Dodaj do ulubionych

Mięczak zakażny

14.04.08, 17:38
na początek proszę moderatorkę o usuniecie wątku pt mięśniak-
nastąpiła pomyłka w nazwie.

a teraz do rzeczy.

miałyście z czymś takim do czynienia??
wiedząć z czym ide poczytałam w internecie o sposobach leczenia i
uzbrojona w nazwy ruszyłam do lekarza.
lekarz ma opinię dobrego w rejonie.
potwierdziła sie diagnoza, przepisano leki i mrożenie.
własnie tego mrozenia chciałam uniknąć ze względu na 6 letnią córkę
i delikatnie podpowiadam, ze może jakieś masci na początek a ona mi
nie, ze to sie tylko mrozi.
no i zgłupiałam. moze ta metoda jest skuteczna ale mając w pamięci
poprzednie mrozenia chciałam jedna delikatniejszą metodę.
wiem, ze stosują i masci i homeopatię na tego mięsniaka.
miałyscie z tym do czynienia?? poszłabym do innego lekarza ale to co
sie dzieje w słuzbie...dostanie sie do dermatologa graniczy z
cudem..dzisiaj mi sie udało ale konczą sie kontrakty..a terminy
odległe..
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: Mięczak zakażny 14.04.08, 17:41
      tak,u mnie w rodzinie dwoch chlopcow to mialo i bardzo dlugo walczono z
      tym.Faktycznie lekow na to nie ma,walka polegala na lyzeczkowaniu.
      • tekam68 Re: Mięczak zakażny 14.04.08, 22:42
        Przepraszam, wpisałam się omyłkowo przy poscie do skasowania...
        • beata985 Re: Mięczak zakażny 15.04.08, 08:56
          nawet mnie nie straszcie, chciałam uniknąc tego łyzeczkowania,
          wymrazania.
          tym bardziej, ze trafiłam an wypowiedzi mam, które tez sie z tym
          walczyły, własnie za pomocą masci. nawet leki homeopatyczne.
          fakt nie wszystkie pomagały ale były napisane nazwy-co pomogło, co
          nie.
          a ta lekarka powiedziała kategorycznie, ze innej metody nie ma tylko
          mrozenie.
          dlatego próbuję dowiedziec sie jeszcze gdzie sie da. narazie
          przyjmuje leki i mam nadzieję, ze pomoze.
    • misieczek Re: Mięczak zakażny 15.04.08, 13:50
      Niestety, łyżeczkowanie to jedyna skuteczna metoda na pozbycie się
      tego cholerstwa. Nasz mały miał zabieg dwa razy- za pierwszym 11
      sztuk, za 3 miesiace 2, które wylazły już po pierwszym zabiegu i od
      tamtej pory, czyli rok- spokój. Zabieg sam w sobie nie jest bolesny
      (znieczulenie Emlą) ale dość krwawy, bo te zarazy są cholernie
      ukrwione.
      Polecam Dr Aldonę Ceregrę z Damiana (jeżeli jesteś z W-wy)- ma
      swietne podejście do dzieci.
      POzdrawiam
      • reszka2 Re: Mięczak zakażny 15.04.08, 18:42
        Ja zwalczyłam u córki mięczaka zakaźnego metodą polecana przez forumki smile

        Magda miała niezliczone mięczaki, rozsypały się z dosłownie dwóch sztuk w
        dziesiątki - po naliczeniu sześćdziesięciu przestałam liczyć sad
        Gdybym jej to dała wyłyżeczkować, to młoda bez wątpienia zostałaby bez skóry na
        klatce piersiowej, ręce, brzuchu. Nie mówiąc że po pierwszym łyżeczkowaniu
        dostaje do dziś histerii na widok igły...

        Zaczęłam ją smarować betadyną (wodna wersja jodyny). Punkt po punkcie, dwa razy
        dziennie. Trwało to prawie trzy miesiące, ale wytępiłam cholerstwo co do sztuki.
        Bez nawrotów, bez rozsiewów. Wykwity zasychały, potem odpadały. Ważne jest, żeby
        - jak zaczną odpadać - nie dopuszczać do zatarcia krwią innych miejsc, bo to
        jest naprawdę bardzo zakaźne. Używac wtedy osobnego ręcznika do wycierania tych
        miejsc, krwawienie porządnie zatamować (Magda nosiła przy sobie plasterki i
        dzielnie zalepiała miejsca po odpadniętych mięczakach).

        Nie wiem co prawda, z uwagi na przebieg tej choroby,która charakteryzuje się
        okresami wysiewu i cofania się zmian, na ile moje smarowanie było powodem
        zniknięcia mięczaka. No, ale nie ma ani śladu do dziś.
    • linda6 Re: Mięczak zakażny 15.04.08, 21:18
      Mojego synka też nie ominął, choć nie był mocno wysypany, tak ok 15 punktów na
      tułowiu. Przez ok 2 miesiące smarowałam jodyną i czasami Benzacne (zalecania
      dermatolog), zeszło i na na szczęście do tej pory nie wróciło (2 lata temu).
    • beata985 Re: Mięczak zakażny 15.04.08, 21:25
      może tez ją zacznę smarować???
      tylko czy to nie będzie kolidowało z tym ew. wymrazaniem??/
      eh sama nie wiemsad
      • malgpaci Re: Mięczak zakażny 18.04.08, 08:13
        Witam. mój starszy syn miał to cholerstwo. ale Nasza Pani Doktor
        również z Damiana Pani Daniel przepisała Nam BETADINE(wodny roztwór
        gencjany) do smarowania krostek i GROPRINOSUM jeśli dobrze pamiętam
        jak to sie pisze. Od 2 lat mamy cisze i spokój. nic nie ma. buzia
        czysta bez skazy. jeszcze co Nam Pani doktor powiedział ciekawego ze
        to się łatwo rozsiewa i łatwo zarazic tym innych ale często po dwóch
        latach organizm sam daje sobie rade z mięczakami. jest to masowo
        występujące np w krajach skandynawskich- tzw. choroba basenowa.
        Pozdrawiam
        • beata985 Re: Mięczak zakażny 18.04.08, 08:34
          - tzw. choroba basenowa.

          no masz..a my z basenu naprawde rzadko korzystamy...

          czy ta bedatina jest na receptę???
          bo groprinosum to o ile dobrze pamiętam to tabletki.
          moja przyjmuje Heviran i B1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka