Gość: Edyś
IP: *.*
03.09.02, 21:13
Droga Rozmówczyni! Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale zmartwić Cię muszę próchnica jest zaraźliwa i powie to każdy stomatatolog. Nie należy brać rzeczy dzieci do ust, bo bakterie, które są dla nas mało groźne u dziecka mogą wyrządzić wiele szkody (dlatego też tak powszechne u dzieci pleśniawki nie spotykają dorosłych). Ja też nie jestem zwolenniczką sterylizacji wszystkiego obok dziecka, ale nade wszystko chcę uchronić moją córkę przed brzydkimi zębami, i nieprzyjemnymi wizytami u stomatologa. Dlatego też nie dam jej lizaków, twardych cukierków i napojów typu cola. Całowanie w usta zoatawię dla męża, bo maja mała cała jest słodka nie tylko jej usteczka.Myślę, że powiedzenie iż próchnica to sprawa genetyki jest bardzo wygodne dla nas wszystkich. Jeśli to genetyka jest winna to ja nie muszę nic robić, bo i tak nie pomogę - myślą niektóre mamy i o zęby dziecka zaczynają dbać, gdy dziecko ma już ząbki stałe. Ja jednak uważam, że każda mama powinna zrobić wszystko, aby jej dziecko miało "ząbki jak perełki",już "od kołyski" ,bo jest róznica w tym czy dziecko ma popsuty jeden ząb czy wszystkie. To tak jak z nadwagą u mnie w rodzinie wszyscy są "puszyści" gdybym ja nie dbała o dietę to ważyłabym ok. 90 kg, teraz ważę prawie 70,(za dużo ale to 20 kg mniej niż gdybym nie dbała).Pozdrawiam może trochę przewrażliwiona mama Karoliny