minia76
26.01.04, 11:43
Moja 5-miesięczna córeczka ma na buzi lekko wypukłego naczyniaka o średnicy
ok.0,5 cm.Nie urodziła się z nim, pojawił się po ok. 2 tygodniach. Pediatra
twierdzi, że może być na tle urazowym, tzn., że leżała jakiś czas na rogu
pieluszki, bądź napie od śpioszek. ja uważam, że to niemożliwe, bo na
powierzchni skóry nie było żadnych zmian. Poza tym najpierw był płaski, a po
około miesiącu zrobił się lekko wypukły. czytałam gdzies, ze dzieci moga sie
z nimi rodzic, ale po jakims czasie wychodza one na powierzchnie. lekarz
kaze czekac do 2 lat az sam zniknie, a jesli nie to mozna go usunac laserem.
poza tym zaleciła lek homeopatyczny arnica. slyszalam jednak, ze moze on
wplywac na rozdraznienie dziecka, a moje juz do spokojnych nie nalezy. nie
wiem tez, czy dobrze by bylo dawac niemowlakowi lek przez kilkanascie
miesiecy codziennie. moze sa inne sposoby? przepraszam za male literki, ale
przed chwila wzielam coreczke na kolana. pozdrawiam, gosia i julka