Dodaj do ulubionych

Cewnikowanie

12.09.08, 17:52
Czy cewnikowanie boli? W poniedziałek moje dziecko ma trafić do
szpitala i am maja to zrobic. czy to boli?
Obserwuj wątek
    • luisa111 Re: Cewnikowanie 12.09.08, 17:58
      Witaj cewnikowanie nie jest bolesne,odczuwane jest silne parcie na
      cewke moczowa co daje pewien dyskomfort.Nie wiem ile ma dzieciatko
      im mniejsze tym mniej sie orjetuje ze cos z nim robia.
      • buzka25 Re: Cewnikowanie 12.09.08, 20:46
        ja cewnikuje synka od maja, (obecnie ma 23 msc), co 4 godziny, mamy zel
        lignocainum2%, pierwsze raze były masakryczne, nawet nie dało sie cewnika
        wprowadzic, teraz juz luz, lezy spokojnie, ten zel jest przeciwbólowy i
        znieczulajacysmilebedzie Ok
      • mamakuleczki Re: Cewnikowanie 12.09.08, 20:54
        Uff, dzieuje za odpowiedź. Czyli jedna rzeczą nie mszę sie martwić.
        Dziecko ma 9 miesiecy. Przede mną jeszcze jeden horror. Gastroskopia.
        • buzka25 Re: Cewnikowanie 12.09.08, 21:11
          przepraszam ze pytam czemu cewnikowanie i gastroskopia??u nas rozszczerp
          kregosłupa...
          • mamakuleczki Re: Cewnikowanie 12.09.08, 22:14
            Mała ma 9 m-cy. Waży 6100 i 65 cm. Jest bardzo drobniutka. Słabo
            przybiera na wadze a w ostatnim miesiacu nie przybrała prawie wcale.
            Ostatnio miała także bakterie w moczu. Po lezeniu posiew niby
            pokazał że juz jest ok, ale lekarka z poradni powiedziała że
            zbieranie moczu do woreczka daje niewiarygodny wynik- dlatego mała
            będzie miała załozony cewnik, żeby zbadać jeszcze raz. Jestem bardzo
            przerażona tą gastroskopią. Nie wiem jak to wytrzymam. Bede musiała
            zazyć tableki uspakajajace zeby nie płakać podczas tego horroru.
            Moja biedna kruszynka, nie wie co ja czeka.
            • verdana Re: Cewnikowanie 13.09.08, 12:56
              U dziewczynek cewnikowanie jest latwiejsze i mniej przykre. corka
              miala pare razy (do badania) jako 6-8 latka i uznala,z e to nic
              takiego.
              • slonko1335 Re: Cewnikowanie 13.09.08, 14:38
                Dla takiego małego dziecka może być szokujące, przecież ono kompletnie nie
                rozumie co będzie robione, prawdę mówiąc spróbowałabym tego oszczędzić córce i
                spróbować złapać mocz do jałowego pojemnika po uprzednim podmyciu wtedy będziesz
                miała jasną sytuację a oszczędzisz dziecku sporego stresu. Moja mimo tego, że
                nie jest to zabieg bolesny miała traumę i bardzo dużo problemów z wstrzymywaniem
                moczu po cewnikowaniach.
                • mamakuleczki Re: Cewnikowanie 13.09.08, 20:21
                  Córka miała parę razy robione ogóne badanie moczu i posiew. Wtedy
                  zbierałam jej mocz za pomocą przyklejanego woreczka- po uprzednim
                  podmyciu. Tym razem jednak lekarka (inna niż ta do której chodzimy)
                  stwierdziła ze u tak małych dzieci tylko cewnikowanie daje wierygody
                  wynik a woreczek go fałszuje.
                  • madziulec Re: Cewnikowanie 13.09.08, 21:02
                    Nie tylko cewnik.
                    Rowniez naklucie nadlonowe.

                    A ja po raz kolejny bede grzmiec jak nie wiem co. Bo kolejne dziecko narazane
                    jest na jakies niepotrzebne emocje tylko dlatego, ze rodzice ze swojego
                    olewactwa wola przykleic woreczek.
                    i nei piszcie mi: nie da sie, mam ruchliwe dziecko.. Bo zlej baletnicy
                    przeszkadza rabek spodnicy.

                    Tu mamy ewidentnie przyklad, ze przez takie zachowanie stresujecie siebie, a
                    przede wszystkim dziecko.
                    I tak dobrze, ze lekarz w miare madry i w ciemno nie dal antybiotyku, bo
                    przeciez mogl... A potem czytamy, ze lekarze daja same antybiotyki...
            • madziulec Re: Cewnikowanie 13.09.08, 20:54
              Przepraszam, ale zalozenie cewnika to ZADEN horoor.

              Mam dziecko, ktore bylo iles razy juz w szpitalu, mialo zakladany cewnik co
              najmniej pare razy w celu zrobienia cystografii i potwierdzenia niestety wady
              ukladu moczowego.
              Potem widzialam (bo trzymalam malego) zakladanie wenflonu na glowce.

              jesli Ty panikujesz i histeryzujesz przy zakladaniu cewnika to sorki, ale co
              bedzie jak Twoje dziecko sie uderzy, oparzy, zrobi sobei krzywde jak bedzie
              wieksze?? Bedziesz zakladac opakowanie z gabki???

              Poza tym dziekco doskonale wyczuje Twoja panike i niestety tez bedzi eplakac. Po
              co???
              • guderianka Re: Cewnikowanie 14.09.08, 08:46
                Mam miesane doświadczeniea

                Starsza córka znosiła cewnikowanie rewelacyjnie. Cewnikowałam ją pół
                roku. Pewnie przyzwyczaiła się do tego

                Młodsza córka miała 3mce , gdy była cewnikowana. To był koszmar!
                Pielęgniarka miała problemy z włożeniem cewnika, dziecko wierzgało,
                krzyczało. Akcja trwała ponad 10minut a córce z racji delikatnej
                konstrukcji naczyń krwionośnych popękały wszystkie naczynka. Na
                całym ciele miała kropki, wyglądała jak indycze jajo
                Dwoje dzieci i dwa różne doświadczenia-zanim więc zdecydujesz się na
                cewnikowanie-które jest ingerencją w organizm i dziecko powinno
                dostać po nim antybiotyk lub furagin , przeczytaj co napisała wyżej
                Madziulec
                1. Nie stosuje się woreczków podczas pobierania moczu NA POSIEW
                2. Każde dziecko może wysiusiać się do pojemnika-trzeba tylko
                odrobinę pomysłu, cierpliowści i dobrej woli
                3. Mocz pobrany do sterylnego pojemnika daje bardziej miarodajny
                wynik niż mocz z woreczka
    • luisa111 Do madziulec! 14.09.08, 11:35
      Twoje wypowiedzi sa bardzo ostre,pytanie zadane przez zaklopotana
      matke nie majaca nic wspolnego z medycyna -nie dziwi mnie .Lek o
      dziecko jest silniejszy.Chyba normalna sprawa jest ze kochajaca
      matka bedzie wolala dla swego dziecka wybrac mniej ingerencyjne
      sposoby.Zaoszczedzic mu bolu i stresu.Udzielajac z wlasnej nie
      przymuszonej woli informacji zrob to w sposob taktowny.Wnioskuje ze
      pracujesz z ludzmi chorymi -czy na codzien rowniez obierasz taka
      postawe i grzmisz?!Posiadanie pewnej wiedzy w danym temacie nie
      upowaznia nikogo do takiego zachowania.Pozdrawiam
      • madziulec Re: Do madziulec! 14.09.08, 12:22
        NIGDY nie pracowalam z ludzmi chorymi i nie pracuje.

        Moja wiedza ogranicza sie do wiedzy matki chorego dziecka. Tylko szlag mnie
        trafia, gdy matka (matki) przez swoja glupote i lenistwo doprowadzaja do tego,
        ze albo dziecko dostaje antybiotyk, bo sie jednej z druga nie chce pobrac
        wlasciwie moczu na badanie albo dziecko narazane jest niepotrzebnie na badania.

        Dlaczego pisze ostro?? Bo do niektorych normalnie nei dociera. Od 4 lat pisze i
        pisze, a wy nadal swoje. Ostatnio przeczytalam, ze najlepiej to woreczek
        przykleic i zostawic na cala noc. No to ma sie taka matke ochote wziac i
        przelozyc przez kolano i lac i patrzec czy rowno puchnie (mimo ze jestem
        przeciwnikiem sily).
        Nie dociera i tyle. I tak jedna z druga bedziecie wiedzialy lepiej.

        Nie dociera, ze kazde zakazenie to mozliwosc powstania blizn na nerkach, a kazda
        blizna to zmniejszenie dzialania nerek, a jesli tych zakazen bedzie iles i
        odpowiednio blizn takze to w koncu dojdzie do koniecznosci przeszczepu nerek.
        Teraz trafia???
        Nadal nie?
        Dane trzeba niektorym przedstawiac ile sie czeka na nerke? A moze jak sie robi
        dializy???

        No to teraz moze sie uspokoi jedna i druga matka, normalnie umyje dziecko i
        pobierze wlasciwie dziecko i pobierze dobrze mocz do badania.

        Chociaz wlasciwie.. Moglam tego wszystkiego nie pisac. Bo cale to pisanie i tak
        nie trafi. I tak wiecei lepiej. A co mnie maja obchodzic wasze dzieci?? Co ma
        mnie obchodzic to, ze rosna szerego potencjalnych biorcow nerek???

        Rozumiesz teraz moje podejscie????
        • luisa111 Re: Do madziulec! 14.09.08, 12:53
          Kamien spadl mi z serca ze jednak nie pracujesz z ludzmi chorymi a
          twoja wypowiedz jedynie upewnila mnie w przekonaniu ze niewiele masz
          z szacunkiem do drugiej osoby.Sama wiele przeszlam z momi dziecmi
          lacznie z operacja nerki i zapewniam cie ze bedac w szpitalu z
          synkiem dostosowywalam sie do zalecen lekarskich pomimo ze byly one
          udzielane w spokojny ludzki sposob.Szukalam podpory u zrownowazonych
          i lagodnych osob i wlasnie takie zachowanie uspakaja matke chorego
          dziecka a co za tym idzie udziela sie to maluchowi.Dodatkowe
          stresowanie nie jest najlepszym sposobem do prawidlowego procesu
          leczenia.Mysle ze za nim zum doprowadzi do niezbednego przeszczepu
          to traktowanie matek w sposob tobie wlasciwy duzo szybciej
          doprowadzi do zalamania nerwowego tejze kobiety.
          • madziulec Re: Do madziulec! 14.09.08, 13:01
            Zdziwilabys sie...
            I to bardziej niz myslisz.

            Jeden ZUM to zmiany bliznowate na nerkach. I czasem naprawde obnizenie pracy
            nerek o kilka do kilkunastu procent.
            zum.org.pl/1.3.13.html
            Poczytaj sobie:
            "Po jednym epizodzie OOZN blizny występują u 10% dzieci, u 15% po 2 i
            odpowiednio u 35% i blisko 60% po 3 i 4 i więcej epizodach. Istotne znaczenie
            dla rozwoju blizn ma czas utrzymywania się zakażenia. Spóźnione wdrożenie
            leczenia przeciwbakteryjnego zwiększa ryzyko bliznowacenia w następstwie OOZN z
            poniżej 5% na ponad 15%."

            Wiec moze jednak warto dobrze pobrac mocz i nie robic glupot????
            (aha OOZN jest jedna z form ZUM)
            • luisa111 Re: Do madziulec! 14.09.08, 13:46
              Warto pobrac mocz prawidlowo,niezbedne jest leczyc;dostosowac sie do
              rad specjalistow itd...Jestem w zawodzie 22lata i temat nie jest mi
              obcy i nie podwazam twojej wiedzy ,poruszylam zupelnie inna
              sprawe.Rozumiem ze po dwoch postach nadal nie wiesz o co mi chodzi
              nie sadze ze nastepne cos wniosa.Wypada tylko zyczyc abys miala na
              swej drodze same zyczliwe,zrownowazone i douczone osoby moze wtedy
              docenisz ich wartosc.
            • alpepe Re: Do madziulec! 17.09.08, 10:41
              madziulec, ja się odniosę tylko do jednej sprawy. Na forum trafiają co raz to
              inne osoby, więc od 4 lat grzmisz coraz to innym osobom.
              Przyznam, musiałam córce pobrać mocz na normalne badanie, woreczkiem nie umiałam
              złapać, poczytałam na drzwiach gabinetu pobrań, jak to zrobić, by pobrać mocz na
              posiew, co okazało się łatwiejsze niż łapaniem woreczkiem, ale rozumiem inne mamy.
              • madziulec Re: Do madziulec! 17.09.08, 11:20
                Porad udzielaja tzw. "stare" forumowiczki, co powoduje u mnie oznaki
                siwienia wink)))

                Ale dobrze, ze sa tacy, co pobieraja za pomoca pojemniczkow, to
                tylko dobrze dla dzieci wink
                • gajmal Re: Do madziulec! 17.09.08, 13:58
                  Ja też uważam,że ostre słowa Pani Madziulec są nie na miejscu. Pani
                  ubliża prawie każdemu, kto się pyta o coś na forum.
                  Każde dziecko jest inne, nie ma dwóch takich samych
                  przypadków.Pomimo tego, że wiadomo jak prawidłowo należy pobrać mocz
                  to nie zawsze jest to możliwe. Woreczki zostały dopuszczone do
                  obrotu farmaceutycznego i chociaż nie jest to może najlepsze
                  rozwiązanie to jednak czasami mniej szkodliwe niż doprowadzenie np.
                  do zatrzymania moczu u dziecka spowodowanego zblokowaniem
                  psychicznym dziecka i jego lękiem przed zrobieniem siusiu do
                  kubeczka.
                  Przyznam się szczerze, że osobiście boję się zadawać jakiekolwiek
                  pytania na forum bo Pani zawsze krzyczy i obraża ludzi. Z lękiem
                  czytam Pani odpowiedzi, bo chociaż zawierają czasami ciekawe
                  informacje to są bardzo ostre.
                  Może czas polubić ludzi, zrozumieć ich cierpienie i zamiast
                  wrzeszczeć czasami się do nich uśmiechnąć i podnieść na duchu.
                  • madziulec Re: Do madziulec! 18.09.08, 07:49
                    Nie ma czegos takiego jak naturalny lek przed zrobieniem siusiu do kubeczka. Nie
                    istnieje.
                    Jesli odpowiednio przedstawimy to dziecku - owszem, zblokuje sie i wtedy nawet
                    czeka nas wizyta w szpitalu i tam dopiero sie nasluchamy, bo dziekco bedzie
                    cewnikoane, byc moze na sile, po to by oproznic pecherz.

                    To jak przedstawiamy dziecku WSZYSTKIE procedury medyczne zalezy od nas, matek.
                    To jak je wykonujemy - rowniez wylacznie od nas. W konsekwencji jakis ulamek
                    procenta sposobu leczenia co staralam sie pokazac rowniez zalezy od nas
                    (pobranie moczu do woreczka - bakterie w moczu - podanie antybiotyku, choc nie
                    trzeba).

                    Macie racje, powinnam was glaskac po glowkach, mowic ze jestescie swietnymi
                    mamusiami, bo kochacie swoje dzieci. Ale dla mnie to kochajaca mama to tez taka,
                    ktora nie naraza swojego dziecka na niepotrzebne leki, niepotrzebny stres..
                    A siusianie do pojemnika moze byc zabawa - jak wiec to przedstawicie - zalezy od
                    was.


                    PS
                    Wiec mozecie jak dla mnie uzalac sie dalej na forum, jaka to jestem niedobra, bo
                    na was nakrzyczalam. Mozecie strzelac focha, ze sie boicie (co za dorosle
                    podejscie do tematu - sic!!) zadac pytanie, bo ja zaraz wejde i ostrym tonem
                    doprowadze was do pionu.
                    To prawda. Nie znosze histerii, uzalania sie nad soba, cackania sie nad soba
                    itp. Macie dzieci mile Panie i czas, byscie wreszcie dojrzaly i zrozumialy pewne
                    konsekwencje postepowania.
                    • guderianka Re: Do madziulec! 18.09.08, 08:06
                      Magda-weź już nic nie pisz proszę.
                      Zwłaszcza jeśli do końca nie znasz tematu
                      A nie znasz
                      Ja miałam 15lat gdy nie mogłam zrobić siku do kubka bo załapałam
                      blokadę psychiczną
                      A moja córka która od 5roku życia co miesiąc ma pobierany mąż nagle
                      sprawia problemy. Nie potrafimy pobrać jej moczu, mimo że mała ma
                      wszystko jasne przedstawione, jesteśmy wyrozumiali i inne pierdoły
                      To,że Ty nie spotkałaś się z taką sytuacją nie oznacza,że ona nie
                      istnieje.
                      Może podasz mi genialny sposób na pobranie moczu u 8latki z blokadą ?
                      • madziulec Re: Do madziulec! 18.09.08, 10:20
                        A psychika skad sie bierze?

                        Z sufitu?? Nie. U dzieci z tego, co dzieci slysza.
                        Ostatnio na ktoryms z for (o wiem, zdrowie malego dziecka!) czytalam, ze matka
                        ma wprowadzic system kar dlatego, ze dziecko posikuje w majty (tak dokladnie
                        takie slowo bylo uzyte).
                        Malo kto sugerowal zrobienie badan, pojscie do psychologa...

                        Bo dziecko MUSi. I wlasnie stad sie biora blokady, bo sie cos wymusza na
                        dzie4cku, jakies dzialanie, bo nei tlumaczy sie tylko robi na sile. Dlaczego??
                        Bo robimy z dziecka bezwolna lalke, ktore musi robic to co my sobie zyczymy, to
                        czego my oczekujemy.


                        Jak chcesz znalezc sposob na swoja 8-latke ja Ci nei pomoge. Poszukaj w jej
                        psychice. Ja na swojego prawie 5-latka znalazlam. Bo jestem jego matka. Jesli TY
                        jestes jej matka to ja znasz. I NIKT Ci nie powie JAK masz to zrobic, bo TY
                        wlasnie znasz ja najlepiej.
                        • guderianka Re: Do madziulec! 18.09.08, 11:44
                          Ale banialuki
                          I nie porównuj "smarka" 5latka do 8latki bo różnica doświadczeń
                          między nimi jest ogromna
                          Nie próbuj też Magdo wzbudzać poczucia winy-bo to się nie uda.
                          Psychika KAZDEGO człowieka to coś więcej niż "U dzieci z tego, co
                          dzieci slysza.". Doczytaj i dokształć się w tej dziedzinie bo masz
                          widoczne braki
                    • slonko1335 Re: Do madziulec! 18.09.08, 10:07
                      madziulec napisała:

                      > Nie ma czegos takiego jak naturalny lek przed zrobieniem siusiu do kubeczka. Ni e
                      > istnieje.

                      Ot proszę ekspertka się wypowiedziała, może u Twojego dziecka ten problem nie
                      istnieje u mojego niestety istniał i nie życzę nikomu. Mam w domu mądrą
                      Dziewczynkę, która czasami rozumie więcej rzeczy niż dorośli, której da
                      wytłumaczyć się wiele ale siusianie wstrzymywała i koniec (prawdopodobnie przez
                      szpitalną traumę która jej tam zafundowano). Nie zawsze chodziło o kubeczek, po
                      prostu potrafiła przez kilkadziesiąt godzin nie siusiać, co niestety kończyło
                      się szpitalem i cewnikowaniem. Nasza neurolog i psycholog z których
                      korzystałyśmy w ośrodku wczesnej interwencji jednak stwierdziły że to typowy
                      problem psychiczny, blokada, więc chyba jednak istnieje taki lęk....
                      Madziulec nie obrażaj się, faktycznie często korzystam z Twoich rad, bo
                      naprawdę wiesz dużo o problemach z układem moczowym, na pewno więcej niż ja a i
                      zaryzykowałbym stwierdzeniem, że więcej niż nasza pediatra ale naprawdę nie
                      wiesz wszystkiego bo po prostu nie spotkałaś się z czymś takim....
                      • madziulec Re: Do madziulec! 18.09.08, 10:23
                        O wink Wlasnie napisalas w czym problem. Trauma szpuitalna. Dlaczego po szpitalu
                        (czy nawet jeszcze w szpitalu) nie reagowalas na reakcje dziecka?
                        Teraz sie to utrwalilo i zostalo. A tak wystarczylo pewnie popracowac niewiele
                        wtedy, wyjasnic, moze zapewnic bezpieczenstwo.
                        Tak, to TY nie stanelas na wysokosci zadania jako rodzic, bo Twoje dziecko
                        nabawilo sie leku. Gratulacje.
                        Naprawde gratulacje....
                        • slonko1335 Re: Do madziulec! 18.09.08, 10:37
                          Boże Dziewczyno, Ty nie masz pojęcia z jakiego powodu moja córka bywa w
                          szpitalach (a niestety bywała dość często swego czasu) i co się tam dzieje,
                          więc naprawdę zastanów się czasami nad tym co napiszesz...żałosna jesteś
                          naprawdę, zresztą nie tylko ja tak sądzę, więcej osób już ci to napisało wiec
                          chyba coś w tym jest...


                          Alicja 15.03.2006
                          Czekamy na Wrześniaka.....
                          • guderianka Re: Do madziulec! 18.09.08, 11:45
                            slonko-to twoja wina, nie dyskutuj z ekspetem psychologii
                            dziecięcej. Posyp głowę popiołem i przeproś na kolanach !
                            wink
                            • slonko1335 Re: Do madziulec! 18.09.08, 11:53
                              Masz rację i tak co by kto nie powiedział Madziulec zawsze będzie mieć rację we
                              wszystkim i wyładowywać frustracje na forumowiczkach, bo pewnie chciałaby mieć
                              tylko problemy typu jak pobrać mocz do badania, a my złe matki już zawsze
                              będziemy tak bardzo krzywdzić te biedne dzieci, no niestety nie jestem idealna,
                              przeproszę zaraz córkę na kolanach za to, że tak bardzo ją skrzywdziłam....
                              • guderianka Re: Do madziulec! 18.09.08, 11:56
                                Nie córkę!
                                Madziulca przeproś! big_grin
                                • gajmal Re: Do madziulec! 18.09.08, 12:01
                                  Wydaje mi się, że najgorzej jest jak ktoś nie radzi sobie z własnym życiem i
                                  swoją frustrację wyładowuje na innych.
    • mamakuleczki Re: Cewnikowanie 17.09.08, 23:38
      No cóż, widzę że na forum zawżało.Moje pytanie brzmiało tylko "czy
      to boli", ale widzę że niektóre osoby mają okazję wyżyc się na kimś,
      poobrażać go, niepotrzebnie dyskutować.No cóż może Ci ulżyło.Za inne
      odpowiedzi dziękuję. Dodam tylko jedno. W moim 28 letnim życiu byłam
      tylko raz w szpitalu - urodzenie córki. Wiec proszę nie dziwić się
      że chcę wiedzieć wszystko na temat tego co bedą robić mojemu
      dziecku.
      • mamakuleczki Re: Cewnikowanie 17.09.08, 23:38
        To jest wkońcu ingerencja w jej malutkie ciałko. Na szczęście
        wszystko poszło OK.
        • luisa111 Re: Cewnikowanie 18.09.08, 14:15
          Cierpienie matki to cierpienie psychiczne -straszna rzecz .Nie mozna
          nam sie dziwic ze reagujemy w ten sposob.Z bolem i cierpieniem
          jestem na codzien,widze tragedie innych i choc moja postawa staram
          sie im nie utrudniac.Pomimo to nigdy sie nieuodpornilam i
          identycznie reaguje jak cos jest nie tak u mnie.Wiele wiem dlatego
          mniej pytam ale czy to lepiej?Sama niekiedy stwarzam sobie dodatkowe
          stresy bo kazdy katar powiekszenie wezelka czy inne sprowadzam w
          moim umysle do najgorszego ale to silniejsze.Pisze to bo bardzo
          rozumiem cie mamakuleczki i inne mamy.Napisalas ''ingerencja w jej
          malutkie cialko''tak i serce sie rozrywa na sama mysl.Dobrze ze
          macie juz za soba -zyczmy nam wszystkim najlepszego dla naszych
          pociech i jak najmniej stresow.
          • alpepe Re: Cewnikowanie 19.09.08, 10:09
            serce sie rozrywa od samych słów?
            Zaczynam rozumieć madziulca.
            • madziulec Re: Cewnikowanie 19.09.08, 12:09
              Dzieki Alpepewink
              Nareszcie jedna nierozhisteryzowana matka.

              Reszcie dedykuje watek pod jakze ciekawym tytułem "Skad taka histeria"
              (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=84474874).
              I prosze - nie robcie naprawde jak to sie mowi z igly widel. Naprawde nie trzeba.
              O ilez prostsze i spokojniejsze stanie sie wasze zycie, ilez mniej stresu
              bedziecie mialy, a wasze dzieci beda mialy spokojniejsze mamy
              • luisa111 Re: Cewnikowanie 19.09.08, 12:21
                Witam -wlasnie o to mi chodzilo madziulec.
                • traczewo Re: Cewnikowanie 21.10.08, 13:38
                  No dobra kobity to sie pokłóciłyście, a teraz prosze o konkrety:
                  Czy cewnikowanie to jest jakaś długa czynność - wkładają - ściągają -
                  wyjmują czy to trwa jakiś dłuższy okres?
                  Moja córka była ostatnio w szpitalu (uczulenie) jak tylko z nią
                  wszedłem do budynku (zaznaczam że byliśmy tam pierwszy raz)to zaczął
                  się płacz kosmiczny i tak przez 40 min (cała wizyta). Myślę więc że
                  teraz przy tym cewnikowaniu będzie podobnie. Prosze o łopatologiczne
                  wytłumaczenie "krok po kroku" jak to wygląda? Ile trwa? Pewnie boli
                  i jest nie przyjemne ale jak dziecko sie porządnie uderzy to też
                  jest nieprzyjemne i boli ale zapomina po 2 minutach więc tak to
                  sobie tłumaczę. Tylko prosze o odpowiedź konkretną, a nie odpowiedzi
                  w stylu: woreczek, cierpliwość, tłumaczenie itp. , itd. Moja mała ma
                  prawie półtorej roku i od 2 tygodni za nią biegam z pojemnikiem na
                  mocz i nic z tego nie wychodzi. Czasami potrafi godzine biegać z
                  gołą, boje sie że sie przeziębi, i nic. Woreczków nie używam bo sa
                  ohydne i ogólnie bezużyteczne. (to chyba jakieś lobby farmaceutów
                  wymsliło bo lekarze mówią żeby nie używać). Pozdrawiam i czekam
                  • madziulec Re: Cewnikowanie 21.10.08, 14:00
                    W jakim celu ma byc zalozony cewnik? Sciagniecia moczu czy przeprowadzenia badania?
                    Jednorazowo czy bedzie zakladany na stale?? (sa takie przypadki).


                    Powiem Ci tak:
                    - jak juz pewnie wiesz cewnik to taka gietka rurka
                    (pl.wikipedia.org/wiki/Cewnik_urologiczny - mniej wiecej wyglada tak).
                    Aby jak najmniej dziecko czulo dyskomfort przy wkladaniu go, bo jednak czuje sie
                    dyskomfort to sam cewnik smaruje sie zelem znieczulajacym. I ten zel ulatwia
                    przy okazji wsuwanie do cewki moczowej.
                    Ile to trwa?? Minute, moze 1,5?? Nie wiem, nei liczylam. Dla mnie to wiecznosc.

                    Co wiecej potrzebujesz wiedziec?
                    Aha - wyciaganie jest w ogole mierzalne w sekundach.
                  • slonko1335 Re: Cewnikowanie 21.10.08, 14:01
                    Nie cewnikowanie to nie jest długa czynność, cewnik zakłada się i ściąga przez
                    krótką chwilkę, nie boli, choć jest dość nieprzyjemne, niestety jak dziecko się
                    wyrywa a lekarz nie ma wprawy może podrażnić przy cewnikowaniu cewkę moczową, u
                    mojej tak było aż krew poleciała i tu zaczął się nasz dramat z oddawaniem moczu,
                    bo potem ją piekło przy siusianiu więc wstrzymywała mocz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka