borys-krakow Lutycka 19.03.02, 09:06 Mieszkałem pół podstawówki na rogu Spichrzowej i Lutyckiej. Cała Lutycka to trzy numery, z tego jeden to spalona przez ruskich kamienica (pisał tu o tym m.in. Jurek Ch.). Na parterze spalonej kamienicy, w jedynym używanym, lokalu był tapicer, zatrudniał pomocników, wielkie przeszklone szyby, które czasami padały ofiarą wojen podwórkowych. A wojenki były niezłe - poprzeczny od Lutyckiej blok przy Obotryckiej zamieszkiwali po części "kolejarze" (blok PKP) a po części "Stilonowcy" (blok Stilonu). Stilonowcy używali papierowych rur po materiałach "z metra" ze sklepu przy Obotryckiej, a Kolejarze - śmieciowych warzyw z warzywniczego przy Mostowej. Na Lutyckiej w maju pokojowe zawody kapslarskie i "dwa ognie". Taka to była ulica - poza dostawczakami do sklepów przy Obotryckiej przez Lutycką nie przejeżdżało nic. Parkował czasami wóz z węglem pod oknami naszej piwnicy. W dwóch "żyjących" kamienicach mieszkali dziwni ludzie: Ukrainka, nieco pomieszana, zdarzało jej się opróżnić urynał na ulicę, jakaś rodzina, której dzieci mieszkały częściej na ulicy niż w domu... Przedziwny melanż. Dziadek przyjechał do Gorzowa na początku, jako fachowiec sprowadzony z Poznania, potem poziom mieszkańców starych kamienic systematycznie się obniżał. Teraz na Lutyckiej została jedna stara kamienica. Miejsce tapicera i zrujnowanej kamienicy zajęła plomba. Plomba stanęła także tam, gdzie był parking. Parking służył do poznawania świata: Szwedzi, którzy przez pomyłkę jechali na południe Europy przez Gorzów, zatrzymywali się na nim czasami i byli przez nas oblegani i obierani z kapsli i reklamówek. Takie piękne miejsce zostało też zaplombowane. Gdy już z Gorzowa wyjechałem, nad Wartę przeniesiono targowisko z Hawelańskiej i Lutycka stała się deptakiem i pisuarem. Zakończono to w ten sposób, że w bramie na Obotrycką postawiono kratę. Ciekawym jak Lutycka wygladała pod 800-letnią okupacją niemiecką. Musiała to być uliczka w centrum miasta, stanowiąca pasaż nad rzekę, do portu rzecznego. Żadnych zdjęć nie widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
j24 Bo Gazeta, którą trochę lubimy, to.... 19.03.02, 09:51 borys-krakow napisał(a): > Ciekawym jak Lutycka wygladała pod 800-letnią okupacją niemiecką. Musiała to > być uliczka w centrum miasta, stanowiąca pasaż nad rzekę, do portu rzecznego. > Żadnych zdjęć nie widziałem. ... tylko pocztówki Zielonej Góry raczy nam co tydzień serwować. Chyba wspomniana Gazeta lubi nas trochę mniej niż my ją. Tak na poważnie to myślę, że dobrze by było w ramach wzajemnego poznania dawać materiał na przemian z Gorzowa i z Zielonej Góry. Pocztówek starego Gorzowa jest ci u nas dostatek (duża kolekcja w muzeum, druga u Roberta P :))), chyba się nie mylę ?, poza tym mieszkańcy Landzberga (stowarzyszeni zresztą...). Mimimum dobrej woli potrzebne tylko. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Ch Re: Bo Gazeta, którą trochę lubimy, to.... IP: *.sprint.ca 20.03.02, 06:02 borys-krakow napisał(a): > Ciekawym jak Lutycka wygladała pod 800-letnią okupacją niemiecką. Musiała > to być uliczka w centrum miasta, stanowiąca pasaż nad rzekę, do portu rzeczne > go. Nie było żadnej 800-letniej okupacji. To miasto od założenia nazywało się Landsberg (S, a nie Z). Jerzy Chudziński Z cyklu: Sonety gorzowskie Piastowie W Sródmieścia stronę idzie się Mieszka ulicą, tak dziś, jak i dawniej, jak czterdzieści lat temu. Rzekł dziadek, że to dzięki książęcemu dziełu była Ziemia Lubuszan raz Polski dzielnicą. Dalej Krzywoustego, Łokietka, Chrobrego, a ja, brzdąc ośmioletni, napisy czytałem i nazwom niecodziennym swój sens nadawałem, dziadek zaś opowiadał kto, skąd i dlaczego. Wrócił kiedyś do tematu, gdy rzekł do mnie latem: - Założony przez Niemców na słowiańskiej niwie Gorzów nigdy w historii nie był polskim miastem. Nasza to ziemia i nasz Gorzów sprawiedliwie, i mądrze nazwano te ulice po Piastach, mamy tu dzięki temu królewską dzielnicę. A teraz, o ile wiem, doszła ulica Kazimierza Wielkiego. Brawo. I jeszcze o kamienicach, co dziś brzmi jak bajka. Ale tak było. Jerzy Chudziński Z cyklu: Sonety gorzowskie Kamienica To był dom kolejarzy, tak się jakoś stało, może jeden drugiemu dopomógł w potrzebie, zapewne skrzyknęli się po wojnie koledzy i stworzyli sąsiedzką społeczność wspaniałą. Jeszcze dzisiaj pamiętam mieszkańców nazwiska, naprzeciwko więc Nowak, poniżej Sikorski, okok niego Matelski, a Pławiński pod nim, a dalej Sobieralski, a każdy maszynista. Ten dom był bardzo czysty, wspólnie o to dbano, pastowano półpiętra i klatki schodowe, i nigdy nie widziałem, by ściany mazano. Szacunek był ogólny, stosunki wzorowe, choć dzieci było sporo, krzyków nie słyszano, takie ziemskie niebiosa - niemożliwe powiesz! Ciepło pozdrawiam Jurek Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Bo Gazeta, którą trochę lubimy, to.... 03.04.02, 11:55 Gość portalu: Jurek Ch napisał(a): > Nie było żadnej 800-letniej okupacji. To miasto od założenia nazywało się > Landsberg Od założenia Landisberg Nova (pewnie od Nowej Marchii). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FALUBAZ GORZOW-STOP IP: *.xtra.pl 01.04.02, 08:15 Gorzow ma zostac w tyle bo mieszkaja w nim byli malomiasteczkowi rolnicy. Niech sie rozwija Zielona Gora, Odpowiedz Link Zgłoś
hiro Re: GORZOW-STOP 01.04.02, 09:33 Gość portalu: FALUBAZ napisał(a): > Gorzow ma zostac w tyle bo mieszkaja w nim byli malomiasteczkowi rolnicy. Niech > > sie rozwija Zielona Gora, niech się rozwija!-a kto jej broni!byle nie kosztem Gorzowa! masz coś do rolników? to wspaniali ludzie! nie należy ich mieszać w głupawe gry polityczne bo wtedy się gubią-a wiesz dlaczego?bo nie mają czasu na przemyślenia.poprą gamoni szybszych i głośnomówiących! pozdro hiro/ocenzurowano-hirowa czyli żona hira/ Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: GORZOW-STOP 03.04.02, 11:56 hiro napisał(a): > pozdro hiro/ocenzurowano-hirowa czyli żona hira/ Pozdro dla hirowej Odpowiedz Link Zgłoś
j24 Re: GORZOW-STOP 03.04.02, 12:12 borys-krakow napisał(a): > hiro napisał(a): > > > pozdro hiro/ocenzurowano-hirowa czyli żona hira/ > Pozdro dla hirowej + pozdro od agenta Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Wyjąca maszyna do wydawania biletów peronowych 03.04.02, 11:21 Stała w rogu budynku dworcowego (Gorzów Główny), po lewej stronie od wejścia. Wrzucało się aluminiowego pieniądza, maszyna zgrzytała a potem potwornie wyła (niezła akustyka w hali dworcowej). Gdzie są bilety peronowe? Nie można już legalnie odprowadzić nikogo na pociąg. Jadący pociągami mogą wychodzić na peron na podstawie biletu na przejazd, a odprowadzający wychodzą na peron nielegalnie. Odpowiedz Link Zgłoś