15.05.10, 00:09
Chiałam się zorientować ile z Was smaruje miejsce wkłucia dzieciom
przed szczepieniem maścią znieczulającą Emla.
Lekarze, z którymi rozmawiałam odnoszą sie do tego niechętnie. Jedni
coś mruczą pod nosem, o odczynach poszczepiennych - że nie wiadomo czy
od emli czy od szczepionki, inni mówią, że nie warto bo to tylko
wkłucie.
Chcę oszczędzić dziecku choć odrobinę bólu przy szczepieniu na odrę,
świnkę różyczkę i póżniej szczepienie hexą.
W ogóle niechętnie wydają recepty na emlę, nawet dla mnie - co to za
jakaś zmowa milczenia jest?
Obserwuj wątek
    • tym08 Re: Emla 15.05.10, 00:26
      nie uzywalam zadnej takiej masci
      • budzik11 Re: Emla 15.05.10, 09:32
        Też nigdy nie używałam.
    • gavagai1 Re: Emla 15.05.10, 11:36
      do szczepien nie stosowałam.
      użyliśmy raz, przy niefortunnym zabiegu odklejenia napletka - nie dało się nic zrobi, bo... syn okazął się byc uczulony na którys ze składników aktywnych emla - lidokainę lub prylokainę.
      Warto wcześniej zrobic próbe alergiczną na skórze.
      • luna333 Re: Emla 15.05.10, 12:25
        lepiej po szczepieniu, w miejsce wkłucia przyłożyć okład z sody
        oczyszczonej, bo zwykle dopiero po szczepieniu pojawia się boląca
        gulka. Tak więc ja bym sobie Emlę darowała, na rzecz niwelowania
        bólu rączki i opuchlizny po szczepieniu. A jak masz zaprzyjaźnionego
        farmaceutę, to Ci sprzeda Emlę bez recepty - to małe opakowanko smile
    • mruwa9 Re: Emla 15.05.10, 13:08
      Zawsze zakladam dzieciom przed wszelkimi wkluciami czy
      szczepieniami. Z wyjatkiem tych zaraz po urodzeniu, w szpitalu. I z
      wyjatkiem pierwszego szczepienia pierworodnego ( a byly to wtedy 3
      wklucia) - widze ogromna roznice na korzysc emli i jesli o mnie
      chodzi, to moge im te emle zakladac przed iniekcjami nawet do
      doroslosci. Tyle, ze trzeba przestrzegac zalecen, tj. zakladac ten
      krem pod opatrunkiem okluzyjnym co najmniej godzine przed
      szczepieniem. Czyli- trzeba wczesnieuj wiedziec, gdzie dziecko
      bedzie klute (jesli sie nie wie, oznacza to o godzine wczesniejsza
      wycieczke do poradni, zeby pielegniarka pokazala, gdzie nalozyc
      emle, a jesli pielegniarka jest oporna, to woli od razu zaszczepic,
      niz pokazac mamie miejsce wklucia i pozwolic poczekac godzine).
    • leneczkaz Re: Emla 15.05.10, 13:56
      Nie smarowałąm. Tyle, że moje dziecko szczepione zwykłymi + dodatkowymi i nigdy
      nie płakało na szczepiniu. Jakie zmiany martwicze czy taki twardziel? ;p
      • my_valenciana Re: Emla 15.05.10, 15:12
        Emlę mam - więc z zakupem nie będzie problemu - najbardziej mnie wkurza
        opór lekarzy i pielęgniarek. Po szczepieniu też zamierzam smarować -
        altacetem w żelu np. Moja pielęgniarka jest fenomenalna jeśli chodzi o
        robienie zastrzyków - chodziłam do niej na szczepienia i dla mnie były
        bezbolesne, no ale dziecko niestety płakało na każdym razem.
    • pikka6 Re: Emla 15.05.10, 16:36
      Smaruje przed każdym szczepieniem i pobieraniem krwi. Super sprawa, po co ma
      dziecko płakać a ja denerwować.
      niestety zdarzyło się już dwukrotnie że w miejscu nałożenia maści pojawiło się
      zaczerwienienie, wtedy szczepiono w innym miejscu żeby nie było później
      wątpliwości czy to nie odczyn poszczepienny. Teraz się pojawiły takie w
      plasterkach od razu bez smarowania i po tym takie historie. Po normalnej w tubce
      nie ma problemu.

      A lekarze rzeczywiście jakoś nie chętnie do tego podchodzą..
      • fioletowy_krokus Re: Emla 15.05.10, 16:48
        Emla nie jest żadnym cudem, nie działa jakoś rewelacyjnie na dzieci przy
        szczepieniach. Zwykle płaczą i tak, bo są malutkie, wokół nieznani ludzie w
        fartuchach, rozbierają malucha, ubierają, ktoś trzyma mocno rączkę czy nóżkę -
        to wszystko wywołuje płacz. I one jest z Emlą czy bez.
        Druga sprawa to to, że po Emli opisywanych jest bardzo dużo powikłań. Nie można
        po jej zastosowaniu podawać Paracetamolu, może wystąpić methemoglobinemia.
        Gdy dodasz jedno do drugiego zrozumiesz, dlaczego lekarze jej nie polecają.
        Jeśli chcesz oszczędzić bólu dziecku to kup na szczepienie p/.odrze, śwince i
        różyczce Priorix, który sądząc po obserwacjach prawie nie boli przy podaniu.
        Sanepid daje raz do szczepień Priorix, raz MMRII Vax Pro - zorientuj się, którą
        szczepionkę ma teraz Twój Punkt Szczepień i jeśli trzeba to kup Priorix.
        Szczepienie to moment, da się zrobić tak, żeby Maluch długo nie płakał - szybko
        utul swoje dziecko, zabaw, zagadaj i będzie dobrze.
        • mruwa9 Re: Emla 15.05.10, 17:20
          mozesz powiedziec, jakie to powiklania wystepuja po emli? Bo moje
          dzieci zuzyly juz chyba z 10 tubek,moze wiecej, przez wszystkie lata
          (szczepienia, wklucia i iniekcje z innych powodow) i nie tylko nie
          zaobserwowalam zadnych powiklan, ale wrecz brak odczynow
          poszczepiennych . Skad wzielas informacje o interakcji z
          paracetamolem?
    • sotto_voce Re: Emla 15.05.10, 16:55
      Ja smaruję od prawie 5 lat, nie było alergii. Nie stosuję tylko
      plastrów z klejem, a owijam folią do żywności. A lekarze pierwszego
      kontaktu rzeczywiście odnoszą się do tego nowoczesnego wynalazku
      jeszcze nieufnie, a pielęgniarki kłujące wręcz pogardliwie. Za to w
      szpitalu dziecięcym, w którym mój syn był to na szczęście standard.
      Choć akurat przy szczepieniu na odrę, świnkę i różyczkę boli nie
      tylko wkłucie, ale o ile pamiętam też (głównie) wstrzykiwanie.
    • mama38 Re: Emla 15.05.10, 18:04
      Nie uzywałam. Podczas szczepienia zagadałam małą odwróciłam jej
      główkę żeby nie widziała że coś sie dzieje. Nawet nie zauważyła
      szczepienia. Miała właśnie Hexe.
    • tasia_tk po pierwsze to kupuję bez recepty.... 15.05.10, 22:20
      ...po drugie, dla mnie rewelacyjna, żałuję że nie używałam jej dużo
      wcześniej przy wszystkich poprzednich szczepieniach.
    • olifra1 Re: Emla 15.05.10, 22:32
      nigdy nie smarowałam ani córce ani teraz małemu tego nie robię. nawet się nie
      zainteresowałam takimi specyfikami. mały tylko raz zapłakał na szczepieniu, a
      córka płacze na samą myśl o szczepieniu.
      hmm...może ja jakaś wyrodna matka jestem?
    • sarabanda2 Re: Emla 16.05.10, 09:58
      Nigdy nie smaruję. Uważam, że ból stanowi przy szczepieniu najwyżej
      10% stresu. Najgorsze jest rozbieranie, macanie przez obcą panią, do
      tego najczęściej atmosfera pośpiechu, zmęczenie czekaniem w kolejce.
      Chyba że chodzi o starsze dziecko, któremu tłumaczymy, że
      posmarujemy rączkę czarodziejską maścią i nic nie bedzie bolało. Ale
      do tego wystarczy choćby zwykłe masło wink, bo to i tak chodzi o
      siłę sugestii.
      Staram się szczepienie ukazać jako normalną, nieprzyjemną, ale łatwą
      do zniesienia konieczność. Dzieci często uczą się, ze coś jest
      nieprzyjemne, bo widza niepokój rodziców. A przeciez ból przy
      ukłuciu jest niewielki. Można to rownież uznać za coś w rodzaju
      szczepienia psychologicznego: dobrze jest nauczyc się nie panikować
      z powodu małego bólu.
      • my_valenciana Re: Emla 16.05.10, 13:59
        Chyba sama nigdy nie używałaś emli, ze piszesz, że można ją zamienić na
        masło. Miałam różne zabiegi z zastosowaniem emli - i ona działa. Mi nie
        wystarczy perspektywa przytulenia przez męża po zastrzyku i dziecku też
        nie. Jako dziecko przyjmowałam bardzo dużo zastrzyków i to właśnie ukłucie
        było dla mnie najgorsze, a nie to, że spotykam jakąś obcą panią. Emlę
        stosują w szpitalach, więc nie jest to jakieś niesprawdzone narzędzie
        szatana. Jasne, ze mogłabym iść i dać go pokłuć, to tylko chwilka, gdybym
        tak myślałą, to naraziłabym dziecko na kilka niepotrzebnych, bolesnych
        badań i pobyt w szpitalu. Wiem, że ludzie tak robią, dla własnego spokoju
        i nie zastanawiają się nad tym wcale - ja nie.
        Przy takim myśleniu, jeszcze dlgo nie będzie znieczuleń do porodu, czy
        innych udogodnień - bo przecież człowiek wszystko wytrzyma. Ciekawe tylko
        dlaczego te wszystkie wynalazki są dostępne w szpitalach za dodatkową
        opłatą.
        Ja leczyłam zęby bez znieczulenia, bo tak wolę - nie znoszę uczucia
        odrętwienia twarzy, ale emli używam, chciałam też znieczulenie po 9
        godzinach porodu na oksytocynie, ale nie dostałąm, chyba właśnie dlatego,
        ze człowiek wszystko wytrzyma jak musi.
        Będę walczyć z bólem mojego dziecka - słucham lekarza, konsultuję z innym
        i zastanawiam się, ale osobiste zdanie pani pielęgniarki - pozostaje jej
        osobistym zdaniem i niech stosuje swoje praktyki na własnych dzieciach.
        • thegimel Re: Emla 16.05.10, 14:41
          Też sporo zastrzyków w życiu dostałam, ojciec miał gruźlicę, prób
          tuberkulinowych robili mi chyba 1000, a są dużo boleśniejsze od zwykłej
          szczepionki, raz nawet pielęgniarkom zwiałam, miałam wtedy ok 3-4 lat. Mimo to
          nie przyszło mi do głowy tego używać na szczepionkę, nie wiem co zrobiłabym
          gdyby dziecko miało dostawać serię zastrzyków, może wtedy... Młody zazwyczaj
          nawet nie zauważa kiedy go szczepią, tatuś puszcza mu melodyjkę z telefonu, albo
          pokazuje coś interesującego. Poza tym gdy idziemy szczepić, pytamy która
          pielęgniarka będzie robiła zastrzyk, z naszych pielęgniarek dwie robią to
          bezboleśnie. No i przede wszystkim - staram się nie przekazać dziecku swojego lęku.
        • sarabanda2 Re: Emla 16.05.10, 16:34
          > Przy takim myśleniu, jeszcze dlgo nie będzie znieczuleń do porodu,
          czy
          > innych udogodnień - bo przecież człowiek wszystko wytrzyma.

          Zgadłaś, uważam że poród lepiej przebiega bez znieczulenia.
          • my_valenciana Re: Emla 16.05.10, 21:40
            To twoje zdanie - ja akurat mam inne zdaniei chciałabym o mieć jakiś wpływ
            na to jaką mam opiekę lekarską. Nie udało mi się urodzić natoralnie
            niestety - a może gdybym dostała znieczulenie byłoby inaczej.
      • tasia_tk Re: Emla 16.05.10, 22:00
        > Nigdy nie smaruję. Uważam, że ból stanowi przy szczepieniu
        najwyżej
        > 10% stresu

        Ale
        > do tego wystarczy choćby zwykłe masło wink, bo to i tak chodzi o
        > siłę sugestii.

        ...to Ty używaj sobie masła i powodzenia życzę.
        Grunt to wypowiadać się na temat o którym nie ma sie pojęcia.
        Bardziej byłabyś wiarygodna, gdybyś chociaż raz emli spróbowała. Ja
        jak nie mam o czymś pojęcia to powstrzymuję sie od komentarza...
        • sarabanda2 Re: Emla 16.05.10, 23:40
          Ech, nie wyrywaj z kontekstu fragmentów, które u mnie są
          rozdzielone. I co pomoże mi stosowanie emli? Nie siedzę w środku
          dziecka i nie moge sprawdzić, czy mniej po niej boli, czy nie. A
          roczniak mi tego nie powie. Płakał bardzo podobnie przy kłuciu i
          przy całkowicie bezbolesnym echu serca czy próbach potowych.
          • tasia_tk Re: Emla 17.05.10, 10:44
            Ja wiem co nam pomoże, bo spróbowałam, mam dziecko 15 miesięczne i
            wystarczy mi obserwacja jak zachowuje sie po zastosowaniu emli a jak
            bez... i na tej podstawie wiem, że emla pomaga i to bardzo, zawsze wył
            przy kłuciu a z emlą praktycznie nic nie poczuł, siedział zadowolony
            jakby nigdy nic.
      • easy_martolina84 Re: Emla 17.05.10, 11:03
        Jestem tego samego zdania.Nie oszukujmy sie zastrzyk to nie jest jakis straszny
        bol i to nie z bolu najczesciej dzieci placza,tylko z powodu
        unieruchomienia,strachu etc.
    • slonko1335 Re: Emla 17.05.10, 10:50
      Lekarka stwierdziła, że smarowanie Emlą przed szczepieniem jest bez sensu
      kompletnie, bo najbardziej bolesna jest sama iniekcja w mięsień a emla znieczula
      tylko moment wkłucia. Uparłam się i receptę dostałam i nigdy więcej, moje
      dziecko większą histerię zrobiło przy naklejaniu i odklejaniu plastra z Emlą niż
      przy samym szczepieniu. Przy synu nawet nie próbowałam ale on na szczepieniach
      nawet nie kwęknie, nie robią na nim żadnego wrażenia.
    • lacitadelle Re: Emla 17.05.10, 10:50
      Pierwszy raz słyszę o czymś takim.

      Syn (2 lata) nigdy nie płakał przy szczepieniu ani przy pobieraniu krwi.

      Podobnie jak kilka osób wyżej, nie sądzę, żeby to ból był przyczyną płaczu przy
      tego typu zabiegach.
    • kasia_750 Re: Emla 17.05.10, 11:12
      Nie stosuję i nie stosowałam, chociaż jedna próba była.
      Okazało się, że córka histerycznie reaguje na zakładanie opatrunku/plastra.
      Dla niej mniejszym stresem było samo kłucie (i ewentualny ból) niż godzinne
      trzymanie opatrunkusmile
    • bacha1979 Re: Emla 17.05.10, 11:23
      Oczywiście używaliśmy. Różnica była ogromna, zwłaszcza jak Kamila była malutka.
    • green_hill Re: Emla 17.05.10, 12:02
      Nie uzywalismy. Mlody zaczyna wrzeszczec juz przy wejsciu do gabinetu, potem jest badanie uszu i gardla, ktorego nie znosi, osluchiwanie, wiec nie sadze, ze jakakolwiek masc robilaby mu roznice. Po szczepieniu mlody nie ma zadnych niepozadanych objawow.
    • ewcia1980 Re: Emla 17.05.10, 19:06
      nie uzywałam ani przy jednym ani przy drugim dziecku
      a szczepien było sporo bo mam dzieci w wieku 3,5 roku i 15 miesiecy
      a szczepiłam na wszystko obowiazkowe + pneumokoki (u syna wszystkie
      dawki)
      czemu??
      bo nie widziałam potrzeby
      moje dzieci rewelacyjnie znosza szczepienia i wszystkie inne wizyty
      u lekarza (za kazdym razem i lekarka i pielegniarki sa w szoku jak
      spokojne i 'współpracujace" sa moje dzieci
      a przy szczepieniu płaczu jest pół minuty
      wiec nie widze sensu.
    • memphis90 Re: Emla 17.05.10, 19:16
      Odkąd pielęgniarka pocięła mi dziecko igłą (3 wkłucia, 3 rany) przy
      pierwszym szczepieniu- zawsze używam Emli. Osoba, która nigdy nie
      była skaleczona źle wyciąganą igłą nawet nie wie, jaki to ból. Ja
      wiem- też miałam kiedyś tę przyjemność. Interakcje z paracetamolem
      są dla mnie trochę wątpliwe, znieczulenie podaje się przciecież
      miejscowo na malej powierzchni, można też użyć nurofenu.
      • my_valenciana Re: Emla 18.05.10, 00:08
        Dziękuję Wam bardzo za opinie. Znowu mały chory i szczepienie znowu
        odroczone. Jak przyjdzie co do czego, na pewno użyjemy emli.
        • kalina886 Re: Emla 18.05.10, 00:39
          Moja córka jest bardzo dzielna. Dla niej nie straszne są
          szczepienia, pobierania krwi, borowania zębów itp. - siedzi i
          poprostu patrzy co jej tam robią tongue_out
          Ale szczerze mówiąc uważam, że jakieś znieczulenia przy bzdetnym
          szczepieniu to przesada. Igła to nie jakiś sztylet. Trochę zakłuje i
          co?
          • bacha1979 Re: Emla 18.05.10, 07:29
            kalina886 napisała:
            Igła to nie jakiś sztylet. Trochę zakłuje i
            > co?

            I boli. A ja nie widzę powodu by moje dziecko cierpiało, nawet trochę, jeśli
            można tego uniknąć.
            • my_valenciana Re: Emla 18.05.10, 10:52
              Każdy ma inny próg bólu. Niektóre dzieci boją się samej wizyty w
              przychodni - moje nie. Daje się badać i uśmiecha się do lekarki i
              pielęgniarki - wszystkie nad nim skaczą, bo inne dzieci płaczą a on je
              czaruje. Placze po wbiciu igły z bólu - nie z przerażenia sytuacją -
              dlatego chcę oszczędzić mu niepotrzebnego bólu, skoro mogę. Ma potem
              biedaczek żal, że takie miłe panie zrobiły mu kuku wink
            • kalina886 Re: Emla 18.05.10, 13:48
              Cierpiało z powodu malutkiej igiełki?? .....
              • bacha1979 Re: Emla 18.05.10, 14:11
                kalina886 napisała:

                > Cierpiało z powodu malutkiej igiełki?? .....


                Skoro płakało bardzo, widocznie cierpiało. Po emli nie płakała. Różnice widziałam przy pierwszym i drugim sczepieniu. Pierwsze było koszmarne, mała tak płakała, że pękało mi serce.

                Byliśmy z mężem i oboje uznaliśmy- nigdy więcej.Przed następnym sczepieniem mąż posmarował małej miejsca sczepienia (chyba 2?) i nawet nie pisnęła.

                Nie przerażało jej ubieranie, badanie, zaglądanie w gardło. Więc to chyba nie tylko stres powoduje płacz.
                I nie mam ambicji by moje dziecko było "twarde", albo musi przejść. Wcale nie musi- są metody by ten ból zmniejszyć.
                • sarabanda2 Re: Emla 18.05.10, 18:34
                  Pewnie też bym tak zrobiła po takich doświadczeniach, jak Twoje, ale
                  dla moich dzieci samo ukłucie to było pół minuty płaczu nie
                  większego niż jak w sytuacji, gdy mama zabrała nożyczki.
                  • sarabanda2 Re: Emla 18.05.10, 18:36
                    A,jeszcze wiele razy pielęgniarki zachęcały do płaczu (bo mały jak
                    miał 3 miesiące, to nawet nie przerywał sobie drzemki), bo wtedy
                    krew lepiej leci.
    • maadzik3 Re: Emla 18.05.10, 11:35
      Ja smarowalam - i zawsze bez problemu pediatra dawala mi recepte na emle. Sama
      zaproponowala. Dzieki temu szczepienia i pobieranie krwi nie byly stresujace ani
      dla mnie ani dla syna
      • mruwa9 a ja mam pytanie 18.05.10, 17:30
        do tych wszystkich mam, ktore uwazaja, ze takie male uklucie
        niewarte jest uwagi i ceregieli z emla: jak same znosza zastrzyki
        (szczepienia, znieczulenia u dentysty, pobieranie krwi). I jakie
        maja wspomnienia z dziecinstwa, jesli chodzi o tego typu sytuacje
        (zastrzyki, szczepienia). ja, choc mam wysoki prog bolu, dobrze
        pamietam strach przed ukluciem, bylo to dla mnie w zasadzie
        negatywne doswiadczenie. Dla moich dzieci , dzieki konsekwentnemu
        stosowaniu emli, to doswiadczenie jest raczej neutralne. I to jest
        dla mnie najwazniejsze.
        Oczywiscie, ze wytrzymac mozna sporo. Tylko po co?
        • sarabanda2 Re: a ja mam pytanie 18.05.10, 18:32
          Odpowiadać na to pytanie to samobójstwo, bo jesli powiem: dobrze
          znosiłam/znoszę, to można to zbić: no widzisz, to nie rozumiesz, co
          czują ci, którzy nie znoszą tego dobrze. A jeśli powiem, że źle
          znosiłam, to wyjdę na sadystkę: "ja się męczyłam bo wtedy nie było
          takich cudeniek, to i ty samrkaczu możesz".

          Obecnie nie płaczę i nie wrzeszczę.
          Staram się podchodzić do takich spraw rozumowo. I tego uczę dzieci.
          W dzieciństwie się bałam i płakałam, ale było to winą atmosfery,
          jaka tworzyła się w szkolnej kolejce do szczepionki (taka sama była
          przed np. piciem płynu Lugola po Czarnobylu - wszyscy, którzy mieli
          to za sobą, mówili, że jest ohydny, palący i pozstali bali się
          wypić smile)
          Porody były dużym stresem, ale na pewno nie ze względu na ból, tylko
          obawę przed komplikacjami. Lęk przed nimi zupełnie przysłaniał mi
          myśli o bólu.
    • lidpot Re: Emla 18.05.10, 22:47
      czytałam Was wczoraj a w szafce leżała sobie świeżutko zakupiona
      emla (2 plastry, 22 pln-y, bez recepty) no i zastanawiałm się -
      nakleić, czy nie??
      Nakleiłam , jesteśmy dziś po ostatniej dawce hexy i powiem tak: nie
      wiem czy było warto. Chyba dla mojej Młodej zdecydowanie większą
      traumą było spotkanie z lekarką, badanie przed szczepieniem niż sam
      zabieg.
      Wyła i wyrywała się jak wściekła a ryczała jak bóbr od momentu
      pojawienia się lakarki i pierwszych prób zbadania( nie była jakaś
      zła ta nasza p.doktor, próbowała zagadywać, ale nic to nie dało.
      Any way, plaster był ale podejrzewam, że z powodu histerii w czasie
      badania Młoda i tak by tego ukłucia nie zauważyła..
      Dzięki Ci Panie za te hexy itp...jeszcze tylko pneumo po 2 roku i
      chwilowo"fajrant"!!do 6 roku..smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka