Ratujcie!
Szukam pomocy w znalezieniu sposobu na nakarmienie 21 miesięcznej kruszynki
ewidentnie cierpiącej na jadłowstręt. Perła została dzisiaj zważona w ubraniu
i butach (nie pozwoliła się lekarce rozebrać

). I waga wskazała 9500! Od
trzech tygodni trochę choruje, więc na jedzenie obraziła się całkowicie...
Nie można jej wyleczyć z choróbska, bo już jest tak osłabiona, że chyba nie
reaguje na leki... Nie wiem, co robić. Nie pomagają żadne "zaostrzacze"
apetytu typu Citropepsin, kolorowe kanapeczki i Bóg wie co jeszcze. Nie radzę
sobie z tym. A dzisiaj jak zobaczyłam Miśkę jak śpi, to z przerażenia jej
wyglądem byłam bliska zadzwonienia po pogotowie. Pępek ma na plecach, jestem
w stanie z dużym zapasem objąć ją palcami w pasie. I tylko żebra wystają.
Proszę o rady, bo dziecko niknie mi w oczach...
Z góry dziękuję
papa
Sushi