26.01.04, 11:43
Moja 5-miesięczna córeczka ma na buzi lekko wypukłego naczyniaka o średnicy
ok.0,5 cm.Nie urodziła się z nim, pojawił się po ok. 2 tygodniach. Pediatra
twierdzi, że może być na tle urazowym, tzn., że leżała jakiś czas na rogu
pieluszki, bądź napie od śpioszek. ja uważam, że to niemożliwe, bo na
powierzchni skóry nie było żadnych zmian. Poza tym najpierw był płaski, a po
około miesiącu zrobił się lekko wypukły. czytałam gdzies, ze dzieci moga sie
z nimi rodzic, ale po jakims czasie wychodza one na powierzchnie. lekarz
kaze czekac do 2 lat az sam zniknie, a jesli nie to mozna go usunac laserem.
poza tym zaleciła lek homeopatyczny arnica. slyszalam jednak, ze moze on
wplywac na rozdraznienie dziecka, a moje juz do spokojnych nie nalezy. nie
wiem tez, czy dobrze by bylo dawac niemowlakowi lek przez kilkanascie
miesiecy codziennie. moze sa inne sposoby? przepraszam za male literki, ale
przed chwila wzielam coreczke na kolana. pozdrawiam, gosia i julka
Obserwuj wątek
    • malgorzata_sz Re: naczyniak 26.01.04, 16:59
      Witaj,
      to co opisujesz wydaje się pasować do określenia "znamię truskawkowe". Jest to
      rodzaj naczyniaka, którego naturalny przebieg wygląda najczęściej następująco:
      jest obecny już od urodzenia lub pojawia się w pierwszym miesiącu życia jako
      wypukły, czerwony guzek skóry. Następnie dość intensywnie rośnie do końca 6
      miesiąca życia. Potem powoli blednie, rozpłaszcza się, skóra nad nim się
      marszczy, wreszcie wygładza i wszelki ślad po znamieniu zanika. Cała "choroba"
      trwa do końca 2 (rzadziej 5) roku życia dziecka. Zwykle nie stosuje się żadnego
      leczenia. A już w ogóle nie spotkałam się z homeopatycznym leczeniem
      naczyniaka. Jednak, uczciwie muszę przyznać, że nie znam się na homeopatii,
      więc nie wypada mi podważać decyzji Twojego pediatry. Ale jako matka odpowiem,
      że gdyby dotyczyło to mojego synka, to w życiu nie zdecydowałabym się na
      długotrwałe leczenie takiego schorzenia środkiem o wątpliwej skuteczności, za
      to o różnych, potencjalnych skutkach ubocznych.
      Pozdrawiam
      Małgorzata
      • nicol-e Re: naczyniak 26.01.04, 20:40
        Mój synek ma od urodzenia naczyniaka płaskiego na czole- miało to niby zniknac
        do pól roczku, teraz synek ma rok i jest nadal, choć trochę bledszy. najpierw
        lekazrze mówili, ze można to usunąc laserem albo wymrozić- krioterapia. W
        wiekszym mieście w szpitalu odradzono mi takie zabiegi, z powodu tego, że po
        usunięciu może pozostac blizna. naczyniaki podobno zanikają do 3 r. zycia więc
        i ja czekam
        pozdrawiam- Aurelia
    • gemma.v Re: naczyniak 26.01.04, 22:13
      U mojej Zuzki naczyniak wypukły (zakladam, że taki ma właśnie Twoja córeczka)
      pojawił się dopiero w ósmym, dziewiątym miesiącu życia. Teoretycznie powinnismy
      go zostawić, ale był umiejscowiony pod okiem i Zuzka ciągle go rozdrapywała. A
      zatamowac krew lecącą z takiego naczyniaka nie jest tak łatwo, jak można by
      sądzić patrząc na jego rozmiary (nasz miał tylko jakieś 2 mm średnicy). Za namową
      lekarzy (w tym chirurga plastyka smile) podjęliśmy decyzję o usunięciu naczyniaka.
      Dziś, a Zuza ma 3 lata, blizna jest praktycznie niewidoczna - jeśli ktoś nie wie, że
      blizna jest pod okiem, na pewno jej nie wypatrzy. Zresztą w temacie blizn moja
      córka jest dość zaawansowana, jak na swój wiek, więc blizna po naczyniaku jest
      akurat najmniejszym problemem... wink Ale poważnie - w ogóle jej nie widać, chyba że
      ktos się uprze, weźmie Zuzkę i obejrzy pod światło (najlepiej z lupą).
      Dodam jeszcze, że gdyby nie fakt, ze naczyniak byl narażony na ciągłe
      rozdrapywanie, pewnie bym czekała, aż sam zniknie.
      POzdrawiam smile
      gemma
    • luciam Re: naczyniak 26.01.04, 22:28
      Mój synek ma naczyniaka 0,5cm na głowie, po urodzeniu był mniejszy, ale
      naczyniak rośnie wraz z dzieckiem. Dermatolog zapisał krem Ruboril na
      zamykanie naczyń krwionośnych i kazał czekać, bo wgłębienie na środku świadczy
      o tym, że naczyniak się zamyka. Usuwania się nie zaleca, bo po co maleńkiemu
      dziecku pełna narkoza.
    • minia76 Re: naczyniak 27.01.04, 11:11
      Dzięki za odpowiedzi. Szczerze mówiąc ten lek homeopatyczny był zapisany jakieś
      2 miesiące temu, ale ja dawałam go córeczce tylko przez 2 tyg. Choć
      teoretycznie leki homeopatyczne nie mają skutków ubocznych, to wolę córeczkę z
      naczyniakiem, który mam nadzieję prędzej czy póżniej zniknie niż szpikować ją
      lekarstwem o wątpliwej skuteczności przez długie miesiące.
      Pozdrawiam,
      gosia
      • osica Re: naczyniak 27.01.04, 11:35
        Witaj,
        moja corka tez ma 3 naczyniaczki wypukle, ktore pojawialy sie jakies 2-3
        tygodnie po porodzie. Chodzimy regularnie do homeopaty i nie kazal nic z tym
        robic; same sie powinny wchlonac do 2-3 lat. Jesli nie, to wtedy mozna
        sprobowac innych sposobow. Poki co dziecko jest za male zeby je dodatkowo
        stresowac. Konsultowlam to takze z dermatologiem - i tez uslyszalam podobna
        opinie. Zobaczy sie za jakies 3 lata, wtedy mozna to poddac naczyniaczki
        laseroterapii, zamrazaniu cieklym azotem czy po prostu chirurgicznemu
        usunieciu. Poki co sie tym nie martwie!
        Pozdrawiam,
        anqa
      • luciam Re: naczyniak 27.01.04, 12:11
        Przypomniało mi się jeszcze, że dermatolog zalecił krem z wysokim filtrem
        przeciwsłonecznym, bo naczyniaki nie powinny być narażone na promieniowanie
        słoneczne, zwłaszcza latem i w górach.
    • mama_stefci Re: naczyniak 07.02.04, 00:13
      ja również mam 5 miesięczna córeczkę z wypukłym dość duzym czerwonym
      naczynakiem na górnej wardze, który pojawił się po w ok 2 tyg, bardzo uróśł i
      go widać na odleglość, wszyscy lekarze (pediatrzy, dermatolodzy i inni - byłam
      również w IMiD) twierdzą, że nie można tego niczym leczyć, smarować -> tylko
      czekać, więc i my czekamy i się nie przejmujemy smile)

      pzdr,
      mama ze stecią
    • karinka21 Re: naczyniak 07.02.04, 19:59
      Chciałam się wtrącić, bo sama mam bliznę po naczyniaku leczonym zamrażaniem
      azotem. Mamie lekarz też kazał ze mną czekać,ale mama się nie posłuchała i
      dzięki temu widzę na lewe oko. Odkąd miałam pół roczku do ok 5 lat jeździłam na
      zabiegi. Nie wiem może teraz są inne naczyniaki i same się wchłaniają. Dodam,
      że mama poszła prywatnie do lekarza, który kazał leczyć. Jeżeli moje dzidzi
      miałoby naczyniak, to ja bym leczyła jak najszybciej, bo wiem po sobie. I
      pamiętam,że nawet sama go też rozdrapywałam, a szczególnie po zabiegu, który
      prawdę mówiąc był nieco bolesny, ale cieszę się, bo widzę.
      • monika_lwo Re: naczyniak 09.02.04, 12:21
        Witajcie
        Moja 5-mies. córeczka tydzień po urodzeniu miała zaczerwienienie pod dolną
        wargą. Jednak z tygodnia na tydzień naczyniak rósł . W IMiDz na pierwszej
        wizycie mówili że z tym nic się nie robi (do 2 roku życia może rosnąć a do 5
        podobno większość ginie).Jednak przy okazji następnej wizyty dowiedzieliśmy się
        że w zasadzie lepiej go usunąć wcześniej bo po pierwsze zostanie mniejsza blizna
        (ewentualna)a po drugie mogą być kłopoty z krwawieniem(co podobno ciężko
        zatamować). W IMiDz jednak tak małym dzieciom nie usuwają i polecono mi Szpital
        na ul. Czerniakowskiej im."Orląt". Podobno są tam dobrzy chirurdzy plastycy i
        to na ubezpieczenie. Jeśli ktoś coś wie o tym szpitalu (warszawa) to prosze o
        odpowiedz.
    • paulkag Re: naczyniak 09.02.04, 13:31
      Witam!
      Moja córka ma od urodzenia naczyniak wypukły na policzku,konsultowaliśmy go z
      dermatologiem chirirgiem plastykiem pediatra i kazdy kazał czekać nie usuwac
      do 3-5-7 lat w zależności od lekarza, wiec czekamy .Dziecko ma teraz 2,5 roku i
      widze duze zmiany w wygladzie naczyniaka. Blednie, wchłania się, i robi się
      coraz bardziej płaski i nie ma juz wyglądu typowej "malinki"
      czy "truskawki".Jest coraz lepiej więc czekamy nadal do jakichś 5 lat
      może...ale widzę że wszytsko ejst na dobrej drodze do całkowitego wchłonięcia
      sie.
      Pozdarwiam
      • mama_maxia Re: naczyniak 09.02.04, 14:31
        Mój Max ma dwa naczyniaki: jeden z tyłu główki dośc spory ok. 18mm i drugi pod
        uszkiem na szyjce mniejszy 6mm. Właśnie ten na szyjce mnie martwi - on
        naprawdę rośnie wraz z dzieckiem (niby płaski, ale chyba nie całkiem) -
        pojawił się jako maleńki pajączek w drugim tygodniu życia - teraz Max ma 16
        miesięcy...
        Byliśmy u onkologa w IMID (kazała czekać) i regularnie u dermatologa w CZD
        (Max jest alergikiem z AZS) i też mówiła, że przerasta - tylko, że ja jakoś
        nie widzę.
        Martwię się tylko czy ten 'nowotwór niezłośliwy' to już będzie zawsze taki
        bezpieczny???
        • zazita Re: naczyniak 09.02.04, 15:21
          Moj synek (ma teraz 8 miesiecy) urodzil sie z duzym naczyniakiem plaskim na
          skroni i czesci policzka + na klatce piersiowej. W 3 miesiacu pojawily sie inne
          plaskie naczyniaki - na raczce, nozce, male na plecach. Sa to typowe naczyniaki
          plaskie - rozowe plamy na skorze, sa dni gdy sa bardzo blade a czasem kolor
          staje sie intensywniejszy.
          Jestesmy pod opieka lekarza z IMiD ale tamci lekarze sa zdania ze trzeba
          czekac. Powiedzieli mi ze takie naczyniaki (duza ilosc u synka) raczej nie
          znikna calkowicie. Powinny zbeldnac ale jak maly bedzie sie denerwowal itp to
          beda widoczne. Zlecono nam tez badania - USG przezciemiaczkowe i jamy brzusznej
          by wykluczyc istnienie naczyniakow wewnatrz ciala i innych chorob ktore czasem
          towarzysza naczyniakom. Na szczescie wszystko jest ok, musimy jeszcze powtorzyc
          to badanie jak maly skoczny rok.
          Sporo na ten temat czytalam, wiem ze takie male naczyniaki (dziobniecie bociana
          itp) znikaja same w okolicy kilku lat. Z kolei naczyniaki jamiste (te wypukle)
          rosna do okolo 2 r.z. ale potem tez same sie wchlaniaja i znikaja. Jedynie
          takie duze naczyniaki jakie mam moj syn moga wlasnie nie zblednac calkowiecie.
          Co prawda synek mial przez kilka pierwszych miesiecy zycia jeszcze naczyniaka
          na nosku kolo oczka i ten juz znikl wiec moze i pozostale z czasem znikna.

          Generalnie kazdy przypadek jest inny, trzeba obserwowac dziecko. My
          postanowilismy ze do 2 r.z. nie bedziemy nic robic (chyba ze nie daj Boze cos
          sie nasili) a potem gdy nie bedzie oznak jakiegokolwiek zanikania bedziemy
          rozwazac laser. Chodzi mi glownie o ten naczyniaczek na buzce, niby jest z boku
          twarzy nie widac go tak bardzo, ale wole oszczedzic dziecku stresow w szkole
          itp.

          Gdyby ktos chcial pogadac o naczyniakach moze do mnie napisac : anetapr1@wp.pl
          • monika_lwo Re: naczyniak 09.03.04, 12:27
            Witam!
            Chirurdzy plastycy są skłonni usuwać naczyniaki jamiste, jednak lepiej to
            zrobić kiedy naczyniak już nie rośnie(ponieważ może się odnowić). Jest to
            wykonywane pod narkozą. Ja się na to nie zdecydowałam narazie, ponieważ jeszcze
            chcę sprobować innych sposobów.Mam pytanie: czy ktoś wie gdzie można się
            dowiedzieć o krioterapie (najlepiej w Warszawie lub okolicach).


            Pozdrawiam
            Monika

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka