Ponad 2 tyg temu nasza 3latka rozłożyła się na grypę. Łzawiące oczy, przez 5
dni b. wysoka gorączka (ponad 39!) b. trudna do zbicia, dzieciak narzekał na
bóle nóg, katar przezroczysty ale neiustanny, lejący, no i gwałtowny kaszel.
Była 2 tyg na zwolnieniu, oprócz mucosolvanu na kaszel dostała eurespal i
antybiotyk (klacid), krople do nosa. Antybiotyk, jak wyjaśniła pani dr, był
konieczny, bo stwierdziła, ze trafiają się powikłąnia i lepiej od razu dać.
Co 4 dni latałyśmy na kontrolę, po 2 tyg werdykt, że od tylu dni już fajnie,
więc przedszkole. Noi 3 dni pochodziła... Dziś wieczorem znowu rozpalona jak
piec (już ponad 38), katar.
Czy tak prędko można znowu złapać grypowego wirusa??? Jak tu ją uodpornić??? U
małej w przedszkolu połowa dzieci nieobecna, ale najwidoczniej wirus krąży...

Czy u kogoś z was też były takie nawroty?