wolfenstein3d
08.06.10, 18:23
"Pani z UP powiedziała, że aby pomóc absolwentom rząd powinien przeznaczyć
więcej pieniędzy na staże. Kolejni goście po kolei przytakiwali i dopowiadali
coś od siebie, nawet jeden pracodawca przytaknął (ja byłem jednym z trzech
zaproszonych) , aż przyszła moja kolej.
Ja wstałem i powiedziałem, że z przyjemnością przyjmę 50 osób na staż.
Powiedziałem, że młodym ludziom staże są tak potrzebne, że nie tylko przyjmę
te 20 osób na staż, ale także pokryję wszystkie koszty związane z tym stażem.
Mało tego, nie poproszę nawet UP o pomoc w organizacji aby nie naciągać UP na
koszty, powiedziałem, że sam z przyjemnością wszystko zorganizuję, a jako
punkt honoru biorę znalezienie innych pracodawców, którzy staże sfinansują
kolejne 50 stażów w swoich firmach.
W odpowiedzi od Pani dyrektor dostałem informację (której się spodziewałem),
że przeprowadzanie staży przez pracodawcę nie jest możliwe. Nie dając za
wygraną pytam się więc dalej. To może Pani dyrektor zatrudnię 20 absolwentów
na etat, a przez pół roku będę im płacił tyle co na stażu, a więc 120% zasiłku
dla bezrobotnych? Przez ten czas nauczą się zawodu i jako wykwalifikowanym
będę później płacił więcej? Pani znowu zgodnie z moimi przewidywaniami
powiedziała coś o minimum socjalnym, że tak nie można, bo ludzie muszą z
czegoś żyć i trzeba im godnie płacić! Na to ja ripostowałem, że w takim razie
należy podnieść uposażenie dla stażystów, którzy nie mogą pracować jako
niewolnicy itp.
Skoro staż za pół darmo jest dobry, a pełnoetatowa praca za półdarmo jest zła
toja już nie wiem o co chodzi :) . A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
pieniądze i to duże pieniądze na rynku koncesjonowania niewolnictwa. Bo mieć
pracowników, którzy nic nie kosztują to przewaga konkurencyjna. Jest u nas w
mieście bar, gdzie od 4 lat, każdy barman to stażysta. Zrobią staż jako kelner
czy barman, zdobędą doświadczenie i nie znajdą roboty, bo nie opłaca się
zatrudniać takich ludzi skoro dają z urzędu i za nich płacą.
Ustawa umożliwiająca organizowanie i przeprowadzanie stażów przez pracodawców,
bez zaangażowania UP byłaby kamieniem milowym jeżeli chodzi o rynek pracy,
gdyż powstałoby narzędzie omijające minimalną pensję, a urząd pracy przestałby
być monopolistą na rynku pracy “niewolniczej” który niejednokrotnie decyduje o
być, lub nie być."