only-madziorek
04.04.10, 22:27
Dziś naszą 13 miesięczną córeczkę użądliła pszczoła jak byliśmy na placu zabaw. Akurat mała zjeżdżała na zjeżdżalni (oczywiście przy mojej i męża pomocy) i nagle zobaczyłam jak ma na paluszku owada. Zabrałam go szybko i ścisnęłam paluszek, żądło wyszło bo chyba było bardzo płytko.
Szybko wróciliśmy do domu, paluszek owinęłam wacikiem z octem, potem smarowałam Fenistilem. Na szczęście paluszek spuchł tylko troszkę. Bałam się o jakiś wstrząs bo moja teściowa na przykład jest uczulona i parę razy jechała już na pogotowie po użądleniu osy albo meszki. U nas na strachu się skończyło na szczęście.
W taki sposób zapoczątkowaliśmy sezon na owady. Nie sądziłam że tak szybko jakieś paskudy zaczną żądlić. Kobiety napiszcie co robicie w takich sytuacjach? Może macie jakieś sprawdzone sposoby na użądlenia?
Pamiętajcie- uważajcie na wszystkie latające i żądlące !