Problem na basenie

31.10.08, 22:35
Witam!
Mój problem wyda się pewnie banalny w porównaniu z innymi ale dla mnie jest
dość istotny i dlatego proszę o jakieś rady. Mąż dostał z pracy karnet na
basen na cały rok. Postanowiliśmy więc, że to świetny moment, żeby zacząć
chodzić na basen całą rodziną. Pomysł może i był super ale okazał się bardzo
trudny w realizacji...
Synek ma 10 miesięcy i uwielbia się kąpać w wannie. Myśleliśmy, że szczęśliwy
będzie szalał na basenie. Niestety prawie cały cza płacze. Do wody nawet nie
wszedł - byliśmy już 4 razy. Basen jest przystosowany dla takich maluchów -
płyciutki brodzik z bardzo ciepłą wodą, podłoga na basenie podgrzewana i
ogólnie bardzo ciepło. W szatni jest ok - śmieje się , gada i jest zadowolony.
Humor traci w przebieralni a jak wchodzimy na basen to jest po prostu płacz.
Nie robimy niczego na siłę, nie chlapiemy go wodą, do niczego nie zmuszamy.
Jak mocno płacze to wracam do przebieralni, czekam aż się uspokoi i próbujemy
znowu. Cały czas noszę go na rękach a on sobie płacze... Miało być tak miło,
rodzinnie i wesoło. A jest tragicznie bo ja po tych 45 minutach jestem tak
zmęczona psychicznie i zła, że nie mam chęci tam wracać!
Dodam, że jest raczej wyspany ( drzemka przed basenem), najedzony i zdrowy.
Oczywiście jak już wyjdziemy i czekamy w szatni na ubrania to znowu jest
wesoły, śpiewa, rozmawia i się śmieję.
Może ktoś ma jakiś pomysł jak go przekonać? Może on jest po prostu za mały?
Jest tam kilkoro dzieci w wieku ok.1,5-2 lata i są przeszczęśliwe podczas
zabawy. Ba pła czą bo nie chcą wracać do domu tylko dalej pływać.
Nie wiem czy rzucić ten basen w chorobę czy dalej cierpliwie próbować?
    • kasiak37 Re: Problem na basenie 31.10.08, 23:18
      nie jest za maly...my zaczelismy jak corka miala 7 miesiecy.
      • majenkir Re: Problem na basenie 31.10.08, 23:29
        kasiak37 napisała:
        > nie jest za maly...

        JEST ZA MALY. Przeciez dziewczyna pisze, ze placze.

        Olej ten basen, w koncu to ma byc przyjemnosc nie katorga....
        Przyjdzie czas, kiedy sam bedzie chcial smile.
    • mruwa9 Re: Problem na basenie 01.11.08, 00:27
      Olej ten basen. IMHO dziecko jest za male. Nie w sensie obiektywnym,
      ale subiektywnym: jesli sie boi, to po jakiego diabla znecac sie nad
      maluchem? Odpusc, sprobujcie znow za np. rok.
      • aggasz82 Re: Problem na basenie 01.11.08, 09:01
        Dzięki za rady. Pewnie tak zrobię chociaż zdaje mi się, że tak niewiele już
        brakuje... Może spróbujemy za kilka miesięcy.
        Majenkir - Twoje charty są przepiękne...
    • donna28 Re: Problem na basenie 01.11.08, 09:07
      w takiej sytuacji też bym olała basen. To może być "taki wiek". Myśmy zaczęli
      chodzić na basen jak Inga miała 5 miesięcy i było wszystko ok. W okolicach roku
      zaczęła trochę marudzić przy niektórych ćwiczeniach, ale chodzimy co tydzień już
      rok, więc z przyzwyczajenia chodzi i nie płacze, choć widzę, że aż takiej
      radości jak na początku to jej nie sprawia. Instruktorka powiedziała, że to
      dotyczy wielu - nie wszystkich - dzieci, które właśnie tak ok. 1-1,5 roku mają
      taki okres, że nie chcą do basenu wchodzić i ogólnie marudzą. Może Ty właśnie na
      taki natrafiłaś smile podejrzewam, że gdybyście poszli parę miesięcy wcześniej,
      byłoby ok. A tak to pójdziecie parę miesięcy później, małemu da się może wtedy
      wytłumaczyć, że basen to fajna sprawa.
      • aggasz82 Re: Problem na basenie 01.11.08, 09:16
        On zachowuję się jakby sam nie wiedział czego chce. Raz płacze a raz wyciąga
        rączki, żeby go puścić na podłogę. Jak Go puszę to postoi, nawet się zaśmieje
        ale zaraz znowu płacze...
        Tak bardzo chciałam, żeby się udało - taka wspólna rodzinne wyprawa na basem.
        Mały tak mało czasu spędza z ojcem (dużo pracuje) i to miały być ich wspólne
        chwile a ja miałam w tym czasie się relaksować i pływać...
        • aluc Re: Problem na basenie 01.11.08, 10:08
          nie każde dziecko dobrze się czuje na basenie, a dziecko w wieku
          twojego syna w dodatku jest w okresie przechodzenia przez fazę lęków
          wszelakich - więc może się bać hałasu, mokrej podłogi i tysiaca
          różnych rzeczy, paradoksalnie z młodszym byłoby prawdopodobnie
          łatwiej

          odczekaj, daj czas, idź sobie sama popływać, a oni niech w tym
          czasie pójdąna plac zabaw

          moje starsze dziecko "chodziło" na basen od drugiego miesiąca życia,
          potem w okolicach pierwszych urodzin gwałtownie mu się odwidziało, a
          teraz jest w klasie pływackiej smile moja własna rodzona siostra, była
          wyczynowa pływaczka, jako kilkulatka wody bała się tak panicznie, że
          nigdy nie zanurzyła nogi powyżej kostki
        • mruwa9 Re: Problem na basenie 01.11.08, 10:50
          Twoje dziecko to niemowle. nie oczekuj, zeby zawsze wiedzialo, czego
          chce. daj mu czas. Chcersz, zeby wyprawy na basen stanowily
          przyjemnosc dla calej rodziny: jaka przyjemnosc ma wowczas
          przerazone niemowle? Jesli ubolewasz na zbyt krotkim czasem , jaki
          tatus spedza z dzieckiem, odstap mu troche domowych czynnosci przy
          dziecku (kapiel, usypianie), wyslij ich samych na spacer. Na wspolne
          wyprawy na basen jeszcze przyjdzie czas.
          • aggasz82 Re: Problem na basenie 01.11.08, 11:26
            Dzięki za wszystkie rady. Tato spędza z Małym każda wolna chwilę jak tylko wróci
            z pracy. Nie ma prawa narzekać i nie narzekam na to. Są to jednak tylko 3
            godziny dziennie a dla Małego to zdecydowanie za mało... Jak mąż wraca z pracy
            to nie zdąży nawet rąk umyć bo Mały "leci" do niego. Mama nie ważna - tylko
            tato. Zresztą tato robi to co piszesz kąpie, karmi i usypia. To Małemu nie
            wystarcza, tacie zresztą też - brakuje wspólnego odkrywania świata - basen
            mógłby być czymś takim.
            Oczywiście nic nie będę robiła na siłę. Nie chce Go zrazić do wody na całe życie...
            Może faktycznie po prostu sama się wybiorę popływać. Kurcze, takie to banalne a
            nie wpadłam na to. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się, że jestem niezastąpiona i
            MUSZĘ być w domu bo inaczej świat się zawali wink
            • jufox Re: Problem na basenie 01.11.08, 19:03
              Daj sobie spokój. Świetnie Cię rozumiem, bo my zaczęliśmy chodzić z córką jak
              skończyła pół roku na specjalne zajęcia dla dzieci na basenie. Dziecko
              zachwycone, można ją było wsadzić pod wodę i wyprawiać z nią cuda, naprawde
              super się bawiłyśmy.Wszystko było cudownie do wakacji, kiedy to na basenie
              zaczęła się miesięczna przerwa. We wrześniu zaczął się dziki dramat. Córka w
              ogóle nie chciała wejśc do wody,a jak juz weszła to miała ochotę tylko na
              pływanie w kółku, nie życzyła sobie żadnych ćwiczeń, jak spadła jej na głowę
              bodaj kropla wody to zaczynał się dziki wrzask. Ludzie którzy ją znali sprzed
              wakacji jako radosne i otwarte dziecko myślei że przeżyła jakąś traumę. Otóż nie
              - do tej pory nie wiemy o co chodziło. Cały czas nie znosi jak wpadnie jej woda
              do oczu, a mycie głowy to zwyczajny horror, którego nie minimalizują żadne ronda
              do mycia głowy, ani zagrywki w stylu super-niani. zatem odpuść sobie. Nie staraj
              się zrozumieć dlaczego płacze. My żeśmy przetrwali dwa miesiące tej gehenny na
              basenie i się poddaliśmy. To nie ma sensu, wychodziłam wykończona nerwowo, bo
              raz było w miarę a raz płakała tak, że echo szło. Wykończyła mnie - zero
              przyjemności i dla niej i dla nas.
    • ik_ecc Re: Problem na basenie 01.11.08, 19:54
      Ja bym sobie odpuscila na jakis czas. Moze drazni go chlor w
      powietrzu, moze mu smierdzi, moze odglosy nie takie. Moja corka
      dopiero gdy miala jakies 2,5 roku przekonala sie do basenu -
      wczesniej sily ludzkiej nie bylo. Ostatnie lato (skonczyla 3 lata)
      przesiedziala cale w jeziorach, rzekach i basenie, plywa, chlapie
      sie, skacze, szaleje - wcale nie mniej niz dzieci ktore sa w
      wodzie "od urodzenia".
    • adusiorek Re: Problem na basenie 01.11.08, 21:02
      Poprostu daj dziecku troszke cierpliwości i czasu na przyzwyczajenie się z wodą
      nie rób czegoś co powoduje u dziecka płacz to mu nie pomoże ale staraj sie być
      na basenie jak naj częściej by wiedział że płacz mu nie pomożo w tym że na basen
      nie pujdzie pozdrawiam
      • agusia99 Re: Problem na basenie 04.11.08, 02:56
        Ja bym się cieszyła, że mogę trochę z mężem popływać...
        Mamy troje maluchów i jeszcze ani razu razem nie byliśmy na basenie, choć mamy
        go pod nosem.
        Pozdrawiam,
        Aga
        • symplegada Re: Problem na basenie 10.11.08, 23:43
          Mój, obecnie trzyletni, syn, bał się panicznie na różnych etapach swojego życia:
          - kąpieli w wannie, wanience, misce (były dni, gdy mogłam go tylko przetrzeć gąbką)
          - balonów
          - piłek
          - jazdy samochodem
          - kosiarki, wiertarki
          - odkurzacza
          - psów
          - jazdy samochodem
          - pedałów od roweru
          i to pewnie nie wszystko. Gdyby to było moje pierwsze dziecko, pewnie już zaliczyłabym kilku psychologów, a tak - przeczekłam, przeszło. Odchyleń psychicznych nie zdradza, na pewno natomiast jest wrażliwym dzieckiem i nie ma łatwego charakteru.
          • guderianka Re: Problem na basenie 11.11.08, 09:02
            Nie przekonywać
            Zorganizować opiekę dla dziecka i chodzić na basen we dwoje
    • aniko16 Re: Problem na basenie 13.11.08, 09:01
      Nie zmuszaj go - to bez sensu. A na basen chodź na zmianę z mężem.
      Ty na basenie a mąż w domu z dzieckiem i na odwrót.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja