zerosiedemset
22.07.04, 09:09
jeśli idzie za wami jakiś gość w parku, to może znaczyć że idzie w tą samą
stronę. i nic więcej.
Tak się złożyło że w upalny dzień powłóczyłem nogami w stronę domu idąc przez
park róż. Przede mną szła jakaś pani w średnim wieku, co rusz oglądając się
przez ramię. Zdobyłem się na wysiłek i wyprzedziłem tą panią (dobrze że
kobita w tym czasie nie zemdlała ze strachu). Nie wiem co ona sobie myślała -
że jej wyrwę torebkę i ucieknę jak struś pędziwiatr? A może że ją zgwałcę? W
taki upał, szarpać się z kobitą? Pani mogłaby bardziej krytycznie spojrzeć w
lustro.
Niestety media tworzą rzeczywistość ociekającą krwią, bo to się dobrze
sprzedaje. Wczoraj w radio zet słyszałem taki tekst na temat burzy nad
zalewem zegrzyńskim "drzewa pochylone do samej ziemi". I oczywiście reporter
był w centrum burzy, specjalnie dla słuchaczy radia zet. Coś jak w
filmie "Pojutrze".
Później przejście przez park róż w samo południe jest nielada wyczynem dla
zlęknionej płci.