Uśmiałybyście się dziewczyny z mojego ślubnego. On - taki we wszystkim uświadomiony - dzwoni do mnie przed chwilą, że ich księgowa ma świnkę i przechodziła obok niego

i czy on mógł się od niej zarazić!!! Dodam, że obydwoje nie chorowaliśmy jeszcze na to cudo a Gaba nie była szczepiona przeciwko odrze, różyczce i śwince /a to chora a to nie ma szczepionki/.I co wy na to? Uspokójcie mi męża, bo za chwilę będzie dzwonił i pytał, czego się dowiedziałam.Magda