my_valenciana
15.05.10, 00:09
Chiałam się zorientować ile z Was smaruje miejsce wkłucia dzieciom
przed szczepieniem maścią znieczulającą Emla.
Lekarze, z którymi rozmawiałam odnoszą sie do tego niechętnie. Jedni
coś mruczą pod nosem, o odczynach poszczepiennych - że nie wiadomo czy
od emli czy od szczepionki, inni mówią, że nie warto bo to tylko
wkłucie.
Chcę oszczędzić dziecku choć odrobinę bólu przy szczepieniu na odrę,
świnkę różyczkę i póżniej szczepienie hexą.
W ogóle niechętnie wydają recepty na emlę, nawet dla mnie - co to za
jakaś zmowa milczenia jest?