din-din
12.04.12, 20:05
Odkąd posłaliśmy Młodego do żłobka przechodzimy chrzest bojowy. Mały co rusz coś łapie - na szczęście na razie same niegroźne, przeziębieniowe wirusy. Niestety przy okazji przeziębień Młody łapie kaszel. Najgorzej jest w nocy, gile spływają po gardle i Młody dostaje napadu kaszlu trwające kilka minut, robi się wtedy cały czerwony na buzi, ma trudności ze złapaniem oddechu. Nie wiem jak mu wtedy pomóc. Dopiero jak się uspokoi i nie ma ryzyka zakrztuszenia podaję mu coś do picia i krople Sinecod (skuteczne, ale można je podawać tylko co kilka godzin). Jak dostanie taki napad kaszlu w czasie jedzenia to niestety zaliczamy cofkę. Ale w ciągu dnia nie jest źle. Najgorsze są te nocne napady. Mi, panikarze do kwadratu, od razu robi się słabo. Wydaje mi się, że on się zaraz udusi. Jak mu pomóc? Macie jakieś patenty na szybkie uspokojenie kaszlu?