Do mam niejadków...

24.07.04, 14:40
Witam... nie zabieram głosu na forum ale często czytam wasze rady...
Szukam pocieszenia (dla siebie) i sposobów na moją Julkę.
Ma 22 miesiące i teraz (w wakacje) praktycznie w ogóle nie je. Wiem że jest
upał i nikomu się nie chce jeść, ale tak chyba nie można tego zostawić.
Dodam że je zupki tylko ze słoików z bobovity, przemycam w nich żółtko,
sinlac (kaszka nestle)- z jabłkiem lub deserem ze słoiczka, deser owocowy
(czasami), danonki- też czasami,ziemniaki z marchewką i mięskiem, oraz pyzy z
mięsem, czasami makaron, i czasami kaszkę mleczno pszenną lub mleczno
ryżową.Nie mogę dawać jej często produktów mlecznych bo ma uczulenie na mleko.
Dodam jeszcze że te wszystkie rzeczy które tu wymieniłam są jedzone po kilka
łyżeczek i koniec jedzenia. Waży 11,5 kg.
Czy mam się martwić?
Czy któraś z was ma podobną sytuację?
Co mogę jej jeszcze dać? (wszelkie nowości są na "nie")a wszelkie udziwnienia
powodują skutek wręcz odwrotny- julka bawi się zamiast jeść.
Proszę o rady...
    • sylyah Re: Do mam niejadków... 26.07.04, 18:19
      Ja niestety mam taki sam problem.Procz piersi nie chce nic innego.NIe mam
      pojecia co mam z nia zrobic.ale probuje wszystkiego.
      • olab1 Re: Do mam niejadków... 27.07.04, 17:00
        Moja córka ma 11 mcy i mało co je oprócz piersi. Już mi ręce opadają. Waży 8,5
        kg. Nie wiem - dużo czy mało. W siatce centylowej sie mieści i nie wygląda na
        zagłodzoną. Może z wiekiem to mija?
    • aniaop Re: Do mam niejadków... 27.07.04, 17:56
      Sprobuj dawac jej to, co Wy jecie. Dokladnie to samo i dobrze przyprawione (no
      moze bez papryki chili). U nas poskutkowalo, jak corka miala 15 miesiecy. Teraz
      ma 28 miesiace i nadal jest chuda (niecale 13kg), ale przynajmniej zawsze cos
      zje. Uwielbia zwlaszcza wszelakie nalesniki, racuchy i placki ziemniaczane,
      ryby, wszystko, co zawiera grzyby (wiem, ze niewskazane), lasagne i rozmaite
      zapiekanki z baklazanem i cukinia.
      • julinek11 Re: Do mam niejadków... 31.07.04, 08:37
        Bardzo dziękuję za rady. Cały czas próbuję podsunąć jej coś nowego, i tak jak
        napisała aniaop zauważyłam że lubi zupę pieczarkową (z grzybami, nie z torebki).
        Czekam na "lepsze czasy" i póki co idę w poniedziałek zbadać jej krew, jak
        wyniki będą OK, to znaczy że już taki jej urok. Ale nadal będziemy próbować.
        Pozdrawiam wszystkie emamy "niejadków".
        • r345 Re: Do mam niejadków... 01.08.04, 21:09
          Ja mam 27 miesięczniaka ktory jest okropnym niejadkiem.
          Straszny chudzielec.
          U nas sprawdzilo sie spagetti- moglby jesc je caly czas.Takie tradycyjne.
          Ma tez swoje dwa ulubione sloiczki- BoboVity(Krupniczek z cielecina)-doprawiam
          go i Hippa(Mlode jarzynki z kurczakiem).
          Z deserkow tez dwa:Hippa (Gruszki Williamsa) i Gerbera(Owoce tropikalne).
          Nasz lubi jeszcze Danio zwykłe waniliowe oraz parowki Morlinki.Super sa tez
          kanapeczki Mleczne Kinder.Bardzo lubi kakao na zwyklym mleku.I herbatki Hippa
          owocowe.
          No i to w zasadzie wszystko co moje dziecko jada.
          I tak dzien w dzien chce to samo.
          Musialam naprawde sie natrudzic aby znalesc to co on lubi.Probowalismy i nadal
          probujemy wszystkiego co mozliwe ale nie przesadzajac tak trafiam raz na 50.
          Taki jest los niejadkow.
          Oczywiscie na sniadanie i czasami kolacje wmuszam w niego kasze mleczna ale
          tylko mleczno-ryzowa z bananami bez rzadnych dodatkow.Najlepiej Nestle.
          A w czasie spaceru malego banana lub jablko.Czasami zje.
          Ale czesciej podgryza chrupki- takie na mleko.


          Badania krwi to dobry pomysl.My robimy co 6 miesiecy.

          Ja mam szczera nadzieje ze to minie....
Pełna wersja