młody zafundował sobie otarcie/oparzenie ?? na łokciu.
Niesttey nie wiem kiedy go nabył, bo gdy zauważyłam odbierając go z
przedszkola, to twierdził że oparzył sie herbatą, zapytałam panie i
nie potwierdziły, w przedszkolu nie podaja tak gorących herbat. Z
kolei w przedszkolu opowiada że oparzył się lampą w domu, nam też to
mówi, ale pokazuje lampe na suficie

Suma summarum nie dowiem sie skąd się wzięła.
Na poczatku wyglądało jak otarcie lub faktycznie oparzenie, zrobił
się strupek, ale młody ma tendencje do drapania strupów. Wczoraj
rano obudził się z napuchnietą ręką i rozgrzebaną ranką, która
zaczęła się sączyć. Bylismy u lek. i dostał Nitrofurazon, wczoraj
smarowałam, dzis tez, ale wydaje mi się że ręka puchnie bardziej, w
dodatku widzę że zaczyna go boleć.
Czy nie powinien był dostac czegos z antybiotykiem?, kiedy moge sie
spodziewac poprawy po tym leku, moze niepotrzebie na razie panikuje?
Poradzcie cos bo juz oczyma wyobraźni widze sepse