Dodaj do ulubionych

szedlki Pawlika a co potem?

IP: *.* 05.08.02, 17:03
Moja Kaja gdy miala miesiac stwierdzono u niej dysplazje obu bioderek. Lekarz zalecial noszenie tzw. szelek Pawlika. Jest to dosyc uciążliwe, poniewaz nie mozna ich sciągać (oprócz kąpieli), ale przez że są to paski dziecko się nie odparza (co zdarza sie przy poduszkach ortopedycznych). Zastanawiam sie czy po zdjęciu szelek powinnam jakoś ćwiczyc Kaję żeby wzmocnic jej mięśnie i nadrobic zaleglosci jezeli chodzi o podnoszenie główki. Może ktoś mial podobny przypadekPozdrawiamKinga z Poznania
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: szedlki Pawlika a co potem? IP: *.* 05.08.02, 21:18
      Kingo,miałam ten sam problem ze starszą ( teraz 15- letnią) córką, u której również w wieku 1 ms wykryto dysplazję stawów biodrowych. Wtedy podstawą oceny było odwiedzenie nóżek i rtg stawów biodrowych ( przy użyciu spec. osłony na genitalia).Musze powiedzieć, że te szelki dobrze spełiły swoją rolę - Daria miała ich przez 7 miesięcy - i dysplazja całkowicie ustąpiła , t.zn. panewki prawidłowo sie wykształciły. Szelki maja dużo zalet - są miękkie, nie krępują za bardzo ruchów, nie obcierają pupy - tak jak frejka, a to bardzo ważne szczególnie latem, kiedy gorąco. Dziecko szybko się przyzwyczaja do szelek i nie stanowi to dla niego obciązenia. Zdejmowałam szelki kilkakrotnie dziennie - wtedy robiłam ćwiczenia małej - odwiedzenia nóżek, masaż - strech i inne - po ok. 10 min 4 razy dziennie. Mała dostawała dodatkowo wapno i wcześniej - od 5 mż. - serek , zrobiony w domu. Teraz ma długie, równe i absolutnie zdrowe nogi - więc warto się trochę pomęczyć. od 2 mz Daria spała na brzuszku, - w szelkach to pożądana pozycja, w nocy pilnowałam ją. Oczywiście, spała bez poduszki. Młodsza, Ania , miała kilkakrotnie robione usg stawów - nie musiała nosić szelek. Pozdrawiam, jak masz pytania- chetnie odpowiem na priv. Lia.
    • Gość: guest Re: szelki Pawlika a co potem? IP: *.* 05.08.02, 22:47
      Moja córcia też nosi takie szelki. Dysplazję stwierdzono w wieku 3,5 tygodnia. Dostaliśmy zalecenie "szelkowania" przez 5 tygodni i kontrolę. W ciągu tych 5 tygodni przez pierwsze 2,5 tygodnia rzeczywiście szelki były niemal przez cały czas. Zdejmowaliśmy tylko na 2-3 godziny dziennie, bo bardzo poprawiało to trawienie u Karolinki. Kolejne 1,5 tygodnia zakładaliśmy tylko na noc, bo w dzień było za ciepło i nie mielismy serca zakładać Małej nic oprócz pieluszki i i tak bardzo marudziła. Ostatni tydzień w zasadzie nawet nie na każdą noc miała szelki, bo również w nocy było straszliwie gorąco. Po 5 tygodniach ortopeda był zachwycony poprawą jaka nastąpiła, podobno rzadko aż tak szybko się koryguje :-) Na kolejne 2 tygodnie kazał nam zakładać na cały czas, potem znowu 2 tygodnie tylko na noc. Oczywiście od kontroli znowu z powodu upałów zakładamy tylko na noc. Teraz kontrola po tych 4 tygodniach w przyszły piątek i zdaniem ortopedy na 100% to koniec przygody z szelkami. Małą kładziemy od 2 tygodni na brzuszku - kilka razy dziennie po 3-5 minut - potem płacze bo nie lubi. Ale i tak wystarczyły te 2 tygodnie, żeby z totalnego walenia nosem w łóżko dojść do opierania się na przedramionach :-)
      • Gość: malpinka Re: szelki Pawlika a co potem? IP: *.* 07.08.02, 12:24
        Bardzo dziekuje za porady i pocieszenie. U nas ortopeda zalecil bezwzglednie ciagle noszenie szelek za wyjatkiem kilkunastu minut przerwy na kapiel. Obecnie sa upaly i Kai to z pewnoscia przeszkadza, ale boje sie ich zdejmowac. Zobaczymy ,jutro idziemy do ortopedy , ciekawa jestem rezultatow PozdrawiamKinga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka