Dodaj do ulubionych

Co robić?

18.12.06, 23:46
Jerzyk nadal nie chce przewracać się na brzuszek - nauczył się przekręcać na
plecy, co piorunem czyni, gdy położę go w nielubianej pozycji. A co najlepsze
umie się przewrócić na brzuch, bo, chyba mi na złość, parę razy pokazał, co
potrafi. Nie mogę go sadzać na kolanach, bo rwie się do "usiąścia", a robi to
pięknie się podpierając. Gdy trzymałam go między nogami przy ramie z
wiszącymi zabawkami to piorun wziął chwycił się jej i ... wstał. To się
nazywa rozwój nieharmonijny, prawda? Pełzać nie umie. Jeździ za to na
plecach! Boże, ja nie wiem, co robić. Rehabilitant każe mordować mi dalej
ćwiczenia, które Jurka (i mnie) powoli do szału doprowadzają. Ja swoje, on
swoje. Płaczemy oboje! Lekarka (z innego ośrodka) zaleca Vojtę, tyle że na tę
rehabilitację muszę czekać do stycznia, a przecież w tym przypadku każdy
dzień się liczy... W promieniu 100 km od zadupia, gdzie mieszkamy, nie ma
nikogo przeszkolonego w zakresie Vojty. A ja od stycznia idę na lampy do
szpitala. Co robić?
Obserwuj wątek
    • paulisek I jeszcze coś! 19.12.06, 09:12
      Dziś wracam do siebie, do lasu, więc Internetu nie będzie i nie będę już miała
      okazji złożyć życzeń wszystkim agenezjątkom i ich rodzicom. A więc razem z
      Jerzykiem życzymy Wam z okazji Świąt i Nowego Roku przede wszystkim zdrowia,
      pogody ducha, nieustającego optymizmu i nadzei na lepsze, wielu osiągnięć i
      żadnych trosk, a do tego trochę grosza w kieszeni, bo bez tego ani rusz...
    • iza_luiza Re: Co robić? 19.12.06, 10:14
      Paulisku, to tak jakbym swojego Maćka widziała smile)) Zawsze obrót z brzucha na
      plecy robił błyskawicznie, bo nie cierpiał leżeć na brzuchu. Ale z pleców na
      brzuch, mowy nie było. I pełzanie na plecach opanował prawie do perfekcji, tyle
      że jeszcze na głowie smile
      Ale powiem ci tak, że gdyby przy tym ładnie siedział i próbował wstawać, czego
      nie robił, to chyba byłabym zadowolona. Harmonijny czy nie, grunt że się
      rozwija, a chyba nie każdy musi harmonijnie. Ja bym chyba na twoim miejscu
      zastosowała złoty środek, czyli ćwiczenia owszem jak najbardziej, i próba
      przyzwyczajenia Jerzyka do nielubianej pozycji na brzuszku jak najczęściej
      (może go kładź w tej pozycji sobie na kolanach ? dla niego będzie ciekawiej,
      połóż mu obok zabawki, może tak się stopniowo przyzwyczai), a nie hamowałabym
      go specjalnie jeśli chce iść swoim torem, oczywiście w granicach rozsądku, żeby
      nie było wszystko na odwrót smile))
      Paulisku, a jak ty się czujesz ?

      Ja też chciałabym wszystkim naszym agenezjątkom i ich rodzicom życzyć wesołych
      i rodzinnych świąt, zdrowych i spokojnych, abyśmy nacieszyli się sobą i nic i
      nikt nam w tym nie przeszkadzało smile
      A w Nowym Roku samych wspaniałych postępów dla naszych dzieci, dużo zdrowia i
      siły dla ich rodziców, no i żeby nasze dzieciaki nas wiele razy bardzo
      pozytywnie zaskoczyły smile)) i swoich lekarzy i rehabilitantów też smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka