gimel4 24.09.08, 13:21 jakaś cholera. Gardło drapie, głowa pęka. A dziś mam wywiadówkę, chłopa nie w domu, i zero obiadu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eyes69 A ja myslalam, ze na kolejne dziecko ;) 24.09.08, 13:45 Ja tez mam zero obiadu. Dla mlodego na szczescie mam wczorajsza zupe, wiec tylko ja i maz bedziemy bez, bo nie chce mi sie nic robic dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
m0nalisa mi wlasnie przeszlo 24.09.08, 13:55 z tydzien sie meczylam i leczylam domowymi sposobami zarazilam chlopakow mumin jeszcze smarka, na szczescie koncowka juz. ta pogoda taka do dupy teraz. ja mam obiad ale zjemy go jutro bo dzis jedziemy na proszone pierogi! Odpowiedz Link Zgłoś
fajnyrobal Re: bierze mnie 24.09.08, 16:28 Trzymaj się. Przed wywiadówką strzel sobie herbatkę z miodem i końską dawkę rutinoscorbinu. Po wywiadówce możesz już się zaimpregnować czosnkiem (najlepiej na kanapeczce z szynką, mniam), bo chuchem mogłabyś kogoś powalić. Możesz użyć też sławetnej miodówki, jeżeli coś wam zostało Odpowiedz Link Zgłoś
annobr Re: bierze mnie 24.09.08, 23:30 U mnie i Starszaka to samo. A najgorsze jest to, że tydzień temu skończył brać antybiotyk na zapalenie gardła i migdałów... Odpowiedz Link Zgłoś
gimel4 HA! Złego cholera się nie czepia, tfu, na psa urok 25.09.08, 12:10 Nie wzięło mnie. Czuję się dobrze, tylko zmęczonam. Za to szlag mnie wczoraj wziął, a dziś skończył brać. Mam nadzieję. Wywiadówka trwała dwie godziny. Bez mózgu wróciłam do domu, nabywszy piwo dla miłego spędzenia wieczoru. W domu przywitała mnie córka szara z bólu. Brzuch. Nie wiadomo, dlaczego. Pierwszy taki atak w sobotę, wczoraj drugi. No to raczej nie wyrsotek. Zmywarka zawieszona, bo jak moje genialne dzieci uruchamiały, to doskoczył mały szkodnik i przeprogramował tak, że ani w te, ani w tamte. Myślałam, że pęknę ze złości. Szkodniki na wszelki wypadek odsunęły się z pola mojego rażenia. Rano z córką do lekarza. To chyba nic, tylko jakiś pokręcony wirus jelitowy. Ale lekarstwa kupię dopiero po pracy... i jesli przejdzie toto na młodego, to wtedy dopiero oszaleję. Taaaa ja po prostu poczułam się lepiej, bo nie mam czasu teraz chorować. Odpowiedz Link Zgłoś
gimel4 aha, fajnyrobal, 25.09.08, 12:12 ja nie jadam takiego czosnku, albowiem mam odruchy nieapetyczne po plasterkach czosnku na swieżo. A miodóweczki osławionej przecież nie łyknę, bo mi wypali rurę na amen! Toż to ma ze dwieście procent! Odpowiedz Link Zgłoś
fajnyrobal Re: bierze mnie 26.09.08, 09:11 A kto mówi o plasterkach? Od tego też mam odruch do stolicy Łotwy. Kulturalnie przeciskam przez praskę i mieszam z masełkiem ew z serkiem białym, można dorzucić ziółek i masz smarowidełko czosnkowe. Efekt leczniczy ten sam, tylko małż zawsze wyżera mi zapasy Odpowiedz Link Zgłoś
gimel4 Re: bierze mnie 26.09.08, 14:22 nie, taki też mi nie przejdzie bezkarnie. Ja bezkarnie mogę tylko taki przeżarty już z sosem np. jogurtowo - majonezowym z duzą ilością warzyw w sałatce jakiejś dobrej. To mogę. Kanapka nie przjedzie. Twarożek też nie Odpowiedz Link Zgłoś