz tego, że sprzątałam
      swój pokój miałam inne pomieszczenia do wysprzątania raz w tygodniu (od ok. 12
      r.ż już po połowie z mamą, wcześniej mniej oczywiście), wiedziałam, że to
      obowiązek, więc nie było zmiłuj się, najpierw musiałam posprzątać, potem
      przyjemności.
      Może faktycznie, niech bałagani u siebie, byle się trzymała zasady, że syf nie
      wychodzi poza próg jej pokoju. Niektórzy tak mają, że lepiej orientują się w
      bałaganie. Tylko problem z tą alergią... hmm a mocno uciążliwa jest? Może jak
      córka poczuje, że alergia nasila się w miarę narastania brudu to będzie się
      reformować wink)
    • podyanty Re: koszmarny bałagan 10.06.07, 02:29
      Lacze sie w bolu...
      Zaznaczam, ze mam zdecydowanie gorzej - ojciec dziecka tez jest balaganiarzem sad((
    • kalosze2 Re: koszmarny bałagan 10.06.07, 12:04
      Zaproście koleżanki w gości.
      • jakw Re: koszmarny bałagan 17.06.07, 09:01
        kalosze2 napisała:

        > Zaproście koleżanki w gości.
        Ale koleżanki muszą być wyselecjonowane pod kątem utrzymywania porządku. Moja
        starsza udała się kiedyś do swojej koleżanki i jej mama puściła smrodka
        dydaktycznego: " No zobacz, koleżanka do ciebie przyszła, a ty masz taki
        bałagan". A moja na luzie coś w tym stylu "Spokojnie, ja mam większy".
        • scher Re: koszmarny bałagan 17.06.07, 10:16
          jakw napisała:

          > bałagan". A moja na luzie coś w tym stylu "Spokojnie, ja mam większy".

          I nie było Ci jako matce wstyd, że córka się w gościach nie umie zachować?
      • ciocia_ala Re: koszmarny bałagan 26.06.07, 00:25
        Na mnie metoda "kolezanka" dzialala. Moja mama tez grozila zapraszaniem
        kolezanek. Gorzej bylo, jak ktoras wpadala bez zapowiedzi... Goraczkowe
        upychanie wszyskoego pod lozko smile

        Niestety do dzis mi to zostalo. Oraz odkladanie wszyskiego na pozniej. Robienie
        wszyskiego na ostatnia chwile itp. Mnie sama to denerwuje, ale moze kiedys to
        zwalcze.

        Chyba faktycznie dziecko ma za duzo rzeczy w pokoju. No i pomysl z pojemnikami
        i napisami tez bardzo dobry.
    • jaskolka.dymowka Re: koszmarny bałagan 10.06.07, 15:18
      1. Faktycznie odczepcie się od niej. Tzn. jeśli Wam bardzo zależy, to
      wypróbujcie kilka metod podanych wyżej i przeze mnie, ale miejcie na uwadze, że
      to jej pokój. I że z upierdliwymi pedantami tak samo ciężko się żyje, jak z
      bałaganiarzami. Jako skrajna bałaganiara usiłująca z dzieci zrobić umiarkowane
      bałaganiary, wiem co mówię.

      2. Czasochłonne - zastosujcie metodę, jak dla przedszkolaka. Tzn. stoisz nad
      nią, i mówisz: książkę wytrzyj z kurzu i połóż na półce. Majtki do kosza na
      brudy. Podarta kartka na makulaturę. Brudny worek do śmieci plastikowych (no
      dobra, wiem, że nie wszyscy segregują śmieci)

      3. Polecenie "sprzątasz do wieczora" na niesprzątającą ośmiolatkę nie podziała.
      Wcale się nie dziwię, że ma minę uciśnionej niewinności. Po pierwsze, gdyby
      czynność sprzątania miała już opanowaną, tzn. gdyby ta czynność składała się dla
      niej z X czynności, które można sobie zaplanować, to co innego. Po drugie,
      niedziela, dzień odpoczynku, a ona ma się zajmować przez kilka godzin wybitnie
      nieatrakcyjnym zajęciem, które - o czym się wielokrotnie przekonała - jej nie
      wychodzi i prawdopodobnie jest skazane na porażkę. Innymi słowy - nie do
      wieczora, ale do skutku, i małymi partiami. Tzn. nie żądajcie od niej nagłego
      nawrócenia i ciągłej pracy, bo zmuszacie ją do kłamstwa. Raczej na zasadzie:
      pozbieraj wszystkie brudne ciuchy, a jak skończysz, to się możesz pobawić.

      4. Zapraszajcie często w gości inne dzieci. W tym wieku już może podziałać.

      5. Zacznijcie się przejmować ekologią i zagitujcie dzieci w tym samym kierunku.
      Tzn. kwestia produkcji śmieci, ich selekcji itp. Z tym, że musicie zacząć od
      siebie (o ile nie zaczęliście)Podobnie kwestia dbałości o zdrowie.

      6. Ktoś już radził - pojemniki z napisami, komody z szufladami zamiat półek w
      regałach. Jakkolwiek w tym też prawdziwy bałaganiarz robi pierdzielnik, ale
      przynajmniej go nie widaćsmile

      7. Rozbudźcie w młodej ambicje dekoratora wnętrz, tzn. niech to będzie jej
      pokój, wyrażający jej osobowość - plakaty czy zdjęcia na ścianach, może
      witrażyki na oknie itp. I na początek darujcie sobie uwagi o bałaganie psującym
      efekt.

      8. I liczcie się z tym, że to wszystko może nie podziałać.
    • lolinka2 Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 11:43
      Duża - lat 5
      od zawsze własny pokój
      od zawsze burdel w nim totalny
      od jakiegoś czasu akcja sprzątanie przebiega nastęująco
      weź wszystkie książki i połóż je na półkach (dalej - gdy da znać że wykonała)
      podziel ubrania na brudne i czyste (po wykonaniu)
      brudne wynieś do łazienki (o wykonaniu)
      czyste poskładaj i schowaj do szafy (po wykonaniu)
      nie chowaj majtek razem z resztą ciuchów (po korekcie chowania ubrań)
      wynieś śmieci (a przy okazji pozgarniaj do wora śmieci z kuchni i wc) - po wykonaniu
      resztę zabawek schowaj do szuflad (po wykonaniu)
      lalki posadź na półkach

      Zawsze ta sama kolejność, zawsze identyczne polecenia - działa.
      Poza tym nie sprawdziło się sprzątanie do wieczora, ani ostentacyjne wywalanie
      zabawek do niebieskiego wora 120 l.
      Sprawdziło się za to sprzątanie tuż przed jakąś przyjemnością (wyjście na plac
      zabaw, wyjazd do babci, kostka czekolady itp.), bo duża spiesząc się do czegoś
      fajnego, momentalnie ogarnia to mniej fajne, jako warunek otrzymania przyjemności.
      • jasmeen Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 12:19
        najbardziej podobał mi się punkt "liczcie się z tym, że to wszystko może nie
        podziałać" wink
        po sprzątaniu z babcią - już jest bałagan.....minęły 4 dni....

        z zapraszanem koleżanek jest lekki problem, bo koleżanki się bawią zabawkami,
        zostawiając po sobie balagan...i wtedy pada tekst: "ale przecież to nie ja
        nabałaganiłam, to dlaczego mam sprzątać?"

        hehe
        no nic...może pająki się zalęgną....a ona ma fobię.....
        • kalosze2 Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 13:08
          Może rzeczywiście chować część zabawek... Od przybytku głowa niestety boli,
          zwłaszcza głowa dziecka. Na ogryzki i odpadki przydałby się kosz w pokoju (komu
          by się chciało iść do kuchni z jednym śmieciem), brudy wkładać podczas mycia do
          kosza obowiązkowo- można przycisnąć i przypilnować. Na ciuchy warto wyznaczyć
          jakieś miejsce. Moim dzieciom też się nie chce wkładać ich codziennie do szafy,
          więc odkładają na krzesło, z którego sprzątam raz na kilka dni. Można też
          częściej wychodzić na dwór, bo jak się spędza cały boży dzień w mieszkaniu, to
          nie dziwota, że się "samo" bałagani. Reszta zabawek może może sobie leżeć? Kiedy
          moje dzieci układają sobie jakieś mieszkanka dla lalek albo tory samochodowe,
          żal im sprzątać je zbyt szybko, bawią się nimi przez kilka dni. Zasada jest
          jedna: środek ma być wolny i przechodni, bo już niejedna zabawka została
          zadeptana i zniszczona. Generalnie raz na tydzień sprzątamy (razem) pokój, żeby
          poodkurzać.
        • scher Re: koszmarny bałagan 17.06.07, 10:54
          jasmeen napisała:

          > z zapraszanem koleżanek jest lekki problem, bo koleżanki się bawią zabawkami,
          > zostawiając po sobie balagan...i wtedy pada tekst: "ale przecież to nie ja
          > nabałaganiłam, to dlaczego mam sprzątać?"

          Na taki tekst to moje dziecko drygałoby z tymi zabawkami ino śmig! Każde
          dziecko musi w życiu doświadczyć momentu, że żarty się skończyły, upraszania
          nie będzie, a cwaniakowanie i słowne manipulowanie rodzicami kończy się źle.

          Najlepsza w takich przypadkach jest technika przecięcia:
          - Nie będziemy na ten temat dyskutować!!
    • scher Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 14:09
      jasmeen napisała:

      > Panna lat 8

      Panna ewidentnie wciąga was w coś, co Robert MacKenzie nazywa tańcem rodzinnym.
      A wam dramatycznie brakuje konsekwencji.

      > Swój pokój ma - z założenia - sprzątać sama. Dla spokojności własnej - bywamy
      > tam rzadko, w końcu to jej pokój.

      Na etapie uczenia dziecka trzymania porządku we własnym pokoju trzeba by chyba
      bywać częściej.

      > W niedzielę było zajrzenie. Polecenie - sprzątasz do wieczora. Ona wtedy
      > zamyka się w pokoju i "sprząta" - z miną ucieśniaonej niewinności, bo nie ma
      > na nic czasu, bo musi sprzątać.

      Polecenie zbyt ogólne. W poprzedzającej rozmowie z córką kazałbym JEJ SAMEJ
      rozbić czynność sprzątania na czynniki pierwsze.
      - Co masz zrobić dziecko? Posprzątać znaczy co? Jakie czynności będziesz
      musiała wykonać? Co trzeba zrobić, żeby twój pokój był posprzątany?
      - Nie wiem.
      - To niedobra odpowiedź. Będziesz tu siedzieć tak długo, aż dojdziesz do tego,
      aż wymyślisz i zapiszesz tyle, że uznam, że te czynności wystarczą.

      > W niedzielę wieczorem przychodzi do nas z jękiem, że ona już chce spać.
      > Dajemy jej czas do środy.

      Katastrofalny błąd. Konsekwencje niedotrzymania terminu powinny być ustalone
      już na etapie wydawania polecenia. No i zastosowane oczywiście.

      > W ciągu dnia sprząta od 13.30 do 18. Non stop. Sprawdzamy ją, dzwoniąc co pół
      > godziny z pracy z pytaniem: co robisz? ( odp. "sprzątam")

      Też uważam błąd. Dziecko powinno być konsekwentnie rozliczone z rezultatu.
      I ukarane w razie jego braku.

      > Ona nic nie rozumie. Nic do niej nie trafia. Nie czai kompletnie kwestii
      > SPRZĄTANIA.

      Rozumie wszystko i wszystko czai. A najbardziej to, że słowo matki to jak puch
      na wietrze. Po co ma sprzątać, jeżeli gdy tego nie zrobi, nie dzieje się
      absolutnie NIC?
      • jasmeen Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 15:15
        scher - chyba odkryłaś normalnie sedno sprawy: za "miętcy" jesteśmy....i
        brakuje nam samozaparcia, żeby doprowadzić sprawę do końca....
      • neospasmina scher 11.06.07, 21:19
        Dobre!
        Dobre, bo mocne!
        ale każdy ma jakąś niekonsekwencję wychowawczą na sumieniu....
    • kspa Re: koszmarny bałagan 11.06.07, 18:15
      Wymaga to cierpliwości i konsekwencji, ale u mnie to podziałało. jedno zadanie
      na miesiąc celem wyrobienia nawyku np. od maja - przed szkołą pościelone łóżko,
      w czerwcu dokładamy - posprzątane biurko, w liocu - itd. Po roku jest względny
      porządek i co lepsze młody nie protestował, mógł się do pewnych rzeczy
      przyzwyczaić i tylko czasem (np. po urodzinach) trzeba mu pomóc.
    • danka_30 Re: koszmarny bałagan 13.06.07, 17:26
      Przyznam szczerze, że mam ten sam problem. Myślę, że tym razem spróbuję
      zastosować rady "lolinki 2". Może to pomoże. Wcześniej próbowałam już wielu
      rzeczy, czyli wrzucenie wszystkiego do ogromnego worka na śmieci, nie
      wkraczanie na teren "prywatny", sprzątanie z córką, a nawet za nią i nic!
      Oczywiście nie skutkują ani groźby, ani kary. Czasem uda sie coś osiągnąć np.
      przed wyjściem lub wyjazdem nad jeziorko, tak jak to było w czasie dłuższego
      weekendu, ale to i tak niezbyt wiele. Oczywiście nie tracę nadzieji, że to się
      zmieni i nadal próbuję. Wydaje mi się, że rady lolinki 2 są bardzo rzeczowe
      więc proponuję również z nich skorzystać. Powodzenia
      • scher Re: koszmarny bałagan 14.06.07, 08:22
        danka_30 napisała:

        > Oczywiście nie skutkują ani groźby, ani kary.

        A jakie stosujesz?
        • danka_30 Re: koszmarny bałagan 14.06.07, 18:32
          Z pewnością nie jest to nic wyszukanego i myślę, że prawie każdy próbował tych
          metod np. jak nie posprzątasz to nie obejrzysz bajki, nie wyjdziesz na dwór,
          czy nie pójdziesz pojeździć na rowerze, ale to na moja młodsza córkę nie
          działa. Ma 10 lat i potrafi siedzieć całe popołudnie w swoim bałaganie i
          przekładać wszystko z miejsca na miejsca.
    • jakw Re: koszmarny bałagan 17.06.07, 08:53
      Wytrzymaj jeszcze trochę. Moja 10-latka zaczyna powooli łapać o co chodzi ze
      sprzątaniem. I co z tego. Jak załapie sprzątanie to pewnie wejdzie już w
      dojrzewanie i w ten sposób przechlapane kolejne kilka latek. I przede wszystkim
      nie dręcz w stylu sprzątanie przez 5 godzin, a wy co pół godziny dzwonicie czy
      sprząta. ALbo "sprzątasz do wieczora" - to jak wyrok. Święty by się wkurzył.
      Jeśli bałagan jest powalający, ten 1 raz posprzątajcie razem. Skąd córa ma
      wiedzieć, jak należy sprzątać taki wielki bajzel, skoro pewnie i Ty nie wiesz,
      w co ręce włożyć? A jak już będzie w miarę ogarnięte, należy przypilnować, żeby
      wieczorem sprzątnęła to co nabrudziła w ciągu dnia. Mniejszy bałagan sprząta
      się łatwiej. Bądź konsekwentna - albo wogóle nie zaglądasz, albo jednak
      zajrzysz od czasu do czasu i każesz jej sprzątnąć bałagan, póki jeszcze nie
      jest taki drastyczny.
      Z metod "kija i marchewki" dość skuteczne jest zgarnięcie ulubionej zabawki
      albo skasowanie rozrywek typu komp czy tv - ale nie na 2 tygodnie (bo po co
      dziecię ma sprzątać, jak i tak przez 2 tygodnie nie będzie tego miało) - tylko
      do momentu, w którym pokój zostaje uznany za sprzątnięty.
    • papryczka_ag Re: koszmarny bałagan 04.07.07, 15:13
      Etap pierwszy : skoro nie jesteś w stanie sama zadbac o swoje rzeczy, to zadba
      mama. Przenieść 90% rzeczy do innych pokojów. Ubrania wydzielać. Brudne majtki
      z klockami??? Gdzie to dziecko się rozbiera do kąpieli???
      Zminimalizować mozliwość robienia bałaganu i zminimalizowac POSIADANIE. Skoro
      nie umie zadbać o porządek w swoich rzeczach, to nie dorosła do ich posiadania.
      Etap drugi (jesli pierwszy nie zda egzaminu): nie ma własnego pokoju.
      Przemęczycie się trzy tygodnie z dzieckiem na kanapie to może zacznie doceniać
      własną przestrzeń.


      Metoda drastyczna : nie ma porządku, nie ma przyjemności absolutnie żadnych.
      Nawet obiad niech jada w swoim burdeliku. Zastosowałabym nawet chwyt: z
      brudasem się nie przyjaźnimy.

      To nie jest czterolatka, tylko duże dziecko. Nie ma się co pieścić.
    • ella53 dałabym spokój 05.07.07, 12:45
      Na pewno może irytować taki bałagan, ale to jej pokój i jej sprawa. Wyobraź
      sobie, że Ty masz swój gabinet i ciągle ktoś Ci mówi: "posprzątaj na biurku,
      poukładaj w szafkach". A przecież to Twój gabinet i Ty w nim rządzisz.
      Wyobraźmy sobie inną sytuację, że Ty w gabinecie masz idealny porządek, a
      regułą w waszym domu jest megabajzel i mąż mówi "masz tu za czysto, musisz
      natychmiast powyrzucać wszystko na podłogę".Chyba byś się trochę zbuntowała...
      Myślę, że na Twoim miejscu wprowadziłabym jedną zasadę, że wspólne dla
      wszystkich części mieszkania utrzymujemy wspólnymi siłami w porządku, a we
      własnym kątku każdy ma jak chce.
      • scher Re: dałabym spokój 05.07.07, 13:05
        ella53 napisała:

        > to jej pokój i jej sprawa.

        Nie jestem w stanie zaakceptować tak liberalnego podejścia. Wychowanie własnej
        córki to jak najbardziej sprawa rodziców.
    • dirgone Re: koszmarny bałagan 05.07.07, 14:46
      Myślę, że i tak nikt mnie nie przebije z okresu, kiedy miałam 14-15 lat. Mój
      pokój był w odosobnionym miejscu w domu, drzwi miał bardzo solidne i rzadko kto
      do niego zaglądał. Rodzice początkowo z bałaganem również próbowali walczyć, ale
      im bardziej walczyli, tym ja byłam bardziej uparta. Miałam świnkę morską, która
      bardzo rzadko bywała zamykana w klatce, po całej podłodze walały się jej kupy.
      Sprzątałam tam raz na miesiąc, a że pokój był bardzo duży, czasami próbowałam
      latać nad podłogą, bo chodzić się nie dało. Tragedia - smród, syf itd, walające
      się ciuchy, farby, ogryzki, kupy i siki świnki, wszystko na raz. A rzeczy miałam
      tyle, że przed świętami musiałam sprzątać przez bite 3 dni, żeby to ogarnąć.
      A potem mi przeszło, z powodu faceta smile
      Teraz też jestem bałaganiarą, ale nie bardziej niż znajomi.
      Więc myślę sobie - jak ma 8 lat, to trzeba przeczekać. I poczekać na odwiedziny
      kolegi, który powie: "Ale u ciebie syf i śmierdzi! I brudne gacie leżą!"
      Lub poczekać, aż "uczynna" koleżanka przekaże dalej, że twoja córka to
      "syfiara". Wstydu się naje, to zacznie utrzymywać porządek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka