haneczka40tka
05.09.07, 14:02
Witajcie. Moja córka ma 13,5 roku i własnie rozpoczęła naukę w
gimnazjum.
Do tej pory była dzieckiem spontanicznym, dynamicznym i niezbyt
trudnym, podstawówkę skończyła z wynikiem 5,7.
Ale od paru miesięcy mam wrażenie ze zmienia się w jakiegoś demona.
W czasie wakacji zakochała się cztery razy na smierc i życie w tym w
barmanie w tureckim hotelu.
Dwa razy drucikiem ze zszywacza poharatała sobie nadgarstki
z "tęsknoty" za ukochanym. Prowadzi bloga, muszę ja kontrolować bo
podaje zbyt wiele osobistych danych.
Jest pyskata, nieprzjemna i mam wrażenie , że za rok czy dwa to mi
pokrywka przyłozy w głowę.
natomiast gdy czegoś potrzebuje, coś trzeba kupić , załatwić, to
chodzi za mną, mówi mamuniu i jest słodka jak anioł.
Prośby o umycie naczyń (po sobie) nakarmienie kotów i jakieś
drobiazgi zawsze kończą się hasłem: zaraz, które trwa w
nieskończoność.
Nie wiem, może to ja jestem nienormalna, ale an ja ani moje
koleżanki w wieku 13,14 lat nie spojrzałybysmy na chłopków, pierwsze
miłości zaczynały się w 2-3 klasie liceum. A teraz??? jak
czternastolatka nie ma chłopaka to siara!!.
Ja nie umiem pogodzić się z taka formą dorastania, za szybko to
wszystko, nie wiem jak reagować na wiele konfliktowych sytuacji.
Nie chcę być matą zgredem, ale nie pozwolę córce też na pełną
wolność. To sa jeszcze naprawdę dzieciaki i to głupie, a wydaje się
im, że pozjadali wszystkie języki.
Piszcie prosze jak radzicie sobie ze swoim dziećmi, czy stosujecie
np jakieś kary?? jak dzieci na to reagują.
O której pozwalacie wracać dziciom w wieku 13-14 lat z wypadu do
miasta z koleżanką, czy znajomymi. Czy Wasze dzieci przyjmują w domu
znajomych??./ U mnie ejst wszystko wirtualnie, skype i gadu gadu.
dzieci nie maja prawdziwych przyjaciól. Mnie to przeraża!!!
napiszce proszę o swoich zmaganiach, bo albo ja jesem wariatką alb
świat tak strasznie sę zmienił a ja pozostałam w tyle.
Pozdrawiam was.
Hanna