Odwiedziny prababci lat 75, przywiozła pyszne gołąbki

i przez godzinę próbowała mnie namówić, żeby dać synkowi kawałek gołąbka, z kapustą bo już powinnam mu 'wszystko wpychać po trochu do buzi' bo dostanę anemii a dziecko nic nie będzie chciało jeść.
Synek ma 5 miesięcy i 1 tydzień...jest na piersi, daje mu do spróbowania warzywa i owoce,bo się tego bardzo domaga i awanturuje

ale dosłownie odrobinę. Dostał przy obiedzie trochę pietruszki-smakowało i ziemniaki- był ble

jego warzywa bez soli oczywiście. No i dowiedziałam się, że mam mu tego ziemniaka POSŁODZIĆ CUKREM żeby zjadł.
Na nic tłumaczenia,że on nie musi-i nigdy nie będzie musiał-jeść. Że to dla przyjemności poznawania.
Dostajecie podobne rady? W takich momentach cieszę się, że mieszkam w innym mieście.