Gość: agniesia_
IP: *.*
13.12.02, 01:03
Trzymam za Ciebie kciuki, kilka razy juz czytalam Twoj post ale ciezko mi bylo odpowiedziec. Chce abys wyzdrowiala, zycze Ci zebys wyzdrowiala, modle sie o to. Sama pochodze z rodziny "naznaczonej"- rak piersi, rak przydatkow i rak pluc. Dlatego wiem jak martwisz sie o dziecko. Masz guzki - korzystaj z kazdej pomocy: lekarskiej, psychologicznej, idz wykrzycz to na dworze, stlucz talerze, podrzyj posciel, a potem zbierz wszystkie sily i walcz. Walcz dla siebie, dla meza, dla dziecka, walcz o przyszlosc. Aby byla jak najdluzsza, z calego serca zyczaAgnieszka i Piotr