drachma97
04.02.04, 00:02
Mój czteroletni synek już wczesniej miał okresy zacinania się, ale od ok.
trzech tygodni występuje to w ogromnym nasileniu - serce mi się kraje, gdy
widzę, że dziecko o ogromnym potencjale i chęci opowiadania zaczyna się
wycofywać z coraz to nowych wypowiedzi, nie mogac wyartykułować zdania za
zdaniem. Zaczynamy chodzić do logopedy, choć pierwszą wizytą jestem bardzo
rozczarowana (pani przerabiała z nim rzeczy, które opanował ok. 2 lata temu),
a boję się, żeby nie stracić czasu na bezowocne chodzenie. Czy ktoś z Was
przerabiał ten temat? Jakie kroki przedsięwziąć? Jaką literaturę?
Ja sama miałam ten problem w dzieciństwie, choć nie tak nasilony - dziś nikt
nie zauważa, że czasem się zacinam, ale była to ogromna zmora mojego
dziecinstwa (kto to miał, ten wie) i tym bardziej wpadam w panikę.
Dodam, że nie jesteśmy patologiczną rodziną (ew. stresy), mały ma jak pączek
w maśle (od ponad dwóch lat tę samą kochaną opiekunkę), nie jest jedynakiem
(dziecko nr 2, więc odpuściłam sobie nadmierne wymagania, choć widzę, że jest
świetnie rozwinięty)- czyli te czynniki ryzyka można wyeliminować. Acha,
miesiąc temu grzmotnął głową o próg i skonczyło się szyciem czoła, ale
przecież nie będziemy mu robić tomografii (?).
Baaaardzo Was proszę, pomóżcie, bedę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam