Dodaj do ulubionych

Tanie wino...?

29.12.08, 00:24
Słowo ciałem się stało - jako rzekłam w wątku Deeli. Małżonek pochrapuje obok,
a ja mam babski wieczór. Ja i butelka, o. Otworzyłam wino, i naszła mnie myśl,
że chyba coś nie tak...

Kiedy trunek staje się, hmmm... odpowiedni? I odpowiedni do czego, właściwie?
Tak w skrócie, to chodzi mi o cenę. Bo jak by nie było, kupując wino, na
przykład na prezent, to wypada, żeby to było wino DROGIE. Abstrahując od
gatunku, obojętne - porto, malaga, merlot, wytrawne, słodkie... Wódka, koniak,
łyskacz czy inne cudo - musi być drogie. Kupując Sophię, jedna pani kiedyś w
kolejce przede mną teatralnym szeptem dodała - wie pani, to do duszenia mięsa,
bo NORMALNIE to ja piję LEPSZE wino! A śmiać mi się chciało, bo co mi się baba
tłumaczy? Może lubi, a może nie stać jej na inne? I takie naciąganie idei
rozbawiło mnie niezmiernie. Wcale nie zaprzeczam, lubię dobre trunki,
gatunkowe, przednie, miód pitny najlepszy dla mnie to dwójniak, malaga
przynajmniej za 30... Euro... Bo bukiet ma niesamowity, marki nie wymienię, bo
krypciocha będzie, ale jedną wymienię, bo muuuszę!!! Otóż, najlepszym,
najsmaczniejszym, najukochańszym winem dla mnie jest... Fresco, białe albo
różowe, w cenie 9.50 zł, aktualnie w promocji za SIEDEM!!! W Tesco... Czuję
się jakbym jabola piła, taniocha taka, że aż wstyd o to prosić w sklepie, a co
ja poradzę, że przepyszne?
No i o to właśnie chodzi - czy cena ma wyznaczać jakość trunku? Czy ofiarować
komuś butelkę Fresco byłoby nietaktem potwornym? A jeśli przelałabym zawartość
do butelki po markowym Chablis Blanc, to co? Nagle wino zyska na
szlachetności, czy jak?

<dylemat starego chlora> hehehhe big_grin

Też pijacie alkohole z tzw. bardzo dolnej półki? Czy tylko z tej wysokiej?
Aaaa, właśnie - kiedy wino zaczyna być "dobre"? Jak kosztuje powyżej
15/30/50/100 zł...?

Alem se temat na noc wybrała, nooo... smile
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:32
      Ja nie kupuje wina BO DROGIE,tylko takie ktore lubie, ktore poleca
      mi znajomi. Jak jest tanie, no problem.
      Mega drogiego wina nie kupie, bo po co jak sie mozna tanszym
      sponiewierac.wink)
      Alkohole lubie srednie typu Malibu, Baileys, wina czerwone, whisky
      Jack Daniels ( w PL chyba drogie, w UK tak srednio .

      A byl moment ze sie z uwielbieniem upijalam Lambrusco- jakies 2 euro
      we Wloszech za 0,7 litra.
    • madame_zuzu Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:34
      ja naprzykład strasznie lubię greckie wina sprzedawane tutaj w kartonach big_grin
      Typowe sikacze.. a jak pomieszam ze Sprite to pyycha smile Ale tutaj właściwie co 2
      Grek kupuje właśnie takie winko do obiadu i nikt się tego nie wstydzi smile
      • rodriga Re: Tanie wino...? 29.12.08, 10:14
        madame_zuzu napisała:

        > ja naprzykład strasznie lubię greckie wina sprzedawane tutaj w
        kartonach big_grin
        > Typowe sikacze.. a jak pomieszam ze Sprite to pyycha smile

        O tak tak, Retsina rządzi, tylko ona "elegancka" bo w butelce wink
      • mamc-ia33 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 11:20
        wino Fresco jest REWELACYJNE pije je już dłuższy czas,a latem z
        cocacolą super gasi pragnienie
    • mamaemmy Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:38
      Ja generalnie pije piwo i żadne najdrozsze wino nie jest lepszesmile
      Kiedys na TYM forum wyczytałam,że najlepsze wina to są reńskie i z mężem
      szukalismy w Tesco reńskiego i kupilismy takie przepyszne,że mogło stawac w
      konkury z warką smile,tera nie pamietam nazwy ale drogie nie było-w sumie to tanie
      bo cos ok 13zł.
      Wiec pijam jak juz tanie wina.Sophię pijemy zawsze z przyjaciołkami,jesli nie
      kupimy wiśniówki smile
      U innej mojej przyjaciolki sa własnie alkohole z wyzszej połki,ale ja po prostu
      nie czuje różnicy-smakoszem nie jestem,mnie to reńskie zasmakowało i już.Albo warka
      Albo-o! Campari z pomaranczowym sokiem.
      Albo żubrówka z sokiem jabłkowym.
      • madame_zuzu Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:44
        zgadzam sie..wina reńskie są pyszne. Jedno z nich to Lieb Frau Milch ( chyba
        dobrze napisałam.. z matką karmiącą piersią na etykietce. ( kiedyś jak nie
        znałam nazwy tego wina, to prosiłam o wino" z Bozią" i sprzedawcy zawsze
        wiedzieli o które mi chodzi big_grin

        A jeszcze lubię Proseco ( białe, lekko musujące, wytrawne) pyyycha... a dobrze
        schłodzone jak szampan wchodzi big_grin
        no i nie jest drogie smile
        • mamaemmy Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:54
          wiem o którym mówisz!Piłam je kiedyssmile
          Ale tamto-było inne,poznam w sklepie etykiete ale nazwy nie pamietam
    • lila1974 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:39
      Może Konrad nie śpi i coś podpowie wink

      Smakosz ze mnie żaden, na alkoholach się za bardzo nie wyznaję ...
      jak juz to martini i cóż sie okazało? Moje ulubione martini a cin
      cin własciwie się nie różnią. Przy czym na prezent jednak cin cin
      nie dam, jak już to martini tongue_out
      • robatchek Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:49
        Oo, widzisz? smile Martini i Cin Cin! A jeszcze kiedyś było Cinzano, nie wiem, czy
        nadal produkują? Takie wermuciki w wersji light, z dodatkiem sprite'a, z
        cytrynką, listkiem melisy albo mięty, i z kruszonym lodem - pyyycha!! A Cin Cin
        za 12 złotych, hehheheh smile I też marka wypromowana, Martini, a smakiem
        praktycznie się nie różni od innych. Albo teraz reklamowane to wino z płytą
        audio coś tam, nie pamiętam nazwy, piłam raz, żadne cudo. Ale cena w górę, bo
        reklamowane...
        • memphis90 Re: Tanie wino...? 03.01.09, 00:04
          Dalej jest- mają nawet wersje smakowe- cytrynowe i pomarańczowe. Ale ja
          próbowałam wielu różnych wermutów i jednak martini smakuje lepiej. W tańszych
          czuję jakieś środki perfumujące czy inne badziewie.
      • zoofka Re: Tanie wino...? 29.12.08, 11:04

        Ja też nie widzę różnicy w wermutach o nazwie cin cin i martini smile
        Najchętniej pijam bianco, z plasterkiem cytryny i mocno bąbelkowana
        wodą sodową.
        Ale faktycznie wolałabym w prezencie dać martini niż cin cina
    • gacusia1 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:47
      Moje ulubione w PL winko to bylo takie z "matka boska",takie we
      fioletowej butelce. Nie mam zielonego pojecia jak sie nazywalo i
      oczywiscie nie bylo na nim Matki Boskiej,tylko jakis mnich czy cus.
      Kosztowalo wtedy chyba z 8-12zl. Bylo tego kilka rodzajow. Normalnie
      rewelka!!!
      Pilam tez kiedys prawdziwego szampana i jakos mnie nie zachwycil.
      Teraz zachwycam sie Ice Wine z Niagara. Nie ma chyba nic
      lepszego...ale cena...kosmos-uzasadniony!
      Wazne,zeby wino smakowalo,obojetnie czy sie je obciaga w pojedynke(i
      rzyga-jak ja) czy w towarzystwie. No to ja se moze Baileys poleje na
      ten przyklad... .-)))
      • robatchek Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:54
        Baileysem to i ja nie pogardzę wink Ale przypomniałaś mi, niedawno wyczaiłam we
        Frankfurcie likier kremowy, nazywa się Tante Helenes Marzipan. Rewelka!!
        Marcepanowy likierek, rozkosz w ustach, jakieś cztery euro chyba, mniammm!!!
        Albo, dla kontrastu, Sheridan.... smile
        • gacusia1 OMG 29.12.08, 03:45
          Ja przez ta moja abstynencje zapomnialam o Sheridan's!!!!!!!!!!!!!
          Toz to jest niebo w gebie!!! A ten marcepanowy musi byc boski. Musze
          poszukac,moze znajde u nas....
    • mary.uk Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:50
      Ja przy piwku siedze wlasnie. Carlsberg - w UK to taniocha, ale takie lubie, bo
      ma 3,8% vol i ze tak powiem: nie koliduje z opieka nad dzieckiem smile
      Z win to lubie porto, wodki i whiski nie pije.
      Aha, w UK bardzo popularne sa cidry, to takie tanie wino musujace. Oczywiscie sa
      tez takie bardziej exclusive, ale mi najbardziej smakuje takie naprawde tanie,
      chyba za niecale 3 funty za 3 litry. smile
      • lila1974 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:52
        nie pojmę nigdy jak można się rozkoszowac whisky tongue_out
        • mary.uk Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:56
          Moj maz to smakosz whisky, ale ja tez tego nie rozumiem.
        • robatchek Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:01
          Można, można, zapewniam Cię big_grin
          Kiedyś nie cierpiałam tego, jechało mi perfumami, jak mnie już tym ktoś uraczył,
          to starałam się zawsze o jakąś katastrofę, pet mi tam spadł, albo się wylało,
          albo mucha utopiła, cokolwiek wink
          Małżonek nauczył mnie pić whisky, z zamkniętymi oczami odróżniam teraz rodzaje,
          gatunki, powiem Ci, czy to single malt, iloletnia i z jakiego regionu pochodzi wink

          A jak czasem wyjdę gdzieś z kumpelkami do pubu (rzaaaaadko), i wszystkie przy
          barze zamawiają piwo albo drinki z palemką, a ja wyskoczę z whisky, to ohhh....
          Widzieć te spojrzenia niektórych facetów.... Bezcenne big_grin
          • lila1974 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:11
            No ja wiem, że można, parę takich osób znam, ale osobiście przemóc
            się nie mogę ... podobnie do piwa ...ochyda smile
            • mamaemmy Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:16
              lila1974 napisała:

              > No ja wiem, że można, parę takich osób znam, ale osobiście przemóc
              > się nie mogę ... podobnie do piwa ...ochyda smile

              rozumiem Cie,co do whisky,choc mój m przepada,ale piwosmile?
              Piłas kiedys warke strong z sokiem?smile Smakuje zupełnie inaczej niz np Żywiec,nie
              ma tej goryczki,która lubia prawdziwi smakosze piwa,do których ja ,wobec tego
              argumantu sie nie zaliczam smile
              • robatchek Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:25
                Czystego piwa nie przełknę, nie ma siły. Jako nastolatka wypiłam kiedyś
                Radebergera i to było jedyne, które mi nawet smakowało. Parę lat później już
                było ohydne.

                Jeśli z jakiejś przyczyny miałabym się napić piwa, to tylko z sokiem imbirowym
                albo kokosowym. Ale smakowego piwa też nie przełknę, żadnych imbirowych
                wynalazków!! Tylko z moninem smileWtedy piwo może być najpodlejszego gatunku, i tak
                go nie czuć tongue_out

                Aaa... Redsa piję w leci jako oranżadę. Najlepiej gasi pragnienie big_grin
                Ewentualnie Karmi, ale tylko Poema di caffe big_grin
                • lila1974 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:40
                  O tak, Karmi Poema ... byle dobrze schłodzona smile
              • lila1974 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:37
                Piłam i nic z tego ... bywa, że wypiję łyczek lub dwa w upalne
                lato ... siorbnę od męża ... on moją minę uważa za profanację
                trunku smile
              • johana19 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 14:32
                Picie piwa (i to jeszcze Warki Strong)z sokiem - toż to czysta
                profanacja!!!

                LENA 27-01-2005
                i lipcowy LOKATOR
              • memphis90 Re: Tanie wino...? 03.01.09, 00:06
                Z piw polecam Fortunę Czarną, fantastyczna. Ciemna, słodka, ale jak najbardziej
                alkoholowa. Tylko trudno dostać, bo to mała wytwórnia jest.
    • minerallna Re: Tanie wino...? 29.12.08, 00:54
      Bo ludzie zazwyczaj widzą wina przez pryzmat kraju pochodzenia i ceny.
      Siłą rzeczy francuskie czy włoskie są lepsze niż na przykład ukraińskie,
      gruzińskie czy mołdawskie.
      Tak się ludzie nauczyli i ciężko to zmienić.
      A ja twierdzę i wiem, że wina powinny po prostu smakować odbiorcy i to jest
      najważniejsze. A że sztucznie wytwarza się taki wizerunek niektórych win to cóż.
      Ja wiem, gdzie jest pyszne wino, tylko kto je kurka do Polski sprowadzi?!
      Jak masz problem z daniem komuś wina kogo mało znasz, kupujesz jakieś droższe,
      którego nie znasz a cena zwalnia Cię z obowiązku trafnego prezentu. To smutne,
      ale chyba jedyne rozwiązanie.
      A najlepsze wina piłam za przysłowiowe grosze,potem kilka z tych win trafiłam w
      Polsce. O cenach nie wspomnę, bo przelicznik zabójczy.
      • gacusia1 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 03:47
        > Bo ludzie zazwyczaj widzą wina przez pryzmat kraju pochodzenia i
        ceny.
        Bosz....masz racje i jak ja sie na tej racji pojechalam.... Kupilam
        jakies wino "pochodzenie Unia Eurpejska" i ....do pieczenia musialam
        zuzyc bo nie dalo sie tego przelknac.
        • magiczna_marta Re: Tanie wino...? 29.12.08, 04:59
          To ja Was pobije, bo moje ulubione to Zamkowe z Tesco za 3.99 big_grin
          Sikacz nieprzecietny, owocowe
          Polecam
    • minerallna Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:16
      I tak przy okazji win, tych młodych. Ja nie rozumiem i pewnie nigdy nie
      zrozumiem po co te całe akcje z młodym winem z Francji. Ludziska, zwane czasem
      koneserami wypowiadają się na temat tej ohydnej cieczy, jej bukietu (!) i co tam
      jeszcze zwał.
      Tych zabutelkowanych świństw sprowadzonych do Polski nie da się pić.
      A młode wino piłam nie raz, byle nie te Beaujolais Nouveau.
      Pewnie mam pecha, ale po kilku razach mam dość płacenia za nie wypijalną ciecz
      tyle forsy.
      Jutro kupię porządną Sophię [hihi]
      • robatchek Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:21
        Powiem krótko - Fuuujjjj!! To młode tak naprawdę nadaje się do spożycia tylko
        przez jeden dzień. U nas trwa miesięczna promocja wink To co się dziwisz?? big_grin

        Kup Fresco!! Tańsze, a smak taki, że ohhh big_grin

        (podeślę linka do producenta. Powinnam dostać działkę za reklamę, hihiiii)
    • wieczna-gosia Re: Tanie wino...? 29.12.08, 01:48
      bardzo lubie wino z polskich winnic- glownie dlatego ze sami amatorzy wokol mnie
      i jurorzy konkursow winnych i jak juz podrzucaja to faktycznie pycha. Mamy dobre
      polskie winka.

      A tak poza tym to ja w ogole wina srednio- z tym ze jak wiem ze tanie to wylewam
      a jak slysze ze 80 za butelke to jednak staram sie wypic albo chociaz gosci
      opedzic smile
    • siasiuszek Re: Tanie wino...? 29.12.08, 10:19
      Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie :-p
    • dirgone Re: Tanie wino...? 29.12.08, 10:47
      Ja tam lubię tanie sikacze, które nie mają zbyt wielkiego bukietu, bo po
      bukiecie mi niedobrze. Najlepsze wino, jakie piłam, to bylo jakieś sprowadzane z
      Hiszpanii, po 9 zł za butelkę w moim wyjątkowo drogim sklepie. Sprowadzili je
      raz i ludzie się bili o nie (cały zapas się rozszedł w kilka dni), prawie
      butelki sobie wyrywali. Szukałam go nawet w necie, ale nie znalazłam sad A teraz
      to nawet nazwy nie pamiętam.
      • cudko1 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 10:52
        booozsze jak ja bym sie WHISKY NAPIŁA, normalnie sponiewierałabym
        się niąsmile a jeszcze przyjdzie mi pocekać na ten dzień.

        a kiedys whisky nie mogła nawet przy mnie stac po normalnie zapach
        mi przeszkadzał a teraz eh... pycha.
        ale lubie tez winka 0 nie pogardze... teraz jak dziecia położe spac
        po karmieniu na noc to sobie kieliszek czeronego wypijam ...np.
        kadarki - tanie a niezłe.
        • phantomka Re: Tanie wino...? 29.12.08, 11:00
          Kiedys lubilam wytrawne, przypadkowo kupilam C. Rossi i bylo to
          najlepsze wino, jakie wtedy pijalam.
          Teraz z kolei lubie slodkie. Przywiozlam sobie z wycieczki grecki
          Samos, jest zajeb....e slodki, ale rewelacyjny w smaku jak dla mnie.
          • memphis90 Re: Tanie wino...? 03.01.09, 00:08
            > Teraz z kolei lubie slodkie.
            Spróbuj mołdawskiego Kagora... Słodki jak ulepek, ale pysznysmile
    • kra123snal Re: Tanie wino...? 29.12.08, 11:43
      Wino Cherry 18 - słodziutkie, dużo procentów, idealne do
      sponiewierania się (dwie wersje smakowe). Z droższych ok. 12 zł wink
      Nie dałabym w prezencie, bo generalnie nie daję alkoholi (no chyba,
      że do wspólnego natychmiastowego spożycia)

      Muszę spróbować to za 3,99 z Tesco smile

      Moim zdaniem niedoceniane są słodkie wina owocowe w cenie do 10 zł smile





    • lola211 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 11:55
      Ja sie bardzo tanich win obawiam ze wzgledu na ewentualne szkody dla
      organizmu-nikt mnie nie przekona, ze za grosze mozna wyprodukowac
      cos jakosciowego i bez nadmiaru szkodliwej chemii.Smak to jedno, a
      skladniki to drugie wazne kryterium.
      Kupuje od 20 zl wzwyz- polwytrawne najczesciej, ew. wytrawne.
      Ostatnio pilam w restauracji wino chilijskie, dosc drogie- bylo
      przepyszne, zapomnialam nazwy i specjalnie sie przejde, by
      zanotowac.Bez porownania lepsze niz wina za 20 zeta jakie zdarzalo
      mi sie pic, choc te byly niezgorsze.
      • zuzanna56 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 12:07
        Bardzo lubię wina chilijskie, czerwone wytrawne szczególnie, można
        dostać od 20 zł za butelkę.
        • asiaiwona_1 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 13:25
          Ja bardzo lubię Kadarkę - to wino półsłodkie (ok. 12 zł, a w
          Biedronce nawt za 7, choć ta biedronkowa nie jest tak samo dobra).
          Mi kiedyś sprzedawca win powiedział, że do takiego "codziennego"
          spożycia najlepiej kupować wina tak do 20-30 zł. A potem dobre sa
          takie powyżej 200 zł. Te pomiędzy tymi cenami nie różnią się
          właściwie niczym od tych win za 20-30 zł, a cena jest za firmę.
    • kawka74 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 13:33
      Chodzi, jak rozumiem, o wino, które wygląda jak wino, a nie o siarę za 5,50 w
      butelce po mazowszance? ;p
      Najbardziej lubię mołdawskie, konkretnie Lidię, a jeszcze konkretniej półsłodką
      różową. Kosztuje jakieś 12-13 złotych, a jest znakomita. I jeszcze Mołdawska
      Dolina Pinot Noir za 13-14 peelelnów. Mniam.
      Beaujolais Nouveau smakowało mi tylko raz.
      • doral2 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 14:05
        mnie bożole nie smakowało ani razu uncertain
        najlepsze było kiedyś wino z biedronki quintana, czerwone, ale już ze dwa lata
        jak nie sprowadzają sad
        mołdawskie i rumuńskie wina są zajebiście pyszne i mają przyzwoita cenę, tak do
        15 zetów.
        mam trzy butelki oryginalnych, porządnych, francuskich win, i nie prędko je
        otworzę, bo jedną otworzyłam i smakiem się mocno rozczarowałam. może jak poleży
        jeszcze z dziesięć lat to mu sie polepszy, w co wątpię...
        a najlepsze było wino co je sama zrobiłam w zeszłym roku, tyle że już go nie ma.
        a tegoroczne jeszcze dojrzewa. sad
    • andziulec Re: Tanie wino...? 29.12.08, 14:19
      Oj robatchek poprę Cię w stu procentachsmile Fresco najlepszesmile Mniam mniam
      • inia33 Re: Tanie wino...? 29.12.08, 14:36
        andziulec napisała:

        Fresco najlepszesmile Mniam mniam

        no patrzcie panstwo, a mi kompletnie nie podpasowało...
        ja prawie za każdym razem kupuję coś innego, tak do 15 zl,
        i eksperymentuję, potem nie pamiętam, które mi najbardziej smakowało
        i dalej eksperymentujęwink
        • andziulec Re: Tanie wino...? 29.12.08, 14:39
          Najlepsze dla mniesmile Każdy pije to co lubi.
    • joanna1984k Sonado 29.12.08, 14:39

      ja kupuje w niemczech wino sonadoJest białe i czerone, kosztuje
      1.2eurosmile tanie a smakuje jak martini
    • memphis90 Re: Tanie wino...? 03.01.09, 00:01
      He, he- powiem tak- nie piłam takiego za 200-300zł, więc nie mam porównania w
      takim zakresie cenowym. Specjalistką też nie jestem i nie zamierzam pretendować
      do takiego miana. Ale: jak wermut, to martini (tańsze zamienniki nie smakują tak
      dobrze); jak coś kokosowego- to malibu albo inny rum w podobnej cenie (znów-
      tanie były kiepskie). Za to uwielbiam Prosek, z miodów- trójniaki (dwójniaki i
      półtoraki są za słodkie), wszelkie wina mołdawskie, wypiję ze smakiem Sophię,
      "oklepane" carlo rossi (szczególnie ich wino musujące). Ogólnie wina kupuję za
      ok. 20-30zł, w tym zakresie cenowym czuję się "bezpiecznie" tzn. może nie będzie
      to cudo docenione przez konesera, ale i gęby nie wykrzywi. Dla laika się nadasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka