Dodaj do ulubionych

leki przy Fallocie

16.01.07, 11:55
Mam pytanie:Czy po całkowitej korekcji serca (Tetralogia Fallota),leki które
moja córeczka brała w szpitalu i które przepisano nam przy wypisie
(bemecor,enap i furosemid)mała będzie brała na stałe?Jak w waszych
przypadkach było?A może tylko zmniejsza się lub w razie potrzeby zwiękasza
dawki tych leków? Boję się ,że córka będzie brała całe życie te leki a raczej
boję się skutków ubocznych.Czy może ktoś udzielić mi jakichś informacji na
ten temat.Z góry dziekuję.Beata mama Weroniczki-13 miesięcy.
Obserwuj wątek
    • paso Re: leki przy Fallocie 16.01.07, 12:29
      Nasz Kuba (13 m-cy) po korekcji ToF bierze z nasercowych 2x dziennie Enap,
      Verospiron i Metocard. Nie wiem , czy będzie brał na stałe , ale możliwe, że
      tak. Na pewno zmieniać się będą dawki. Szczerze mówiąc nie jest to dla mnie coś
      czego się boję. Te leki przecież mu pomagają. Jeśli cię to nurtuje , to
      najlepiej zapytać swojego lekarza prowadzącego. Nikt , kto nie zna przypadku
      twojej Weroniki nie odpowie ci kompetentnie na takie pytanie. Jak widzisz nawet
      nasze dzieci po podobnej operacji mają inny zestaw leków.
      • beataberlik Re: leki przy Fallocie 16.01.07, 13:51
        dzieki za informacje.Chodziło mi własnie o to czy wogóle jakieś biorą i czy na
        stałe a nie czy takie samesmile).Oczywiście wiem ,że córce one pomagają ale
        normalne ,że boję się skutów ubocznych.Często bowiem upośledzają wątrobę i
        nerki,dlatego próbuję się dowiedzieć czy istnieje szansa,że kiedyś będzie może
        brała mniejsze dawki lub wcale.Leki choć mają różne nazwydziałają podobnie.Na
        pewno na wzmocnienie mięśnia sercowego itp.Dziękuję bardzo za odpowiedź.18
        stycznia będę w na kontroli u kardiochirurgów to zapytamsmilepa
    • elzbieta01 Re: leki przy Fallocie 16.01.07, 17:05
      Mój Damian miał korekcję całkowitą w 1998r i od tamtej pory nie bierze żadnych
      leków Fakt że od tamtej pory ma wszczepiony homograft płucny
      • jasama3 Re: leki przy Fallocie 16.01.07, 17:31
        paula nie bierze żadnych leków była operowana w kwietniu 2006
      • gonis1 Re: leki przy Fallocie 16.01.07, 17:41
        Moja córka tuż po operacji w 2001 dostawała leki lekko moczopędne ze względu na
        płyn w osierdziu. I od tamtej pory nie dostaje żadnych leków. Po ostatniej
        kontroli stwierdzono, iż prawa kom. serca jest powiększona i jeżeli będzie
        potrzeba odciążenia tej komory to włączy się lek moczopędny. Póki co jesteśmy
        bez leków. Jak widzisz każdy przypadek jest inny a wydawac by się mogło że
        fallot to fallot.
        Pozdrawiam cieplutko Gosia mama Poli ToF
        • beataberlik Re: leki przy Fallocie 19.01.07, 13:35
          dzieki za informacje,bardzo pocieszające ,ym bardziej że jesteśmy po kontroli
          (18.01.07)wszystko jest ok.Saturacja dobra ,rentgen wykazał ze niekorzystne
          zmiany jakie pociągneły za sobą wady,cofają się i wszystko wygląda już
          dobrze.Zmniejszono Weronice dawki lekówi poinformowano mnie,że z czasem powoli
          zostaną całkowicie wyeliminowane.smile)
    • wyczyny Re: leki przy Fallocie 19.01.07, 16:47
      Piotrus, mial calkowita korekcje Fallota w 2004r., jakis miesiac po operacji skonczyl przyjmowac verospiron, od tego czasu jest bez lekow.
      Twoj lekarz Ci wsystko wyjasni!
      • a-ga2 Re: leki przy Fallocie 24.01.07, 00:07
        prawie rok po operacji TOF: bemecor, captopril, spironol tylko zmieniły się
        dawki.
    • bubi27 Re: leki przy Fallocie 24.01.07, 01:42
      Cześć!
      Pamiętasz mnie? Jestem Kaśka mam Bartusia. Leżeliśmy w grudniu razem z Jolą
      Lewandowską i Oliwią na VII w Prokocimiu. Co u Was? My niestety po dwóch tyg. od
      wyjścia musieliśmy wrócić do szpitala. Mały miał lekki bezdech na spacerze zaraz
      po świętach. Zabrała Go erka ale tym razem byliśmy na VI i to był koszmar. Teraz
      jesteśmy już 2 tyg. w domku i wszystko jest o.k.
      Pozdrawiam gorąco
      • beataberlik Re: leki przy Fallocie 30.01.07, 12:56
        jasne że pamietam,"przystojniaka" Bartusia.Słyszałam o waszym pobycie w
        szpitalu na VI.jak widzisz jestem na bieżącosmile.A tak naprawdę to dzwoniłam do
        Wioli-mamy Oliwki i ona mi powiedziała.Czyli przeżyłaś koszmar pobytu na VI i
        już wiesz co ja tam przeżywałamsmileAle potem leżałyśmy razem na VIII nie VII
        (chyba się pomyliłaśsmileNie odpowiedziałam od razu ale żadko zaglądam na to forum
        teraz.Jestem zajęta bardzo organizowaniem akcji charytatywnej dla mojej
        małej.Bedzie miała operację w Niemczech(w Hamburgu)na rozdzielenie
        paluszków.Niestety moje nadziee związane z załatwieniem tego w Polsce legły w
        gruzach.Tutaj czekałoby ją wieloetapowe leczenie(nawet 5do7 zabiegów,w tym
        oczywiscie narkozy)a to bardzo niekorzystne dla jej serduszka.Pozatym w Polsce
        jednego palca chcieli amputować(najlepiej!jak się nie wie jak to po co sobie
        zaprzątać głowę,najlepiej uciąćsad.)Typowe podejście u nas do
        sprawy.Dr.Habenicht z Hamburga podjął się zoperowania małej w jednym bądź dwu
        etapach,i palca oczywiście spróbuje a jakże -uratować)Tyle, że za leczenie
        pobyt i dojazd muszę wyłożyć z własnej kieszeni.Nie stać mnie więć szukam
        pomocy bo kosztować to będzie(jeszcze nie dotarł kosztorys wstepny)około 3.5tyś
        euro.Teraz tylko tym mam zakrzątniętą glowę,na dodatek operacja musi być
        przeprowadzona jak najszybciej(tak napisał w mailu Dr.Habenicht,po obejrzeniu
        zdjęć dłoni które mu wysłałam) bo już paluszki zaczęły krzywo rosnąć.W Polsce
        chcieli to zrobić jak mała skończy dwa a nawet 3 latka.Tak ,że mam co teraz
        robić.Trzymaj za nas kciuki żeby wszystko poszło dobrze.04.04.07mam wizytę
        konsultacyjną w Hamburgu.To najlepszy fachowiec w tej dziedzinie,i kocha dzieci
        a to bardzo ważne żeby lekarz miał odpowiednie podejście.Cześć.Zyczę
        powodzenia.Odezwij się jeszcze.Ucałuj Bartusia. Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka