22.01.09, 09:55
Mam 11 letniego bratanka, chłopiec mówi do mnie "cześć", mówi mi na
Ty. Mam oczwiście trochę więcej lat niż 11 ( tak 3 x więcejsmile).
Nigdy nie umawialiśmy się, że będzie tak do mnie mówił, gdy był
mniejszy to wiadomo małe dziecko nie zwraca mu się uwagi, ale
własnie moje pytanie brzmi gdzie leży ta granica, w końcu chłopak
jest już duży , formy grzecznościowe dawno powinny być mu znane,
wydaje mi się, że samoistnie powinien przejść ze mną na ciociu,
ewentualnie ja mogę wyrazić zgodę na mówienie po imieniu. A jak Wy
uważacie? Pytam trochę w kontekście wychowania własnych, na razie
sporo młodszych dzieci
Obserwuj wątek
    • salommea Re: "Ty" 22.01.09, 10:12
      jeśli nie był uczony od początku, żeby mówić do Ciebie ciociu, i
      nikt nigdy nie zwócił mu na to uwagi, mogło mu to do głowy nie
      przyjść. Bo niby dlaczego? uważa, ze mówienie Tobie na Ty jest
      przyzwolone.
      Kiedy u nas pojawiają się znajomi, czy rodzina, dzieco zawsze jest
      uczone, żeby zwracać się do nich ciociu, czy wujku. Nawet jeśli jest
      to mój dużo młodszy nastoletni brat labo 19 letnia dziewczyna brata
      męża.
      Wtedy wiadomo, że dziecku się nic w przyszłości nie pomyli.
    • kanna Re: "Ty" 22.01.09, 10:24
      Poinformuj go, w jakiej formie ma się do Ciebie zwracać . i tyle.

      pozd. Ania
    • kalosze2 Re: "Ty" 22.01.09, 10:26
      Ale w czym Ty masz problem? Uważasz, że to brak szacunku, czy nie życzysz sobie
      poufałości, czy nie lubisz bratanka, czy to kwestia przyzwyczajenia? Według mnie
      bratanek nie powinien się na pewno zwracać do Ciebie per "Gośka", "Kaśka",
      "Wieśka", tylko "Małgosiu", "Kasiu" itp. W końcu duża jesteś i jakiś szacunek
      musi być. A ciociowanie nie zawsze jest fajne. Moje dzieci mają jedną ciocię,
      której za bardzo nie lubią i mówią do niej "ciotka", a to przecież nie o to
      chodzi. Za kilka lat bratanek będzie dorosłym partnerem w rozmowie i być może
      sama będziesz chciała być z nim na "ty". W jednym przyznaję Ci rację- powinien
      zapytać, jak ma się do Ciebie zwracać. Chociaż skoro od dziecka mówił Ci po
      imieniu, dla niego nie istnieje żaden problem, w rodzinie panują wszak poufałe
      stosunki (chyba, że nie?). Możesz zawsze pogadać z którymś z rodziców, by
      skłonili chłopca do rozmowy z Tobą na ten temat.
    • srebrnarybka Re: "Ty" 22.01.09, 10:37
      Tego, jak się zwracać do kogo, powinni nauczyć rodzice i jest to
      element wychowania. Jeśli nie nauczyli, nie możesz mieć pretensji do
      bratanka, najwyżej on może mieć pretensje do swoich rodziców, bo
      mogą postawić go w niefajnej sytuacji (nieodpowiednio może zwracać
      się nie tylko do Ciebie). To od strony bratanka i rodziców.
      Natomiast od Twojej strony: nie wiem, co Ci to szkodzi. Mam tony
      bratanków, siostrzeńców i dzieci znajomych, niektórych znam od
      dziecka aż do pełnoletności i mówią do mnie różnie: po imieniu,
      ciociu, proszę pani (niektórzy niespokrewnieni). Jest mi dokładnie
      obojętne, bo szacunek nie polega na formie, tylko na treści. Prawdę
      powiedziawszy, w wypadku dorosłych już dzieci osób
      niespokrewnionych, jest mi wygodniej, jak mówią mi po imieniu, ja im
      też i spokój. A niektórzy, którzy mówili mi "pani", gdy mieli 5 lat,
      mówią tak, gdy mają 25, i mnie jest głupio, bo raptem do smarkacza
      mam zacząć mówić "proszę pana" czy też proponować przejście na "ty".
      Najczęściej stosuję to drugie wyjście, ale w wypadku tych, którzy
      tylkają mi od zawsze, przynajmniej nie mam problemu.
      • fugitive Re: "Ty" 22.01.09, 10:48
        To nie tak, że mi to szkodzi. Chłopakowi nie zwracam uwagi, też
        uważam, że to rodzice powinni nauczyć dziecko jak odnosić się do
        innych osób. Ale to powinno być wtedy, gdy dzicko ma jakieś 5-6 lat
        najpóźniej. Natomiast jeśli nie nauczono go to uważam, że 11 letnie
        dziecko jest już na tyle duże że nawet nie nauczone powinno mieć
        świadomość czy tak wypada czy nie, w końcu nie jest już rozkosznych
        4 latkieem nad którego elokwentnoym cześć wszyscy sie zachwycają.
        Dodam że nie widujemy się na codzień, tylko raz na jakiś czas więc
        nie wymagam zmiany z dnia na dzień no i nie napadajcie tak na mnie
        rozważania są luźne< dzieciakowi i tak nie zwróce uwagi choć uważam
        jego zachowanie za niegrzzeczne
        • lila1974 Re: "Ty" 22.01.09, 11:03
          Niegrzeczne?
          Ale co w tym zachowaniu jest niegrzecznego?

          Sam się ma domyśleć?
          Całe życie mówił "TY", nikt mu nie powiedział, że tak nie wolno albo
          że sobie nie życzy, więc chłopak nie ma pojęcia, że robi coś zlego.
          Podejrzewam, że do innych dużo starszych od siebie osób, które
          dopiero poznaje mówi "pani/pan" i jest to dla niego tak naturalne,
          jak to, że do Ciebie mówi na "TY".
    • lila1974 Re: "Ty" 22.01.09, 10:54
      Tak bardzo Cię to razi?

      Absolutnie nie przeszkadza mi to, że niektorzy z moich ciotecznych
      siostrzeńców czy bratanków mówią mi na "Ty". Za tym tykaniem wcale
      nie idzie brak szacunku.

      Jeśli jednak Tobie to przeszkadza, ze chłopak mówi "Ty", to
      wyczajnie go poproś, aby przeszedł na formę "ciociu".

      Moim zdaniem, jeśli się chce by dziecko nie "tykało", to trzeba
      samemu zwracać uwagę jak się do niego o kimś mówi. Skoro
      mówimy "Andzej" o wujku, to dla dziecka będzie to Andrzej. Jesli
      będziemy mówić wujek Andrzej to i dziecko złapie tę formę.
      • fugitive Re: "Ty" 22.01.09, 11:09
        no ale ja nie mam najmniejszych ambicji wychowywania tego chłopaca,
        bo nie jestem od tego. A teraz odwrócę nie co pytanie czy wasze
        dzieci mówią do swoich wujków i cioć po imieniu , bez uzgodnienia
        tego? czy ewentualnie jesli nie macie jeszcze dzieci w tym wieku nie
        będziecie widziec nic złego w tym, żeby tak mówiły czy raczej
        będziecie takie zachowanie u swoich dzieci korygować?
        • mallard Re: "Ty" 22.01.09, 11:34
          fugitive napisała:


          > dzieci mówią do swoich wujków i cioć po imieniu

          Zaraz zaraz, - to on nie mówi: "ciocia gdzie byłaś" na przykład,
          tylko po imieniu?!. No, to przegięcie - zwróciłbym uwagę.

          Pozdro smile
          • fugitive Re: "Ty" 22.01.09, 11:37
            nie, nie wymagam aby mówiono do mnie "czy ciocia mogłaby mi podać
            książkę" wystarczy zdecydowanie ciociu podaj mismile myślałam, że to
            jasne
        • miacasa Re: "Ty" 22.01.09, 11:39
          Nasze dzieci w 4-5 roku życia uczą się od nas jak zwracać się do rodziny, bardzo
          wąskiego grona "przyszywanych cioć" i osób niespokrewnionych (jak były młodsze
          sporo było "cioć" wśród naszych znajomych ale stopniowo od tego odchodziliśmy).
          Do ciotek i wujków zwracają się ciociu i wujku, do pozostałych pan/pani,
          stosujemy też określenia typu mama Kingi, mama Jasia podczas rozmowy o kimś z
          dziećmi. Naturalnie posługują się tymi określeniami, mnie trochę dziwi gdy
          ledwie znane mi dziecko w wieku wczesnoszkolnym zawraca się do mnie ciociu.
          • kalosze2 Re: "Ty" 22.01.09, 12:40
            W dzieciństwie miałam sporo starszych (znaaacznie starszych) sióstr ciotecznych
            i mówiłam im po imieniu. A także rodzonego wuja 20 lat starszego, bardzo fajnego
            i bezpośredniego. Traktowałam to jako wyróżnienie i wielką przyjemność, a oni
            traktowali to normalnie. Bo to zależy jak konkretna rodzina to sobie ustali.
            Wyrażam stanowczy sprzeciw przeciwko stwierdzaniu, że mówienie do cioci po
            imieniu to brak wychowania!
            • kura17 Re: "Ty" 22.01.09, 13:09
              zgadzam sie.

              do brata mamy (7 lat mlodszy od mojej mamy) mowi "wujku"
              do siostry mamy, 7 lat mlodszej od wujka, 11 lat starszej ode mnie, mowie po
              imieniu. od dziecka.
              tak zdecydowali dorosli, gdy bylam malenka (jestem pierwszym "dzieckiem" w
              rodzinie wink) i tak mnie nauczono.
              i dobrze jest, nikt nie czuje sie zle z takim stanem rzeczy.
              a ja nie wyobrazam sobie do wujka mowic po imieniu, a do cioci - "ciociu" smile

              jak urodzil sie nasz pierwszy syn, to wprost zapytalam mlodsze galezie rodziny,
              w tym moja siostre, jak chca, zeby dziecko sie do nich zwracalo! moja siostra
              chce po imieniu, moja kuzynka woli ciocie, kuzynowie - oczywiscie po imieniu wink
              i tak wlasnie ucze dzieci, zeby sie zwracaly. tzn o kazdej z tych osob mowie
              tak, jak ta osoba sobie zyczy i dzieci sie ucza.

              w sotsunku do starszych czlonkow rodziny nie bylo rozmowy, sa ciocie, wujkowie,
              babcie i prababcia, z dolaczeniem imion czasem, zeby sie osoby nie mylily wink
        • inus_123 Re: "Ty" 22.01.09, 18:02
          Ja generalnie nie uznaję "ciociowania" i "wujkowania". Mojej córki
          nigdy nie uczyłam, aby zwracała się do kogoś per "ciociu"
          czy "wujku". Zawsze mówiła do nich po imieniu i tak jest nadal (ma
          11 lat). Zresztą nie tylko do osób z rodziny, bo do naszych
          znajomych, których zna również zwraca się po imieniu, dla mnie to
          naturalne. Nigdy z nikim nie ustalałam czy mu się to podoba czy nie.
          Ja również nie lubię jak jakieś dziecko z rodziny zwraca się do
          mnie "ciociu" i zawsze mówię, że ja mam imię i proszę, żeby tak się
          do mnie zwracać. Nie widzę więc nic złego w tym, że dziecko mówi do
          kogoś po imieniu.
        • lila1974 Re: "Ty" 22.01.09, 20:43
          Moje dzieci mówią tak, jak im dorośli pozwolą.

          Ponieważ mówiąc o rodzinie czy znajomych używamy "wujek", "ciocia"
          to i dla dziewczynek taka forma jest naturalna.

          Natomiast ja sama nie mam nic przeciwko, jeśli któreś z dzieci
          znajomych mówi mi po imieniu.
    • evrin Re: "Ty" 22.01.09, 13:05
      zdarzaja mi sie takie przypadki. zawsze wtedy mowie "nie przypominam sobie, zebysmy byly na "Ty" albo "nie jestesmy kolezankami, zebys mi mowila na "Ty"". Mowie to oczywiscie przy rodzicach i ze stoickim spokojem i hmmm odpowiednim usmiechem..., . wtedy rodzicom robi sie glupio i mowia swojemu dziecku ze jestem panią X i tak sie nalezy zwracac. Niestety rodzicow tez trzeba chyba wychowywac. Takie przypadki niestety NIE sa wyjatkami i z moich obserwacji wynika ze zaleza od poziomu wyksztalcenia rodzcow.
    • transcendentalna Re: "Ty" 22.01.09, 17:34
      Ludzie! Wy tak serio? Nigdy w życiu nie mówiłam do nikogo "per ciociu", "proszę
      cioci" tym bardziej mi przez gardło by nie przeszło. Szacunek? Jedyne, co
      wyrażają takie formy, to WASZ brak szacunku do młodszego rozmówcy.
      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego bratanek (czy ktokolwiek znajomy) nie może
      używać w stosunku do ciebie twojego imienia. Wstydzisz się? On wychodzi do
      ciebie z gestem otwartości, okazuje ci szacunek pokazując, że traktuje cię jak
      kogoś równego sobie i chce z tobą rozmawiać. Chcesz go odepchnąć - twoja rzecz.
      Miałam taką sytuację, że brat mojej matki próbował uczyć mnie mówienia do niego
      "wuju" właśnie kiedy miałam około 11 lat. Jakoś nie poskutkowało, może dlatego,
      że mam zbyt silny charakter, by dać się stłamsić. Obrzydliwe jest, jak bardzo
      popularne jest lekceważenie ludzi tylko dlatego, że są od nas młodsi; zwłaszcza
      dzieci.
      Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której do osoby znajomej (to podkreślam), z
      którą łączy mnie jakaś głębsza relacja, zwracam się za pomocą formy
      grzecznościowej. Jeśli jest ona dla mnie równym partnerem w dyskusji to sposób
      komunikacji powinien to odzwierciedlać.
      To rodziny, znajomych (także takich, którzy w pewnym momencie byli moimi
      nauczycielami/przełożonymi/itp) - zawsze na ty. Przy czym do rodziny, której nie
      znam lub nie lubię - w formie bezosobowej. Do ludzi nieznajomych przez
      "pan/pani" dalece niekoniecznie z wyrazami szacunku. Od zawsze, na zawsze.
      • fugitive Re: "Ty" 22.01.09, 18:47
        Ty tak serio? Naprawdę uważasz, że fakt mówienie przez dziecko do 3
        x razy starszej od niego osoby ciociu, wujku, tłamsi jego osobowośc?
        zamyka go na tą osobę, świadczy o braku szacunku dla dziecka???????
        A Twoje dzieci jak do Ciebie mówią (będa mówić?) mamo czy Zosiu, a
        jesli "mamo" to znaczy< że nie masz do nich szacunku < odpychasz je
        i tłamsisz ich osobowość? powiedz< że żartujesz>>>
        • kasiak37 Re: "Ty" 22.01.09, 19:54
          ale macie problemy...Mam troche wiecej niz autor/ka watku i do glowy by mi takie
          dylematy nie przyszly.A forma zwracania sie nie jest odzwierciedleniem szacunku
          jakim sie darzy/nie darzy danej osoby.To bzdury jakies.Tu gdzie mieszkam jest to
          naturalne tak samo jak i to ze na uczelni wyzszej profesorowie sa ze studentami
          po imieniu.I czy to umniejsza im szacunku???Bzdura!
          • azile.oli Re: "Ty" 22.01.09, 20:17
            Ja nie widzę problemu. Nie ma co liczyć, że chłopak sam się domyśli,
            bo w zasadzie nie dałaś mu jasnego sygnału, że mówienie po imieniu
            nagle zaczęło Ci przeszkadzać. Siostra mojej mamy chciała, abym
            mówiła do niej po imieniu, uważała, że słowo ciocia ją postarza,
            więc była i jest dla mnie Anią. Kiedy wychodziła za mąż ja miałam
            właśnie 11 lat i zapytałam ją, jak się mam zwracać do jej męża.
            Odpowiedziała, że też po imieniu. Dodam, że zwracam się po imieniu
            do męża teściowej, choć jestem od niego 40 lat młodsza. Ale on o to
            poprosił, wszedł do rodziny późno, więc albo pan, albo po imieniu,
            tym bardziej, że mąż sporo starszy ode mnie miał mu mówić po
            imieniu, więc ja też.
            A z takich ciekawostek. Moja mama miała koleżankę, do której ja
            zawsze mówiłam ''pani Jadziu'', a dzieci tej Jadzi mówiły i mówią do
            mojej mamy ciociu, choć to żadna rodzina, a oboje już sporo p[o 30-
            tce. Tak więc wiele zależy od umowy, przyzwyczajenia.
        • transcendentalna Re: "Ty" 23.01.09, 16:18
          Będą mówić jak będą chciały. Ja do mojej matki mówię na ty i nie używam prawie
          nigdy imienia (ani żadnego innego wołacza), bo takie formy są dla mnie dziwne.
          Jak mnie denerwuje, to mówię "kobieto" albo "ofiaro" od stu tysięcy lat - tak,
          jak do każdego innego człowieka.
          Poza tym forma jest mało ważna, każdej formy można użyć w sposób obraźliwy jeśli
          nadasz jej właściwy przekaz niewerbalny.
          Jesteśmy tylko ludźmi, metryka nie stawia cię na piedestale, wiesz?
    • maadzik3 Re: "Ty" 23.01.09, 20:20
      Wlasne dziecko do ok czwartego roku zycia mowilo nam po imieniu bardzo poprawnie
      stosujac forme wolaczasmile. Nie wiem skad to wzial bo ja mowilam do niego o mezu
      "tatus" on o mnie "mama" o dziadkach ponownie, a Mlody i tak mowil po imieniu.
      Potem poprosilismy o zmiany i zmienil. W dziecinstwie do cioc i wujow zwracalam
      sie w stylu "czy moze mi ciocia powiedziec" podczas gdy do rodzicow mowilo sie
      "powiedz mi mamo", wiec nie po imieniu ale w drugiej formie. Dzis ta archaiczna
      forma typu "czy ciocia moze" mnie smieszy. Do wlasnego wuja mowie: "wiesz,
      wujku..." i uwazam ze tak jest ok. Nastapily tu w polszczyznie pewne zmiany w
      ostatnich latach.
      To teoria. Praktyka: jesli forma zwracania sie siostrzenca po imieniu Ci nie
      odpowiada powiedz mu o tym i powiedz jak ma sie do Ciebie zwracac - to chyba proste
    • zefirekk Re: "Ty" 23.01.09, 21:06
      do brata mojej mamy, który jest ode mnie 13 lat starszy mówię po imieniu bo tak sobie zażyczył od mamy jak się urodziłam. o rodzicach mówię mama, tata, ale bezpośrednio do nich na Ty - chyba, że mnie wkurzą to wtedy "matko opanuj się...itp." Jak żona mamy brata 8lat ode mnie starsza zażyczyła sobie żebym jej mówiła "ciociu" to do dziś mi to przez gardło nie przeszło, i mówię do niej bezosobowo, albo po imieniu. Do sióstr taty mówię per ciotka, bo ciocia to jest klocia.
      Niedawno urodziłam dziecko i spytałam mojego 12 letniego brata jak sobie życzy, żeby Karolek do niego mówił jak już zacznie - życzy sobie po imieniu bo "wujek to jest stary dziadek po 50", tak samo siostra męża życzy sobie po imieniu "przecież ja nie jestem żadna ciotka, cycki mi nie wiszą" tyle. smile
      Są kraje gdzie wszyscy do wszystkich mówią po imieniu i jest ok, w Polsce pielęgnuje się hierarchię -która tak naprawdę z szacunkiem nie ma nic wspólnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka