Witajcie, Pisałam ostatnio na f. "rozszerzanie diety" o problemach z marchewką. Synek odkąd dostał marchew ma wysypkę na twarzy , która zamiast się zmniejszać to się nasila. Nic od czterech dni mu nie dawałam oprócz piersi. Ja przypadkiem zjadłam curry w obiedzie . Synek ma AzS, alergię na nabiał. Dziś pediatra powiedziała, że mam nie czekać aż zmiany zejdą tylko dawać mu kolejną nowość. Mam dla niego ziemniaki z dynią, ale boję się , że jak mu nie podpasuje to przez to wysypkę nie dojde do tego. CO zrobić , rozszerzać dietę jak mówi pediatra czy czekać aż zejdzie wysypka? A za każdym razem walka z wysypką trwa parę tygodni