Mam jeszcze sporo czasu, ale już się zastanawiam, jak rozwiązać
kwestię spania dzieci.
U nas będzie różnica równo dwa latka.
I takie mam pomysły:
1. Kupić dla maluszka kołyskę albo jakieś wiklinowe cudo na około pół roku. Po
tym czasie Michał (wtedy będzie miał 2,5 roku) dostałby tapczanik a maluch
odziedziczy łóżeczko. Tylko co, jeśli Michał nadal nie będzie gotów do spania
na tapczaniku?
2. Kupić Michałowi tapczanik już teraz i pomału przyzwyczajać go do spania na
nim. Choć wydaje mi się, że to za wcześnie, pewnie będzie spadał ( a jego
pokój będzie piętro wyżej niż nasza sypialnia...) W jakim wieku dzieci
bezpiecznie śpią na tapczanikach? Mój najstarszy synek zaczął jak miał 3 lata,
a i tak spadał na podłogę
3. Kupić drugie łóżeczko - wtedy nie będzie mnie gonił czas, żeby przekładać
Michała na tapczanik - będę miała czas nieograniczony w tym względzie... Tylko
czy ma sens kupowanie drugiego łóżeczka?
Dodam, że o miejsce nie musimy się martwić. Narazie Michał śpi w naszej
sypialni, wiosną urządzimy mu pokój, żeby się w nim zadomowił, zanim urodzi
się Maluszek (który zamieszka z nami w sypialni).
Może coś podpowiecie? Z góry dziękuję