owsiki

04.04.15, 09:27
Święta świętami, przepraszam za niesmaczny temat tongue_out

Wizytowaliśmy u rodziny z kotem wychodzącym, a ja naiwna puszczałam dziecia na podłogę, wylizywał całą, wycierał się kotem. Małż pod koniec wizyty zobaczył regularne robaki na tyłku sierściucha. No to teraz mam stracha.

Jak to to ścierwo się wykluwa szybko? Czy ja mogę czekać z lekarzem przez święta? Czy gnać gdzieś? No właśnie gdzie? Wielka Sobota uncertain
    • semi-dolce Re: owsiki 04.04.15, 09:39
      Koty nie mają owsików, to ludzki pasożyt.

      Z dzieckiem teraz nic nie zdziałasz, odrobacz za jakiś czas jeśli będzie miało objawy zarobaczenia i tyle. Btw. wiesz że większość dzieci jest zarażona giardią i zaraża się nią w piaskownicach?

      A znajomym poleć odrobaczenie kota.
      • panizalewska Re: owsiki 04.04.15, 12:51
        Ok dzięki Semi-dolce (matko, jak ja wina chcę wink)
        Ale coś tam sierściuch miał, więc po świętach zrobię posiew jak coś będzie nie tak.
        Odrobaczanie, szczepienia i w ogóle leczenie - wiejski kot, nie przejmują się tym. Prawie stracił kiedyś oko przez zaniedbanie uncertain Ma je, ale nie widzi w końcu. Z chęcią bym go wzięła, ale prał naszą kotkę, do miasta się nie nadaje, long story.

        No to wesołego, kolorowego, rodzinnego ale bez stresu świątecznego smile
        • semi-dolce Re: owsiki 04.04.15, 13:40
          Wina się napij na zdrowie, nawet przy karmieniu lampka nie zaszkodzi wink

          Kota możesz odrobaczyć sama, nawet ukradkiem, jeśli twoje dziecko ma z nim częsty kontakt (dla kotów są odrobaczacze w postaci spot-on, czyli kropelek na kark, więc nawet dopyszcznie nie trzeba, tylko po kropelkach lepiej aby dziecko ze 2 dni kota nie dotykało). Szczepieniami u kota ja też bym się nie przejmowała, tu akurat jestem ogromnym sceptykiem co do ich konieczności (mam koty, mam męża weterynarza, wiem co mówię). Ale sytuację, że kot zwyczajnie olany i sam sobie w życiu radzić musi, choć niby ludzi ma, niestety znam i rozumiem. Cóż, i tak pewnie ma lepiej niż wiele kotów bezdomnych, chociaż tyle.

          Badania kału u dziecka natomiast mogą nie wyjść. Czasem wychodzą w 10 próbce... Dlatego ja jestem zwolenniczką odrobaczania dzieci w ciemno, jeśli mają objawy zarobaczenia i nie da się ich przypisać niczemu innemu. Tylko niemowlę to ciężko odrobaczyć, leki niby dla starszych (nie wiem w jakim masz wieku dziecko) więc na razie i tak wiele nie podziałasz. To co pewnie możesz to dodawać pestki dyni do jedzenia, one mają działanie przeciwrobaczne.

          Wzajemnie - bez stresu, wesołych smile
          • ela.dzi Re: owsiki 04.04.15, 14:15
            Semi-dolce, a czy samo zgrzytanie zębami może być objawem zarażenia robakami ? Nic więcej nie zaobserwowałam i nie wiem co z tym fantem zrobić.
            • panizalewska Re: owsiki 04.04.15, 16:32
              Ela, a ile Twoje ma i jak długo zgrzyta? Od początku zębów? Moja starsza córa dłuuugo zgrzytała jak przecinaki miała wink Tak z miesiąc- dwa. Nie non-stop ale bardzo często, w dzień. A spała i tak do luftu w nocy, bo co miesiąc nowa para zębaczy. Młodemu wychodziły na raz górne jedynki i dwójki, na dole póki co same jedynki, zgrzytał tylko kilka razy i przestał. Może to cecha osobnicza?
              • ela.dzi Re: owsiki 04.04.15, 20:04
                16 miesięcy, zgrzyta od chyba tygodnia i tylko za dnia. Aż mu się ukruszyła jedynka. Obstawiam zęby od kilku miesięcy patrząc na nasze noce big_grin ale już sama nie wiem. Nic nie widzę w pupie.
            • kremka2014 Re: owsiki 04.04.15, 16:54
              Mi lekarka kiedyś powiedziała, że owsikami można zarazić się od kota. To co czytalam w necie tego nie potwierdza. Cykl rozwojowy tego cholerstwa to 3tygodnie. Owsiki nietrudno chyba wykryć, tylko na forum czytam ciągle o nie wykrywaniu w laboratorium i o odrobaczaniu w ciemno, albo o zgrozo- profilaktycznie. Niemowlęta często zgrzytają zębami, bo to nowość, ciało obce w buzi😊. Jeśli byliby niespokojne, płaczliwe do tego, wówczas można się niepokoić
            • semi-dolce Re: owsiki 04.04.15, 19:06
              Nie wiem. Raczej jeśli to samo zgrzytanie a zęby od niedawna, to nie przypisywałabym tego robakom.
          • tankky Re: owsiki 04.04.15, 17:04
            Samo odrobaczanie nic nie da. Trzeba odrobaczyć całe otoczenie, a to nie jest wcale łatwa sprawa.
      • ret-yk Re: owsiki 04.04.15, 20:25
        Semi-dolce, a Ty uważasz, żeby na giardię (to jest lamblia, tak?) dzieci profilaktycznie przeleczać? Mam syna 3 lata, w przedszkolu, wcześniej w żłobku, nie widzę objawów jakichś, ale to podobno często bezobjawowe... A w domu niemowlak... Hmm? Sorry za prywatęsmile
        • semi-dolce Re: owsiki 04.04.15, 22:21
          Jak nie ma żadnych objawów to ja nie odrobaczam. Tak, giardia lamblia smile
    • tankky Re: owsiki 04.04.15, 17:01
      Koty nie mają owsików. Mała szansa, że dzieciom coś będzie. Musiałyby zjeść takiego kociego robala.
      • panizalewska Re: owsiki 04.04.15, 17:20
        Młody wycierał się kotem po buzi. I wylizał całą podłogę w domu. Taka faza. Ja tam wiem, gdzie ten kot wcześniej siedział?
        Muszę znaleźć lecznicę, gdzie dają leki zaocznie bez widzenia pacjenta. U mnie na osiedlu nie chcieli dać, teraz w nowym miejscu musimy obczaić
        • panizalewska Re: owsiki 04.04.15, 17:26
          W sensie że weterynarza, dla kota.
          Czytałam już o owsikach, że najlepiej cały dom spalić, jak przy pajonkach wink
          • ama-ka Re: owsiki 04.04.15, 23:20
            Ps. Panizalewska - czy ja moge zamówić prenumerate Twoich postów? wink usmialam sie co nie miara, mimo ze wątek niesmiesznyy, za co przepraszam...
            wink
            • panizalewska Re: owsiki 05.04.15, 16:36
              Mogę Ci zapodać nawet wierszyk jakiś, bo ja życzenia dla rodziny wierszowane piszę często. Może nie o osikach, chociaż siostrze zasunęłam kiedyś taki, co tam wszystkie choroby świata umieściłam (oczywiście w kontekście, żeby jej nie dopadły wink) Także teges, zapodaj temat, będzie wierszyk, jak mi dzieci dadzą wink
              • ama-ka Re: owsiki 05.04.15, 21:31
                A moze być i o owsikach, śmiesznie będzie big_grin
                • panizalewska Oda do owsika 08.04.15, 21:35
                  [nie dla wrażliwych, nie czytajcie przy jedzeniu i generalnie Ministerstwo Zdrowia ostrzega wink]

                  Owsiku, owsiku! Mój mały robaczku,
                  czemu nie siedzisz sobie na krzaczku?
                  Czemu nie leżysz pod kota ogonem,
                  jak tasiemiec co wydala człona za członem?

                  Niemowląt mój wytarł się kotem po twarzy
                  Czy myślisz, że złego mu nic się nie zdarzy?
                  Nie spotkam ja Ciebie robaczku mój mały,
                  niech no zobaczę co dzieci wys*ały

                  KONIEC tongue_out
                  P.S. Może na jakiś bardziej smaczny temat będzie więcej zwrotek wink
                  • kremka2014 Re: Oda do owsika 08.04.15, 22:25
                    👏
                  • ama-ka Re: Oda do owsika 10.04.15, 00:19
                    Ale fajny smile smile
                    To moze o czekoladzie, dla odmiany ,wink
    • e-kasia27 No i słusznie, że masz stracha. 05.04.15, 01:00
      Jedyną rzeczą, jaką Twój mąż mógł widzieć na kocie są człony tasiemca psiego(nie jest tylko psi, ale taką ma nazwę), bo żadne inne pasożyty z kota nie wychodzą, a tym niestety może zarazić się też człowiek.
      Wprawdzie zarażenia wśród ludzi są rzadkie, bo aby się zarazić trzeba zjeść inwazyjną postać tasiemca(nie ten świeżo wydalony człon, który można zobaczyć na kocie), a takie znajdują się głównie w pchłach, także tych rozgniecionych i zagryzionych przez kota.
      Skoro jednak dziecko wylizało całą podłogę i kota, to mogło trochę takich zdechłych pcheł zjeść.
      Więc jeśli za jakiś czas pojawi się ból brzucha, problemy ze spaniem, jakieś problemy neurologiczne, czy nadpobudliwość , a na dodatek w kupie, w majtkach, czy na pupie dziecka zaczną pojawiać się takie same cosie, jak te które mąż widział na kocie, to już będziesz wiedziała, co dolega Twojemu dziecku.

      Jeśli to wiejski, swobodnie żyjący kot, to dodatkowo dziecko mogło nabawić się toksoplazmozy, toksokarozy, choroby kociego pazura, świerzbowca, grzybicy, chlamydiozy, nie mówiąc już o wściekliźnie.
      • kopiko-lol Re: No i słusznie, że masz stracha. 05.04.15, 20:33
        Nie chce straszyć, ale kiedys do znajomej weterynarz przyszla załamana dziewczyna, ktora nieodrobaczala kota słysząc ze jesli zwierzę zeje tylko w domu to nie ma takiej potrzeby. Dziewczynę dopadly jakies robaki kocie i przedostały sie do oka. Ponoc okulista widział je w oku i sa nie do wytępienia.
        Nie można jednak zawsze zakladac najgorszego. Ja za dzieciaka glaskalam/calowalam wszystkie pobliskie koty - nawet (wstyd sie przyznać) karmę z miski wyjadalam i nic kociego nigdy mnie nie dopadlo.
        • kremka2014 Re: No i słusznie, że masz stracha. 05.04.15, 20:53
          Ja tez straszna kociara, za dzieciaka porody kocie odbieralam, przy tym obgryzałam paznokcie i nic oprócz toksoplazmozy mi nie bylo.
Pełna wersja