kurczak1
21.11.08, 08:30
Jestem mamą 8-latka. Od ok. 2 lat uczę synka, że starszym (w tym
mamie) należy w autobusie ustąpić miejsca i pomóc nieść zakupy.
Choćby to był symboliczny bochenek chleba. Ja też mu pomagam gdy ma
szczególnie ciężki tornister, biore 2 ksiażki do swojej torby. Do
głowy by mi nie przyszło nieść mu plecak. A chodzimy piechotka.
Tymczasem to co widzę dookola przeraza mnie: do szkoły zewsząd
ciagną mamy i babcie dźwigające tornistry dzieci, które to dzieci
podskakują radosnie i nawet do głowy im nie przyjdzie, zeby pomóc.
Czasami taka mama niesie jeszcze 2 torby z zakupami. Dzis widziałam
2 starsze kobiety z tornistrami na plecach i ich śliczne wymuskane
wnuczki (chłopak miał chyba z 10 lat). To samo dzieje się w
autobusach. Kiedy mój młody wstaje żeby ustapic miejsca jakiejś
babci, ta od razu w jęk, że biedne dziecko i moze go weźmie na
kolanka. Ja nieodmiennie mówię, że chłopiec jest zuchem i postoi.
Dziwią sie że ja siedze, a moje biedne maleństwo stoi.
Konkluzja: w sumie nie mój biznes, ale kiedy te dzieci mają się
nauczyć szacunku i empatii w stosunku do rodziców, dziadków itp.
Kiedy będą miały 12 lat - będzie za późno. Potem pretensje, bo jakiś
gburowaty nastolatek siedzi rozparty, a babcia obok stoi i wyrzeka
na dzisiejszą młodziez. Niech się wtedy zastanowi czego nauczyła
swoje dzieci i wnuki