marzy mi się takie weekendowe piknikowanie z jedzeniem. Konkretnym jedzeniem, czyli czymś pomiędzy drożdżówką z cukierni a grillowaniem karkówki.
Chodzi o takie jedzenie, które szybko się zrobi dzień wczesniej albo rano bez stania przy garach - macie pomysły?
przepis na drożdzowca, bez ZAGNIATANIA.
10 dkg świeżych drożdzy, jest to cała kosteczka
3/4 szklanki cukru + zawartość jednego opakowania cukru waniliowego
4 duże jajka roztrzepane widelcem
3/4 szklanki oleju
3/4 szklanki mleka
4 szklanki mąki
na kruszonkę:
150 g mąki
100 g cukru
pół kostki masła
trzeba wziąc duży gar i układać/wlewać warstwowo:
* pokruszone drożdże
* na to cukier z cukrem waniliowym
* na to rozkłócone jajka
* na do olej dobrze ciepły, ale nie gorący
* na to mleko dobrze ciepłe, ale nie gorące
* i na to wszystko 4 przesiane szklanki mąki
przykryć gar ściereczką i iść czytać czy coś tam, w każdym razie 40 min. później, miesza się dużą łyżką wszystko, co w garze, wyłożyć na blachę rozsmarowując natłuszczonymi dlońmi .
na to prostacką kruszonkę:
- pół kostki masła stopić, wrzucić do tego mąkę z cukrem, rozbełtać widelcem i posypać ciasto. Bez brudzenia rąk.
I tak przygotowane ciasto wsunąć do ZIMNEGO piekarnika na 40-50 minut, a temperaturę ustawiacie na 175-180'C
Ja piekę dokładnie 45 min - i ustawiam piekarnik programu góra dół z termoobiegiem na pierwsze 35 minut, a potem już bez. Potem 5 minut zostawiam w uchylonym piekarniku, wyciągam i już
Wg mnie nie smakuje jak klasyczne drożdżowe, ale jest smaczne.
To jest przepis na dużą blachę prostoątną.
Drożdżowe dla leniwych stąd skopiowany (w sensie z jematki) przepis, to na słodko, a na słono?
jakies sałatki z makaronem? nie robiłam, albo co innego?