Dodaj do ulubionych

Metoda Vojty

IP: *.* 23.10.02, 11:21
Moj Bartek ma 3 miesiace. Wykryto (dopiero teraz!!)u niego lekkie opoznienie w zwiazku z niedotlenieniem okoloporodowym, chociaz dostal 10 pkt. w Apgar.Mial problemy ze ssaniem piersi i do dzis sie nie nauczyL. Probuje z nim cwiczyc metoda vojty. mam watpliwosci czy robie to dobrze. czy sa jakies mamy , ktore ta metode stosuja, z jakim skutkiem, jak reaguja Wasze dzieci??MOze jest ktos z Krakowa lub okolic, z kim moglabym sie spotkac?pozdrawiam, malwina
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Metoda Vojty IP: *.* 23.10.02, 13:01
      Hej!Ja ćwiczyłam z moim małym metodą Vojty i NDT. Miał kręcz szyjny, asymetrię i wiotkosć mięsni. Żaczęlismy ćwiczyć jak miał koło 2 m-cy, tak póżno przez dr z przychodni która mówiła że dzieci tak mają że np. spią na jednym boku. Spłaszczyła mu się główka i nieststy nie do końca się to wyregulowało bo za późno zaczęlismy ćwiczyć. Kręcz, asymetria i wiotkosć się "wyregulowały. Ćwiczenie z dzieckiem nie jest prostą sprawą. Najgorzej jest na początku. Ważne jest aby trafić na dobrego rehabilitanta. I ćwiczyć, ważne żeby były dobrze pokazane ćwiczenia. I systematycznosć. Jak masz jakies pytania pisz, nawet na privaPS Jestem z w-wy więc raczej się nie spotkamy, ale jesli mogę pomóc, odpowiedzieć to pytaj. Nie zwlekaj w każdym razie z ćwiczeniami, jak rozumiem jestes po konsultacji z neurologiem?PozdrawiamNiki
    • Gość: guest Re: Metoda Vojty IP: *.* 23.10.02, 16:21
      grunt to dobry rehabilitant, który nie tylko pokaże Ci jak cwiczyć, ale sprawdzi czy ty robisz to dobrze. I nie wypusci cie dopoki sie nie nauczysz.nie wszyscy sa tacy. ja stracilam mnostwo czasu, bo lekarka-neurolog, ktora nam pokazywala cwiczenia (o rehabilitancie nawet nie wspomniala) nie powiedziala, ze nie chodzi tylko o uciski, ale o reakcje dziecka. tzn np przy I fazie obrotu dziecko ma otworzyc dlon itd.znajdz kogos dobrego, pytaj mam, zwlaszcza tych, ktore maja to wszystko za soba. Gdy ja zaczelam szukac, okazalo sie, ze zdumiewajaco duzo mam mialo ten sam problem. Sprobuj tez moze na forum regionalnym.Jestem z wroclawia, wiec nie moge ci pomoc, wiem tylko, ze nie wszyscy, ktorzy cwicza jakas metoda ukonczyli potrzebne kursy i sa dobrzy w tym co robia. i nie boj sie ich sprawdzac, w koncu to twoje dziecko.Jesli ktos jest naprawde dobry, pewnie nie bedzie mial czasu, ale wiem z wlasnego doswidczenia, ze jesli taki ktos widzi, ze mamie naprawde zalezy, w koncu sie godzi i przyjmuje.Co do cwiczen - slyszalam, ze sa dobre, ja sobie po prostu z nimi nie radzilam, bo moje dziecko jest bardzo silne i ruchliwe, nawet rehabilitanci mieli problem z tym, zeby go utrzymac na miejscu.Plakaniem przejmowalam sie oczywiscie, ale wychodzilam z zalozenia, ze lepiej, zzeby dziecko plakalo teraz przez kilka miesiecy niz pozmniej przez reszte zycia.przeszlam na metode NDT Bobath, ale nie twierdze, ze to jest metoda dobra dla wszystkich, bo wiele zalezy od rodzaju problemu i konkretnej sytuacji.U nas metoda Bobath sie chyba sprawdzila, choc podobno Vojta jest szybszy.Moje male (11 m z hakiem) chodzi przy meblach, potrafi wejsc na sofe, robi samodzielnie kilka krokow i buzia mu sie nie zamyka.Uszy do gory i nic sie nie martw. Jesli chcesz, to pisz na priwa, albo zadzwonpozdrawiamefa
      • Gość: Edyś Re: Metoda Vojty IP: *.* 23.10.02, 17:19
        Jestem pedagogiem specjalnym i chociaż pracuję z niesłyszącymi to zgodzę się ze wszystkimi tymi, którzy uważają , że dużo zależy od rehabilitanta. Do samej pomocy przy ćwiczeniach można wykorzystać już prawie każdego ciocię, babcię a jeśli ich nie ma lub pracuję to studentów i uczniów szkół pielęgniarskich ( oni mogą w ten sposób zaliczyć praktyki zawodowe). Kilka rad odnośnie samego ćwiczenia:-dla dobra rozwoju dziecka powinny się one odbywać o stałej porzej. Najlepiej jest zaraz po sprawić dziecku jakąś przyjemność, bo ćwiczenia dla dzieci przyjemne nie są.- Konsultować postępy rozwojowe dziecka co 6 tygodni najlepiej u dwóch niezależnych specjalistów. Jestem zwolenikiem metody Voity ( znam ją teoretycznie ze studiów, a moja bratowa rehabilitowała nią synka przez pół roku) wiem , że wielu dzieciom ona pomogła. Wielu fachowców krytykuję ją ze względu na czasochłonnność i to, że matka wchodzi w rolę terapeuty. Ja jednak myślę, że zdrowie dziecka nade wszystko i nie metoda jest ważna, ale efekt jaki daje. Jeśli jesteś zaineresowana teorią na temat Voity (mogę poszukać w papierkach) pisz na priva. Pozdrowienia i życzenia zdrowia dla malca. PS. Uważam,że zanim zaczniesz rehabilitację jakąkolwiek metodą to skonsultuj się z dwoma lekarzami to co pomaga jednemu dziecku niekoniecznie musi być dobre dla drugiego.
    • Gość: emama Re: Metoda Vojty IP: *.* 24.10.02, 08:30
      Ćwiczę metodą Vojty, moja mała ma wzmożone napięcie mięśniowe. Głównie objawia się to zaciśniętą piąstką. Na początek radzę znaleść dwóch niezależnych neurologów i dobrego rehabilitanta. W moim przypadku neurolodzy się nie sprawdzili, bo twierdzą stanowczo przeciwko sobie. Jeden twierdzi, że córka rozwija się nad wyraz dobrze, drugi robi z niej prawie kalekę, więc idziemy teraz do trzeciego. Jedno dobre w tym wszystkim to sumienna Pani rehabilitantka.Metoda Vojty, mało przyjemna, ale jak słyszałam skuteczna. Wiktorii po ćwiczeniach przeszło napięcie w nóżkach. Teraz wybieram się do biblioteki dokształcić się na ten temat, bo żaden lekarz nie potrafi mi powiedzieć skąd u dziecka rodzonego przez cc wzięło się wzmożone napięcie mięśniowe.Życzę powodzenia. Asik
      • Gość: vasu Re: Metoda Vojty IP: *.* 24.10.02, 10:38
        My ćwiczymy Vojtą już rok. Od pół roku także NDT. Synek robi postępy, ale bardzo wolne. Trudno stwierdzić, która metoda mu bardziej pomaga, ale wychodzimy z założenia, że trzeba zrobić wszystko, aby dziecku pomóc, oczywiście jeśli dziecko w miarę dane ćwiczenia akceptuje i widać jakiś rezultat. Zgadzam się, że ważna jest osoba rehabilitanta i jego kontakt z dzieckiem. Nasz synek jedną panią uwielbia , drugą toleruje i myślę, że to też się przekłada na efekty. Jesteśmy z okolicy Krakowa, więc odezwij się do mnie na priva.
    • Gość: guest Re: Metoda Vojty IP: *.* 24.10.02, 10:41
      Zgadzam się że trzeba znaleść dobrego rehabilitanta takiego który zna te metody z kursów a nie z książek.Sama skończyłam rehabilitację na awf w Poznaniu.Przyznam się że na uczelni nie mieliśmy prawie zajęć z dziećmi więc ja sama niewiele o tym wiem.Zresztą w mojej pracy zajmuję się innymi przypadkami.Jak do gabinetu przyjdzie ktoś z dzieckiem do ok.3 lat to odsyłam do fachowca bo się po prostu nie znam.Po co mam udawać że wiem jak nie wiem.A wierzcie mi znam rehabilitantów kompletnie zielonych którzy przyjmują takie dzieci.
    • Gość: guest Re: Metoda Vojty IP: *.* 24.10.02, 13:48
      Jestem mamą 13-miesięcznego faceta, u którego lekarze orzekli silną asymetrię i wzmożone napięcie mięśniowe. Ćwiczyliśmy metodą V. prawie rok, opóźnienie w rozwoju ruchowym zniknęło prawie bez śladu. Nie wiem, czy to zasługa mojej pracy z dzieckiem, czy po prostu wyróśł. Jedno jest pewne - ćwiczenia są uciążliwe i Mikołaj nienawidzi ich serdecznie. Co do rehabilitanta - jeśli trafiłaś na Prochową, to jesteś w dobrych rękach (choć oni podobno trochę demonizują i z każdego dziecka robią kalekę).Gdybyś potrzebowała kontaktu do dobrego neurologa dziecięcego w Krakowie, odezwij się na priva (sprawdziłam go przy okazji zupełnie innych przykrych kłopotów ze zdrowiem mojego syna). Acha, znam też kilka mam, które zatrudniały prywatnych rehabilitantów, były zadowolone - w azie potrzeby mogłabym się zorientować.Pozdrawiam, nie marw się, będzie dobrzesmile
      • Gość: leonia Re: Metoda Vojty IP: *.* 24.10.02, 22:47
        czesc!Vijta cwicze od 9 m-cy (niedotlenienie, asymetria, nieci wiotkie miesnie).im szybciej sie zacznie tym lepiej, bo dzidzia im starsza tym mniej cierpliwa, a i efekty leprze sa jezeli szybciej sie zabiera ktos do pracy-tak wiec do dziela i nie zwlekaj!Vojta nie nalezy do przyjemnych metod, ale bardzo skutecznych. o tym czy cwiczyc Bobathami czy Vojta niech zadecyduje neurolog, bo nie wszystkie dzieci musza meczyc sie Vojta, wystarczy im Bobath, ktory jest swietny dla tych mniej potrzebujacych ingerencji z naszej strony.zgadzam sie z dziewczynami, ze bardzo wazny jest rehabilitant,przy kazdej wizycie powinien nauczyc ciebie jak przwidlowo stymulowac dziecko, jak je ukladac aby pozycja byla dla ciebie wygodna, pamietaj aby powiedzial ci czego masz oczekiwac od konkretnej stymulacji, a czego unikac, bo nie zawsze odpowiec ze stronu ukladu miesniowego jest prawidlowa, trzeba wiedziec ktora jest zla i wtedy umiec odpowiednio zareagowac na nia , aby nie wzmacniac negatywnych odruchow!wazne aby reh. sprawdzal efekty przynajmniej raz na 2, 3 tygodnie, chodzi o to , ze organizm dziecka przyzwyczaja sie to pewnych stymulacji i nie odpowiada juz tak jak powinien i wtedy nalezy zmienic pozycje wyyjsciowe i punkty symulacji!neurolog powinien skierowac twoja dzidzie na badanie usg przezciemieniowe, jezeli bylo niedotlenienie, aby sprawdzic jaki slad w mocgu zostawili,. taki badanie powtarz sie raz na pol roku. wazne tez jest badanie dna oka, raz na 4 m-ce. lekarze czesto zapominaj o tych badaniach a sa one bardzo wazne!!!!!!szczegolnie przy niedotlenieniach. wracajac do mojego michasia, ma teraz 11 m-cy i bardzo ladnie dogania rowiesnikow, zaczyna czworakowac, podciaga sie do stania, intelekualnie jest rewelacyjny, w tym jest bardzo do przodu.pozdrawiam i zycze cierpliwosci, wytrwalosci. jezeli bedziesz miala(na peno beda sie pojawiac, ja mialam ich cale mnostwo)ciezkie dni, to pomysl sobie ze teraz pracujesz na to , aby twoja dzidiza nie cierpiala jeszcze bardziej kiedys, kiedy juz niewiele daloby sie zrobic. ja wiele razy przy cwiczeniach ryczalam razem z michalkiem, ale cel jaki mialam w glowie przezwyciezyl wszystko. trzymam kciuki-glowa do gory-leonia.jestem z poznania, tak wiec nie moge pomoc w doborze reh., choc mij jest swietny.pa pa .
        • Gość: guest Re: Metoda Vojty IP: *.* 24.10.02, 22:55
          zapomnialam jeszcze dodac, abys zawsze zapisywala sobie na kartce uwagi reh. dotyczace cwiczen, niech ci nawet nerysuje schematycznie, bo bardzo wiele rzeczy ulatuje, jak tylko reh. nie ma w poblizu. przepraszam za wiele zjwdzonych literek, ale jest juz pozno i jestem zmeczona. jeszcze raz glowa do gory!wiele mozesz osiagnac regularna!!!praca!!!!.
          • Gość: emama Re: Metoda Vojty- do Leoni IP: *.* 25.10.02, 11:24
            Napisałaś że jesteś z Poznania. Czy możesz mi polecić dobrego neurologa. Będę wdzięczna, bo byłam u dwóch neurologów i każdy twierdzi co innego. Teraz chcę spróbować przechylić szalę na jedną stronę. Mam jeszcze parę innych pytań. Czy mogę pisać na priva?Pozdrawiam. Asik
    • Gość: dynia Re: Metoda Vojty IP: *.* 25.10.02, 19:55
      Informacje o metodzie Vojty znajdziesz tez na stronie: www.dzieci.org.pl/forumPozdrawiam Agata
    • Gość: 6343 Re: Metoda Vojty IP: *.* 29.10.02, 16:04
      Cześć. Przeczytałam wszystkie posty i ... być może namieszam Ci w głowie. Otóż moja Julcia w wieku 3 miesięcy trafiła do neurologa na kontrolę. Neurolog stwierdziła blokadę pasu barkowego, objawiało się to, że w nowym otoczeniu Julcia zaciskała rączki w piąstki (kciuk na zewnątrz) oraz przyciągała rączki do klatki piersiowej. Zalecenia neurologa - metoda Vojty. Dostaliśmy skierowanie na rehabilitację do prywatnej kliniki (pracowała w niej neurolog). Byliśmy w niej 4 razy i zrezygnowaliśmy. Rehabilitantka była bardzo dobra, tłumaczyła, pokazywała, zwracała uwage na reakcje mięśni. Gdy uznała, że już umiem wypuszczała nas do domu z zaleceniem: ćwiczyć 3 razy dziennie, pojawić się za dwa tygodnie. W ciągu 2 miesięcy "rehabilitacji" Julki ja cwiczyłam może z 10 dni. W końcu doszłam do wniosku, że nie ma co się oszukiwać i wydawać mnóstwo pieniędzy na wizyty. Posłuchałam pediatry, która twierdziła, że w wypadku Julki Vojta jest zbyt drastyczną metodą, wystarczy jej koc rozłożony na podłodze, a na nim mnóstwo różnych zabawek, aby się ruszała, że nie ma sensu wpedzać ją w nerwicę.Teraz Julka ma roczek i nie widać po niej nawet śladu opóźnienia rozwoju. Chodzić zaczęła gdy miała niecałe 11 miesięcy, teraz już biega i jest bardzo żywa. Cieszę się, że nie męczyłam jej ćwiczeniami Vojty.Moja rada. Bardzo często neurolodzy lubią "dmuchać na zimne" i robią ze zdrowych dzieci kaleki. Często pediatra ma bardziej trzeźwe spojrzenie na sprawę i jest w stanie określić, czy rehabilitacja jest potrzebna, czy można się bez niej obejść.Pozdrawiam i życzę podjęcia mądrej decyzji.Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka