Dodaj do ulubionych

corka uprawiająca seks...

20.08.07, 12:13
Witam wszystkie Panie.

Mam problem... niedawno odkrylam ze moja szenastoletnia córka uprawia seks...
najgorsze jest to ze ma wielu partnerów. Próbowalam z nią o tym rozmawiać ale
ona nie chce o tym mówić.. powiedziała tylko zebym sie nie martwila.. że uważa
i sie zabezpiecza... Co mam zrobić? Z góry dziekuje za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • paacynka Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:23
      jesli nie żartujesz, a myślę że nie, to chyba nic nie zrobisz, bo
      przecież jej nie upilnujesz. Ograniczając jej wolność zrobisz
      jeszcze gorzej, wszelkie pogadanki zlecą po niej jak po kaczce.
      Chyba że masz dobry z nią kontakt i dasz radę sama nie wymuszając od
      niej zeznań opowiedzieć o tym jak jest w świecie dorosłych i jak się
      postrzega szanujące się dziewczyny i te nie.
      Nad świętością własnego ciała już chyba za późno by rozmawiać a w
      sumie szkoda, bo to przecież dla dziewczyny nie jest byle co
      się "oddać"
    • olamazur Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:25
      > Co mam zrobić?

      Dlaczego miałabyś cokolwiek robić?
      • magdamama_4 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:31
        bo nie jestem pewna czy to jest do końca ok... ja wiem ze to jest niby jej ciało
        i jej sprawa.. ale boje sie ze potem moze jej nikt nie szanowac... bo z tego co
        sie orientuje to tych jej partnerow jest dosyc sporo...
        • mama_motyla Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:33
          nie jestes pewna czy to jest ok???
          jej 4 litery fakt, ale to Twoja coreczka! nie sadze ze chcialas zeby
          tak rozpoczela swoje dorosle zycie

          opowiedz szczegoly
          • magdamama_4 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:35
            no nie tak sobie to wyobrażałam... dlatego pisze tutaj... bo nie wiem co zrobić...
          • olamazur Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:39
            mama_motyla napisała:

            > opowiedz szczegoly

            Obrzydliwe. Nie interesuj się życiem seksualnym innych ludzi.
        • olamazur Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:37
          magdamama_4 napisała:

          > bo nie jestem pewna czy to jest do końca ok... ja wiem ze to
          > jest niby jej ciało i jej sprawa.. ale boje sie ze potem moze
          > jej nikt nie szanowac... bo z tego co
          > sie orientuje to tych jej partnerow jest dosyc sporo...

          Ale skąd pomysł, że miałabyś cokolwiek robić?

          Nie chodzi o to, czy to jest ok, czy nie jest ok, czy się martwisz,
          czy się nie martwisz, czy chłopców jest dużo, czy jeden, czy nie ich
          w ogóle. Nie ma takiego powodu, dla którego matka miałaby ingerować
          w życie seksualne swojej córki. Nic nie masz robić. Nic. Nie
          interesuj się życiem seksualnym innych ludzi.
          • yenna_m Re: corka uprawiająca seks... 22.08.07, 15:32
            > Nic nie masz robić. Nic. Nie
            interesuj się życiem seksualnym innych ludzi.

            odpowiedz niezbyt mądra zawazywszy, ze dziewczyna na pewno nie jest
            samodzielna finansowo i w razie wpadki ciezar opieki nad wnukiem
            (przede wszystkim finansowy, ale nie tylko - wszak dziewczyna do
            szkoly chodzi i bedzie potrzebowac pomocy, by sie wyrwac na lekcje)
            spocznie na szczesliwych dziadkach...
            • kosmitka13 Re: corka uprawiająca seks... 26.09.07, 11:05
              w takich momentach ciesze sie ze mam synów
              • mama303 Re: corka uprawiająca seks... 26.09.07, 17:26
                kosmitka13 napisała:

                > w takich momentach ciesze sie ze mam synów

                Nie rozumiem
                • nangaparbat3 Re: corka uprawiająca seks... 26.09.07, 18:07
                  Kosmitka na pewno uważa, ze:
                  1. synowi nie uprawiaja seksu
                  2. jesli uprawiają, to czegokolwiek by nie wyczyniali, jest OK (liczba, jakoś,
                  bezpieczeństwo i aspekt etyczny kontaktów sa obojetne)
                  3. Nie=-corki nie poczynaja dzieci.
                  4. Nie-corki nie lapią chorób.
          • mama303 Re: corka uprawiająca seks... 18.09.07, 10:41
            olamazur napisała:
            >Nie
            > interesuj się życiem seksualnym innych ludzi.

            Łomatko, jakich innych ludzi?? córki, najblizszej osoby.
            Dlaczego to niby ma sie nie interesować?
            Zrobić pewnie juz nic nie zrobi bo córka i tak postapi jak zachce
            ale rozmowa zawsze wskazana.

          • titta Re: corka uprawiająca seks... 19.09.07, 14:19
            Wiesz, ktos kiedys powiedzial, ze nie zabronil by przyjacielowi
            wejsc do rynsztoka. ale powiedzialby "glupcze, co robisz", bo do
            tego zobowiazywala by przyjazn. Czy bycie matka nie zobowiazuje do
            czegos znacznie wiecej? Nieletnia corka, to nie "inny czlowiek". I
            to ona kiedys, moze miec pretensje do matki, ze nic nie zrobila.
            Pozostaje rozmawiac, rozmawiac jak najwiecej i szczerez. Bez
            krytyki, bez pretensji, bez bycia nahalnym. O zyciu, o wartosciach.
            O mazeniach i o tym co sie chce osiagnac. Bo przeciez jest jakas
            przyczyna wielu partnerow corki. Chec zaimponowania? Zdobycia
            pozycji w grupie? Brak poczucia wlasnej wartosci? Nie dostateczna
            ilosc milosci jaka dostala? I chyba w tym tkwi problem, bo nie
            uwierze, ze nastolatka jest po prostu nimfomanka.
        • marta406 Re: corka uprawiająca seks... 28.08.07, 13:16
          Moja 16-letnie koleżanka z lo miała wielu mężczyzn i wszyscy ją
          szanowali... Może dlatego, że była dość świadoma swojej wartości.

          Kiedyś pewien chłopach chwalił się że spał ze mną. Ja była dość
          atrakcyjna a on bardzo przeciętnym chłopakiem ze wsi. Chciał czymś
          zaimponować kolegą i pewnie dlatego wymyślił sobie taką bajkęsmile Ja
          byłam wtedy bardzo młodziutka (nawet się z nikim nie całowałam)...
          Plotka się rozeszła a część nie znających mnie dobrze osób, pewnie w
          nią uwierzyła... Zawsze może znaleść się ktoś kto nie będzie nas
          szanował. Nasze dziecko powinno być do tego przygotowane, ale na
          innej zasadzie...
          Ja raczej będę próbowała nauczyć córkę pewności siebie. Bo przecież
          nie ochronimy dziecka przed całym złem świata, możemy jednak dać mu
          siłę żeby umiało żyć z tym złem, na które nie ma wpływu. Córka
          uprawiając sex nie krzywdzi nikogo, dlaczego więc ma czuć z tego
          powodu wyrzuty sumienia lub ma czuć się gorsza? Jeśli ktoś nie
          będzie jej szanował to czy ona powinna się tym przejmować?
    • mama_motyla Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:31
      naprawde nie wiem co Ci powiedziec, zal mi jest bo zgubilyscie sie
      obie
      czasu nie wrocisz, nie powiem Ci zaakceptuj sytuacje, bo nie sadze
      zeby bylo Ci z tym latwo, a i nie wolno zaakceptowac tego;
      szczegolnie ze piszesz ze corka spotyka sie z wieloma... jak sie o
      tym wszystkim dowiedzialas? co jak gdzie i z kim? napisz cos wiecej
      zebysmy mogly doradzic a nie tylko oceniac
      • magdamama_4 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:34
        malo sie od niej dowiedzialam.. ale z tego co mi sie wydaje to to ma miejsce u
        tych partnerów w domu, ewentualnie mozliwe ze na dyskotekach bo też czasami chodzi
        • mama_motyla Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:43
          no to jak Ci to powiedziala; tak przy zupie czy tuz po drugim?

          serce mi sciska

          a do kolezanki wczesniej ktora mowi Ci zebys sie nie interesowala
          zyciem seksualnym innych ludzi to doprawdy brak mi slow

          dziewczynka ma 16 lat i robi co chce i to Mamy nie interesowac?
          Nie po to wstawalas gowniare przebierac i karmic i masowac brzuszek
          itd kiedy byla malutka zeby teraz nie miala ochoty z Toba rozmawiac
          i miec czelnosc mowic Ci te rzeczy ot tak

          nie da sie jej wziac na kolano? wink zartuje oczywiscie ale musisz z
          nia nawiazac kontakt, co sie stalo to sie nie odstanie, ale musisz
          reagowac
          • olamazur Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 13:26
            mama_motyla napisała:

            > no to jak Ci to powiedziala; tak przy zupie czy tuz po drugim?

            Aleś Ty ciekawa! smile))))))))

            > dziewczynka
            > Nie po to wstawalas gowniare przebierac i karmic i masowac
            > brzuszek itd kiedy byla malutka
            > nie da sie jej wziac na kolano? wink zartuje oczywiscie

            Sama masz pewnie małe dzieci i to dlatego takie masz spojrzenie na
            tę sprawę.

            > a do kolezanki wczesniej ktora mowi Ci zebys sie nie interesowala
            > zyciem seksualnym innych ludzi to doprawdy brak mi slow

            Ja tam się życiem seksualnym moich dzieci (ani innych osób) nie będę
            interesowała. Wcześniej jednak zadbam o to, by o seksie i jego
            konsekwencjach wiedzieli wszystko. Powiem im o psychologicznych
            aspektach inicjacji, o psychice chłopców i dziewcząt, o tym, czym
            się kierować przy wyborze sympatii i antykoncepcji.

            Na pewno nie będę czekała z rozmową, aż się dowiem, że moje dziecko
            się puszcza. Będzie za późno. Skoro ukształtowało się do 16 roku
            życia tak, że się puszcza - nic już nie można zrobić.
            Wychowywać seksualnie trzeba w okresie między masowaniem brzuszka a
            pierwszym chłopakiem. Potem już nic się nie zdziała.
            Pomyśl mamo motyla o sobie i swoich pierwszych razach - czy ich
            charakter nie wynikał z tego, jak zostałaś wychowana? Czy Twoja mama
            rozmową byłaby w stanie zmienić Twoje upodobania, częstotliwość
            itp.? Pytania oczywiście retoryczne, nie podawaj szczegółów smile
            • niewyparzony_jezyk Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 13:58
              Znaczy- puszcza Ci się córka, tak?

              Nic nie rób.
              Nie upilnujesz jej, choćbyś się skichała.
              Możesz jej raz wspomnieć o szanowaniu się i o szanowaniu jej przez innych. Niech
              sama podejmie decyzję.
              Bądź dzielna.
              • marta406 Re: corka uprawiająca seks... 28.08.07, 12:48
                > Możesz jej raz wspomnieć o szanowaniu się i o szanowaniu jej przez
                innych. Niec
                > h
                > sama podejmie decyzję

                Ja zastanowiłabym się czy to dobry pomysł? Czy nie dajemy
                przyzwolenia na brak szacunku do drugiego człowieka? A przecież
                kobieta "świadoma" też ma prawo do szacunku, nie zależnie od tego
                ilu miała partnerów. Oczywiście mężczyzna ma prawo nie chodzić z nią
                na randki czy do łóżka, ale powinnien ją szanować. Szanować jako
                osobę myślącą i wrażliwą. Przypomina mi to sytuacje w której
                dziewczynie zgwałconej zarzuca się winę, gdyż była seksownie
                ubrana... To osoba krzywdząca ponosi winę, czy to chodzi o
                gwałciciela czy nie okazującego szacunku...
            • mama_motyla Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 14:06
              pani olamazur smile a i owszem mam malego "zboja" i masz racje; wlasnie
              dlatego reaguje w ten a nie w inny sposob smileczy to zle?
              zgadzam sie z Toba jesli chodzi o edukacje itd ale nie umiem sobie
              wyobrazic ze pewne rzeczy dziac sie bede z moim dzieckiem w
              nieodpowiednim czasie miejscu i z byle kim;
              nie jestem idealistka, ale chce i licze na to ze moj syn zanim
              zacznie sie "rozochocac" bedzie mial juz dobrze rozwiniete poczucie
              godnosci i poszanowania wlasnego i czyjegos ciala. bo co innego
              uprawiac seks z kims z ktorym sie spotykasz jakis czas i znasz go
              wiecej niz czas na wypicie piwa w dyskotece

              myle sie?
              • olamazur do mamy motyla 20.08.07, 15:02
                mama_motyla napisała:

                > pani olamazur smile a i owszem mam malego "zboja" i masz racje;
                > wlasnie dlatego reaguje w ten a nie w inny sposob smileczy to zle?

                Nie, to dobrze wink Adekwatnie do wieku smile Gdy dziecko małe, trzeba
                reagować. Im starsze, tym mniej człowiek ma prawo.
                Między zmienianiem pieluszek a wskakiwaniem komuś do łóżka mija
                sporo czasu, który trzeba poświęcić na wychowanie. Po fakcie już nie
                ma rozmowy. Już się nie wychowa.

                > zgadzam sie z Toba jesli chodzi o edukacje itd ale nie umiem sobie
                > wyobrazic ze pewne rzeczy dziac sie bede z moim dzieckiem w
                > nieodpowiednim czasie miejscu i z byle kim;

                Wychowaj tak dziecko, by jemu się to nie mieściło w głowie. A jeśli
                mimo Twoich usilnych starań i jak najlepszego wychowania, dziecko
                będzie się źle zachowywać - to znaczy, że Ci się nie udało. To
                przykre, oczywiście. Ale zrobić już nic nie będzie można.

                > nie jestem idealistka, ale chce i licze na to ze moj syn zanim
                > zacznie sie "rozochocac" bedzie mial juz dobrze rozwiniete
                > poczucie godnosci i poszanowania wlasnego i czyjegos ciala.
                > bo co innego uprawiac seks z kims z ktorym sie spotykasz jakis
                > czas i znasz go wiecej niz czas na wypicie piwa w dyskotece
                > myle sie?

                Oczywiście że się nie mylisz, ale z rozmową o tym nie można czekać
                do czasu, aż uznasz, że jest dojrzały (ma dobrze rozwinięte to co
                piszesz), bo wtedy będzie za późno.

                Tutaj troll nam zapodał taką sytuację - "córka się puszcza, ach co
                robić?!". Nie wiesz co robić? No to odpowiedź brzmi: nic. Mam prawo
                przypuszczać, że nigdy nie wiedziałaś. Widać to po Twojej córce.
                Albo wychował ją dom, albo środowisko koleżanek. Coś, co było
                silniejsze. W domu podpatrzyła, jak się własne ciało szanuje? - to
                co się dziwisz. Nie w domu, u koleżanek czy w telewizji
                podpatrzyła? - to dom był słaby, mało wpływowy, nie dał jej wzorca,
                jak się zachowywać w tej sferze i teraz są tego rezultaty.

                Jakkolwiek było - dom czy koleżanki - już jest za późno na
                wychowywanie. Z puszczalskiej dyskotekowej panny się domatora
                lubiacego książki nie zrobi. Można się tylko cieszyć, że o
                antykoncepcji panna wie.
                • mama_motyla Re: do olamazur 20.08.07, 15:13
                  smile))))))

                  taki powazny watek a ja sie tu turlam ze smiechu, dzieki

                  jestes naprawde bardzo sympatyczna, pozdrawiam Cie serdecznie smile
                  • olamazur do mamy motyla 20.08.07, 15:19
                    > smile))))))
                    > taki powazny watek a ja sie tu turlam ze smiechu, dzieki
                    > jestes naprawde bardzo sympatyczna, pozdrawiam Cie serdecznie smile

                    Moja wypowiedź była aż taka rozweselająca? To miło, że wydaję Ci się
                    sympatyczna smile Pozdrowienia dla motyla smile
                    • mama_motyla Re: do olamazur 20.08.07, 15:33
                      tzn sposob jaki piszesz wink
                      motyl juz dawno po drzemce i strajkuje z pomidorowa wink

                      a postdawczyni nam zamilkla?
                      pozdrowienia
                      • olamazur Re: do olamazur 20.08.07, 15:51
                        > tzn sposob jaki piszesz wink
                        > motyl juz dawno po drzemce i strajkuje z pomidorowa wink

                        Hmm, pomidorowa - koszmar mojego dzieciństwa... Tym większe uściski
                        dla motyla. W jakim jest wieku?

                        > a postdawczyni nam zamilkla?

                        Troll to był, mogę się założyć, tylko kto przetnie?...
                        • mama_motyla Re: do olamazur 20.08.07, 17:49
                          motyl ma 2,5l i oprocz frytek i schabowych z kurczaka nie ma ochoty
                          jesc

                          oczywiscie dalam mu spokoj i zglodnial, wlasnie wyczyscil talerz wink

                  • nangaparbat3 rety, znów nie kumam 20.08.07, 15:23
                    mama_motyla napisała:

                    > smile))))))
                    >
                    > taki powazny watek a ja sie tu turlam ze smiechu, dzieki
                    >
                    > jestes naprawde bardzo sympatyczna, pozdrawiam Cie serdecznie smile

                    Co takiego smiesznego Ola (sympatyczna, tu się zgodzę, bardzo) napisała?
                • nangaparbat3 Re: do mamy motyla 20.08.07, 15:20
                  olamazur napisała:
                  >>> Nie, to dobrze wink Adekwatnie do wieku smile Gdy dziecko małe, trzeba
                  reagować. Im starsze, tym mniej człowiek ma prawo.

                  Ja bym dodała: i tym mniejsze mozliwości.
                  Jak ma 16 - praktycznie zadnych.
                  Ingerowania.
                  ale to nie znaczy, ze mozna tak w 100% odpuscić.
                  Nawet zakładając, ze między matką a córką nie ma zaufania, bliskości, nie da się
                  otwarcie pogadać.
                  Zrobiłabym 2 rzeczy:
                  1. zaopatrzyła w sensowna literaturę na temat antykoncepcji, ale tez
                  zapobiegania chorobo.
                  2. zapewnilabym, ze w trudnej sytuacji zrobie co tylko bedę mogla, zeby jej pomóc.
                  Chyba jeszcze coś - zapewnilabym ją, że mimo iz martwie sie taką sytuacją, ja
                  samą niezmiennie kocham.
        • nangaparbat3 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:49
          Strasznie trudna sytuacja, a zrobic mozna niewiele.
          I tu nie chodzi o szacunek, tylko o zdrowie i zycie moze nawet, bo jesli
          dziewczyna w tym wieku ma wielu partnerów, jest narazona zna zlapanie jakiegos
          paskudztwa, albo i kilku naraz (przy chorobach przenoszonych droga płciowa
          ludzie często choruja na wiecej niz jedną).
          Ale - zeby jej pomóc, miec na cokolwiek wpływ, musisz miec jej zaufanie. Inaczej
          odrzuci wszystko, co nawet delikatnie zasugerujesz.
          Teraz własciwie wszystko zalezy od relacji, jakie z soba macie.
          No i pytanie - dlaczego tak wczesnie wielu partnerów, wyglada na to, ze byle z
          kim, byle gdzie i byle jak.
          Ale nie miej jej tego za złe - cos sie gdzieś poplątało, cos chyba jednak nie
          wyszło, czegoś zabrakło.
          Nie zabieraj jej czulosci i szacunku, bo wtedy mozesz przegrac wszystko.
          I napisz cos wiecej - sama chyba okropnie chaotycznie piszę, ale się bardzo
          spieszę, wrocę później na spokojnie.
    • olamazur podpucha, nowy nick i nabija się pewnie 20.08.07, 12:41
      Nowy nick na taki "fajny" temat ktoś założył, poświntuszyć sobie
      chce, pewnie się nabija. A tu mu odpisujecie "podaj szczegóły".
      Super.
      • mama_motyla Re: podpucha, nowy nick i nabija się pewnie 20.08.07, 12:44
        moze tak, moze nie
        ale problem taki moze byc rzeczywiscie, nie powiesz ze to dzis
        niemozliwe?
    • triss_merigold6 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 12:45
      Tia.. akurat wieloma partnerami by się szestanstolatka matce
      pochwaliła.
      • zza_sciany Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 13:14
        16 lat to akurat średnia dla Polski jezeli chodzi o inicjacje seksualna kobiet.
        Zastanawia mnie jedynie ta mnogosc partnerów i to, że matka wie. To co, śledzi
        ja, czy też seks odbywa sie w pokoju obok a partnerzy mijaja sie w drzwiach?
        Jeżeli jest to prawda to marna pracę wykonalas nad dzieckiem. Teraz pozostaje
        wykorzystac ze córka jest niepełnoletnia i prośbą i "grośbą" uzyskać chocby
        ogranoczenie partnerów do jednego.
        TYle chorób jest na świecie .....fujsmile
        • triss_merigold6 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 13:19
          Średnia inicjacyjna jest wyższa, 18 lat z hakiem.
          To troll jakiś, nie ma co odpisywać.
          • mapi9 Re: może młoda na tym zarabia 20.08.07, 14:09
    • baby_s Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 16:32
      Może ja wypowiem się nieco innaczej bo nie jako jedna z matek
      dorastających 16-tek ale jako jedna z takich córek co to w wieku
      15lat zaczęły się puszczaćsmileNiestety drogie mamuśki nic z tym nie da
      się zrobić. Jak ma się puszczać to się puszczać będzie. Pochodzę z
      dobrego domu, w którym uświadomiono mnie co to jest seks,
      antykoncepcja, szacunek do samej siebie, jak to jest sobie łatwo
      zszargać opinię, itd. to co tam wypisywałyście, i co??? Ciekawość i
      tak wygrała i spowodowała, że w klasie 8. szkoły podstawowej po raz
      pierwszy przespałam się ze swoim chłopakiem. Spodobało się i łaziłam
      do niego właśnie po to bys się z nim puszczać. Później był następny
      i następny, fakt, że może nie na dyskotekach, tak jak u córki mamy
      motyla, ale zdarzały się i jakieś przypadkowe, pojedyncze seksiki
      nie ze stałymi partnerami. Matka dowiedziała się dość wcześnie i
      oczywiście był wielki lament i szloch, ale nic nie mogła zrobić
      tylko ponownie uświadomić mnie o koniecznej antykoncepcji. Teraz mam
      26lat, stałego partnera, rocznego synka, drugi dzidziuś przyjdzie na
      świat w lutym, skończyłam studia, po odchowaniu dzieci planuję
      podjąć jakąś pracę. Jestem NORMALNA i cieszę się, że miałam tak
      bogate życie seksualne zanim poznałam mojego obecnego partnera, że
      nie czekałam do nocy poślubnej aby sprawdzić jak to jest i czy w
      ogóle do siebie pasujemy w tym temacie. Dzięki temu wiem tez jak to
      jest z innymi facetami i napewno nie pokuszę się o zdradę mojego
      towarzysza życia ponieważ zaspokiołam już swoją ciekawość.
      Także mamo motyla-nie martw się córeczką, napewno wie co robi, może
      nie zawsze z kim i gdziesmileale z całą pewnośią panuje nad tym.
      Możesz tylko być jej przyjaciółką, kochać ją, wspierać, tulic- czyli
      to co robiłaś do tej pory, a ona z pewnością to doceni. Wiem, że to
      dla Ciebie ogromny szok, bo do tej pory pamiętam minę mojej mamy gdy
      się dowiedziała tego o mnie, zresztą teraz gdy sama jestem matką,
      choć jeszcze tak małego dzieciaczka, nie potrafię sobie wyobrazić
      jak 15-letni chłopiec może rozpocząć życie seksualne w tym
      WIEKU???!!! Ale taka jest RZECZYWISTOŚĆ, niestety i musisz ją
      zaakceptować.W wieku 16lat wydaje im się, że są dorośli i wiedzą już
      wszystko.
      Pozdrawiam Ciebie serdecznie i życz
      • mama_motyla Re: do Bogusi 20.08.07, 17:46
        ola, ola!
        to nie mnie sie kochana naleza rady bo po pierwsze w tym poscie o
        nie nie prosilam; a po drugie nie chodzi tu o mnie ani tym bardziej
        o moja coreczke (jaka coreczke??? - mam synka i nie wiadomo mi nic o
        jego puszczaniu sie, bo jedyne co teraz puszcza to przepraszam baki
        w pieluche niestety jeszcze i to poki co jedyny z nim problem wink)))

        jak rozumiem Bogusia wyrwala z kontekstu informacje albo nie
        czytajac calosci powiedziala co wiedziala, trudno, zdarza sie

        ciesze sie ze wyroslas na madra kobiete i ze nie nabawilas sie
        zadnego tfujstwa ani nic gorszego podczas Twoich igraszek -
        przynajmniej do takowych sie nie przyznajesz

        i wcale nie mowie ze z tych dziewczynek nigdy juz nic nie bedzie,
        jednak mysle ze w zyciu jest czas i miejsce na wszystko; oczywiscie
        nie jest nigdy rozowo i wszystko sie moze zdarzyc

        piszesz:

        "...jak 15-letni chłopiec może rozpocząć życie seksualne w tym
        WIEKU???!!! Ale taka jest RZECZYWISTOŚĆ, niestety i musisz ją
        zaakceptować"


        obojetne dla mnie czy to chlopiec czy dziewczyna to JESLIBY chodzilo
        o moje dziecko to naprawde nie bylabym z tego dumna i wybacz, ale
        nie chodzi tu o akceptacje, tylko zal mi byloby i moze nawet wstyd
        ze przegapilam cos - bo raz jeszcze mowie:
        co innego spotykac sie z kims i ze soba sypiac nawet majac te 16 lat
        a co innego latac jak mucha po przepraszam g....e

        mam nadzieje ze nie zostane zle zrozumiana, i ze wybaczycie pazura wink


        pozdrawiam
      • pamana Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 22:24
        Piekna historia ,15 latka majac bogate zycie seksualne,fantatycznie.pogratulowac.
        u ciebie to nie byla ciekawosc tylko zwykla huc.
        ja tez jestem z dobrego domu,uswiadomiona itp jednak nie poszlam w podstawowce z
        pierwszym lepszym napalencem.

        u autorki watku zabraklo kontaktu z corka,moze byl w wieku przedszkolnym a potem
        poszlo ,umknelo ,zabraklo checi kontaktu,16 lat i kilku partnerow no litosci.

        co do szczepien to szczepi sie kobiety nie wspolzyjace a tu juz possszzlo...nie
        ma sensu wydawac 1,5 na szczepienie .pilnowac wizyt u gina i kupowac gumy ,ew.
        nafaszerowac pigulami i modlic sie zeby do domu przyniosla tylo ciaze.
        p.
        • nangaparbat3 Pamana 20.08.07, 22:55
          Skad w Tobie az tyle złosci?
    • paula_paulina_10 Re: corka uprawiająca seks... 20.08.07, 18:09
      Ja trochę w innej sprawie - seks seksem, antykoncepcja,
      anykoncepcją, ale proponowałabym wizytę u ginekologa i zaszczepienie
      córki przeciwko brodawczakowi ludzkiemu - wirus może powodować raka
      szyjki macicy). Pogadaj także o zabezpieczeniu się nie tylko przed
      nieplanowaną ciążą ale także przed chorobami wenerycznymi i AIDS. To
      jest najważniejsze.
      • myelegans Re: corka uprawiająca seks... 21.08.07, 03:43
        MOze najpierw zastanow sie co jest zrodlem takiego postepowania. Zwykle wynika
        to z bardzo niskiej samooceny i checi dowartosciowania sie. Jezeli dziewczyna
        nie ma zadnych innych pasji, zajec, czegos w czym sie moze realizowac, nad czym
        ma kontrole, w czym sie wyzywa, to bedzie takie zachowania uskuteczniala, bo
        przynosi jej to krotkie, ale zawsze zwrocenie uwagi, uzywa swojego ciala do
        pozyskania wartosci jakich jej brakuje.

        Poza tym spojrz jakie TY masz relacje z corka, czy i jak spedzacie razem czas, o
        czym rozmawiacie, czy znasz jej przyjaciol, wiesz jakie ksiazki, muzyke, filmy
        lubi. Kiedy ostatni raz bylyscie, albo byliscie jako rodzina w kinie, na
        wycieczce rowerowej, pod namiotami, na szlaku gorskim, kiedy razem upieklyscie
        ciasto, byly na zakupach i na kawie? Moze po prostu to jest jej rozpaczliwe
        wolanie o to, zeby rodzice ja zauwazyli i sie nia zainteresowali.

        Postaraj sie naprawic Wasze relacje, a w miedzyczasie nie pozostaje CI nic
        innego jak tylko postarac sie o dobra antykoncepcje i uswiadomic, jakie
        konsekwencje z posiadania wielu partnerow moga wyniknac: niechciana ciaza,
        choroby itd. O to, ze nie "bedzie szanowana" nie martwilabym sie, jak odbuduje
        swoja samoocene, to sama doceni kim jest, i kto jest jej wart.
        A moze sprobuj wciagnac ja w jakies zajecia pozalekcyjne, sport, muzyka, taniec,
        cos co by ja pociagnelo, dowartosciowalo, cos co nauczyloby ja nowych umiejetnosci.

        Nastolatki maja to do siebie, ze nie oceniaja zagrozen realnie, mysla, mysla ze
        sa niesmiertelni. Mnie ciarki po plecach chodza jak sobie pomysle, ze moj syn za
        13 lat moze np. wsiasc do samochodu z kolegami po piwie i wyladuja wszyscy na
        drzewie. Wiem, ze bede mu prala mozg bardzo wczesnie, jednoczesnie dbajac o
        nasze relacje w rodzinie.
        powodzenia, troll czy nie, ja daje "benefit of a doubt" jednak smile
    • yenna_m Re: corka uprawiająca seks... 22.08.07, 15:41
      nie czytam wszystkich odpowiedzi, ale jednak:
      1. rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac, tylko nie potepiac, bo
      dziewczyna zamknie sie w sobie, alb o cos jej odbije i dopiero
      zaczna sie klopoty...
      2. zaproponowalabym wizyte u ginekologa - ze by dobral malolacie
      srodki anty
      3. zaproponowalabym zrobienie testu na HIV - dziewczyna musi miec
      swiadomosc, ze jesli ma wielu partnerow - niestety, ryzyko zarazenia
      HIV jest spore i powinna sie badac (pewnie gdzies co pol roku)
      4. moze takie zycie seksualne (nie chodsi mi o fakt podjecia
      wspolzycia, tylko o ilosc partnerow) jest krzykiem o pomoc? moze
      dziewczynasobie nie radzi z czyms? z dorastaniem na przyklad? albo
      musi sie w ten sposob dowartosciowac?
      5. sprobowalabym wyciagnac dziewczyne na babskie ploty i uswiadomic
      jej (przyjacielsko), ze o jakosci seksu (lepsze wrazenia, hehe) nie
      swiadczy ilosc zaliczonych partnerow, ale jakosc seksu (na ktora ma
      wplyw zaufanie i łącząca oboje parnerow milosc. Oczywiscie
      delikatnie, bez zbytniego moralizatorstwa. No i ze nie masz nic
      przeciwko temu, ze rozpoczela wspolzycie (wazne, zeby sie
      zabezpieczala i robila to z glowa), natomiast czulabys sie
      bezpieczniej, jesli, gdyby dziewczyna zaliczyla wpadke (bo na 100
      proc antykoncepcyjnie dziala jedynie szklanka wody zamiast), to
      bylaby to wpadka z kims, kto jest dla niej wazny, kogo kocha i kto
      ja kocha. I z kim bylaby w stanie sprobowac stworzyc
      satysfakcjonujacy zwiazek.
    • koza_w_rajtuzach Re: corka uprawiająca seks... 22.08.07, 16:44
      A skąd masz takie informacje, że Twoja córka uprawia seks z wieloma
      partnerami? To, że z wieloma chłopcami się zadaje nie oznacza
      jeszcze, że każdego zaciąga do łóżka.

      Wiesz, współczuję Ci. Żadna matka nie powinna wiedzieć, że jej
      kilkunastoletnia córka uprawia seks. Ja w tym wieku też
      miałam "chuć", tak jak to ktoś wyżej napisał. Miałam dużą potrzebę
      zbliżeń, ale też pójście ze świeżo poznanym chłopakiem do łóżka było
      wbrew moim zasadom. Zwykle gdy chłopak myślał, że zaraz do czegoś
      dojdzie po prostu go żegnałam (mimo własnej ochoty na seks), bo
      wiedziałam, że takich dziewczyn, które łatwo dają się nie ceni.
      Zwykle taki chłopak nie chciał już się ze mną zadawać, co też było
      dla mnie wskazówką, że niczego poza seksem ode mnie nie
      oczekiwał wink).
      To że Twoja córka zadaje się z różnymi chłopakami nie oznacza, że ma
      bogate życie seksualne.
      • echtom Re: corka uprawiająca seks... 27.08.07, 21:41
        A dlaczego matka nie powinna wiedzieć? Mniej by było zaskoczeń ciążą
        ("Nasza córka? Przecież ona jeszcze śpi z misiem" - jak czytałam w
        reportażu o ciążach nastolatek w moim województwie), można byłoby
        sensownie pogadać o antykoncepcji, nie ośmieszać się tekstami przy
        znajomych, że nasza córka to na pewno nie i mamy nadzieję, że
        dopiero po ślubie. Uważam, że lepiej wiedzieć, choć zgadzam się, że
        taka wiedza może być dla matki trudna. Moja córka też zaczęła w
        wieku 16 lat - co prawda z jednym chłopakiem, z którym chodziła od
        pół roku (chęć mieli wcześniej, ale wyznaczyli sobie taką granicę).
        Dziwnie się z tym czuję, ale wolę wiedzieć od początku, niż przeżyć
        kiedyś nieprzyjemne zaskoczenie.
    • marta406 Re: corka uprawiająca seks... 28.08.07, 12:03
      Ja zastanowiłbym się dlaczego to robi. Czy nie ma jakiś niezdrowych
      pobudek, takich jak chęć dowartościowania się, zdobycia czyjegoś
      zainteresowania i miłości (jeśli nie ma jej w domu), chęci zrobienia
      na złość rodzicom? A może dziewczyna jest mało asertywna i nie
      potrafi powiedzieć "nie"? Jeśli jednak sądzisz że to żaden z tych
      powodów to poprostu musisz zaakceptować sytuacje. Dziewczyna
      powiedziała że się zabezpieczna więc musisz jej poprostu zaufać!
      Może nadszedł czas żeby zacząć traktować ją poważniej, to nie jest
      już mała dziewczynka...
    • vivian.darkbloom a jak to odkryłaś? 28.08.07, 12:34
      a czy masz 100% pewność co do ilosci partnerów? Skąd właściwie
      zdobyłaś tę wiedzę?

      Moim zdnaiem smutna prawda jest taka, ze już nic nie zrobisz. Jeśli
      córka zmieni swoją postawę to tylko w wyniku własnych doświadczeń.
      Zakazy mogą przynieść skutek odwrotny.

      Nie dziwię się, że sie martiwsz. Po pierwsze choroby weneryczne, po
      drugie ryzyko ciązy - a jest róznica między wpadką ze stałym
      partnerem a kimś przypadkowym, z kim moze nawet nie być kontaktu.

      Może coś zmieni jej postępowanie? Np. ciąża koleżanki?
    • bomba001 Re: corka uprawiająca seks... 30.08.07, 08:33
      wiekszosc "dzieci" 16 letnich sex uprawia. chyba czas sie z tym
      pogodzic. wazne: zeby gdzies dziecka nie "zgubic", wazna
      antykoncepcja (oczywiscie moze i inne metody ale tez prezerwatywa
      koniecznie). powiedz o tym corce!!! staraj sie o tym z corka
      rozmawiac, powiedz jej o tym, ze partnerow nie nalezy zmieniac,
      fajnie chyba, jakby miala jednego chlopaka. troche niebezpieczna
      sprawa: uprawia sex na dyskorece??? jak i jakiej???
    • novembre Re: corka uprawiająca seks... 31.08.07, 09:41
      Probowalabym corke przestraszyc "zdrowotnie", ze tak powiem.
      Tzn zabralabym do ginekologa, zeby dal skierowanie na wszystkie badania, od HIV
      po kile, rzezaczke czy jakie tam sa jeszcze, nie wiem.
      Antykoncepcja antykoncepcja, ale dziewczyna ma dopiero 16 lat (Boze, ja w jej
      wieku to tylko ksiazki widzialam, jakie dyskoteki??) i po pierwsze nalezy zadbac
      o jej zdrowie, no o przesuniecie ewentualnego potomka w czasie rowniez wink
      Ale moralizowanie chyba tu nic nie zdziala.. Odmrozi sobie uszy i tyle.

      Pzodrawiam,
      nov.

      PS. Swoja droga, troll nie troll, temat ciekawywink.
      • marta406 Re: corka uprawiająca seks... 18.09.07, 10:19
        > Probowalabym corke przestraszyc "zdrowotnie", ze tak powiem.
        > Tzn zabralabym do ginekologa, zeby dal skierowanie na wszystkie
        badania, od HIV
        > po kile, rzezaczke czy jakie tam sa jeszcze, nie wiem.

        A później dziewczyna do końca życia będzie miała nie udane życie
        seksualne bo będzie sie bała że coś złapie... Mam taką koleżankę,
        którą matka straszyła ciążą i chorobami wenerycznymi. Pierwszy raz
        tej dziewczyny był w 2 prezerwatywach (kóre zresztą zawiodły) i
        przez cały czas czekała na moment aż to się już skończy... I jak tu
        czerpac przyjemnośc?
        Po co przejaskrawiac ten temat? Sądze że dziewczyna ma już wiedzę na
        temat antykoncepcji. Uważam, że taką wiedzę powinna zdobyc dużo
        wcześniej w swobodnych rozmowach a nie gdy rodzic dowiaduje się że
        dziecko uprawia sex i nadchodzi "godzina prawdy". Zresztą pamiętam
        że moje pokolenie (nawet osoby nie uprawiające seksu) w wieku 16 lat
        miało taką wiedzę na temat chorób wenerycznycch i antykoncepcji że
        rodziców byśmy przegadali... Dla pewności można zabra córkę do
        ginekologa na poradę, ale bez straszenia czy zwbudzania poczucia
        winy.
    • camel_3d e..i? 19.09.07, 09:39
      a. 16 lat to juz dorosla kobieta.
      b. skoro sie zabezpiecza..


      a wogole to moze psycholog by tu cos poradzil..bo wyglada to troche na nimfomanie...
    • optymistka35 Re: corka uprawiająca seks... 20.09.07, 23:10
      Chciałabym usłyszeć od córki, że to prawda, bo może magdamama_4
      trochę wyolbrzymia. Niekoniecznie spotykając sie z kolegami musi z
      nimi od razu sypiać. Tak naprawdę to nie usłyszała tego od córki,
      tylko odkryła.
      Ja proponuję szczerą rozmowę z córką (o ile taka może miec miejsce),
      bo dziewczyna jest młoda i szkoda jej, a będzie miała pretensję do
      matki, że jej z tego nie wyciągnęła. Pewnie na tłumaczenie to już za
      późno, ale sądzę, że walczyć o własne dziecko trzeba zawsze, bez
      względu na sytuację, w jakiej się znajduje. Ale magdamama-4 powinna
      najpierw sobie zadać pytanie - dlaczego tak się stało? I czy
      zrobiłam wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Być może jakaś
      skomplikowana sytuacja rodzinna popchnęła ją w ramiona tylu
      partnerów. Na pewno przydałby się tu psycholog, ja pewnie poszłabym
      do niego najpierw sama, na bardzo szczerą rozmowę.
    • adusia74 Jak miałam 21 lat... 23.09.07, 22:53
      chciałam pojechać z chłopakiem do jego rodziny do Danii. Rodzice
      wzieli mnie na dywanik....i pyatali cz to juz robiłam itd....i...nie
      chcieli mnnie puścić!!! Miałam 21 lat!!!Mama nie odzywała sie do
      mnie parę dni, jak się dowiedziała, że to robię!!!
      • maksimum A gdzie jest ojciec? 28.09.07, 05:33
        Domyslam sie,ze nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka