Witam! Moja malutka ma już prawie 3 miesiące, niestety od jakiegoś czasu
zrobiła się strasznie marudna i rozdrażniona, dosłownie nic jej się nie
podoba, teraz pozostało nam tylko noszenie ją na rączkach(kiedy oczywiście
nie śpi, a śpi w ciągu dnia bardzo mało i krótko)i tylko w jednej
pozycji:pionowo i przodem do otoczenia. Kilka dni temu zauważyłam (z rana),
że miała całe sklejone prawe uszko, pomyślałam, że może to zaschnięte
mleczko, które mogło się jej ulać. Jednak dopiero wczoraj wpadłam na myśl, że
przyczyną jej rozdrażnienia mogą być bolące uszka, bowiem bardzo płakała i
łapała się za lewe uszko. W mądrych książkach wyczytałam, że przy takich
infekcjach robią się wycieki z bolącego uszka. Obawiam się żeby wyciek nie
wystąpił teraz z lewego uszka i żeby nie było żadnych powikłań. Oczywiście
wybieramy się do lekarza. Mam tylko pytanie: jak leczy się takie infekcje,
czy wystarczą same kropelki czy będzie potrzebny jakiś antybiotyk? Czy ból
uszka może sam odejść i już nie wrócić kiedy podam jakiś środem przeciwbólowy?
Dodam,że malutka nie gorączkowała i dlatego nie podejrzewałam żadnej choroby,
myślałam tylko, że jej natura po prosru już taka jest i miałam tylko
nadzieję, że może w końcu kiedyś z tego wyrośnie, przecież nie może być
ciągle taka marudna, a i nosić też jej tak nie mogę bo zaraz odpadną mi ręcę
i kręgosłupa też już powoli nie czuje

(( Pozdrawiam Ania i Wiktoria (12
tyg.)