Dodaj do ulubionych

15 mce i ciagle ta sama zupa

13.04.07, 13:57
Witam
prosze o rade jakie mozna podwac zupy dla dzieci w wieku 15 mce. W tej chwili
corka je wylcznie zupe z marchwi, pietruszki, ziemniaka i miesa (roznego
rodziaju). Je konsystencje papki .Przy zupkach z grudkami ma odruch wymiotny.
Martwie sie przyszloscia. Dodam ze mala potrafi zjesc bulke czy banana. TYlko
na obiady tak reaguje.
Obserwuj wątek
    • aa.zz Re: 15 mce i ciagle ta sama zupa 13.04.07, 21:09
      Witam
      mój 14 m-czny synek też ma odruch wymiotny jak tylko napotka grudki w zupce.Ja
      podaję te ze słoiczków,ale staram się podawać rózne, mimo, że mam małego
      alergika.Ostatnio wprowadziłam zupkę, którą podaje się od 12 m-ca,więc w zupce
      były grudki,ale synkowi bardzo smakowała i nie miał żadnych "zwrotów".Może to
      też zależy od tego czy dziecku po prostu smakuje? A może warto zmienić smak?
      dodac jakieś nowe warzywo, żółtko? A może wprowadzić drugie danie? Ja już
      próbuję podawac, np. ziemniaki, marchew i mięsko, wszystko drobno pokrojone lub
      zgniecione widelcem,ale bez przesady. I bardzo podoba się mojemu synkowi
      podawanie jedzenia widelcem.Smieje się wtedy i ładnie chwyta i nawet gryziesmile
      Też zaczęłam się już martwić, że powinien chyba wszystko pałaszować i gryźć,ale
      przestałam jak poczytałam,że wiele innych dzieci też jeszcze nie gryzie.Dodam,
      że bułkę tez mój mały chętnie je, brał się nawet za jabłko ale zakrztusił się i
      narazie mu jednak nie daję.Więc dajemy sobie czassmile
      Pozdrawiam
      mama Filipka
      • anet77 Re: 15 mce i ciagle ta sama zupa 13.04.07, 21:22
        Moja córcia ma 11 miesiecy ale je zupkę z kawałeczkami, oczywiscie małymi.
        Gryzie od dawna bułkę, chrupki czy jabłko. Wydaje mi sie, ze dziecko
        przyzwyczaja sie do gryzienia. u nas na poczatku jak zaczęłam zostawić
        kawałeczki warzyw w zupce tez miała odruch wymiotny ale nie zniechęcałam ię i
        ciagle próbowałam, teraz już je bez problemu. A co do składu zupek to warto
        urozmaicić, bo tez z czasem nudzi sie jedzenie tego samego. 14 miesieczniak juz
        bardzo duzo rzeczy moze jeść. Moze zrób mu czasami klopsika a miesa mielonego w
        warzywach z ziemnaiczkiem, moja córcia to uwielbia. A moze tkaie spagetti
        dzieciece? Ja jutro planuję zrobić: małe kawałeczki mieska, jakieś warzywka,
        drobny makaron no i przecier pomidorowym, bo mam swój, który robiłam w tamtym
        roku z pomidorków własnej uprawy. Moze spróbuj dodoac do zupki warzwa, które
        nadają charakterystyczny smak jak ogórek kiszony. ja to gotuję bardzo rózne
        zupki: zwykła jarzynową z róznych warzyw, pomidorową, ogórkowa, kalafiorową,
        buraczkową, z kalarepką, cukinią, z porem i selerem. Moze czasami zabiel
        mleczkiem taką zupkę albo przypraw przyprawami ziolowymi typu bazylia,
        tymianek. Dodatej jajeczka tez zmienia smak zupki.
      • magdula12 do aa.zz 14.04.07, 14:00
        od dzis mam postanowienie ze bede porbowala z zupkami. Zastanawiam sie jakie
        moge dodac jeszcze warzywo do zupki i w jakis sposob dodac zoltko? Ja tez mam
        mala alergiczke w domusad
        Najlepsze ze jak jemy obiad to corka potrafi zjesc gniecionego ziemniaka z
        maselkiem i nic sie nie dzieje. Chce sprawdzic jak bedzie z marchewka.
        Dzis zrobilam jej zupke i pogniotlam widelcem zalalam wywarem i tylko spojrzala
        do miseczki wziala lyzeczke do buzi i nawet nie bede pisala co sie dzialosad
        a potem spokojnie zjadla zmiksowana zupe.
        • aa.zz Re: do aa.zz 14.04.07, 21:41
          Witam
          Ja żółtko do zupki podałam niedawno.Zaczęłam od ćwiartki.Ugotowałam, pogniotłam
          i wymieszałam z zupką - bez mięska wtedy oczywiście.Jajka mam od kurek
          zdrowych, biegających po podwórku.Obserwowałam skórę małego ( ma azs) i jak nic
          nie działo sie przez 4 dni, podałam połówkę. Od tej pory daję co 3-4 dni pół
          żółtka.Planuję wkrótce dodawać po całym żółtku.
          Mój mały też nie za bardzo przepada za nowościami. Ma odruchy wymiotne i
          praktycznie nic nowego od razu mu nie smakuje.Wzięłam się na sposób i
          wprowadzam stopniowo ( tak jak żółtko) zaczynając od 1 małej łyżeczki. Tak jak
          pisałam wczesniej mój synek je juz sporo zupek,ale daje te ze słoiczków. patrze
          oczywiście na skład.Odrzucam te, co mają w sobie masło z mleka, mleko i białko
          jajka. Resztę je i nic sie też nie dzieje. A więc w składnikach jest i brokuł,
          kalafior, por, cebula, ziemniaki, ryż, ostatnio pomidory (przeszły ładnie i
          bardzo lubi pomidorową z ryżem i natką pietruszki), pietruszka, nawet seler
          która często potrafi uczulać, natka, marchew. Może najpierw podać do znanej
          córci zupki łyżeczkę nowego warzywa, np. brokułów. Jeśli zje ładnie, na drugi
          dzien zwiększyć ( o ile nie będzie reakcji alergicznej) i tak dojść do tego,
          żeby brokuł był jednym ze składników zupki (trzeba przyznac, że ma wyrazisty
          smak).Dziś małemu pierwszy raz dałam ogórka kiszonego. Ociupinkę, pół łyżeczki.
          usmiechał się i wołał jeszcze. Może dynię? Mało kogo uczula, chociaż mój mały
          niestety nie mógł jeść. Dynia jest smaczna i zdrowa.Kiedys przeczytałam, ze
          zdesperowana mama brzdąca, który nie chciał jeść praktycznie żadnych zupek a
          tylko wcinał owoce, dołożyła musu owocowego do zupki i w ten sposób mały wcinał
          zupki,haha, na słodko. Można i tak.
          A co do odruchów wymiotnych przy grudkach, to bym spokojnie przeczekała, co
          zresztą sama robię. Myślę sobie nic na siłę. Jak mój synek miał 8-9 m-cy nie
          chciał do buzi wziąć ziemniaka, wymiotował, a ja byłam zrozpaczona. Odstawiłam
          (w zupkach jadł), a teraz ziemniaczki uwielbia i jak my jemy obiadek, mały tez
          je swoje ziemniaczki które podaje na plastikowym widelcu i jest tak zadowolony,
          że sobie mruczy i macha nóziami.
          A jak mała zjada ładnie z rączki inne rzeczy, to może dac jej do rączki np.
          ugotowaną marchewkę? jabłuszko czy inny owoc jak je jada? byle by ostrożnie,aby
          sie nie zadławiła.
          No to sie rozpisałam,mam nadzieję że choć trochę podunęłam pomysłów.
          Zycze powodzenia
          Pozdrawiam
          mama Filipka
          • magdula12 Re: do aa.zz 15.04.07, 15:48
            wielkie dziekie za radysmile nie wiedzialam ze do zupki dodaje sie ugotowane na
            twardo zoltko, myslam ze wrzuca sie surowe i gotuje razem z zupka.
            Masz racje ze bede probowala podawac jedna / dwie lyzeczki nowego warzywa do
            obecnej zupki. Moze mala to zaakceptuje.
            Chce rowniez zaczac gniesc wszystko widelcem zamiasta rozdabniac blenderem.
            Zastanawiam sie czy jezlie zje pare lyzeczek rozdrobnionej widelcem zupy i nie
            bedzie chcila dalej albo zwymiotuje to czy moge jej potem podac zupke "z
            blender" czy to jest pedagogiczne zeby sobie dziewczyna nie pomyslala ze jak
            zrobi akcje to i tak dostanie zupke do lykania a nie do gryzienia?sad
            Z tym jedzniem z raczki to jest roznie jablko odgryza i wypluwa ale banana je.
            Pozdrawiam
            • aa.zz Re: do aa.zz 15.04.07, 19:41
              Kiedyś faktycznie wrzucało się żółtko do zupki surowe i gotowało.Robiłam tak ze
              starszym (sporo starszym) synem smile
              Surowe można "pociągnąć" w budyniu,ale jeszcze nie próbowałam.
              Z tym pedagigicznym podejściem faktycznie różnie bywa.Dzieci są bystre i bardzo
              szybko łapią, ale pewnie spróbować nie zaszkodzi,najwyżej po takiej akcji
              trochę poczekasz i można spróbować jak mała zapomni smile
              Albo spróbuj na początek do takiej zmiksowanej zupy dołozyć najpierw malutko
              czegoś rozdrobnionego widelcem,jak to przejdzie, to pomału coraz więcej
              składników.Ja tak robiłam z mięskiem,bo nijak mi sie ono chciało zmiksować. Tak
              kiedyś wymęczyłam to mięso, że wzięłam nowa porcję i po prostu pokroiłam na
              malutkie kawałeczki i razem wszystko zmieszałam. Mały sie nie skapnął za bardzo.
              Na pewno Wam się uda, jak nie teraz to troche późniejsmile)))
              Pozdrawiam
              mama Filipka
              • anet77 Re: do aa.zz 15.04.07, 21:52
                Żółtko można jeszcze podac w kisielu mlecznym albo w formie kluseczek lanych,
                ja czasami tak robie. Tez mam alergiczkę. jest na Bebilonie Pepti i kilka
                rzeczy uczuliło ją (banan, ogórek kiszony, gruszka) ale za to masełko dobrze
                toleruje. Podobno bywa, ze dziecko uczulone na białko mleka nie musi byc wcale
                uczulone na przetwory mleczne.
              • magdula12 Re: do aa.zz 16.04.07, 14:36
                dzieki za slowa otuchysmile
                bede raczej probowala od razy dwac zupe gnieciona widelcem. Bo przemycanie
                grudek w dotychczasowej zupie znajac moje dziecko mogloby sie skonczyc zlesad
                tylko cierpliwosc moze nas uratowac....big_grin
                • yogisia sukces taty i córci :) 16.04.07, 20:24
                  Mój mąż był bardziej ode mnie stanowczy: wyszedł z założenia, ze dziecko samo
                  się na śmierć nie zagłodzi i rzucił małą "na głęboką wodę" kawałków
                  rozgniecionych widelcem (do tamtej pory - czyli jak miała ok roku - były zupki
                  zmiksowane, im gładziej tym lepiej... każdy kawałeczek czegokolwiek to był
                  wróg). Mała pluła kilka dni, wyglądali oboje po takim obiadku cudnie, ja trochę
                  schizowałam, że nie je i pocieszło mnie tylko to, ze na podwieczorek zrobię
                  budyń a na kolację kaszkę. Tatuś jednak po wyplutym obiedzie ordynował na
                  podwieczorek kolejny obiad (na kolację była już - ku uciesze mamusi - kaszka)
                  Po niewielu dniach dzidziuś zaczął pięknie wcinać kawałki. Nie wiem, czy to
                  metoda do polecenia, u nas zadziałała. Mała nie wyglądała ani na zagłodzoną ani
                  na zestresowaną, miała chyba frajdę z plucia smile
                  Życzę powodzenia i smacznego
                  • magdula12 Re: sukces taty i córci :) 16.04.07, 21:57
                    musze przyznac ze moj Maz wyznaje podobna filozofie jak Twoj Maz. I uwaza ze
                    mala bedzie z nami "pogrywala". Problem polega na tym ze obiad musze podac jej
                    ja, bo M pracuje w tym czasie. A ja jak to mama mam mniejsza odpornosc
                    psychiczna. Jestem jednak na razie porzadnie zmotywowana i bede probowalasmile
                    pozdrawiam
                    • yogisia Re: sukces taty i córci :) 16.04.07, 22:33
                      Fakt, ze mnie się trafiło akurat podczas mężowego wolnego, sama bym nie byla
                      taka stanowcza, dlatego tym bardziej trzymam kciuki za Was!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka